Dzisiaj przychodzę do Was z historią mojego porodu
zapraszam do czytania.

Jeżeli chodzi o sam poród nie było tak zle jak myślałam,że będzie :p
Przed porodem czytałam dużo artykułów, jak wygląda poród, czy faktycznie aż tak boli i oczywiście ile będzie trwał.. Tak, tak internet powie mi ile będę rodzić ;p No cóż, ale był to mój pierwszy poród, chciałam być przygotowana na wszystko ;)
W czasie całej ciąży byłam trzy razy w szpitalu. Pierwszy raz był w 11 tc z podejrzeniem poronienia...
Drugi (24tc) i trzeci (32tc) dostałam skurcze, nie były aż tak silne jak skurcze porodowe, ale skurcze w tym tygodniu nigdy nie wróżą nic dobrego...
Termin porodu miałam na 31.03.2017.
Tego dnia również miałam wizytę u mojej Pani ginekolog, standardowe badanie ktg, usg i sprawdzenie jakie jest rozwarcie, czy w ogóle jakieś jest.
Nic nie wskazywało na to, że poród się zbliża..
Kolejną wizytę miałam umówioną na 7 kwietnia, gdybym nie urodziła. Pani ginekolog stwierdziła, że jeżeli przez ten tydzień nie urodzę na następną wizytę mogę przyjechać z torbą i będziemy kierować na szpital . No i oczywiście nie urodziłam. Było mi tak ciężko z brzuchem, że momentami nie miałam siły chodzić lub podnieść się z łóżka.
7.04
Torbę miałam spakowaną już kilka tygodni wcześniej, rano sprawdziłam jeszcze czy wszystko mam, oczywiście wszystko było. Pojechałam na wizytę. Zostało zrobione mi badanie ktg, na którym pokazywały się lekkie skurcze, których nie czułam. Pani doktor zrobiła mi również usg, zmierzyła dziecko. I na tym wizyta się zakończyła, nie dostałam żadnego skierowania, nie powiedziała mi ile mam jeszcze czekać...nic..
Tego samego dnia pojechałam do innego lekarza na usg.. wcześniejsza Pani ginekolog mi go nie zrobila, a chciałam sie upewnić, że wszystko jest dobrze, przecież to już tydzień po terminie..
Na badaniu usg wszystko było dobrze.. Dzidzia ważyła 2700. chociaż ja w te pomiary nie wierzę, bo są bardzo mylne, o czym się sama przekonałam.
Dostałam skierowanie do szpitala na 13.04, prawie 2 tygodnie po porodzie.. ;)

Przez te 6 dni nic się nie działo, nie miałam skurczy, jedynie przepowiadające, które potrafiły być denerwujące, zwłaszcza kiedy przychodziły wieczorem, kiedy chciałam spać.. dodam, że przez te skurcze ciężko było mi zasnąć. Przed pjściem do szpitala nie spłam 2 noce.. Chyba ze stresu.

13.04
Stwiłam się do szpitala ok. 11. W ten sam dzień stawiła sie rownież moja koleżanka, ktora poznałam na patologii ciązy, którą pozdrawiam ;)
Długie czekanie na przyjęcie, badania, papiery i tego typu sprawy zajęły tak dużo czasu, że zostałam przyjeta cos koło godziny 14.
Tego dnia nie miałam już robionych innych badania, z wyjątkiem ktg, ktore miałam 3 razy dziennie.
14.03
Poranny obchód..
Nie wiedziałam czego się spodziewać, czy będzie indukcja? Czy cesarka? Której nie chciałam,ale takie myśli też były..
Została podjęta decyzja o założeniu tzn 'balonika', który miał zadziałać na rozwarcie.
Ok. godziny 21 takowy balonik wypadł, yostaam zbadana przez położna, 3 cm rozwarcia!
Tak, jeszcze trochę i będę miała córeczkę obok siebie..
Wcale nie 'trochę' bo minęło jeszcze sporo czasu..
Po zbadaniu miałam badanie ktg, lekkie skurcze, nie rodzimy jeszcze.


15.04
1 w nocy, skurcze się nasilają, nie mam siły wstać z łóżka, dzwonię po położna. Rozwarcie takie same, decyzja porodowka.
I wiecie co? gdy to usłyszłam skurcze zniknęły :O
No ale juz wzięli mnie na ta porodowkę, na ktorej spałam sobie słodko do 7.30 rano.
Obchod..
Indukcja.
Zostały mi przebite wody, nie sądziłam, ze aż tak to boli.. Ale ból miał dopiero nadejść.
Ok. 5 minut po przebiciu wód na sale porodowa wszedł mój partner, ktory towarzyszył mi przez cały okres porodu i dziękuję mu za to ;)
Godzina 9.
Rozwarcie 5 cm, szybko szło. Ból? Nie mogłam się ruszyć.
Połozna podłączyła mi kroplówkę z oksytocyną, aby jeszcze szybciej wszystko szło ;)
I szło!
godzina 11 miałam pełne rozwarcie i mało co nie urodziłam na stojąco, nie miałam siły wejść na łóżko, które nie było takie niskie..
Rodzimy...
Ale zanim urodziłam..
Wyprosiłam partnera z sali..;p tak,tak.. a wiecie czemu? Nie chciałam zeby patrzał jaka będę miała minę podczas parcia... tak, największy problem wtedy ;p
Z całego parcia najgorsza była głowka, przy której płakałam, Pan który był obok z żoną ktora miała zaraz rodzić tak się wystraszył moich krzyków, że aż wyszed,l ;/
11;10
Urodziłam!!!
3450 i 54 cm szczęścia.
I rowniez o tej godzinie zobaczyłam pierwszy raz kiedy moj facet płakał. ;)

Jestem wdzięczna, że wszystko poszło tak szybko, że mimo przenoszonej ciązy mojemu dziecku nic nie jest. Dostała 10/10 punktów.

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Witajcie w kolejnym wpisie na moim blogu :)

Dzisiaj mam dla Was Q&A.

Dowiecie się w nim trochę o mnie, bloga założyłam niedawno więc fajnie jeśli będziecie coś o mnie wiedzieć :)

No to zaczynamy :D

1. JAK MASZ NA IMIĘ?

Karolina.

2. ILE MASZ LAT?

W tym roku będę miała 19 lat :)

3. GDZIE MIESZKASZ?

Mieszkam w województwie pomorskim, niedaleko mojego miejsca zamieszkania mam morze :)

4. W JAKIM WIEKU URODZIŁAŚ CÓRECZKĘ?

Urodziłam miesiąc po osiemnastych urodzinach.

5. MALUJESZ SIĘ?

To tak naprawdę zależy od dnia, jestem z tych osób, które lubią się malować i sprawia im to przyjemność. Makijaż również poprawia mi humor i czuję się lepiej.

6. MASZ JAKIEŚ ZWIERZĘTA?

Obecnie nie mam, jakiś czas temu miałam, ale w mieszkaniu w którym mieszkaliśmy nie mogliśmy mieć zwierząt.

7. MIESZKASZ Z RODZICAMI?

W chwili obecnej tak. Jesteśmy w trakcie remontu naszego mieszkania, który niestety jeszcze troszkę potrwa. Ale za ok. 2 tygodnie planujemy się przeprowadzić.

8. BYŁAŚ KIEDYŚ ZA GRANICĄ?

Niestety ale nie, bardzo bym chciała :) Mam nadzieję, że w tym roku się uda

9. CHODZISZ DO SZKOŁY?

Obecnie nie, od września zaczynam szkołę weekendową. Będzie to liceum

10. JAKI JEST TWÓJ PLAN DNIA?

jak już wiecie jestem mamą, co za tym idzie nie ma planu dnia, który codziennie jest taki sam, wszystko zależy od tego jak wygląda dzień małej.. czy jest marudna, czy mamy jakieś wyjazdy itp. O moim planie dnia za jakiś czas pojawi się wpis :)

11. CO NAJBARDZIEJ LUBISZ JEŚC NA ŚNIADANIE?

Od jakiegoś czasu jem owsiankę z owocami, już chyba od tygodnia codziennie :p lubie jeszcze zrobić sobie jajecznice, tosty, czy naleśniki :)




To chyba na tyle, pytań nie jest dużo, wiem o tym :) Kolejny Q&A pojawi się jakoś za miesiąc, będzie więcej pytań :)

Jeśli macie jakieś pytania śmiało odpowiem :)

Pozdrawiam! ;*


Likes

Comments

Witaj na moim blogu :)

Jest to pierwszy wpis, który tu piszę, więc wybacz jeżeli będzie troszkę chaotycznie.

W dzisiejszym wpisie powiem Ci co znajdziesz na moim blogu, oraz powiem troszkę o sobie :)

Jestem młodą mama, moja córeczka w kwietniu kończy roczek, macierzyństwo pochłonęło mnie do tego stopnia, że stwierdziłam, że fajnie byłoby się z kimś dzielić oraz wymieniać swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami, uwagami :)

Oczywiście nie będą tu tylko wpisy typowo o macierzyństwie, nie, nie spokojnie :p

Jestem osobą, która lubi mieć wszystko zaplanowane, poukładane, rozpisane..

Nienawidzę gdy nagle mi coś wypada, coś czego nie mam zaplanowane, oczywiście z wyjątkiem nagłych spraw typu lekarz :)

Na blogu znajdziesz wpisy na temat

-organizacji czasu, budżetu

-macierzyństwa

-sprzątania

-organizacji mieszkania

-przeprowadzki (i to już najbliższy post, ponieważ sie przeprowadzamy, więc od razu jak to zrobimy zdam Wam relacje)

-wyzwania

-recenzje kosmetyków, produktów



mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie ;)


Likes

Comments