Gdy nie mam nadmiaru obowiązków jednym z sposobów na zrelaksowanie jest obejrzenie serialu. Oto moje top 5 seriali Netflix. Mam nadzieję, iż podzielicie się również swoimi ulubieńcami w komentarzach :)


1. Outlander

Zdecydowanie pozycja dla osób, która przestała wierzyć w prawdziwą miłość serial opowiada losy kobiety, która podczas urlopu w Szkocji przez przypadek przenosi się w czasie .... Dużo zwrotów akcji. Idealny serial dla osób które chcą oderwać się od codzienności.

2. Riverdale

Serial opowiada losy przyjaciół w pewnej małej miejscowości próbujących na własną rękę odnaleźć zabójcę jednego z uczniów.


3. Stranger Things

Zjawiska nadprzyrodzone. W pewnym momencie jeden z chłopców po całodniowej zabawie z kolegami znika, ale czy na pewno ? Podczas poszukiwań grupa przyjaciół znajduje inne dziecko, czy sprawa jest powiązana ?

4. Dark

Jeżeli jesteście fanami serialu Stranger Things to zdecydowanie serial dla was. Zaskakuje do samego końca !


5. Black mirror

Serial daje dużo do myślenia przez wielu uważany za zbyt dołujący. Jednak moim zdaniem pokazuje jedną z dróg w kierunku której zmierza nasze społeczeństwo... Każdy odcinek jest inny i nie powiązany z resztą, porusza inne aspekty przyszłości.

Buziaki,

wasza Zawiedziona

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

W odpowiedzi na wpis @deeper odpowiedzi na pytania :) Przepraszam, że z tak dużym opóźnieniem jednakże na swoje usprawiedliwienie mogę dodać to, iż w ostatnim czasie byłam non stop w podróży i miałam dość ograniczony dostęp do internetu.

1. Jaka jest Twoja najlepsza cecha fizyczna.

Dość trudne pytanie, gdyż staram się akceptować całe swoje ciało... Myślę, że jako moją najlepszą cechę fizyczną mogę podać nogi, moim zdaniem wyglądają świetnie :)

2. Gdybyś mogła odwiedzić jakiekolwiek miejsce na ziemi to gdzie byś pojechała i dlaczego tam?

Pierwszym wyborem na pewno byłby Nowy Jork. Intryguje mnie tamtejsza infrastruktura oraz jestem ogromną fanką serialu Friends dlatego też to miejsce jest na pierwszym miejscu miejsc, w które chciałabym pojechać.

3. Czego potrzebujesz, żeby poczuć się lepiej, gdy jesteś chory.

Zdecydowanie podczas choroby uwielbiam siedzieć pod kołdrą, w mojej ulubionej bluzie nadrabiając zaległe odcinki seriali , noo i oczywiście z wielkim kubkiem gorącej herbaty i ulubionym batonikiem.

4. Jaką jedną poradę dałabyś młodzieży i dlaczego?

Moja jedyna rada to zawsze kierujcie się w decyzjach życiowych tym co dla was najlepsze, a nie na tym co stara się wywrzeć na was otoczenie. Bo to wasze życie i wy będziecie ponosić konsekwencje swoich decyzji.

5. Jak myślisz jakim zwierzęciem byłaś/mogłabyś być w swoim poprzednim wcieleniu?

Zdecydowanie chomikiem. Od wielu osób słyszałam, że kicham jak chomik...

6. Gdybyś mogła cofnąć się w czasie, co byś zmieniła?

Nie zmieniłabym niczego, każda moja decyzja wpłynęła na to jaką osobą jestem teraz, a na chwile obecną mogę powiedzieć, że jestem dumna z tego kim jestem.

7. Co robisz dla rozrywki w weekendy?

Biegam, gotuje, oglądam ulubione seriale na Netflixsie oraz poszukuje nowych pasji.

8. Nie mogę żyć bez _________?

Muzyki! Jestem uzależniona od słuchania muzyki, dzięki niej wprawiam się w dobry nastrój, no i oczywiście pomaga mi również podczas biegania.

9. Jakbyś mogła mieć jedną super moc w swoim życiu to jaka by to była super moc?

Sądzę, że najlepszą super mocą dla mnie byłaby teleportacja, gdyż bardzo dużo podróżuje przez co spędzam ogromnie dużo czasu w pociągach itd.

A do zabawy w odpowiedzi w 9 pytań zapraszam: @PaulaSroczynska @Mamanaobcasach  czekam na wasze odpowiedzi dziewczyny :) 

Buziaki, 

Wasza Zawiedziona​



Likes

Comments

W jesienno - zimową porę często w naszych progach wita złe samopoczucie. Deszczowa pogoda, niska temperatura i niedobór witaminy D doprowadza do tego, że wszystko zaczynamy widzieć w czarnych barwach. Skupiamy się na wszystkich negatywach dotyczących naszego otoczenia jak i również nas samych.
Do czego to prowadzi?
Do tego, że nasz "dołek" jeszcze bardziej się pogłębia.
Często w takim momencie pojawia się pytanie co z tym zrobić ?
Jak spróbować poczuć się choć trochę lepiej?
Jednym z najrozsądniejszych sposobów to spróbować skupić się na pozytywach.

Jeżeli czujesz, że Twój dobry humor jest "wysysany z ciebie" za każdym razem gdy przebywasz z osobą, która zamiast spróbować poprawić Ci humor z premedytacją Ci go pogarsza poprzez ciągłą krytykę i ukazywaniu każdej Twojej decyzji jako kompletną porażkę jednocześnie wywyższając się tym, że ona zrobiłaby to o niebo lepiej, to najwyższa pora się z taką osobą pożegnać. Wampirom energetycznym mówimy stanowcze: NIE.

Warto też poświęcić czas na aktywność fizyczną. Dłuższy spacer z psem. Wyjście na saunę, siłownie czy też basen może zdecydowanie podnieść nasz poziom endorfin przez co humor powinien wrócić do łask.

Jeżeli czujesz się ciągle ospała/ospały i nie masz kompletnie na nic siły to może najwyższa pora zmienić dietę na bardziej bogatą w witaminy? W doborze odpowiedniej diety z pewnością pomoże Ci doświadczony dietetyk.

Dobrze, a teraz powróćmy do skupienia się na pozytywach. Jeżeli każdego dnia jesteś niezadowolony/ niezadowolona z siebie. Nagle nic Ci się nie podoba. Spróbuj skupić się na swoich pozytywnych stronach. Jeżeli w tym momencie pomyślałaś/ pomyślałeś, coś z w stylu "ta tylko trzeba mieć jeszcze te pozytywne strony". To w tym momencie weź czystą kartkę i długopis. Wyłącz wszystkie "rozpraszacze" i przeanalizuj siebie. Jakie są twoje mocne strony ? Co zawsze przychodzi Ci z dużą łatwością? Zastanów się też jaką cechę najbardziej lubią w Tobie inni. Może to, że jesteś prostolinijny/prostolinijna? Potrafisz wysłuchać ? Jesteś lojalny/ lojalna ? No i jeszcze kwestia wyglądu. Zastanów się co Ci się najbardziej w sobie podoba. Może masz piękne długie włosy? Albo twoje koleżanki zawsze pytają się jakiej farby używasz, a tak na prawdę to twój naturalny kolor ? Może masz piękne usta? Albo długie nogi.
Twoim zadaniem jest wynalezienie w sobie swoich zalet.
W chwilach zwątpienia weź kartę na której spisałeś/ spisałaś te wszystkie zalety. Stań przed lustrem i ze zdecydowanym tonem przeczytaj je wszystkie na głos.
Pamiętaj, że jesteś wyjątkowy/ wyjątkowa i przede wszystkim jedyny/ jedyna w swoim rodzaju.

Z swoimi wadami w niektórych przypadkach należy się pogodzić, jednakże nad wieloma można popracować by być lepszym człowiekiem. Kwestia tego czy chcesz być zadowolona/ zadowolony z siebie i przede wszystkim siebie akceptować. Bo to jest klucz do tego by zacząć siebie lubić bo jakby nie patrzeć to jest podstawa. I tego wam kochani życzę abyście nauczyli się akceptować siebie i walczyli o swoje lepsze "ja".

Cudownego czwartku życzy,

wasza Zawiedziona

Likes

Comments

Każdy z nas ma w swoim życiu taki moment w którym podsumowuje to co dokonał i jakie decyzje podjął do tej pory. Wtedy najczęściej wkrada się pytanie "Co by było gdyby?".

Oczywiście podsumowania są dobre. Dzięki nim możemy określić gdzie tak na prawdę się teraz znajdujemy i dokąd tak na prawdę zmierzamy. Jednakże gdybanie z. cyklu co by było gdyby decyzja, którą podjęliśmy byłaby inna, nie ma większego sensu.
Każda decyzja, którą podejmujemy w życiu nas czegoś uczy. Daje nam cenne wskazówki, dzięki którym wiemy jak dalej postępować. Gdybyśmy wymazali wszelkie złe decyzje z naszego życia to czy czasami nie wymazalibyśmy w ten sposób tego jacy jesteśmy teraz?
Nasze doświadczenia czynią nas niepowtarzalnymi. Każdy jest inny i praktycznie z każdej życiowej lekcji możemy wyciągnąć inne wnioski dzięki którym możemy podjąć kolejne decyzje bardziej przemyślanie.

Dlatego zamiast rozpamiętywać przeszłość skupmy się na tym by przyszłość była lepsza.
Zastanów się, co możesz zrobić by czuć się spełnionym/ spełniona? Jak chcesz aby wyglądała reszta Twojego życia? Może zamiast siedzieć na kanapie czas zacząć walczyć o swoje marzenia?

Do dzieła!
Cudownej środy życzy,

wasza Zawiedziona

Likes

Comments

Jednym z podświadomych życiowych pragnień jest uwaga. Jej brak sprawia, że czujemy się niepewnie? Niestabilnie ? W wielu przypadkach związki rozpadają się właśnie z tego powodu. Na początku gdy poznaje się drugą osobę cała nasza uwaga skupia się na tym by poznać ją jak najlepiej, chcemy wiedzieć czy osąd wobec tej osoby od początku był właściwy. Przeważnie gdy już znamy odpowiedzi wpadamy w rutynę, i przestajemy na tą osobę przeznaczać taki procent uwagi do jakiego ją do tej pory przyzwyczailiśmy. Jaki efekt ? Osoba ta zaczyna odczuwać dyskomfort i kieruje się ku jednemu z przeważnie 3 rozwiązań:
1. Rozmowa z partnerem, że czuje się zaniedbywana i domaga się tego by poświęcał jej więcej uwagi.
2. Ignorancja całej sytuacji, z czasem może się poprawi?
3. Szuka nowej osoby, która będzie jej w stanie poświęcić taką ilość uwagi jakiej ona potrzebuje.

Przeważnie taki tok wydarzeń prowadzą kobiety, jednak problem braku uwagi dotyczy również mężczyzn. Gdy są zaniedbywani w wielu przypadkach starają sobie ten brak uwagi zrekompensować, mały procent decyduje się na rozmowę jednakże wielu szuka uwagi u innych kobiet. Nie mówię o zdradzie. Jednakże czyż nie wielu mężczyzn ma przeważnie wolne przyjaciółki, które mogą im poświęcić tyle uwagi ile oni w danym momencie potrzebują?
Rozejrzyjcie się w swoim otoczeniu ilu facetów będących w szczęśliwych związkach spotyka się z przyjaciółkami na kawę, a ilu facetów spotkałoby się na taką kawę biorąc ze sobą jeszcze partnerkę?
Czasami mam wrażenie, że takie działania szerzą się niczym jakaś plaga? To chyba najbardziej trafne określenie. Jednakże jestem zdania, iż przyjaźń damsko- męska na dłuższą metę nie ma szans przetrwania. Powodem jest to, iż prędzej czy później jedna strona okaże skrywane uczucia. Przeważnie niestety to kobiety zsyłają mężczyzn do tzw. "Friends Zone", a oni przeważnie się na to godzą gdyż jak to ogólnie się przyjęło kobieta zmienną jest więc może za jakiś czas zmieni zdanie i przerodzi się to coś w więcej. Dla kobiet "friends zone" działa kojąco, mają osobę która zapewnia im wystarczający dla nich poziom uwagi, a same za dużo z siebie nie muszą dawać. Smutne ale prawdziwe.

Zastanawiacie się pewnie więc jak na to wszystko poradzić?
Na dobrą sprawę nie ma złotego środka. Jednak zdecydowanie najgorszym rozwiązaniem jest dawanie mężczyznom nadziei. Jeżeli wiesz, że facet jest kompletnie nie w twoim typie, a robi w twoim kierunku maślane oczy i jest na każde twoje zawołanie to za żadne skarby nie proponuj mu przyjaźni jako zapychacza. Dajesz mu w ten sposób nadzieje, przez co może stracić szanse na poznanie zupełnie innej wyjątkowej osoby która go doceni. Sytuacja zawsze powinna być klarowna.
Jeżeli jesteś w związku i czujesz się przez partnera zaniedbywany/ zaniedbywana. Porozmawiaj z nim o tym szczerze. Nic nie ryzykujesz, a przez to możesz poprawić waszą relację.
Jesteś singielką/ singlem i czujesz, że brakuje Ci uwagi innej osoby? Może najwyższa pora poświęcić się jakiemuś hobby? Znajdź coś w czym będziesz się czuł spełniony/ spełniona. Poprawi to Twoje samopoczucie i na pewno u wielu osób wzbudzi szacunek oraz chęć poznania Cię lepiej.

A jakie jest wasze zdanie na temat poruszonego przeze mnie tematu?

Czekam na wasze odczucia i życzę wam miłego wieczoru,

wasza Zawiedziona.

Likes

Comments

Witam was w ten piękny mroźny poniedziałkowy poranek.

Dla większości z nas poniedziałek kojarzy się z smutnym zakończeniem weekendu, powrotem do szarej rzeczywistości? Ja poniedziałki traktuje trochę inaczej, jako nowy początek. Kończy się stary tydzień, który mógł być niekoniecznie dobry, a rozpoczyna nowy. Można go uznać jako Twoją szanse na lepsze "ja”.Na dobra sprawę wszelkie postanowienia można rozpocząć od dowolnego dnia tygodnia jednak duży procent ludzi wybiera właśnie ten dzień. Pomyśl co możesz zmienic w swoim życiu ? I co mógłbyś zmienic z dnia na dzień, bez zbędnych wymówek.

I jak wymyśliłeś / wymyśliłaś ?

Tak? No to do dzieła ! To twój dzień ! Nowy początek !

Powodzenia życzy wasza,

Zawiedziona

Ps. Będzie mi bardzo milo jak podzielicie się ze mną swoimi postanowieniami ;)

Likes

Comments

W życiu każdego z nas pojawia się moment w którym zastanawiamy się co dalej?
Czy droga którą obecnie kroczymy to ta właściwa?
Czy aby na pewno nie powinniśmy zawrócić ?
Czy może najwyższa pora znaleźć nowy sens w tym co robimy?

Wiele osób w takim momencie wpada w panikę, zamyka się w sobie bądź głośno krzyczy swoim zachowaniem RATUNKU NIECH KTOŚ WSKAŻE MI DROGĘ!
Jednak na dobrą sprawę każde życie jest inne. Każdy urodził się w innych warunkach, wychował się w mniejszym bądź większym stopniu w innych czasach, przez innych ludzi. Na każdego działają inne czynniki, czyż nie ?
Nie ma dwóch takich samych osób mogą być podobne ale nigdy nie będą takie same. Dlatego też przy szukaniu celu we własnym życiu nie możemy polegać na tym by ktoś wskazał nam drogę którą mamy dokładnie kroczyć do wyznaczonego celu. Oczywiście można się próbować wzorować, tylko na dobrą sprawę trzeba pamiętać, że nigdy nie będzie się osobą z której czerpiemy inspiracje.


W momencie gdy czujesz się kompletnie bezradny i zdołowany czas zatrzymać się i zadać sobie bardzo ważne pytanie, do czego nas ta droga prowadzi? Do bycia szczęśliwym ? Czy też do pogłębiania swojej niejasnej sytuacji?
Jeśli do tej drugiej to czas poszukać dróg wyjścia. Zastanów się w jaki sposób możesz poprawić swoją sytuacje.
Jeżeli jesteś zapracowana i cały czas zmęczona, a nie możesz sobie pozwolić na mniejszą liczbę godzin w pracy ze względu na to że masz do opłacenia studia i mieszkanie, to może czas uaktualnić swoje CV i poszukać innej pracy?
Jeżeli jesteś na studiach które Cię przygnębiają i wiesz, że po ich ukończeniu nie będziesz robić w życiu tego co tak na prawdę Cię satysfakcjonuje to może pora poszukać nowego kierunku ? Wiadomo w przypadku studiów często dochodzi presja ze strony rodziców z cyklu "JAK ZACZĄŁEŚ JUŻ TE STUDIA TO JE SKOŃCZ PRZYNAJMNIEJ BĘDZIESZ MIAŁ STUDIA SKOŃCZONE". Tylko jaki jest sens kończenia czegoś w czym wiesz, że nie będziesz czuł się spełniony? Zawsze rozwiązaniem w takiej sytuacji jest chwilowa kontynuacja obecnego kierunku i zaczęcie w tym samym czasie kolejnego, jak Ci się jednak nie spodoba zawsze możesz skończyć 1.
Wracając do szukania dróg wyjścia. Często gdy jesteśmy zdołowani otaczającą nas sytuacją ciężko jest myśleć racjonalnie, wszystko widzimy w czarnych barwach. W takich sytuacjach warto sobie przypomnieć moment kiedy byliśmy szczęśliwi. Pamiętasz już ten moment ? Zamiast skupiać się na tym, że teraz czujesz się nijako i kompletnie nie ogarnięta/ nie ogarnięty. Skup się na tym by być szczęśliwym.
Jeżeli powodem twojego złego samopoczucia jest twoja figura ? Może czas zmienić nawyki ? Myślisz, że to nie dla Ciebie ? Warto odłożyć trochę pieniędzy na wizytę u dietetyka który może ułożyć dietę idealną dla Ciebie biorąc twój stan zdrowotny, wiek itd. Nasz nastrój w wielkim stopniu zależy od tego co jemy, jeżeli niedojadamy bądź jemy same puste kalorie powodujemy, że nie tylko nasza sylwetka się pogarsza ale też nasza psychika jest w gorszym stanie. Jeżeli twój stan zdrowotny na to pozwala poszukaj sobie jakieś aktywne hobby. Jeżeli lubiłaś/lubiłeś kiedyś biegać może czas najwyższy do tego wrócić? Jeżeli ogrom przyjemności sprawiało Ci skakanie na skakance ? Do dzieła ! Prócz poprawy kondycji wzmocnisz swoje mięśnie !
Jeżeli lubisz spacerować, a nie chcesz spacerować "bez celu"- kup kijki. Codziennie wyznaczaj sobie nowe ciekawe trasy i podziwiaj okolice!
Jeżeli czujesz się samotna, może najwyższa pora kupić zwierzaka? Chyba, że masz uczulenie bądź nie czujesz się na tyle odpowiedzialna by mieć pod swoją opieką żywą istotę. W takim przypadku zawsze możesz zapisać się na siłownię? Basen? Klub książki ? W takich miejscach zawsze można poznać życzliwe osoby wystarczy nie być zamkniętym w sobie i przede wszystkim życzliwym dla drugiego człowieka.


Widzisz z każdej na pozór trudnej sytuacji można znaleźć wyjście. Wystarczy szukać.

Życzę Ci abyś znalazł / znalazła swój klucz do szczęścia !

Głowa do góry i miłej niedzieli życzy,

Zawiedziona

Likes

Comments

W ostatnim czasie przekonałam się o wielu maskach noszonych przez jak mi się do tej pory wydawało bliskie osoby?
Myśle, że każdy z nas w mniejszym bądź większym stopniu takiego czegoś doświadczył. Kwestia jeszcze tego, czy chce się widzieć to, że ktoś nosi ową maskę, czy chcemy widzieć to że ktoś utrzymuje z nami kontakt bądź widuje się tylko i wyłącznie dla swoich korzyści. Zdecydowałam się założyć tego bloga by pokazać wam swoją perspektywę, chciałabym zobaczyć ile osób myśli podobnie do mnie. Nie podpisuje się swoim imieniem i nazwiskiem, nie zależy mi na tym by każdy wiedział kim jestem. Chce tylko pokazać swój punkt widzenia bez otoczki tego jak wyglądam i ile mam lat i skąd pochodzę. Mam nadzieję, że choć trochę was zaciekawiłam.

Wracając do masek. Czy zastanawialiście się ile osób wokół was jest "prawdziwych", a ile osób pokazuje wam tylko maskę by wam się chwilowo przypodobać i gdy tylko nie patrzycie staje się zupełnie inną osobą?

Wszystko chyba jest winą chęci do bycia zaakceptowanym choć na chwile.
Zastanów się Ile razy dziennie nakładasz taką maskę? Gdy jesteś na uczelni i rozmawiasz z wykładowcą? Gdy próbujesz załatwić sobie notatki od osoby z którą w innych okolicznościach nie zamieniłbyś nawet słowa? Gdy jesteś w pracy i starasz się podlizać szefowi by otrzymać upragniony awans/ podwyżkę ?

Chociaż chyba najgorsze co robimy to maski przy poznawaniu drugiej osoby. Robimy wszystko by druga osoba nas zaakceptowała bo co jeśli pokażemy prawdziwego siebie i druga strona nas nie zaakceptuje ? Bądź najnormalniej w świecie wyśmieje? Przez takie myślenie robimy sami sobie krzywdę bo gdy nie pokazujemy drugiej osobie kim na prawdę jesteśmy zatracamy samych siebie, jednocześnie okłamujemy drugą stronę noo i jeszcze jedna ważna kwestia to, że dana osoba chce z nami być/ przyjaźnić się to zwykła iluzja bo ta osoba chce być z tą wersją nas którą jej przedstawiliśmy, a nie tą którą na prawdę jesteśmy.

No i kolejna kwestia gdy spojrzysz na ludzi w twoim otoczeniu ile osób jest wokół ciebie dlatego bo na prawdę Cię lubi, a nie dlatego bo jesteś królem imprez, masz domek nad morzem gdzie możesz zaprosić znajomych w lato, czy też zawsze wszystkim bezinteresownie pomagasz?

Gdy sama zastanowiłam się nad tymi kwestiami zdałam sobie sprawę, że przez ostatnie 10 lat nie miałam tak na prawdę prawdziwych przyjaciół, znajomych , prócz jednej osoby. Gdy byłam w liceum miałam same fałszywe znajome, z jednej strony udawały najlepsze przyjaciółki, a z drugiej strony robiły między sobą zakłady kiedy mój związek się posypie. Gdy chłopak z którym się wtedy spotykałam otworzył mi oczy odcięłam się do nich momentalnie. Jednak moim błędem było to, że całą swoją uwagę skupiłam na nim przez co widywaliśmy się tylko z jego znajomymi, gdy wyjechałam na studia do innego miasta niż on gdy moje współlokatorki wychodziły na imprezy i integrowały się ja siedziałam w pokoju ze względu na to, że  mój chłopak na odległość nie życzył sobie mojego imprezowania. I tak minęły 3 lata studiów miałam praktycznie jedną koleżankę z którą nawet po studiach dalej mam kontakt choć jesteśmy w chwili obecnej w różnych miastach. Jednak po 3 latach studiów zadecydowaliśmy z chłopakiem, że czas sprawdzić czy ten związek ma szanse na przyszłość - zamieszkaliśmy ze sobą w miejscowości w której on studiował. Niestety po niecałym roku mieszkania razem związek się zakończył. Gdy po wakacjach wróciłam do rodzinnej miejscowości zdałam sobie sprawę, że praktycznie nie mam do kogo się odezwać, nie mam z kim spotkać się na kawę czy też po prostu przejść się i pogadać. Smutne ale prawdziwe. Po pewnym czasie zrobiłam tak zwany " rachunek facebooka", próbowaliście kiedyś ?
Polega on na tym, że usuwacie ze znajomych osoby których na dobrą sprawę nie lubicie i osoby którym nie powiedzielibyście cześć gdybyście spotkali się na ulicy no i oczywiście osoby które wiecie, że was na ulicy również nie poznają. Jest to rodzaj oczyszczenia. Bardzo pomocny w uzmysłowieniu sobie kim się tak na prawdę otaczamy. Sępami, czy też ludźmi życzliwymi?
Na zakończenie tego postu mam dla was zadanie. Pomyślcie chwilkę gdy bawiliście się w sylwestrową noc tuż o pólnocy ile osób wysłało wam życzenia bądź najnormalniej w świecie zadzwoniło ? A o ilu osobach sami z siebie pomyśleliście ?

Miłego weekendu życzy,

Zawiedziona

Likes

Comments