Tłusty czwartek. Pomyślałam, że to idealny dzień na początek blogowania.
Minęły 3 tygodnie od mojej operacji bariatrycznej. Od 3 tygodni zmieniam swoje życie. Idzie mi bardzo różnie. Uczę się na nowo żyć ze swoim 'nowym' żołądkiem. Robię wszystko metodą prób i błędów.

Bardzo długo się broniłam przed operacją, choć wiedziałam, że to jedyne rozsądne rozwiązanie. Chciałam sama schudnąć. Myślałam, że poddanie się operacji jest drogą na skróty. Diety i ćwiczenia dawały krótkotrwałe efekty i na jakiekolwiek zmiany musiałam długo czekać. Co schudłam, to sobie przytyłam. I tak w kółko. W końcu podjęłam decyzję. Okazało się, że odchudzanie się z chirurgiczną ingerencją nie jest wcale takim cudem. Nie jest łatwo.. może dlatego że duża część problemu znajduje się w głowie?

A co z efektami? W ciągu 3 tygodni zrzuciłam 10 kg! Ubrania robią się powoli za duże. Chociaż przy mojej nadwadze to -10 kg jest kroplą w morzu.

Mam jednak pewne wątpliwości. Czasem myślę po co mi to? czy serio warto? przecież to nie ma sensu. niech mi oddadzą mój żołądek. chciałabym cofnąć czas i żyć dawnym życiem. Ale jak sobie pomyślę o tym, jak będę wyglądać za pół roku, rok, to od razu mi się chce dalej walczyć. Minął niecały miesiąc, a ja czuję także zmiany w swojej psychice. Na wszystko mam większą ochotę. Chce mi się wyjść z domu, spotkać się z kimś. nie unikam wszystkiego i wszystkich. Widzę, że moje ciało się zmieniło i to powoduje uśmiech na mojej twarzy.

Jeśli chodzi o dietę, to mogę jeść różnego rodzaju papki. Smoothie, purée, zupy kremy. Taka dieta obowiązuje przez 6 tygodni od operacji. Po tym czasie można wprowadzać stałe produkty w swój jadłospis. Uwierzcie mi, że trudno jest się tak nagle przestawić na takie potrawy. Brakuje mi wielu smaków i zróżnicowanych konsystencji.

Wiem, że to się opłaci. Jest o co walczyć. Wizja zdrowego, lżejszego życia jest cudowna. Na pewno warto przez to przejść.

Likes

Comments