Hej dzisiaj przychodzę do Was z ciężkim i trudnym tematem dla mnie czyli walką z niedoskonałościami. Opowiem Wam od początku jak to u mnie wyglądało, a więc tak będąc nastolatką nie miałam problemów z trądzikiem jedynie od czasu do czasu wychodziły mi pojedyncze niespodzianki ale nie było tragedii. Problem zaczął się na drugim roku studiów wypryski pojawiały mi się w okolicy żuchwy i na brodzie, na początku myślałam że to może jakaś alergia nie przyjmowałam tego do świadomości ze może być to trądzik. Sama próbowałam coś z tym zaradzić kupowałam różne maści, żele z apteki jak np. Benzacne itp. Problem nie ustępował pojawiały się nowe wypryski a po starych pozostawały blizny. Po paru miesiącach walki postanowiłam udać się do specjalisty najpierw był to ginekolog (gdyż takie zmiany mogą mieć podłoże hormonalne) a następnie dermatolog. Dobrego dermatologa poleciła mi moja znajoma, gdzie leczył się jej syn z bardzo ciężkiego trądziku z dobrym efektem. Oczywiście dowiedziałam się że jest to trądzik wieku dorosłego dostałam antybiotyki Tetralysal i maści z antybiotykiem nie pamiętam dokładnie jakie bo było to parę lat temu. Cała kuracja trwała ok 6 miesięcy z bardzo dobrym efektem. Wiem że sporo kasy wydałam na moje leczenie, ale czego się nie robi dla gładkiej twarzy. Niestety efekt pięknej cery utrzymał się ok roku. Problem wrócił do mnie i znowu powędrowałam do dermatologa ale niestety innego. Kolejny dermatolog okazał się wielką katastrofą przepisał mi antybiotyk Unidox po którym nie widział żadnej poprawy. Załamana moim wyglądem zawędrowałam do kolejnego dermatologa, który zaproponował mi leczenie izotretynoiną . Nie byłam do końca przekonana do tego leczenia. Dużo czytałam na temat cery i ciągle szukałam przyczyn powstawania moich pryszczy. Tak jak mówiłam wcześniej moje niespodzianki zlokalizowane były na brodzie i żuchwie wszystko wskazywało na to że są to problemy hormonalne. Wykonałam szereg badań które nie wykazały problemów z hormonami. W tym czasie bardzo przeżywałam wygląd mojej skóry, pamiętam że był sylwester i mieliśmy iść na bal a ja na mojej brodzie miałam z kilka wielkich wulkanów, które nie dało rady przykryć podkładem. Czułam się bardzo źle, czułam się brzydka, nieatrakcyjna. W końcu zdecydowałam się na kuracje lekiem Axotret. Oczywiście brałam tabletki antykoncepcyjne co miesiąc robiłam badania itp. Kuracja trwała ok 7 miesięcy na dobę brałam 40 mg izotretynoiny. Dawka izo którą przyjęłam podczas całej kuracji była dobrze wyliczona co do mojej wagi. Podczas kuracji używałam Acnelec, Skinoren i oczywiście kremy nawilżające. Kurację przechodziłam bardzo łagodnie oprócz suchych ust nie miałam żadnych efektów ubocznych. Na skórze było widać poprawę już po miesiącu wszystko się ładnie goiło. Pamiętam że w tym czasie czułam ulgę że nie muszę się martwić że rano spojrzę w lustro a na twarzy wyskoczą mi kolejne nowe niespodzianki. Czułam komfort psychiczny, może się to wydawać dziwne ale trądzik to jest niestety choroba, która wpływa na naszą psychikę. Stan mojej cery podczas kuracji i po ok 8 miesiącach od jej zakończenia był zadowalający. Dermatolog przekonywał mnie że po izo trądzik nie powinien wrócić a jeśli wróci to w mniejszym nasileniu. Myślałam że problem z wypryskami mam z głowy ale niestety coś złego zaczęło się dziać rok temu w wakacje. Załamana umówiłam się na prywatną wizytę do dermatologa z tej samej placówki gdzie byłam pierwszy raz. Pierwsze moje pytanie do dermatologa czemu trądzik wrócił przecież po izo miało być koniec moich problemów. Niestety 70 % pacjentów zostaje wyleczona, 30 % trądzik powraca w mniejszym nasileniu. Załamałam się czemu, to ja akurat jestem w tych 30% przecież dbam o moją dietę nie jem śmieciowego jedzenia, nie jem nabiału, nie pije kawy, nie jem słodyczy, nie używam drogeryjnych kosmetyków, kremów., wszystko do pielęgnacji kupuje w aptekach. Po rozmowie z dermatologiem uspokoiłam się, wszystko mi wytłumaczył że niestety mam taką cerę że od czasu do czasu mogą pojawiać się niespodzianki ale na to zaradzimy. W moim przypadku bardzo ważne jest złuszczanie i nawilżanie. Teraz podczas mojej kuracji używam Atrederm 0.05% dwa razy w tygodniu, na noc Skinoren na zmianę z kremem ISISI Pharma GLYCO-A 12%. Na pojedyncze wypryski Klindacin T w żelu. Powiem Wam że jestem zadowolona z efektów i wiem że trafiłam na dobrego specjalistę który odpowiada na wszystkie pytania i poświęca czas pacjentowi. Nie wiem jak długo taki stan mojej cery będzie się utrzymywał ale myślę pozytywnie bo stres także ma wpływ na naszą skórę. Dermatolog także uświadomił mnie że mając cerę mieszaną, problematyczną trzeba cały czas o nią dbać. Także ja się nie załamuje i mam nadzieję że najgorsze już za mną:):):):)

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Hej od dłuższego czasu testuje dwa ciekawe kosmetyki pielęgnacyjne, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Na pierwszy ogień przedstawię Wam żel myjący pod prysznic Provegol Gel Surgas firmy SVR. Żel przeznaczony jest zarówno dla cery wrażliwej, suchej i normalnej. Tym cudem możemy myć ciało, twarz a nawet i włosy. Żel stosowałam w szczególności do mycia ciała sprawdził się genialnie, po myciu nie czułam przesuszonej skóry i nie czułam potrzeby balsamowania ciała, skóra była ładnie nawilżona. Ważną informacją jest że jest hipoalergiczny i nie zawiera mydła. Żel jest bardzo wydajny używam go przez cały miesiąc a praktycznie nic nie ubyło:-) Zakupiłam go za ok 50 zł 1000 ml.

Drugim moim hitem okazał się krem łagodzący Clenance Hydra firmy Avene. Niestety posiadam cerę mieszaną ze skłonnościami do niedoskonałości i podczas intensywnego złuszczania, które obecnie stosuje sprawdza się znakomicie. Krem koi, nawilża , odżywia skórę, łagodzi podrażnienia, redukuje zaczerwienienia, ma delikatną lekką konsystencje. Oprócz tego że ma cudowne działanie to i pięknie pachnie jak większość produktów Avene. Krem o pojemności 40 ml zakupiony za ok 30 zł.


Oba produkty bardzo polecam:-):-);-)

Likes

Comments

Czasami w życiu człowieka są trudne dni, gdy nie chce Ci się wstać z łóżka, wychodzić z domu itd. Niestety musisz się przemóc gdyż wiesz że masz swoje zobowiązania które musisz zrealizować. Wstajesz, szybki prysznic i robisz sobie dobre śniadanie żeby poprawić humor. Serwujesz sok z owoców, dawka witamin przyda ci się w ciągu dnia i omlet jako coś kalorycznego, aby mieć dużo energii na dojazd do pracy. Gdy śniadanko zjedzone przystępujesz do ubioru i makijażu. Patrzysz na siebie w lustrze i osoba którą widzisz nie podoba Ci się, dziwne bo widzisz ją codziennie, powinnaś się do niej przyzwyczaić, pokochać ją. Robisz makijaż aby poprawić swój wygląd teraz czujesz się o wiele lepiej. Ubierasz się tak jak lubisz, w czym czujesz się dobrze. Ubiór i makijaż sprawiają że czujesz się atrakcyjniejsza i pewniejsza siebie. Niestety wybiła godzina 7.00 i musisz iść do pracy. W pracy jak w pracy raz lepiej raz gorzej. Godzina 16.00 wracasz do domu, po drodze robisz zakupy, załatwiasz sprawy na mieście. Wieczorem zmywasz makijaż ubierasz się w rzeczy domowe i nagle znowu widzisz osobę której nie lubisz nie akceptujesz.

Chce nauczyć się pokochać Siebie ale to bardzo trudne.

Likes

Comments

Hej!!

Długo zastanawiałam się po co chce pisać bloga i ogólnie o czym będę pisać....... o sprawach związanych z życiem codziennym. W danym momencie mojego życia czegoś mi brakuje do szczęścia niby wszystko mam wykształcenie, pracę, dom, partnera, zwierzaki w domu. Może akurat pisanie bloga sprawi mi przyjemność i będzie to jedna z wielu rzeczy która mnie uszczęśliwi. Pisząc bloga chce podzielić się z Wami moimi małymi pasjami. Poruszę tematy związane z modą. gotowaniem, zdrowym odżywianiem, pielęgnacją naszego ciała i wiele innych zagadnień.

Likes

Comments