Nigdy nie zapomnę pierwszego oddechu po przebudzeniu... Smakował gorzko, nawet ciężko. Czułam jak mój organizm walczy o kolejny wdech z nadzieją, że tym razem zazna kojącej słodyczy życia. Moje powieki wydawały się być przygniecione ciężarem bólu, którego jeszcze nie czułam. W głębi przepełniała mnie siła, to była radość z powrotu do rodziców, którzy trzymali moje łóżko, które mknęło przez korytarze szpitala. Wiecie kiedy człowiek wie, że przepełnia go radość? Kiedy traci kontrolę nad swoimi łzami, które nieubłaganie płyną po jego policzkach, niczym stróżki, które poszukują swojego ujścia jak najdalej, byleby trwać jak najdłużej. Kiedy zebrałam siły powieki pozwoliły mi na chwilę powrócić do rzeczywistego świata ukazując moich zmartwionych rodziców. Wybuchnęłam płaczem, cichym łganiem, bezszelestnym potokiem łez. Nie wiem czemu płakałam, lecz to były gorące łzy. Szczęście.

Mój stan psychiczny po pierwszej operacji był ciężki. Nie potrafiłam oswoić się z nową sytuacją. Dopiero wchodziłam w dorosłe życie, które nie próżnowało w niespodziankach. Jako młoda dziewczyna musiałam spojrzeć w lustro, w którym ujrzałam własne odbicie, bladej kobitki, która zawsze potrafiła błyszczeć charyzmą. Teraz była tylko ona i ozdobna blizna, która owinęła jej szyję.

Ponoć ten temat jest dzisiaj na topie. Tarczyca. Sprawiła mi wiele przykrości, więc musiałyśmy się pożegnać.

Do potem,

D.

Likes

Comments

Nie spodziewam się, że ktokolwiek będzie śledził moją historię, która zawiera wiele ciekawych wątków.

Zdecydowałam się stworzyć tego bloga aby ulżyć własnym emocją, poczuć się oczyszczona z tych wszystkich nękających mnie obaw. Wiem jestem samolubna, już nie chce używać drastycznego słowa, którym jest egoizm, bo zdecydowanie jest za mocne, ale taka jest prawda. W poszukiwaniu oparcia natknęłam się na pomysł skorzystania z pamiętnika, z którym nie potrafiłam pogodzić mojej żywiołowości. Jak się później dowiecie jestem trochę szalona, łapczywa życia, a to dlatego, że próbowano mi je odebrać. Niedługo dowiecie się dlaczego.

Chciałabym aby ten blog był czymś co może zainspirować innych. Przestano we mnie wierzyć, starano się wmówić, że mam odpuścić, a stało się zupełnie inaczej.

Kochani to nie będą wpisy zdesperowanej nastolatki, tylko życie prawdziwej młodej kobiety, która postanowiła przelać je na biały ekran.

Niebawem wracam,

D.

Likes

Comments