Zarabiaj pasją wtedy nigdy nie będziesz pracować... Kto nie marzy o podróżach do odległym krajów, pięknym mieszaniu i masie przyjaciół? Dzisiejszy wpis będzie kierowany do osób, które pragną realizować swoje marzenia już teraz! Ja podjęłam realizację moich marzeń wykorzystując cudowne narzędzie jakim jest współpraca z marka Oriflame. Wiem, że większość ludzi postrzega współprace z firmą polegającą głownie na bieganiu z katalogiem, "wciskaniu" ludziom produktów których nigdy się samemu nie przetestowało. Przyznam, że sama tak myślałam dopóki nie poznałam fantastycznych możliwości płynących ze współpracy. Cechy marki, które mnie najbardziej przekonały to:

1. Ogromny szacunek dla współpracowników, nawet dla początkujących konsultantów. Organizowanie spotkań w luksusowych hotelach. Meetingi są bardzo motywujące, pomagają nie tylko wspinać się na kolejne szczeble kariery, ale wyrabiają naturalną pewność i wiarę w siebie. Po każdym takim spotkaniu mam ogromny zapał do działania! Na prawdę! Przekonaj się sama, konferencje są dla każdego i w 100% darmowe oraz są wspaniała okazją do zgarnięcia super nagród ;)

2. Bardzo satysfakcjonujące nagrody. Pierwsze kroki, każdego nowego konsultanta są sycie nagradzane przez markę. Przez pierwsze 3 katalogi zgarnia się super, wartościowe prezenty. Są one najczęściej w postaci kosmetyków, torebek czy portfeli. Wartość prezentów rośnie wraz z osiąganiem coraz wyższych szczebli kariery, na przykład wycieczki do innych krajów.

3. Możliwość utrzymania się ze współpracy na wysokim poziomie. Znam przypadki, gdzie ludzie utrzymują się jedynie ze współpracy z firmą, a nawet stać ich na zakup mieszkania w dużym mieście na przykład w Warszawie.

Bardzo dużo osób wątpi w możliwość osiągnięcia tego wszystkiego. Wymaga to systematyczności i zaangażowania. Współprace zaczyna się tak na prawdę od zera, pierwsze wpływy na konto nie są zachwycające, nie wszyscy są skorzy do skorzystania z ofert firmy. Jednak zapał i konsekwentna praca na pewno przyniosą sukces. Sama jestem na starcie mojej przygody z Oriflame. Szukam ludzi, ambitnych, który chcą spróbować swoich sił i się przekonać jak to jest na prawdę! Nie chce sprzedawać Ci kosmetyków "na siłę" (chociaż przyznam, że sama z przyjemnością korzystam z oferty marki), ani na Tobie zarabiać, chce razem z Tobą współpracować, stworzyć super zespół promujący możliwości Oriflame i zyskujący na tym niemożliwe. Pamiętaj, w życiu żałujemy tylko tych rzeczy, których nie zrobiliśmy! Poza tym jest to super forma zarobku dla studentów, licealistów, mam, osób, które nie są w stanie pracować w narzuconych ramach czasowych, umożliwiająca poznania całej masy pozytywnych ludzi!

Mam nadzieję, że moja notka Cię zmotywowała i się do mnie odezwiesz. Chętnie Ci wszystko wytłumaczę przy pysznej kawce, jeśli jesteś z Warszawy ;) lub telefonicznie. Na koniec wstawiam link z aktualnym katalogiem w celu zapoznania się z ofertą, do usłyszenia!

Link do mojego prywatnego sklepu Oriflame:

http://beautystore.oriflame.pl/2179002

Link do eKatalogu :

https://pl.oriflame.com/ecatalogue/2179002?per=201803&store=2179002&pageNumber=8


Kontakt:

e-mail : sylwia.rytel@op.pl

Tel: 513 647 85


Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Cześć wszystkim! Od ponad roku interesuje się makijażem. Aranżując kolejne looki staram się aby włosy i make'up byłe ze sobą zgrane. Podczas przygotowań mam na uwadze charakter makijażu oraz całkowity efekt końcowy. Jest dla mnie ważne aby make'up i fryzura były ze sobą zgrane oraz dodawały charyzmy całej stylizacji. Podczas jednej aranżacji wybór padł na AFRO LOKI! Całe życie marzyłam o takiej fryzurze i jest ona prostsza w wykonaniu niż się spodziewacie.

Na YouTube dziewczyny prezentują wiele sposobów uzyskania takiej fryzury. Jednym z nich jest użycie tradycyjnej lokówki. Jeżeli jesteście posiadaczkami długich włosów fryzura zajmuje dużo czasu i w mojej ocenie jest nie wygodna w przygotowaniu, bardzo bolą mnie ręce podczas długotrwałego podnoszenia ich w górę. Innym aspektem jest przesuszanie włosów pod wypływem ciepła. Oczywiście od 'jednego razu' nie zniszczymy sobie włosów. Inną bardziej nowatorska techniką jest nawijanie włosów na słomki. Zwinięte na rurkach włosy mocuje się do nasady głowy za pomocą wsuwek. Plus jest taki, że słomki są dużo tańsze niż lokówka czy tradycyjne wałki, jednak ta metoda mnie nie przekonuje. Spięcie nie wydaje się zbyt stabilne, a użycie wsuwek może dawać uczucie ciągnięcia włosów. Wystarczy około 6 godzin aby uzyskać porządny efekt, który dodatkowo można wzmocnić nawijając na rurki lekko wilgotne włosy Należy pamiętać że podczas wykonywania stylizacji włosy zawsze powinny być dobrze rozczesane. Ułatwi to późniejsze zdejmowanie wałków czy słomek.

Mój wybór padł na papiloty do włosów z elastycznego tworzywa piankowego. Link do produktu: http://www.rossmann.pl/Produkt/For-Your-Beauty-papiloty-do-wlosow-z-elastycznego-tworzywa-piankowego-30-szt,100789,5380, abyście dokładnie wiedziały dzięki czemu otrzymałam efekt końcowy.

Umyte, lekko wilgotne i rozczesane włosy podzieliłam na kilka partii. Kępki związałam za pomocą gumek. Bardzo dobrze sprawdzą się duże plastikowe spinki. Następnie każde pasmo przeczesałam szczotką i nawijałam na wałki. Starałam się aby nawijane pasma nie były zbyt grube. W tym celu zakupiłam dwa opakowania papilotów, z czego nie wszystkie zostały przeze mnie wykorzystane. Całość, wraz z krótkimi przerwami zajęła mi od 1,5 do 2 godzin. Przyznam się Wam, że z czasem zaczynały boleć mnie ręce, a całość bardzo się dłużyła. Dodam, że fryzurę przygotowywałam około 1 w nocy! W takim uczesaniu położyłam się spać na 6 godzin. Po przebudzeniu i rozpuszczeniu włosów fryzura przypominała makaron z zupek chińskich. Po delikatnym przeczesaniu efekt był niesamowity, sami zobaczcie!

Pozdrawiam i do usłyszenia!

Sylwia R. / lifesingredients

Likes

Comments

Był to mój pierwszy Open'er w życiu. Festiwal polecam każdemu fanowi muzyki zagranicznej jak i polskiej. Przyznam, że cena biletów nie jest najtańsza, jednak adekwatna do tego co oferuje nam organizator.

Trochę historii Open'er Festiwal

Początki Open'er festiwal datują się na 2002 rok. Była to impreza jednodniowa, która odbyła się w Warszawie. W 2003 wydarzenie przeniosło się do Gdyni na Skwer Kościuszki. W 2005 roku pierwszego dnia festiwalu sprzedano wszystkie bilety jednodniowe! Skwer Kościuszki zaczął robić się zbyt ciasny dla coraz większej rzeszy festiwalowiczów. W 2006 roku impreza została przeniesiona na lotnisko Babie Doły - Kosakowo. Festiwal został również wydłużony do trzech dni. W 2007 roku po raz pierwszy pojawiła się strefa mody: Fashion’er/Fashion Stage. W 2008 roku powstało aż siedem scen: Główna, Tent Stage, World Stage, Young Talent Stage, Alter Space i dwie przestrzenie elektroniczne. W 2009 roku festiwal wydłużył się do czterech dni. Podczas dziesiątej edycji festiwalu w 2011 roku na Babich Dołach bawiło się ponad 85 tysięcy festiwalowiczów, a imprezę relacjonowało około pięciuset dziennikarzy. Rok 2013 to rok „Kings and Queens”. To publiczność spowodowała, że lider Queens Of The Stone Age Josh Homme po „najlepszym koncercie na trasie” rezygnuje z ochrony i bawi się ze swoimi fanami. Kings of Leon zagrali dla 60 tysięcy fanów, wśród nich także Rihanny, która cały koncert spędziła tańcząc pod sceną. W 2014 roku nadal kontynuowano poszerzoną formułę festiwalu, zapraszając do współpracy teatry, muzea i artystów z dziedzin innych, niż muzyka. W roku 2016 na 15-tą jubileuszową edycję Open'er festiwal do Gdyni przybyło aż 120 tysięcy osób! Tego roku impreza była pod każdym względem rekordowa, budżet, liczba występujących artystów oraz liczna publiczność. Według organizatorów, każdego dnia na terenie festiwalu gromadziło się pond 60 tys. fanów!

W tegorocznej edycji łącznie wzięło udział około 90 tysięcy osób. Według danych gazety "trójmiasto.wyborcza.pl" na terenie festiwalu jednocześnie przebywało maksymalnie 35-40 tys. słuchaczy.

Na koniec wrzucam kilka fotek, nie posiadam ich zbyt dużo. Głównie skupiałam się na kręceniu filmików, które wkrótce postaram się zmontować.

Sylwia R. / lifesingredients


Zródła:

https://opener.pl/pl/O-NAS/Historia

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35611,18313288,Ilu_tak_naprawde_bylo_widzow_na_tegorocznym_Openerze.html?disableRedirects=true


Likes

Comments