Nie jestem masowym produktem

Te same uczucia, które towarzyszyły mi w czerwcu ubiegłego roku, towarzyszą mi dzisiaj - ekscytacja, radość, i niepewność. Dziesięć miesięcy temu stworzyłem to miejsce w sieci, bloga, który stał się moją pasją, małym uzależnieniem i oczkiem w głowie. Dzisiaj rozpoczynam przygodę z nowym wyzwaniem. Staję po drugiej stronie i pokazuję Wam mój pierwszy produkt. Często w postach pisałem o relacji bloger - marka. O tym jak bardzo trzeba się starać, aby utrzymywać dobre kontakty z ludźmi, którzy tworzą brandy. Cieszę się, że już za chwilę mogę stanąć po drugiej stronie. Dzisiaj nie o relacjach, a o historii mojego produktu, który sprawia, że odczuwam ogromną ekscytację.

Obejrzałem dużo filmów, posłuchałem mądrych ludzi, pokłóciłem się z nimi, po to by zaraz się pogodzić, zwiedziłem kilka miejsc, doświadczyłem i pomyślałem, że w życiu najważniejsza jest wytrwałość. To ta cecha powoduje, że idziemy do przodu, że sięgamy po nowe, rozwijamy się. Niezależnie od wyniku działania, próbuję nowego.

Dzisiaj najbardziej w tworzeniu, fascynuje mnie proces. Nie efekt. Wyprawa przez góry i doły. Nie mogę przewidzieć Waszej reakcji na stworzone przeze mnie kurki z kolorowymi frędzlami, ale z chęcią opowiem Wam jak wyglądał proces.

Zamiłowanie do robienia własnych ubrań, rozpoczęło się w zasadzie chyba już w liceum. Obok mojej szkoły był najtańszy lumpeks w mieście, z obserwacji wynikało, że zachodzą tam tylko osoby starsze. Ja, chłopak wychowany na lumpeksach, wpadałem tam od czasu do czasu i wybierałem to co zostało po wstępnej selekcji. Często znajdowałem rzeczy, o których nawet nie marzyłem. Genialne swetry - wtedy się nimi jarałem i mam co poniektóre z nich, do dzisiaj! Znajdowałem rzeczy, w których widziałem potencjał. Wiedziałem, że mogę przerobić daną kurtkę, żeby powstał z niej majstersztyk, który będzie odzwierciedleniem mojej fantazji! Tak oto od najmłodszych lat 'ubieranie się' nieświadomie stawało się wyrażaniem siebie. Świadomość przyszła z wiekiem, i przekonanie o tym, że nie chodzi w tym wszystkim o modę, a o STYL!

Minęło kilka lat, trafiłem do Warszawy i któregoś razu wybrałem się na wymarzone lekcje szycia. Jak się okazało, zdolności konstruktorskich nie posiadam (szkoda). Dwa lata próbowałem uczyć się szyć, ale jedyne czego się nauczyłem to szycie po wyznaczonej linii! Uważam, że to i tak dużo. Na szczęście moja głowa jest pełna pomysłów. Rzeczy, które pokazuje na blogu, w większości są szyte na zamówienie, a co nie które przeze mnie. Oczywiście ubrań z sieciówek, którymi zalany jest nasz świat również nie brakuje. Marzę o tym, żeby mój blog pokazywał tylko projekty autorskie lub rzeczy z odzysku, po przeróbce. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu!

Rok temu, na instagramowym profilu popularnego magazynu o modzie znalazłem konkurs na najlepszą festiwalową stylizację. Konkursu nie wygrałem, ale właśnie wtedy powstał pomysł na kurtkę. Kurtkę, która dzisiaj wchodzi do sprzedaży do mojego sklepu na dawandzie.

Przygotowując się do startu sprzedaży kurtek, długo zastanawiałem się co zrobić, żeby 'produkt', który Wam zaoferuje nie pozostał tylko materialnym 'czymś' co zalegnie gdzieś na dnie szafy. Chciałem dać moim katanom duszę. Styl, który widzicie na moim blogu jest częścią mnie, chciałem żeby kurtki, które ktoś w przyszłości założy były również cząstką mnie i tego co mi gra w duszy.

Cała idea mojej kurtki z frędzlami opiera się na upcycling-u. Każda z nich została wybrana, wygrzebana ze sterty niepotrzebnych ubrań, które ktoś 'porzucił', oddał lub po prostu wyrzucił. Nie bójcie się, nie wyjąłem ich ze śmietnika! Nadaje im nowy sens istnienia i nową wartość. To misja, która od dzisiaj będzie mi towarzyszyć. Mój projekt koncentruje się również na manifestowaniu wszechobecnej nadprodukcji dóbr, która przyzwyczaiła nas do tego że nie zastanawiamy się nad tym, gdzie zostały wyprodukowane nasze ubrania, przez kogo i w jakich warunkach. Dlaczego nie wykorzystamy tego co otacza nas w takich ilościach. Dajmy nowe życie rzeczom z ‘historią’ i zróbmy coś, co na nowo będzie nam służyć!

Katany już dostępne tutaj! W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do wiadomości prywatnych.

Dziękuje za zdjęcia Karolina Czerniejewska, Łukasz Dziewic, modelce mojej Zuzie Rycerskiej, Julii Wieniawie!


Polubienia

Komentarze