Chyba nikt z Nas nie chciałby świętować swoich urodzin sam. Właśnie dlatego Answear zaprasza wszystkich do wspólnego świętowania 7. Urodzin marki 🎁🎉🎊

http://urodziny7.answear.com


Pod powyższym linkiem czekają na Was specjalne urodzinowe promocje, które umilą Wasze zakupy✊🏼

Również z tej okazji marka Answear przygotowała dla Was inne atrakcje - konkursy ze świetnymi nagrodami! 🎁

Ale o tym zaraz... najpierw przedstawię Wam swoje dwie stylizacje, które udało mi się skompletować dzięki Answear!


W pierwszej z nich wykorzystałam najbardziej klasyczy top marki Tommy Hilfiger oraz buty Pepe Jeans.

Całość stylizacji dopełniły joggery Pepe Jeans - również pochodzące ze strony Answear 🙂

Do tego Wszystkiego klasyczny zegarek i tyle ! Według mnie najbardziej uniwersalny i klasyczny outfit 👍🏻

Druga stylizacja jest bardzo podobna, jednak utrzymana w innej kolorystyce. Wykorzystałam w niej bardziej eleganckie obuwie oraz pasek 👍🏻

Główną inspiracją stała się koszulka Mustang , której wzór bardzo mnie urzekł 😍

Wszystkie produkty wybrane przeze mnie są bardzo uniwersalne i pasują do wielu stylizacji. Dają nieograniczone możliwości! 👍🏻

Pora na parę słów o konkursie Answear !
Polega on na złożeniu kreatywnych życzeń marce z okazji 7. Urodzin !
Najlepsze 7 zgłoszeń zostanie nagrodzone zestawem ubrań marek Love Moschino, DKNY, Tommy Hilfiger, Calvin Klein Jeans, Desigual, Diesel, Adidas Originals o wartości ok. 1 tys. zł każdy !

Jest o co walczyć!

Dodatkowo chcę Was zachęcić do wzięcia udziału w codziennych konkursach na oficjalnym Instagramie marki Answear! 🎁
Obserwujcie profil jeśli chcecie być na bieżąco 🙋🏼♀️

Jeszcze raz odsyłam Was tu ⬇️
http://urodziny7.answear.com


I jeszcze tu ⬇️
https://www.instagram.com/answear



Zajrzyjcie - gwarantuję, że warto ! 🎁

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Cześć ! 😊
Jak pewnie większość kobiet bardzo lubię testować nowości kosmetyczne.
Podczas wyboru nowych produktów stawiam często na ich składy. Wiadomo, nie da się unikać wszelkich substancji chemicznych, nie popadajmy w skrajności. W miarę możliwości staram się jednak wybierać kosmetyki o jak najbardziej naturalnym składzie eliminując te, które zawierają substancje niekorzystnie wpływające na Nasz organizm 😊

Tym razem w moje ręce wpadły dwa produkty marki Hello Body:
- COCO KISS scrub do ust
- COCO CLEAR Mud Detox mask

Produkty te testowałam przez ostatni tydzień i chciałabym Wam przedstawić swoją opinie na ich temat, którą wywarły na przestrzeni tak krótkiego czasu👍🏻

Na początku warto również wspomnieć o samej przesyłce.
Dotarła do mnie bardzo szybko - jestem osobą niecierpliwą w tej kwestii, więc to dla mnie wielki plus 👍🏻
Po otwarciu przesyłki byłam mile zaskoczona! Zwracam uwagę na sposób zapakowania, ponieważ (moim zdaniem) to również świadczy o klasie firmy. Spójrzcie tylko... czy nie jest miło otrzymać taką paczkę ? 😍 Genialny pomysł, jestem zachwycona !

Zachęcam Was do zajrzenia na stronę Hello Body ⬇️

https://www.hello-body.pl/


Wpisując kod ✖️GREENLION20✖️ otrzymacie rabat 20% na wszystkie produkty 👍🏻

Jeśli tak jak ja uwielbiacie zapach kokosa - te kosmetyki są dla Was!


Warto również dodać, że nie są testowane na zwierzętach !


Zacznijmy od COCO KISS 🥥

Link ⬇️

https://www.hello-body.pl/produkt/coco-kiss-scrub-ust/

W składzie znajdziemy:

- olejek kokosowy - wchłania się w skórę pozostawiając ją wygładzona;

- biały wosk pszczeli - uelastycznia i zmiękcza skórę;

- masło Shea - regeneruje i odżywia naskórek, posiada właściwości ochronne.

Jest to scrub cukrowy - cukier ma bowiem za zadanie usunąć stary naskórek. Należy wcierać go delikatnie w usta pozwalając tym samym wchłonąć się wszystkim substancjom odżywczym. Pozostałości można zetrzeć lub zlizać 😆 opcję taką wypróbowałam - smak bardzo słodki (jak to cukier 😆) , lekko kokosowy.

Efekt można dostrzec po pierwszym zastosowaniu. Usta stają się miękkie , czuć wyraźne nawilżenie, które utrzymuje się bardzo długo.

Przy stosowaniu produktu codziennie przez tydzień zauważyłam znaczną poprawę kondycji naskórka. Przestał się łuszczyć, co jest nie tylko moim problem podczas zimy. W związku z ogrzewaniem zazwyczaj budziłam się rano z tak zaschnietymi ustami, że nawet picie kawy czy jedzenie powodowało dyskomfort.

Po tygodniowej kuracji problem praktycznie znikął, a efekt poprawy kondycji można dostrzec nawet podczas malowania ust. Szminkę czy błyszczyk można dokładnie rozprowadzić, przedłuża się również trwałość produktu na ustach 💋


Drugim testowanym przeze mnie produktem była Maska COCO CLEAR DETOX.

Link ⬇️

https://www.hello-body.pl/produkt/coco-clear/

W jej składzie znajdują się:

- glina Heilmoor - jest wydobywana w austrackim regionie Heilmoor Reichenau, ceniona za swoje terapeutyczne i oczyszczające właściwości;

- olej z awokado - działa natłuszczająco, regenerująco, odżywczo i ochronnie;

- pantenol - nawilża, łagodzi podrażnienia.

W ciągu tygodnia zastosowałam maskę 2 razy. Zgodnie z zaleceniem nanosiłam ją grubczą wasrstwą na skórę twarzy, zmywałam po 15 minutach chłodną wodą.

Zapach maski pozwala się zrelaksować i odprężyć - jest obłędny 😍🥥 opisałabym go jako ciasto czekoladowo-kokosowe.

Konsystencja jest dosyć rzadka, co czyni maskę wydajną. Nie spływa podczas aplikacji.

Po każdym użyciu skóra twarzy stawała się wyraźnie odżywiona, gładka, nie wywoływała efektu napięcia na twarzy.

Oprócz tego, że skóra staje się jedwabiście gładka, najlepsze efekty maski widać w kolejnych dniach. Wszelkie zaczerwienienia naskórka znikają, koloryt wyrównuje się. Zmiany czuć już podczas nakładania podkładu - daje się on dużo lżej rozprowadzić. Znacznie przedłuża się również uczucie świeżości. Skóra jest dokładnie oczyszczona z nagromadzonych toksyn i zanieczyszczeń. W końcu maska miała być pewnego rodzaju „detoxem” skóry 😇


Podsumowując - przybyli mi kolejni ulubieńcy kosmetyczni! Mam nadzieję, że przy dłuższym stosowaniu będą się spisywać równie dobrze. Na tych dwóch produktach nie zamierzam poprzestać, już mam chcieć wypróbować kolejne kosmetyki Hello Body 🥥

Miłego weekendu ⭐️

Likes

Comments

Mimo że tegoroczna zimna nie należy do srogich , niska temperatura , wiatr, śnieg mogą doprowadzić do wysuszenia naszej skóry dłoni. W okresie jesienno-zimowym towarzyszy mi również problem z łamliwością paznokci i zadzierającymi się skórkami wokół paznokci. ❄️

W dzisiejszym poście - po dłuższej przerwie od Bloga - chcę Wam przedstawić linię kosmetyków, które pomogły mi przezwyciężyć te trudności. Mianowicie chodzi o linię Touch od ORPHICA Polska, a dokładnie o Regenerujący krem do rąk oraz Wzmacniającą odżywkę do paznokci i skórek.


Zaczynając od samej przesyłki... dotarła do mnie błyskawicznie, a jej otwarcie było wielką przyjemnością ! W środku znajdowały się pięknie zapakowane kosmetyki oraz woreczek zapachowy, który strasznie mnie zachwycił! Taki detal a cieszy... Czy nie jest miło otrzymać taką pachnącą przesyłkę ? 😊

W pierwszej kolejności chciałabym poddać ocenie krem do rąk.

W jego składzie znajdziemy:
- glicerynę - gromadzi wodę i wiąże ją w naskórku, zmiękcza zrogowaciałą skórę, łagodzi spierzchnięcia i podrażnienia;
- mocznik - pobudza regenerację naskórka, nawilża, wygładza skórę;
- pantenol - zmniejsza utratę wody, nawilża skórę, pozostawiając ją miękką i elastyczną;
- ekstrakt z zielonej herbaty - działa regenerująco, hamuje rozwój stanów zapalnych, opóźnia procesy starzenia;
- witamina E - opóźnia proces starzenia się skóry, posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające.

Konsystencja kremu jest lekka, dosyć rzadka - wpływa to na wydajność. Bardzo dobrze się rozprowadza, wchłania się błyskawicznie powodując uczucie natychmiastowego nawilżenia bez tłustego filmu 👍🏻


Krem stosowałam po umyciu rąk minimum raz dziennie. Poprawę kondycji skóry można zauważyć już po kilku użyciach - staje się „śliska” oraz odpowiednio napięta.

Teraz pora na odżywkę - co znajdziemy w składzie?
- olejek rycynowy - działa przeciwzapalnie, antygrzybiczo, antywirusowo i przeciwbakteryjnie,
nawilża skórę i wspomaga jej funkcje ochronne, poprawia kondycję skóry;
- olej arganowy - zapobiega łamliwości paznokci oraz odparowywaniu wilgoci, działa ochronnie;
- olej abisyński - wygładza skórę i znacznie poprawia jej wygląd;
- witamina E - opóźnia proces starzenia się skóry, posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające.

Odżywka posiada świetny aplikator w pędzelku , który dozuje odpowiednią ilość produktu.

Odżywkę stosowałam codziennie wieczorem w okolicach paznokci oraz pod ich spód. Wiem, że powinno się ją stosować na niepomalowane paznokcie, jednak nie byłam w stanie zrezygnować z hybrydy w okresie świąteczno-noworocznym 😊 Mimo to spisała się u mnie znakomicie ! Przede wszystkim problem zadzierających się i przesuszonych skórek wokół paznokci przestał istnieć! Było to bardzo irytujące , gdyż strasznie uwydatniało odrost hybrydy, a na dodatek miałam czasem rany od zadarć naskórka 😒
Mimo stosowania na paznokciach z nałożoną hybrydą zauważyłam poprawę ich kondycji! One również przestały się zadzierać, uszczerbiać. Nigdy nie narzekałam na ich wzrost , ale po kilku użyciach odżywki uznałabym to już za minus - muszę częściej robić manicure 🙉

Oba produkty mają piękny zapach, który długo się utrzymuje. Nie potrafię go dokładnie określić - jak dla mnie jest kwiatowo-owocowy 😊

Szata graficzna kosmetyków ORPHICA
bardzo trafia w mój gust - utrzymana jest w ukochanej przeze mnie bieli z pastelowym błękitem ⭐️

Oba produkty znajdziecie w mojej Wirtualnej Kosmetyczce , do której linki znajdziecie na górze bloga oraz poniżej. 👇🏼

http://nutridome.pl/greenlion0328

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wypróbowania produktów marki ORPHICA. Jestem bardzo zadowolona z ich działania, planuję wypróbować również inne produkty
marki, a odżywkę oraz krem chętnie kupię jeszcze nie raz 😊

Miłego wieczoru ☕️

Likes

Comments

Cześć 👋🏼
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić swoje kosmetyczne odkrycie - markę Bishojo.
Jestem zachwycona działaniem ich produktów, a dodatkowo od samego początku urzekły mnie piękne opakowania.

W mojej paczce znalazł się płyn micelarny oraz krem wodny.

Zacznijmy od płynu 😉

http://sklep.bishojo.eu/pl/p/Plyn-Micelarny/43

Przy pierwszym użyciu miałam jedno skojarzenie - sok Tymbark kaktus 😆 (zbliżony zapach, bardziej kwiatowy i zielonkawy kolor).
Zachwyciła mnie jego skuteczność w usuwaniu makijażu. Początkowo myślałam, że płynu jest bardzo mało i na długo nie wystarczy. Po kilku użyciach mogę śmiało powiedzieć, że należy do bardzo wydajnych - wystarczy bardzo mała ilość aby usunąć makijaż 😉
Skóra bezpośrednio po zastosowaniu staje się miękka i gładka jak po zastosowaniu kremu.


Krem wodny nawilżający

http://sklep.bishojo.eu/pl/p/Krem-Wodny-Nawilzajacy/39

Tak jak w przypadku płynu mogę stwierdzić, że kosmetyk należy do małych ale bardzo wydajnych.
Ma lekką konsystencję, która natychmiastowo się wchłania. Skóra momentalnie wydaje się być nawilżona i miła w dotyku. Zapach kremu jest bardzo przyjemny, delikatny, lekko kwiatowy. 😉

Moja skóra twarzy należy raczej do normalnej z lekką tendencją do tłustej. Kosmetyki sprawdziły się w tym wypadku znakomicie. Jest to jeden z nielicznych kremów, po którego zastosowaniu budzę się rano z uczuciem świeżej skóry twarzy 😉

Po około tygodniowym codziennym stosowaniu zdecydowanie widzę różnicę. 👍🏻

Warto zaznaczyć, że wszystkie kosmetyki marki Bishojo nie zawierają silikonów, parabenów, sztucznych emulgatorów i konserwantów.

Moja paczuszka przyszła błyskawicznie za pośrednictwem firmy kurierskiej. Dodatkowo jestem w pełni zadowolona z miłej obsługi klienta 😉

Z pewnością są to pierwsze i nie ostatnie produkty od Bishojo 👍🏻

Znacie, lubicie markę Bishojo? 😌

Miłej niedzieli! Oby słonecznej 😅

Likes

Comments

Cześć! 👋🏼
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić krótką relację z niesamowitego dla Nas wydarzenia - Zlotu Bassetów.

Ośrodek usytuowany w Sielpii staje się na kilka dni miejscem spotkań ludzi zwariowanych na punkcie tej rzadkiej rasy, jednak co roku liczba członków przerasta oczekiwania. Tegoroczny zlot był jubileuszowy - odbył się po raz dziesiąty 🎉

Cóż jeszcze można dodać? - ciche miejsce, komfortowe domki, smaczne jedzenie, piękne psy, pozytywnie zwariowani ludzie, świetna atmosfera, wspólne spacery, wieczorne ogniska i grille 🐶

Tego wszystkiego nie da się opisać słowami, trzeba to przeżyć 😊
Może dzięki mojemu wpisowi poznacie i pokochacie Bassety tak jak My 🐶

Powyżej możecie zobaczyć małą zgraję kumpli Naszego Borysa 👋🏼 Chaps (sznaucer miniaturowy) radzi sobie równie dobrze wśród większych od siebie 😅

Oto Nasz zmęczony bohater - Borys - ostatniego dnia zlotu. Swoje zmęczenie odsypia do dziś 😴

Taki wyjazd to dla Nas również okazja na odreagowanie codzienności. Nie musimy martwić się, by nie zaspać do pracy, na uczelnię. Po prostu możemy od wszystkiego odpocząć chociaż na chwilę, cieszyć się swoją obecnością 😊

Niestety zdjęcia grupowe jeszcze nie ukazały się na stronie zlotu 😥 Nie mogę więc pokazać Wam, jak wiele osób przyjechało z różnych zakątków Polski, a nawet z zagranicy 😊

Likes

Comments

Witajcie 😊

Kto mnie zna lub dłużej obserwuje, tej wie, że wyższych butów nie noszę zbyt często. Po pierwsze nie pozwalają na to względy zdrowotne, a po drugie (najczęściej) zależy mi na czasie i wygodzie w przemieszczaniu się z miejsca na miejsce 😊 Nie zawsze mam ochotę chodzić w spodniach, dlatego bardzo często moim ulubionym zestawem staje się spódnica lub sukienka w połączeniu ze sportowym obuwiem.

Dzisiaj chcę Wam pokazać jedną z takich stylizacji. 😊⬇️⬇️⬇️

Top - Nike

Spódnica - Reserved

Buty - Gant (Answear)

Okulary - Ray Ban (Vision Express)


Torebka - Fiorelli

Zegarek - Ice Watch

Obrączka - Tous



Miłego Wieczoru 💫

Likes

Comments

Cześć! Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam lakiery hybrydowe marki Sleek Shine, które pochodzą z mojego miasta 😄
Odkryłam je jakiś czas temu, bardzo polubiłam i od wielu miesięcy używam tylko ich Bazy Hard, Topu , a czasem też kolorów. Co zachęciło mnie do ich zakupu? - cena, ale nie tylko. Kiedy na początku zakupiłam zestaw do hybryd, otrzymałam również gratis lakiery Silcare Color it!. Z tego co pamiętam, bazę i top 2w1 wyrzuciłam , lakiery próbowałam używać - tragedia. Jasna mięta (nie pamietam numerków) i delikatny róż zmieniały swój kolor, żółkły (po jednym dniu) na bazie Semilac i pokryte topem Semilac - wyrzuciłam. Jedyny kolor, który używam i jest dobry to 160 - bardzo go lubię, kryje przy 1 warstwie. Kupiłam potem jeszcze jeden 👍🏻 Teraz wyszła ulepszona wersja Color It! Premium. Jeszcze nie testowałam, ale zamierzam.
Zrezygnowałam z Semilaca, z którym zaczynałam, przez uczulenie. Nie pokazało się u mnie po pierwszym zrobieniu hybryd, a dopiero po czwartym, może piątym. Pojawiał się obrzęk wokół paznokci, palce niemiłosiernie swędziały i pojawiały się bąble. Wszystkie objawy zazwyczaj znikały po 2-3 dniach, ale przecież tak się nie da funkcjonować 😟
Używałam Semilaca jeszcze kilka razy i się poddałam. Z czystej ciekawości kupiłam właśnie Sleek Shine i do tej pory został ze mną! Oczywiście używam Bazy i Topu wraz z innymi markami i wszystko ze sobą współgra 🙂

Hybrydy możecie kupić prosto od producenta na ich stronie. Aktualnie są po 9,90 - ostatnio jak kupowałam były po 14,90, więc są chyba w promocji 🙂 Top kosztuje tyle samo. Jest on dostępny również w wersji Mat oraz Top i Baza 2w1 - używałam, roznież dobra. Ja osobiście potrzebuję Bazy Hard i wolę, kiedy Top jest bez przemywania - 2w1 trzeba przetrzeć.

Baza Hard jest chyba kilka złotych droższa 🙂

Posiadam również specjalny Top do pyłków. Jest bez przecierania, nie wiem tylko dlaczego, trzeba utwardzać go minimum 2 razy dłużej od standardowego topu 😟


Lakiery można również zamówić przez Allegro. Ja natomiast zawsze odbieram osobiście w Kielcach - wystarczy umówić się kilka godzin wcześniej na odbiór.

Link do sklepu:

http://www.darmarsklep.pl/o,3138,SLEEK_SHINE_LAKIER_HYBRYDOWY_KOLORY__OLIWKA_10ml.html​

Link do Allegro:

http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=6265562782

Kolory nie zawsze są idealnie odzwierciedlone na zdjęciach - No cóż.. to tylko zdjęcia 🤔

Wracając do samych hybryd... opakowanie ładne, szklane, wzorowane chyba na Semilacu 🙂
Konsystencja rzadsza niż NeoNail, zbliżona do Semilaca. Jasne kolory kryją idealnie przy 2-3 warstwach - bardzo cienkich, ciemne przy 2, a nawet przy jednej 😉 Utwardzają się zarówno w lampach UV i ledowych. Baza hard jest dosyć gęsta, lubi spływać przy zbyt dużej ilość. Mocno utwardza paznokcie, spokojnie nadaje się do przedłużania , nawet całkiem sporego 😉 Nie mięknie pod wpływem ciepła jak Hard od Semilac.
Top jest rzadki, bez przecierania , pięknie błyszczy do końca (hybrydy noszę około 3 tygodni, albo dłużej).

Hard trzyma się świetnie paznokci, nie zapowietrza się (zdarza się to przy zalaniu skórek - to normalne). Ja osobiście nie używam primera, choć posiadam bezkwasowy Sleek Shine. Np u mojej mamy muszę go stosować - ma tak twarde swoje paznokcie, że wszystko potrafi odejść jak plaster 😮U mnie i innych osób, którym wykonuję czasem paznokcie, nigdy się to nie wydarzyło.

Hybrydy łatwo odmaczają się w acetonie. Osobiście preferuję szybkie spiłowane koloru i uzupełnienie Harda.

Jeszcze jedna bardzo istotna sprawa - lakiery kupuję prosto od producenta. Na każdej buteleczce znajduje się data produkcji, która w moim przypadku zawsze była maksimum 2 miesiące wcześniejsza niż data zakupu. Mam wiec pewność, że lakiery są świeże ☺️

Jeśli chodzi o hybrydy to tyle. Jeśli macie pytanie - piszcie ! Wstawiam Wam zdjęcia swoich paznokci wykonanych z produktami Sleek Shine 🙂

Sleek Shine 219

Sleek Shine 222 , Silcare 160

Sleek Shine 035, Silcare 160, Syrenka grafitowa Shimmer Nymph na Silcare 160

Sleek Shine 035 , syrenka Silcare

Sleek Shine 219 i 222

Syrenka Grafitowa Shimmer Nymph na Sleek Shine 219

Sleek Shine 222, NeoNail Silky Nude

Miłego Poniedziałku! ☺️

Zapraszam do śledzenia Mnie na Instagramie ! 📷

Likes

Comments

Dzisiaj mam dla Was post ze stylizacją letnią z wykorzystaniem mojej ulubionej koszuli. Chodzę w niej bardzo często, pasuje mi dosłownie do wszystkiego - od eleganckich spódnic i szpilek po klasyczne jeansy i buty sportowe 😄 Jej rękawy są niesamowite ! Jedyny problem występuje przy prasowaniu - istna tragedia do ułożenia 🙁

Na dodatek biel (jak dla mnie) jest najlepszym kolorem na lato ( i nie tylko na lato 👍🏻)



Koszula - Monnari

Spodenki - Zara



Torba - Guess

Buty - Converse (Heavy Duty)

Okulary - Ray Ban (Vision Express)

Bransoletki - Apart / Lilou


A teraz kolej na mojego Osobistego Fotografa ❤️


Spodnie - Reserved

Koszulka - New Yorker

Buty - Mundart (TK Maxx)

Czapka - F&F

Bransoletki, Skarpetki - H&M

Zegarek - Casio

Torebka - Lasocki (CCC)



Miłego popołudnia ! 👫

Zapraszamy na Nasze Instagramy:

https://www.instagram.com/greenlion0328

https://www.instagram.com/__zielony___

Likes

Comments

Witajcie! ☺️
Zgodnie z obietnicą na Instagramie dziś mam przygotowaną dla Was recenzję regenerującego kremu do rąk Norel dr. Wilsz.

Link do zakupu oraz opis producenta:

https://sklep.norel.pl/index.php?pg=productdetail&c=8055&p=100890

Tak jak pisałam na Instagramie - zmagam się z problemem przesuszonej skory dłoni, zwłaszcza w okolicach paznokci.

Zachęcona ostatnią popularnością firmy skusiłam się na zakup kremu 👍🏻

Testowanie rozpoczęłam około tygodnia temu i dzisiaj chcę przybliżyć Wam efekty 😊

Jeśli chodzi o opakowanie nie będę się rozpisywać - nie to jest najważniejsze 😊
Opakowanie klasyczne, estetyczne, poręczne, bardzo stablilne, krem wydobywa się bez problemu.

Konsystencja nie jest bardzo lekka. Krem jest gęsty, dobrze się rozprowadza przy małej ilości. Początkowo wydaje się być lekko tłusty, uczucie to jednak po chwili znika - bardzo szybko się wchłania.
Skóra staje się momentalnie odżywiona i gładka.
Krem niweluje również wszelką szorstkość naskórka.

Zapach bardzo delikatny, jak dla mnie lekko czuć srebro 😄

Jestem zachwycona długotrwałością efektów. 😊 Producent sugeruje używanie kremu po każdym myciu rąk. Ja jednak (jako osoba zapominalska 🙄) stosowałam go zaledwie raz, dwa razy dziennie, a pewnego dnia ani razu 😄
Przy takim stosowaniu, sprzątaniu, zmywaniu i innych obowiązkach krem spisał się znakomicie. Od samego początku zapomniałam o problemie wysuszonych skórek w okolicach paznokci, skóra stała się nawilżona i widocznie zregenerowana 🙂

Szczerze polecam ten krem każdemu, kto ma podobny problem do mojego.

Cena niska przy jego wydajności i skuteczności.

Sama z chęcią wypróbuję inne produkty Norel dr. Wilsz ☺️




Likes

Comments

Przez ostatnie dni pogoda nie jest zadowalająca - przez chwilę świeci słońce, zaraz znów pada, robi się zimno. Dlatego też nie ma dobrego momentu na wyjście na zdjęcia.

Dzisiaj postanowiłam napisać post na temat pielęgnacji i stylizacji kręconych, gęstych, rozjaśnianych na końcach włosów oraz przedstawić Wam kosmetyki godne polecenia - nie tylko dla kręconowłosych 😊

Postaram się wszytsko opisać dokładnie, gdyż w internecie cieżko o kompleksowy opis na ten temat, przynajmniej na polskich stronach.


Od początku... jeśli chodzi o szampon - to nie każdy się dla mnie nadaje. Ostatnio moim ulubieńcem został ten z Oriflame - rzekomo na zwiększony porost włosów. Tego akurat u siebie jeszcze nie stwierdziłam, ale jeśli chodzi o ogólne działanie to dla mnie jest ostatnio numerem 1.
Jego konsystencja jest bardzo dziwna, taka "galaretkowata" i mało się pieni. Po jego użyciu włosy są jakby miększe, bardziej mięsiste, nie puszą się. Bardzo dziwne jest to, że włosy schną dużo dłużej , nawet przy użyciu suszarki 🙄
W składzie szamponu występuje SLS, ale włosy po nim nie zachowują się jak po standardowym szamponie, np z Garniera.

Aktualnie używam tego, ale do gustu przypadły mi rownież szampony Babuszki Agafii, zwłaszcza miód i lipa 😊
Nawet dobry jest szampon z Isany do włosów kręconych 👍🏼

Teraz czas na odżywki. Pierwsza od lewej (w spray'u) ma dodawać objętości. U mnie efekt jest odwrotny. Stosuję ją tylko wtedy, gdy moje włosy są spuszone - pomaga ten efekt zniwelować. Nadaje się do stosowania na suche i mokre włosy.

Środkowa - ma zmniejszyć wypłukiwanie koloru z włosów, jest bez spłukiwania. Wgniatam ją we włosy tylko i wyłącznie, gdy mokre jeszcze przy skórze zbytnio przesychają na końcach.

Odżywka w tubie - do włosów zniszczonych, przesuszonych. Nakładam ją po myciu i spłukuję po kilku minutach. Fakt - włosy nie są wysuszone, ale nie oczekujmy cudów tego rodzaju, że staną się zregenerowane (nawet po długim stosowaniu).
Odżywka ta sprawdza się świetnie do mycia. Moje włosy praktycznie się nie przetłuszczają, więc myję je tylko wtedy, gdy nie chcą się już tak dobrze układać. Z natury są suche, dlatego co drugie mycie nie używam szamponu, a tylko samą odżywkę. Ta ma w składzie substancje myjące, więc się do tego nadaje.

Z innych odzywek godna polecenia jest z Isany dla kręconych włosów.

Teraz kolej na maski. Dopiero od niedawna zaczęłam je regularnie stosować. Aktualnie moim faworytem jest sławny Kallos w wersji bananowej. Nakładam go średnio co 7-10dni na włosy zwilżone od ucha w dół na około 15min. Po nim włosy dużo lepiej się kręcą i stają się elastyczne, pięknie pachną 💕 Nie kładę u nasady, gdyż zauważyłam, że stają się przyklapnięte u nasady , zbyt ciężkie.

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest nałożenie oleju kokosowego na około godzinę przed myciem. Mnie efekt odpowiada, choć nie każdemu musi. Efekt po takiej kuracji jest bardzo indywidualny. 🙂

Serum na rozdwojone, suche końce - świetnie sprawdza się nałożone na suche włosy. Wystarczy mała kropelka i od razu widać różnicę, końcówki wyglądają na zdrowsze. Używam go wedle potrzeb.


Teraz czas na stylizatory. Mogę je podzielić na 2 grupy - po myciu i do odświeżania skrętu.

Do tej pierwszej świetnie sprawdza się pianka dedykowana do kręconych włosów z Oriflame. Jest bardzo wydajna, na całą głowę nakładam około 2 dozy wielkości mandarynek. Ładnie narasta na ręce , jest dosyć lekka. Aktualnie zamówiłam znów żel do stylizacji z Oriflame w małej tubce, który sprawdza się równie dobrze. Po nim włosy nie zachowują się i nie wyglądają jak po zwykłym żelu do włosów,nie skleja ich, nie usztywnia. Świetnie sprawdza się na jesień i zimę - mocno utrwala i chroni przed wilgocią.

Do drugiej grupy śmiało zaliczę pianki z Isany - te mają bardzo lekką konsystencje, ale nie nadają się po myciu. Dobrze odświeżają włosy, przywracają skręt. W składzie mają pantenol, więc odczuć można lekkie nawilżenie. Codziennie rano nakładam jedną "kulkę" na suche lub zwilzone włosy, jeśli wybitnie słabo wyglądają.

Pomarańczowa jest dedykowana do włosów kręconych, nie zauważyłam, aby wzmacniała skręt, raczej odświeża ten uzyskany wcześniej. Czarna jest niby mocniejsza, choć w efektach się nie różnią. Ta druga jest rownież gęstsza.

Obie pianki z Isany są średnio wydajne, ale za to bardzo tanie - zawsze kupuję w promocji w Rossmann'ie po 4,99, a ich normalna cena to 6,99.

Rzadna z przedstawionych przeze mnie pianek nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ich, nie skleja.

Najgorsze pianki dla moich włosów to te z Taft - włosy są sztywne, skręt mniejszy. Zawierają w składzie alkohol, wiec przy dłuższym stosowaniu wysuszają włosy.

Skuszona dobrą wśród innych opinią kupiłam zieloną zwiększająca objętość u nasady. Kiedy nałożyłam ją po umyciu - włosy zesztywniały i natychmiast stały się suche. Musiałam ją zmyć od nowa, a samą piankę chciałam wyrzucić przez okno 😂


Teraz pora na utrwalenie - używam lakierów średniej lub słabej mocy, gdy panuje wilgoć lub fryzura musi wytrzymać bardzo długo. Akurat ten trzeba używać bardzo rozsądnie w małych ilościach - wtedy jest niezauważalny na włosach, nie usztywnia ich i dobrze utrwala. Jeśli użyjemy zbyt wiele to na drugi dzień włosy są nie do uratowania, trzeba je poprostu umyć od nowa.

Lakier ten ma dodawać objętości, czego ja nie zauważyłam u siebie. Jest rownież bardzo bardzo wydajny - poprzednie opakowanie przy częstym używaniu (zima, śnieg, deszcz i te sprawy 😪) otworzyłam na studniówkę (07.01.17), a skończyłam około 2 tygodni temu.

Jeśli chodzi o lakiery, które mogę polecić to Nivea Flexible lub te z Isany, jednak nie utrzymują utrwalenia cały dzień ☹️


Teraz kwestia techniczna - czesanie tylko i wyłącznie grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach i tylko na mokro, najlepiej z nałożoną odzywką.

Suszarka - zazwyczaj jej używam. Moja z Philips'a, która ma tryb TermoProtect, nie dopuszcza do przegrzania włosów (temperatura środkowa). Ustawiam ją na najniższe obroty, oczywiście z nałożonym dyfuzorem.

Po umyciu włosy trzymam w ręczniku przez około 20 min, nakładam piankę , ugniatam , suszę suszarką tylko trochę, dalej pozostawiam do wyschnięcia związane luźno. Nie sprawdza się u mnie suszenie tylko i wyłącznie naturalnie - po 24 godzinach nadal odczuwam, że włosy są wilgotne 😂 Skręt staje się tez mniej regularny.

Zawsze zwiazuję wysoko i luźno włosy na noc zwykłą gumką.

Dla kręconych włosów najlepszym rozwiązaniem na suche końce jest ich przycinanie - ja robię to co około 2 miesiące. Pamietajmy też, że dobry skręt uzyskamy dzięki odpowiedniemu wycieniowaniu włosów 🙂

Temat włosów to "temat rzeka", ale chyba udało mi się go wyczerpać 👍🏼

A na koniec dodaję zdjęcie , gdzie nawet dobrze widać moje włosy i ich stan:


Jeśli macie jakieś pytania, rady, inne odczucia co do danych kosmetyków - piszcie w komentarzach!

Miłego popołudnia 💖🌷

Likes

Comments