Plany, marzenia, cele sportowe... brzmi całkiem znajomo? Nagle... bach telefon...
Hmm... kiedy to było? Piątek, ostatni piątek listopada 2015 roku... najgorszy piątek życia... Ten piątek to tak naprawde nie był piątek, był jak poniedziałek... Może dlatego że do południa był jeszcze piątkiem, a po 12:00, po otrzymaniu smsa z treścią "Oddzwoń do mnie jak najszybciej:("  Tak smutna minka pierwszy raz tak dużo dla mnie oznaczała... Oddzwoniłam... Pierwsza informacja "W niedziele idziemy do szpitala", moja odpowiedź brzmiała conajmniej tak jakbym miała jechać do pracy za kare "Ale że ja?" :")
Fakt że nienawidze szpitali i świadomość tego że dostane tam jakąś diagnoze (bo jakąś musiałam dostać :)) był przytłaczający :( 
Okej, nadeszła wielkopomna chwila... IDE do szpitala... Moje przerażenie było ogromne, ale chyba tego nie okazywałam... 2 dni leżenia i gapienia się w ściane to najgorsze dni życia (chyba nigdy sie tak nie zanudziłam) Po dwóch dniach... badania... gastroskopia..  w sumie spałam ;) (tak jedyna chwila w której naprawde się wyspałam) Pierwsze pytanie po przebudzeniu "Dlaczego pan ma zielony mundurek (pan był pielęgniarzem)"
"Taki dostałem a jaki mam mieć różowy :")"
"Moja mama nosi różowy w pracy"
Także poczucie humoru nie odpuszczało nawet po wybudzeniu :)
Dzień później... dzień moich 16 urodzin... z oczami niczym kot z filmu Shrek wybłagałam panią lekarz żeby mnie stąd wypuściła :)
Dwa tygodnie później przychodzą wyniki badań... DIAGNOZA "Celiakia" Hmmm... Co to jest?

Likes

Comments

Co to za pomysł na blog?
Na to pytanie do tej pory nie potrafie sama sobie odpowiedzieć... Kim jestem? Jak sie zaczęła moja historia z bezglutenowym życiem? Moje problemy, może chęć wyrzucenia z siebie złości na celiakie 🤔 O tym wszystkim będe tu pisać. O restauracjach, o wakacjach, o studniówce, o imprezach, o życiu bez glutenu w życiu nastolatki... :)

Likes

Comments