Poznajcie nocnik. Nocnik nad nocnikami

Witajcie! Dzieć zasnął więc mam chwilę na pisanie :) będzie dziś o książce, z którą mały zasnął. Od pierwszego obejrzenia to była wielka miłość. Mówię o 'Nocniku nad nocnikami' (wersja z chłopcem) Alony Frankel. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Nisza. Co fajne, już na samym początku, to fakt, że książeczkę można spersonalizować. A to za sprawą jednej z pierwszych stron na której widnieje tekst: "Napisałam tę książeczkę dla... Alona" z zostawionym miejscem na wpisanie imienia dziecka. Dzięki temu książka nadaje się również świetnie na prezent. To cudowny dodatek do pierwszego nocnika. Ale nie tylko. To też przepięknie zilustrowany i prosto napisany poradnik dla rodziców ;) my wysadzanie zaczęliśmy już jakiś czas temu i sam nocnik jako przedmiot wiadomego użytku nie jest Dzidziusiowi obcy. Nie przeszkadza mu to wrzucać od czasu do czasu do środka klocków czy sadzanie na nim maskotek ;) podobnie kombinuje na początku Bolek, bohater książeczki. Myśli, że nocnik to może czapka, miska dla kota czy wazon na kwiatki. W końcu dociera do niego przeznaczenie owego przedmiotu. Ale nie znaczy to, że od razu siada i robi co trzeba. Siada owszem, ale zawartość, która powinna trafić do nocnika ląduje obok niego. Ach znamy to z autopsji. Myślę, że podobnie jak wielu z Was ;) czy w końcu wszystko się udaje? Musicie sprawdzić sami.  Warto. Jeśli chodzi o stronę techniczną, książka jest niewielka, kwadratowa, a przez to poręczna dla malucha. Ma twardą okładkę i miękkie kartki w środku. Stron jest dużo, ilustracje są wykonane na jednolitym tle, gdzieniegdzie pojawiają się też kwiaty, które bardzo polubił mój syn. Polubił też Bolka i myślę, że będzie to długa i owocna przyjaźń ;)

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@