Powieść drogi z morałem :)

Dobry wieczór. A właściwie nawet dobry późny wieczór, bo nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze żyje starym czasem ;) dziś w moje ręce trafiła (z drugiej ręki, dzięki Aniu ;)) książka, na którą od dawna miałam chrapkę. I z którą mam mały problem. Jakoś mi się ostatnio tak przydarza z książkami ;) ale, jak zwykle po kolei.
'Gdzie jest moja czapeczka?' Jona Klassena od dawna chodziła mi po głowie. Ukazała się już dosyć dawno temu nakładem Wydawnictwa Dwie Siostry. To książka żart - który na pewno docenią i rodzice. Ale czy wszystko z niej zrozumieją dzieci? Małe raczej nie. Bohaterem jest niedźwiedź, który zgubił swoją czapkę. A może wcale jej nie zgubił, tylko ktoś mu ją zabrał - czytaj ukradł? Miś wyrusza na poszukiwania. Idzie przez las i pyta napotkane po drodze zwierzaki, czy nie widziały jego zguby. I tu pierwsza, fajna rola tej książki - może pomóc w nauce zwierząt. Podczas wędrówki mijamy bowiem lisa, żabkę, żółwicę czy węża. Mijamy też królika. O tyle podejrzanego, że... W czerwonej czapce na głowie. Ale w pierwszej chwili nie wiemy, że to czapka misia, ponieważ nikt nie zapytał go jak tak naprawdę ona wyglądała. Dopiero - im dalej w las - tym więcej informacji do nas dociera. W tym taka, że czapka misia była czerwona i spiczasta. Czyli dokładnie taka sama jaką... miał na głowie królik. Miś orientuje się szybko w temacie, biegnie do królika i odbiera co swoje. I tutaj możnaby było skończyć opowieść. Bo później będzie dosyć drastycznie. Przynajmniej dla maluchów. Otóż niedźwiedź - zjadł królika. Co prawda nie było to pokazane, ale możemy się domyślać. Chociażby po niejasnych odpowiedziach misia czy aby nie widział małego kicka.
W książce dużą rolę odgrywają kolory. Zarówno jeśli chodzi o ilustracje, jak i o tekst. Czerwony kolor przypisano emocjom, ale też kłamstwu. Z kolei zwykle dialogi są czarno-szare. Można się nawet zastanowić jak często nasze dialogi przyjmują te barwy...
Oddzielna kwestia to ilustracje - cudowne, piękne, wspaniałe. Bardzo oszczędne w formie i absolutnie przecudowne. Nie da się nie polubić mieszkańców lasu. Nawet małego kłamcy królika i sympatycznego krwiożerczego niedźwiedzia. Który często w bajkach dla dzieci jest niezgrabnym, poczciwym misiem. A zapominamy, że to w gruncie rzeczy drapieżnik. A kłamstwo i kradzież powinny zostać ukarane. Może nie do końca pożarciem, ale skąd niedźwiedź ma się znać na etykiecie i moralnych zachowaniach? ;) Dobrej nocy!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@