Moja mama i spora dawka wyobraźni

Witajcie! Mam słabość do wzruszających książek dotyczących macierzyństwa. A ta właśnie taką jest. Do tego uczy malucha wielu przydatnych rzeczy. Ale po kolei :) mówię o pozycji 'Moja mama' Mayany Itoïz. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Babaryba. To historia o chłopcu, który codziennie wieczorem zaprasza mamę do wspólnej zabawy, do której potrzebują jedynie kolorowej kołdry i pokładów wyobraźni. Mały bohater czerpie paluszkiem z kolorowych plamek i zamienia mamę w najróżniejsze zwierzęta i nie tylko. Jest więc lampartem, lwicą, żabą, gwiazdą rocka czy niebem. Wiadomo, że żadna z tych ról więcej się nie powtórzy, bo następnego wieczoru mama i jej synek wymyślą nową historię. Przecież nic poza wyobraźnią ich nie ogranicza. Tekstu jest tu mało, ale też nie on jest najważniejszy. Pierwsze skrzypce grają ilustracje, w których nie sposób się nie zakochać. Mój syn już przy pierwszym oglądaniu zachwycał się kolorami i postacią mamy. Wspomniałam na początku tego wpisu, że dziecko może się z tej książki czegoś nauczyć. Po pierwsze kolorów i kojarzenia ich z realnymi istotami czy bytami. Po drugie utrwala sobie nowe słowa i wyrabia kreatywność i rozwija wyobraźnię. Żeby stwierdzić, czy książkowa mama faktycznie przypomina żabę czy Indiankę musi w pamięci odnaleźć obrazy faktycznych obiektów. A jeśli jeszcze ich nie zna i nie widział, to rodzica w tym rola żeby mu pokazać. W końcu, po trzecie, utrwala wieczorne rytuały, które warto wprowadzić przed spaniem. Aby był to najlepszy moment dnia, na który czekamy od rana. Bardzo polecamy!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@