Książka na długie lata

Dobry wieczór! Dziś książka do której mój syn będzie musiał jeszcze dorosnąć. Nie wiem czy trochę, czy trochę dłużej niż trochę. Ja sama rozumiem ją, wzrusza mnie, ale sądzę, że dopiero z biegiem lat będę ją doceniać bardziej i bardziej. Piękna, choć bez eksplodujących kolorami stron i bez długich, naukowych tekstów. Mówię o książce 'Drzewo darów' Shela Silversteina (tłumaczenie: Grażyna Chamielec). Ukazała się nakładem Wydawnictwa Kinderkulka. Tak jak wspominałam, książka jest oszczędna w wyrazie. W środku, na białych kartkach jest czarna kreska, bardzo prosta i czarny tekst pisany najprostszą czcionką, bez żadnych udziwnień. Wszystko zamknięte w zielonej, twardej okładce. To opowieść o drzewie, jabłoni, która bardzo kochała małego chłopca. On tę miłość odwzajemniał, ale jak to u ludzi bywa, nie bezinteresownie. Kochał jabłoń, bo ta cały czas mu coś dawała. Pozwalała huśtać się na swoich gałęziach, dawała owoce i liście na zrobienie korony. Chłopiec im starszy, tym rzadziej sobie o niej przypominał. Najczęściej wtedy, kiedy czegoś potrzebował. I kiedy tylko się pojawił ona znajdowała sposób, żeby dać mu to czego pragnie. Nawet, jeśli nie mogła dać czegoś wprost, zawsze pomagała. Chłopiec chciał wciąż więcej i więcej. Kiedy to dostawał był szczęśliwy. Podobnie jak drzewo. Kto jednak ponosił większe koszty? Musicie przeczytać tę książkę i ocenić. Naprawdę warto. To lektura naprawdę na całe życie. Myślę, że co innego znajdzie w niej mój syn, co innego ja, a jeszcze co innego również ja za parę czy paręnaście lat. Polecamy. Bardzo mocno. I uprzedzam. Nie da się przeczytać bez uronienia łezki. Miłego wieczoru!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@