Kolorowe dinozaury najlepsze do poduszki

Witajcie wieczorową, a właściwie to nocną porą. Oni śpią, ja nie mogę. Co zamknę oczy, zaczyna się gonitwa myśli. I to takich, które po zmroku otwierają oczy i wypełzają na powierzchnię zmysłów. Takich, których nie lubimy. Zatem, żeby dłużej ich nie pielęgnować napiszę Wam coś o książce, która skradła serce mojego najmłodszego. To 'Dino. A cracking book od colours' z serii "My little world", wydana przez Little Tiger Kids z tekstem Jonathana Littona i ilustracjami Fhiony Galloway. To kartonówka z dziurkami opowiadająca o małych dinozaurach wykluwających się z jajek. Każdy z nich ma inny kolor, i z każdego mama jest niesamowicie dumna. Chociaż najbardziej dumna jest mama T rexa. Dlaczego? Ano dlatego, że jej synek jest we wszystkich kolorach, które wcześniej pojawiły się w książce. I jest to bardzo fajny zabieg. Po pierwsze dlatego, że systematyzuje wiedzę, a po drugie - że jest świetnym powodem do rozpoczęcia dyskusji o różnorodności. Również ilustracyjnie te ostatnie strony z tyranozaurem się wyróżniają. Tło jest czarne, nie ma żadnych ozdobników (no oprócz gwiazdek), bo największym ozdobnikiem jest sam T rex. A jak już przy ilustracjach jesteśmy, to bardzo spodobały się 7-miesięcznemu brzdącowi. Z kolei 2.5-latek już nie był tak entuzjastyczny. Ale z drugiej strony jest już bardzo rozpuszczony literacko i ilustracyjnie i naprawdę ciężko go zadowolić ;)
Książkę, jak większość naszych pozycji anglojęzycznych, ulokowaliśmy w TkMaxx. Jeśli zobaczycie ją na półce i macie maluchy w domu - bierzcie w ciemno ;) dobrego dnia życzę!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@