Jano i Wito na tropie zaginionego klucza

Witajcie! Dziś książka, którą ja lubię, a mój syn dopiero się do niej przekonuje. Podobnie jak do Pucia, ale to inna opowieść ;) mówię o 'Jano i Wito. W domu' Wioli Wołoszyn i Przemka Liputa. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Mamania. Książka jest całokartonowa, ma zaokrąglone rogi. Jest gruba, sporo w niej ilustracji i tekstu. Historia jest prosta. Tata wrócił do domu, ale nie może wejść do środka, bo zapomniał klucza. Teraz stoi przed drzwiami i moknie na deszczu, a Jano i Wito mają jedno zadanie: znaleźć klucz i wpuścić tatę. Szukają w całym domu, zadania nie ułatwia im mama, która to odkurza, to gra na trąbce, gotuje zupę czy wierci w ścianie. Jak w tym całym rozgardiaszu znaleźć klucz?! Czy się uda i tata nie będzie musiał dłużej moknąć? Zobaczcie sami. Książka jest naładowana wyrazami dźwiękonaśladowczymi. Jest kapanie, bulgotanie, burczenie. Wszystkie pomagają dziecku wejść w świat mowy i dźwięków. Mojemu synkowi najbardziej podobają się w książce srebrne, błyszczące klucze i kosz, który jeden z bohaterów ma na okładce na... Głowie ;) wyrazy trochę powtarza, ale jeszcze nie do końca go interesują. Cóż, poczekamy trochę i będziemy próbować dalej ;) bo na pewno warto. A książkę polecamy!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@