Coś dla tatusiów

Witajcie! Dziś książka, którą moje chłopaki czytają sobie ostatnimi czasy przed snem. To ich książka, ich czas, ich przestrzeń. A ja mogę wziąć gorącą kąpiel ;) zresztą i tak nie dałabym rady jej im czytać, bo ryczę od pierwszych zdań ;) tak już mam. Ta książka to można powiedzieć męski odpowiednik 'Kiedyś'. Pewnie część z Was już wie, że mam na myśli 'Małego chłopca' Alison McGhee i Petera H. Reynoldsa. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Mamania. I dzięki im za to ;) O ile w 'Kiedyś' widzimy mamę i córkę i to ta pierwsza przedstawia nam pewną historię, o tyle tutaj spotkamy tatę i syna. I o nich jest ta książka. Ale nie tylko. Jest o tym, że trzeba żyć chwilą. Każdą z nich chłonąć całym sobą, bo żadna się już nigdy nie powtórzy. Dziecko wylało wodę albo sok na podłogę? Może nie potrafi jeszcze dobrze trzymać kubka. Niedługo nie będzie nic rozlewać. Zasypia notorycznie na tobie? To w twoich ramionach czuje się bezpiecznie. W nich nic nie może mu się stać. Nie odkładaj go do łóżka zbyt szybko. Na to przyjdzie czas. W nocy wbija ci kolano między żebra? Już niedługo za tym zatęsknisz. Podobnie jak za wycieraniem nosa, czytaniem książek na dobranoc i uściskiem małych, umorusanych rączek. I za klockami LEGO rozrzuconymi po pokoju i resorakami, o które teraz potykasz się idąc nocą do toalety. Zatęsknisz też za ogromną wyobraźnią swojego dziecka. I za jego kartonowym pudłem. Które, podobnie jak u bohatera książki, może być pojazdem, podestem, statkiem, garażem czy rakietą kosmiczną. Tak jak zatęskni za tym tata chłopczyka z książki. Który w pewnym momencie mówi: "Mały chłopczyku, przypominasz mi nieraz, ile zależy od tego, co jest teraz". Piękna to książka. Oszczędna w słowa, oszczędna w ilustracje. A przekazującą tyle, co milion jednych i drugich. Chyba każdy, kto jest rodzicem, rozumie, że czasem mniej znaczy więcej ;) szczególnie kiedy chodzi o dzielenie kostek czekolady ;) ale, wracając do książki. To piękny list, pisany miłością. Ukazujący ulotność chwil, pokazujący jak silna więź dziecko może czuć nie tylko z mamą, ale też z tatą. Który często ma trudniej, bo zna dziecko o 9 miesięcy krócej. Te 9 miesięcy, kiedy mała istotka jest tylko mamy. A później? Wyrusza w podróż z obojgiem rodziców. Najpiękniejszą podróż ich życia. Która często zaczyna się od wielkiego, kartonowego pudła :) polecamy bardzo gorąco! Świetny prezent nie tylko dla dziecka, ale też dla męża, ojca, dziadka.

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@