Były sobie świnki trzy

Witajcie! Nasz starszak ma obsesję na punkcie trzech świnek. Zna tę bajkę na pamięć i bardzo często... Udaje wilka :) dlatego też książkowych wariacji tej opowieści mamy sporo. Również taką rozkładaną, która prezentuje się całkiem miło. Mówię o 'Trzech świnkach' z ilustracjami Javiera Inaraja. Książeczka ukazała się nakładem Wydawnictwa Olesiejuk. To kartonowy pop up, z solidnymi, wypełnionymi prawdopodobnie gąbką okładkami i cieńszymi (ale nadal dość solidnymi) stronami w środku. Na okładce jest brokat. Sporo brokatu. Na szczęście w środku już nie ;) Jeśli chodzi o warstwę tekstową, to tak jak w oryginale - są trzy świnki, każda z nich buduje domek - pierwsza ze słomy, druga z desek, a trzecia porządny, murowany. Wilk odwiedza je po kolei i zdmuchuje chatki. U trzeciej świnki sztuka ta się nie udaje i wilk postanawia wejść przez komin. A, że nasze różowe bohaterki głupie nie są - na palenisku stawiają kocioł z gorącą wodą, który uczy wilka pokory. Ilustracje nie są może bardzo wyszukane, ale mojemu dziecku się podobają. A o to przecież chodzi :) miłego wieczoru!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@