Bardzo przyjemna historia

Witajcie! Dziś książka, którą z mężem znamy już praktycznie na pamięć. Nasz starszak zresztą też. Kiedy sprawdzamy czy słucha i zmieniamy jakieś słowo na inne, od razu to wyłapuje i mówi, że nie tak to szło ;) ta książka to 'Kuku i historia pępka' Moniki Kamińskiej z ilustracjami Andrzeja Tylkowskiego. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Mamania. To przepiękna, pełna miłości, ale i humoru opowieść o tęsknocie i czymś, co tygryski lubią najbardziej, czyli prezentach ;) poznajemy Kuku. Chłopiec jest bardzo smutny, ponieważ jego mama musi wyjechać na kilka dni, a on zostaje sam z tatą. Tęskni bardzo. Tym bardziej, że mama nie zostawiła mu żadnego prezentu. I Kuku boi się, że o niej zapomni. Wtedy tata odkrywa przed nim pewną tajemnicę. Mama zostawiła mu prezent. Taki, jakiego nigdy nie zgubi i który zawsze ma przy sobie. Ten prezent to... Pępek :) to pierwsza pamiątka, jaką dostajemy od swojej mamy. I jedna z najbardziej rozczulających. Szczególnie z perspektywy czasu. Przynajmniej ja, im jestem starsza, tym robię się bardziej sentymentalna ;) Autorka w bardzo świadomy i przystępny (już dla dwulatka) sposób porusza tak ważne tematy jak ciąża i poród. W książce mamy zaczyn do rozmów z maluchami. To też świetna pozycja dla tych, którzy jedno, małe dziecko już mają, a spodziewają się kolejnego. To co w książce zasygnalizowane można rozwinąć i zastosować do własnych potrzeb uświadamiania starszego rodzeństwa, że w domu pojawi się ktoś nowy. No i pępowina porównana do kabelka. Cudowny zabieg. Mój starszak po pierwszym czytaniu chodził po domu, szukał różnych kabelków, przypasowywał je sobie do pępka i mówił, że on nadal ma 'kablek', po którego odpadnięciu pojawia się pępek :) niewątpliwym plusem książki są też ilustracje. Bardzo proste, jakby namalowało je dziecko. I właśnie o to chodzi. Dzięki takiemu zabiegowi przemawiają do wyobraźni maluchów. I są dla nich bardzo zrozumiałe. A dla mnie jako dorosłego? Są ascetyczne, estetyczne, nieco zabawne i bardzo bardzo urzekające. Całość sprawia, że do tej książki chce się wciąż i wciąż wracać. A! I jest to pierwsza książka, którą mój starszy syn popisał kredką. Tylko dlatego, żeby potem chodzić i chwalić się, że on tę książkę 'napisał' :D kto wie, może kiedyś napisze jakąś naprawdę? ;) Miłego weekendu!

Polubienia

Komentarze

Napisz komentarz...
IP: 82.99.3.229

@