Podróże po Polsce z 2,4,6 miesięcznym bobasem - moje doświadczenia :)

Hej !
Jak zwykle obiecanki obiecankami a ja spóźniona z wpisem. No cóż, małe dziecko narzuca duże tempo i czasami ciężko ogarnąć się na czas. Już przyzwyczaiłam się do tego, że od urodzenia Poli jestem spóźniona ze wszystkim i wszędzie :) No ale dzisiaj nie o tym ! Obiecany wpis o naszych małych podróżach się tutaj kroi....:)

1. Pierwszy raz będziemy sami ! Czyli jedziemy do Ustki :) Pola ma 2 miesiące.
Dosłownie pierwszy raz :) jak większość z Was wie, wykańczamy mieszkanie i do tego czasu mieszkamy u moich rodziców. Od narodzin Poli byliśmy otoczeni dookoła babciami, dziadkami i ciociami codziennie. Nie muszę chyba mówić, że bardzo cieszyłam się na ten wyjazd a jednocześnie niesamowicie stresowałam ? Bo bo wiecie. Niby wiedziałam co i jak. Niby znałam własne dziecko. Ale bałam się sytuacji, których nigdy nie było mi dane poznać, a co jak dostanie ataku płaczu ? A jak się przestraszy ? Będzie bolał ją brzuch albo hmm...dostanie gorączki ? Zawsze dobra rada mamy/babci obok była nieoceniona. No ale w końcu wzięłam się w garść i pomyślałam, skoro do tej pory Pola była że tak powiem „ bardzo prostym w obsłudze” dzieckiem, to czemu akurat na wyjedzie miałaby dać nam popalić ?

Na grouponie znalazłam fajną ofertę na 3 dniowy pobyt w Spa w Ustce. Jak na pierwszy raz i tak zaszalelismy bo czekała nas min 3,5 h podróż :) stwierdziłam, że co będzie to będzie bynajmniej będziemy mieli „ przetarte szlaki „ na kolejną podróż. Pola ku naszemu zaskoczeniu całą podróż przespała ( to jeszcze był ten czas, kiedy nie miała żadnego rytmu drzemkowego a fotelik samochodowy i jazda działały usypiająco w 5 sekund ) także pierwszy lęk zażegnany.

W wielkim skrócie - wypoczęliśmy wtedy jak nigdy dotąd. Pola była zafascynowana wszystkim, mimo, że jeszcze nie rozumiała za dużo. Po hotelu , basenie poruszaliśmy się wózkiem, w sumie to fotelikiem zamontowanym na stelaż :) Już wtedy wiedzieliśmy, że będzie lubiła nowe miejsca. Nie miała absolutnie żadnego problemu z niczym, z tym, że nie była w swoim łóżku , pokoju , że bym nadmorski klimat , inne godziny wszystkiego. W tym wieku dla dzieci najważniejsze jest, żeby mama ( cycuś ) i tata byli obok i nic więcej się nie liczy :) ogólnie jej dzień polegał na tym, że spała i jadła i tak w kółko i kompletnie nie ruszało jej to, gdzie się w tym momencie znajduje 😀spała co chwilę , a to podczas obiadokolacji ( o śniadaniu nie mówię bo zwoziliśmy ją śpiącą w piżamie , wtedy nawet 9:00 to było dla niej za wcześnie żeby wstać ) , na basenie , podczas spacerów , naszych rozrywek typu gry w bilarda, jacuzzi , spa ...:) tak to właśnie wyglądało.

Pola zaliczyła wtedy pierwszą kąpiel w basenie. Chociaż nazwałabym to bardziej moczeniem nóżek. Frajdy z tego nie było dla niej jeszcze wtedy. Ale za to doskonale wyciszenie i Relax. Szum, ciepła woda i mama obok przypomniały jej chyba jeszcze czasy brzuszkowe i zrelaksowana usnęła w wodzie 😂

Wózek/ gondola tak samo jak samochód działały na nią usypiająco. Otulona w ciepłe śpiwory zasypiała od razu jak tylko chcieliśmy gdzieś wyjść więc każde wyjście było dostosowane do nas tak na prawdę , kiedy my mamy ochotę wyjść , na ile i gdzie oraz do pogody ( początek stycznia, bywało różnie ).

Podczas wyjazdu Pola nie zapłakała ani razu. Nie odbiło się to na niej w żaden negatywny sposób, nie złapała mnóstwa zarazków z miejsc publicznych, nie zachorowała, nie męczyła się, nie była wystraszona, rozbita rytmem ani nikt jej nie „zauroczył”. Celowo wspominam o tych wszystkich aspektach bo są to rzeczy, które się słyszy na temat wyjazdów z 2-miesięcznym dzieckiem, tym bardziej zimą :) także nie słuchajcie bzdur ! 😀😀

Dzięki jej praktycznie ciągłym drzemkom mieliśmy mnóstwo czasu dla siebie, Pola cały czas była obok w wózku :)
Podsumowując ten wyjazd :
- jazda samochodem cała przespana w dwie strony ( 3,5 )
- nic więcej oprócz jedzenia i spania nie było jej potrzebne, nie interesowało ją także gdzie zasypia , je , o której i jak
- bagaż był lżejszy o tonę zabawek, potrzebowaliśmy tylko pingwinka z melodiami i jednej grzechotki
- nawet jak nie spała , oglądała sobie światełka , chodzących ludzi , słuchała dźwięków, nie trzeba było jej zabawiać niczym
- plan dnia nie musiał być dostosowany pod dziecko
- wypoczęliśmy na maxa
- ze wszystkich trzech wyjazdów do tej pory, ten pierwszy zdecydowanie zyskał miano „ NAJŁATWIEJSZEGO „ 👏🏻👏🏻

2. Trójmiasto, więcej rozrywek, cieplej i jeszcze dalej, czyli jedziemy do Gdańska ! Pola ma 4 miesiące.

Marzec. W naszym życiu codziennym z Polą zmienia się dużo i jednocześnie planujemy kolejny wyjazd i kolejne wyzwanie :) do Gdańska przyjechaliśmy na zaproszenie apartamentów do wynajęcia Baltic Stories. Jako, że chcieliśmy przy okazji wyjazdu znowu skorzystać z basenu i sprawdzić jak Pola poradzi sobie tym razem, przyjechaliśmy do Gdańska wcześniej i na dwa dni zatrzymaliśmy się w hotelu Golden Tulip, który miał w swojej ofercie również centrum spa, baseny, sauny no i duuuuży, cieplutki brodzik dla dzieci :) ale o tym zaraz.

Kolejne pierwsze zdjęcie z wyjazdu to zdjęcie Poli z pokoju hotelowego :) to już chyba nasza tradycja !
Do Gdańska mieliśmy około 330 km. Do tej pory nie wiem jakim cudem podróż w jedną stronę zajęła nam prawie 6 h a w drugą zaledwie 4. GPS poprowadził nas inną trasą , do tego w drodze do Gdańska mieliśmy również przystanek na obiad i rozprostowanie kości. Mniejsza o to :) w wieku 4 miesięcy Pola miała już swój rytm spania. Co nie oznacza oczywiście, że musiała zasypiać i wstawać o tych samych godzinach co w domu - nie nie. Na każdym wyjedzie jej tryb dostosowuje się do rytmu dnia :) takie mamy dobre dziecko. Jednak podczas podróży autem tryb dnia był raczej żaden więc zasypiała o tych godzinach co w domu a jak budziła się , zaczynały się schody :) oczywiście bez przesady, ale potrzebowała już zainteresowania :) Pola jest muzo maniaczką, ma swoją ulubioną piosenkę ( Gorillaz - Clint Eastwood , nie pytajcie 🤣 ) w którą wsłuchuje się jak zaklęta, oczywiście razem z teledyskiem , nic ją wtedy innego nie obchodzi :) więc w przerwie między drzewkami słuchaliśmy w aucie tego na okrągło. Non stop. To była jedyna opcja, żeby Pola wysiedziała w foteliku spokojnie :) nawet zabawki ją nie interesowały.

Ten wyjazd do hotelu z basenem był strzałem w dziesiątkę jeżeli chodzi o Polę! Przed wyjazdem kupiłam jej kółko do pływania Swimtrainer dla maluszków od 3 msc życia :) regulowane i zapinane szelkami, dzięki czemu Pola była w pozycji półleżącej oparta o przednią część koła. Innej opcji nie było , bo na dmuchane koła z siedziskiem była zdecydowanie za mała. Swimtrainer to hit. Pola czuła się jak ryba w wodzie, od razu załapała jak się pływa i zwiedzała sobie sama cały basen. Oczywiście byliśmy cały czas obok ale widząc ją taką szczęśliwą, że może zrobić coś sama było niesamowite ! :) 😀

Jeżeli chodzi o zachowanie Poli również nie mogliśmy narzekać:) po swoim pływaniu poszła na drzemkę, dzięki czemu mieliśmy czas dla siebie w Spa tak samo jak poprzednim razem. Na drugi dzień zjedliśmy śniadanie w hotelu i wybraliśmy się do Sopotu. Jak widzicie , Pola dalej jeździła gondolą. Po pierwsze jeszcze nie siedziała a po drugie było zdecydowanie za zimno dla takiego maluszka na spacerówkę nawet w pozycji prawie leżącej. Niestety był to nasz najgorszy czas jeżeli chodzi o wózek. Polę można było włożyć tam tylko na spanie, czyli w momencie gdzie mieliśmy pewność, że już jest zmęczona. Inaczej nie było opcji, żeby poleżała tam dłużej niż 2 minuty. Od razu nerwy i wiercenie i krzyk ( nie płacz , moje dziecko na nas warczy jak coś jej nie pasuje 😂 ). Problem był na śniadaniu bo zjechaliśmy gondolą , musieliśmy jeść na zmianę, druga osoba trzymała Polę na kolanach. W sumie to żaden problem, no ale jednak :) wyjścia na miasto , nad morze , na spacer odbywało się tylko w momencie jej drzemki.

Raz , podczas spaceru przy molo w Sopocie po 2-3 godzinnej drzemce Pola się obudziła i dosłownie biegiem lecieliśmy do auta bo nie chciała leżeć tam dłużej niż 5 min. Z racji pogody nie chciałam tez jej brać na ręce bo wiało niesamowicie i ciepło też nie było. Uwierzcie mi, że przełom 4/5 miesiąca był dla nas zmorą jeżeli chodzi o spacery i z utęsknieniem czekałam na spacerówkę. Chwilę potem przenieśliśmy się do apartamentu Baltic Stories
To miejsce było genialne ! Wnętrze inspirowało każdego dnia a my czuliśmy się jak w domu. Muzyka , mąż gotujący obiad, Pola skacząca w bujaczku obok nas. Dla rodzin podróżujących z dzieckiem takie wyjście jest dużo wygodniejsze i lepsze niż standardowy pokój w hotelu. Chociaż nie powiem, fajnie jak się przychodzi na gotowe jedzonko i masaże 😀 ale można zawsze dodać to jako dodatek. Dla nas z dzieckiem, które jeszcze nie umiało zabawić się samo, ta przestrzeń i możliwości były idealne :) w porównaniu do hotelowego pokoiku.
Podczas całego pobytu zahaczyliśmy o kilka bardzo klimatycznych ( i pysznych ! ) miejsc :) min Aioli Gdańsk i Cały Gaweł w Sopocie :) udało nam się w porze drzemki Loli więc korzystaliśmy na maxa :)
Na koniec wyjazdu zahaczyliśmy jeszcze o Aqapark w Redzie :) spędziliśmy tam chyba 3 godziny, Pola korzystała razem z nami, była bardzo grzeczna , z większych atrakcji typu zjeżdżalnie itp korzystaliśmy na zmianę ze starym 😀 było super ! Pola każdego zaczepiała, uwielbia jak coś się dzieje. Po zabawie i pływaniu padła najpierw mi na rękach a potem w aucie i przespała całą 4 godzinną drogę do domu.


Podsumowując ten wyjazd :

- jazda samochodem w jedną stronę wymagała „zabawiania” głównie muzyką. Nie było płaczu, nerwow, spokój. W drugą stronę trasa cała przespana

- Pola była bardzo grzeczna ! Jednak szybko się nudziła wszystkim i nie umiała jeszcze zabawić się sama ( dłużej niż 15 min )

- Mimo niechęci do gondoli, co wymagało od nas obmyślania strategii rozrywek, ich czasu itp 😀 nie narzekamy

- Bagaż zawierał zabawki wtedy jeszcze zbędne, chociaż wydawało mi się, że sie przydadzą. Zamiast nich zabrałabym wtedy matę do zabawy, tą z grającymi zabawkami itp ! To byłoby dużo bardziej przydatne, jednak o tym nie pomyślałam.
- świetna zabawa na basenie dla niej i dla nas ! Drzemki basenowe i nasz Relax bez zmian
- wyjazd w tym wieku Poli byłby dużo łatwiejszy ciepłą wiosną
- ze wszystkich trzech wyjazdów do tej pory, ten drugi zdecydowanie zyskał miano „ NAJTRUDNIEJSZEGO „ 👏🏻👏🏻

3. W górach nas jeszcze nie było ! Ciepły kwiecień i 7 godzin jazdy. Pola ma 6 miesięcy.


Nasz ostatni wyjazd do Bielawy, gdzie zatrzymaliśmy się w hotelu Dębowym był cudowny. W końcu doczekaliśmy się wyjazdu bez grubych kurtek, czapek i zbędnego balastu. Trochę przerażała mnie droga. Zrobiło się ciepło, więc ruszyły wszystkie roboty drogowe i gdyby nie one z pewnością jechalibyśmy conajmniej godzinę krócej. W każdym razie podróż przebiegła spokojnie. Pola między drzemkami potrafiła zabawić się zabawkami i nieśmiertelne Gorillaz włączaliśmy dopiero gdy już wszystkie jej się znudziły, głównie przed kolejną drzemką.

Ah !

Po kolejnym zdjęciu z pokoju hotelowego widać, jak to nasze dzięcię „ ewoluowało” na poważnego bobasa 🖤

W Dębowym mieliśmy baaaardzo duży teren rekreacyjny do korzystania, na wejściu rozdawali nawet mapy ! Codziennie mieliśmy co robić , Pola bawiła się na trawie , bujała na huśtawkach, zwiedzała ogrody i drzemała na świeżym, górskim powietrzu :) podczas tego wyjazdu nie mieliśmy problemy z atrakcjami dla Poli bo robiła to co my i zabawiała się sama :)


Podczas posiłków siedziała w krzesełku, bawiła się zabawkami i jadła razem z nami :) taka dorosła ! Tego na poprzednich wyjazdach nie doświadczyliśmy. Jak miała 5 miesięcy przesadziliśmy ją w spacerówkę więc to było kolejne duże ułatwienie dla nas ! Mogliśmy wyjść z hotelu o każdej porze dnia nie patrząc na drzemki itp. Pola chętnie jeździ w spacerówce także była zadowolona i grzeczna, obserwowała wszystkich ludzi, gadała do nich, zaczepiała zwierzęta :) ze wszystkiego wyszukiwała sobie atrakcje i my mogliśmy się wyciszyć.
Podczas zabiegów w spa towarzyszyła nam siedząc obok i patrząc z zafascynowaniem co jacyś obcy ludzie robią z jej rodzicami :) po chwili można było zapomnieć nawet, że tam jest ! :)

Gdybym nie miała porównania do tego pierwszego wyjazdu, to z pewnością stwierdziłabym, że ten był idealny :) ale porównanie mam, Pola spała dużo mniej , potrzebowała więcej zainteresowania i uwagi oraz atrakcji. Z pierwszego wyjazdu powtórzyło się to, że rytm dnia podyktowany był pod atrakcje i nasze plany a Pola się do wszystkiego z uśmiechem dostosowywała. Był to też pierwszy wyjazd na który nie zabraliśmy bujaczka ! :) nie był już potrzebny. Nie wiem co więcej napisać , było super :)

Podsumowując ten wyjazd :

- jazda samochodem w obie strony przebiegła spokojnie, Pola między drzemkami bawiła się zabawkami i słuchała muzyki.

- Również była bardzo grzeczna ! Potrafiła już siedzieć i zabawiać się sama zabawkami :)

- Jeździliśmy już spacerówką więc wyjścia o każdej porze dnia :)

- Bagaż zawierał duuużo zabawek :) przydatnych. Za to nie zawierał już bujaczka :)
-
- wyjazd w tym wieku Poli byl super jak na tą porę roku i byłby również super w gorące lato :)
- ze wszystkich trzech wyjazdów do tej pory, ten drugi zdecydowanie zyskał miano „ PRZYJEMNGO I ŁATWEGO „ 👏🏻👏🏻 Drugie miejsce w rankingu :)

Mam nadzieję kochani, że pomogliśmy Wam tym wpisem zdecydować się na wyjazd :) na koniec napiszę Wam jeszcze niezbędnik jeżeli chodzi o rzeczy dziecka podczas takich wyjazdów :)


- książeczka zdrowia dziecka

- leki przeciwgorączkowe, kropelki przeciwbólowe , na wszelki wypadek

- koniecznie ręcznik, jeżeli wybieracie się na basen to dwa , jeden po basenie, jeden po kąpieli

- niezbędne kosmetyki do pielęgnacji, coś nawilżającego po basenie

- pościel dziecka. Nie ważne czy śpi w kojcu czy z Wami musi mieć swoją. Najlepiej taką kilkudniową, nie czyściutką z prania na pierwszy raz. Po to, aby dziecko czuło na niej zapach swój, domu i mamy, żeby lepiej było mu się oswoić z nowym miejscem

- zabawki , kiedy rzeczywiście już umie się bawić

- dopóki nie siedzi samo to bujaczek, jeżeli korzystacie

- coś co umili podróż , muzyka , jakiś przenośny gadżet z kojącym dźwiękami

- gdy dziecko już je , koniecznie jego naczynia i sztućce

- kocyki

- reszta rzeczy niezbędnych typu ubranka , pieluchy itp to już rzecz oczywista :)




Kończę !

Do usłyszenia przy kolejnym gorącym temacie :)



Polubienia

Komentarze

Kinga K.,

Instagram @cornelliaas