beauty, lifestyle

Pomimo, że obchodziliśmy moje urodziny później, niż ich faktyczna data, to w końcu mogliśmy spędzić cały dzień razem. Bez pracy, bez nauki, no i jeszcze bez małej. Wczoraj zastanawiałam się, gdzie wyjdziemy, chciałam spróbować czegoś nowego. Skończyło się jak zwykle w Sztuce Mięsa,. Jak zawsze z tym samym na talerzu :)

Skończyłam 23 lata! Nie będę już 22letnią mamą, choć myślałam, że do terminu tak ciężko jest donosić, więc byłam pewna, że 23. urodziny spędzimy we troje!

Dziękuję za prezent, mężu! Zastanawiam się, kiedy będę miała okazję tego użyć.... Chyba do przewijaka. No ale nie byłabym dziewczyną, gdybym wzgardziła kosmetykami (które sama wybrałam).

A tak poza urodzinami-dziś miałam ostatnie zaliczenie na studiach. W końcu wolne, bez strachu, jak pozaliczam wszystko z dzieckiem na rękach. Córeczko, czekamy na Ciebie, już możemy się zobaczyć!

(Tak jak pisałam w pierwszym, powitalnym wpisie-nie będzie to sztywno parentingowy blog. Nie chcę, aby posty pojawiały się raz w miesiącu, bo niesamowicie denerwuje mnie to u innych osób. Dlatego suche fakty, którymi chcę się dzielić, przeplatane będą naszym codziennym życiem. )

Likes

Comments

ciąża, studia

O ciąży dowiedzieliśmy się kończąc drugi rok studiów, w maju. Wbrew pozorom naszą pierwszą myślą nie było "Jak my damy radę?", albo "Z czego się utrzymamy?" (o tym też zamierzam napisać), a "Jak pogodzimy rodzicielstwo ze studiami dziennymi?". Oboje nie chcieliśmy zmieniać trybu studiów z dziennych na zaoczne, nie chcemy też brać urlopu dziekańskiego (przez zmianę kierunku studiów i tak jesteśmy rok do tyłu w porównaniu z osobami w naszym wieku). Czy uda nam się pogodzić zajęcia, pracę i dziecko? Zobaczymy, na sprawdzenie tego mamy jeszcze trochę czasu. Termin porodu mam wyznaczony na początek lutego. Myślę, że nawet planowana i kalkulowana ciąża nie mogłaby tak trafić w odpowiedni czas-udało nam się spokojnie skończyć 5. semestr i mamy już wolne, dzięki czemu możemy z radością oczekiwać na ten dzień.

Dlaczego to wszystko piszę? Po tym, jak dowiedzieliśmy się o dzidziusiu, zaczęłam szukać w internecie blogów, artykułów czy innych źródeł, które dałyby mi jakiś pomysł przeorganizowania życia. Niestety, nic interesującego i pomocnego nie znalazłam (informacje były nieaktualne lub nie było ich wcale). Stąd pomysł na ten blog - jestem pewna, że jest wiele dziewczyn, które są w podobnej sytuacji, jak ja. Szukają informacji o urlopach, zwolnieniach, podaniach, pomocy finansowej od państwa czy uczelni. (A znaleźć je to naprawdę problem!) A też o życiu z dzidziusiem na studiach - mimo trudności musi to być fascynujące! Mam nadzieję, że posty, które będę pisać, pomogą innym. Będę pisać na bieżąco- o wszystkim tym, co udało mi się załatwić, co się wydarzyło. Żeby nie było zbyt nudno i formalnie, będę tez pisać luźniej o nas i naszym życiu. Ja jestem dobrej myśli!

​PS zapraszam do komentowania! jestem ciekawa, jaki jest odbiór takiego bloga :)

Likes

Comments

Instagram@crunkchips