KOSMETYCZNE ODKRYCIE | ORPHICA

Hej wszystkim!

Jeżeli obserwujecie mnie na Instagramie, to pewnie już wiecie, że w ostatnim czasie otrzymałam przesyłkę od firmy Orphica. W pięknie zapakowanej paczce znalazłam kredkę do oczu Arrow oraz eyeliner Edge. Produkty te oraz pozostałe z oferty marki wyróżniają się starannie dobranymi składnikami występującymi w środowisku naturalnym.


Kredka do oczu - Arrow

Pierwsze spostrzeżenie, jakie nasunęło mi się wypróbowaniu kredki to jej miękka, delikatna konsystencja, dzięki której w łatwy sposób mogłam namalować kreskę nie tylko na linii wodnej, ale także na powiece górnej. Dzięki dołączonej specjalnej gąbeczce, przeznaczonej do rozcierania namalowanej linii, mogłam wymodelować swoje oko, a nawet uzyskać efekt smoky eye. Jako, że mam oczy wrażliwe, bardzo zaciekawiła mnie obietnica producenta o bezpieczeństwie, jakie zapewniają produkty. W skład kredki wchodzą ekstrakty z nagietka, z lnu i z tataraku. Ich zadaniem jest ochrona przed podrażnieniami, regeneracja, nawilżenie oraz dodanie skórze elastyczności. Właściwości te sprawdzają się idealnie, ponieważ ani razu po zastosowaniu produktu nie zauważyłam podrażnień, czy łzawienia. Kredka, którą posiadam, ma barwę intensywnej czerni, jednak w ofercie dostępny jest też brąz, nude, mięta oraz grafit.


Koszt: 39 zł


Eyeliner w kredce - Edge

Przyznam szczerzę, że tego produktu musiałam nauczyć się używać i ciągle uczę. Najprawdopodobniej jest to spowodowane faktem, że jestem bardzo przywiązana do eyelinera płynnego w pędzelku. Jakkolwiek, samą kredkę uważam za bardzo wygodną w użyciu (jest wysuwana) oraz trwałą. Kreska, którą namaluję rano, potrafi utrzymać się aż do wieczora. Jest do niej dołączona mini temperówka, która pozwala decydować o grubości malowanych linii. W składzie produktu, podobnie jak i w przypadku kredki Arrow, znalazł się nagietek oraz len. Jest tu też wyciąg z palmy sabałowej, a także skrzyp polny, który hamuje procesy starzenia się skóry. Eyeliner dostępny jest w kolorze czarnym oraz brązowym


Koszt: 59 zł


Znaliście już wcześniej markę Orphica? Myślę, że jeżeli lubicie zwracać uwagę na skład produktów, nie powinna ujść Wam uwadze!


Do następnego wpisu :)

A.

Ania 

Polubienia

Komentarze

KRATA KSIĘCIA WALII | Zainspiruj się

Hej kochani!


Czy zauważyliście już jak bardzo w tym sezonie kratka, zwana kratą Prince of Wales wkroczyła do sklepów odzieżowych? Uwielbiam klasyczne ubrania, więc nie trudno było się domyślić, że i ten motyw, bardzo charakterystyczny, mnie oczaruje. Krata została nazwana kratą księcia Walii na cześć Edwarda VIII, który w dwudziestoleciu międzywojennym, jako ikona stylu, często prezentował się w garniturze o takim właśnie wzorze. Motyw ten podbija od wielu lat serca miłośników mody i nie tylko. Dziś znajdziemy go nie tylko na garniturach, ale także koszulach, spódnicach, sukienkach, czy też na dodatkach do stylizacji. Mnie najbardziej przypadają do gustu marynarki. Po przejrzeniu ofert sieciówek nie trudno zauważyć, że zostały one zalane wspomnianym wzorem, który śmiało można nazwać królem sezonu.



Do następnego wpisu!

A.

Ania 

Polubienia

Komentarze

STYLIZACJA WŁOSÓW Z NIVEA

Hej kochani!

Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją produktów od Nivea. Tym razem jest to pianka regenerująca oraz lakier do włosów. Wszystko to z serii Care&Hold.


Pianka regenerująca

Produktu używam średnio co drugie lub trzecie mycie włosów. Bardzo przypadł mi do gustu jego świeży i delikatny zapach. Nie jest on intensywny. Efektem użycia pianki Nivea są lekkie i lśniące włosy. Nie są sklejone! Zawsze przy użyciu tego typu produktów mam lekką obawę, że coś będzie nie tak. Jednak tym razem niepokój był bezpodstawny. Pianka zdaje egzamin!


Lakier regenerujący

Przyznam szczerzę, że tu miałam mały problem, ponieważ nigdy nie miałam potrzeby używania lakieru (oczywiście, jeżeli nie liczyć wizyt u fryzjera przed wielkimi wyjściami). Moje włosy z natury są kręcone, nie potrzebuję ich dokręcać. Lubię nosić je rozpuszczone. Jednak, jeżeli już próbuję związać włosy w kitkę, bądź upiąć w kok to są one bardzo uparte. Niestety, nie należę do dziewczyn, które zrobią idealną fryzurę w dwie minuty. Upięte fryzury dość szybko rozwalają się na mojej głowie. Postanowiłam, że wypróbuję lakier właśnie w takich sytuacjach. Rezultat był o wiele lepszy, niż się spodziewałam. Uczesanie trzymało się praktycznie przez cały dzień. Wielkim plusem jest to, że włosy zachowały stan lekkości. Produkt ich nie obciążył. Jeśli chodzi o jego zapach, to jest on przyjemny. Wiem, że wiele lakierów jest dość duszących. Ten do nich nie należy. Lakier, podobnie jak pianka, sprawdził się na moich włosach. Myślę, że jeszcze do niego powrócę!


A Wy jakich używacie produktów do stylizacji włosów? Próbowałyście serii od Nivea?

Do następnego!

A.


Ania 

Polubienia

Komentarze