Spełniło się jedno z moich marzeń- jestem szczęśliwym posiadaczem….


Kawa to jeden z najpopularniejszych napojów na świecie. Wielu z nas nie wyobraża sobie poranka bez filiżanki ulubionej kawy, która dodaje nam energii. Jak to mówią: "Nic tak nie pobudza jak poranne espresso". Też tak macie ???

Ja standardowo po śniadanku i odwiezieniu dzieci do przedszkola sięgam po kawkę. Jednak muszę Wam się do czegoś przyznać... Ponieważ nie miałam własnego ekspresu, bardzo często zdarzało się tak, że na poranną kawkę wpadałam do sąsiadki, która posiada ekspres Saeco Pico Baristo SM5473/10. Prawda jest taka, że kawa zalana wrzątkiem z czajnika nigdy nie będzie smakować tak jak ta przyrządzona z ekspresu. Po za tym ja kocham latte, więc sami rozumiecie dlaczego często byłam u niej porannym gościem.

Od zawsze marzyłam, aby we własnym domu delektować się kawą jak z prawdziwej kawiarni. Wiecie....być takim domowym baristą (Tak szczerze do baristy to mi dużo brakuje, ale praktyka czyni mistrza :))

Jeśli śledzicie mnie na INSTAGRAMIE wiecie, że we wrześniu obchodziłam swoje 30-te urodziny. I właśnie z tej okazji postanowiłam sprawić sobie ekspres. Długo szukałam tego idealnego, który nie tylko będzie posiadał dobre parametry, ale również zachwyci mnie swoim wyglądem i oczywiście będzie pasował do mojej przyszłej kuchni. Nie chciałam standardowego czarnego ani srebrnego. Nie przepadam za ciemnymi kolorami, a z kolei srebrny już kompletnie nie wpisałby się w moją stylistykę wnętrza. A ja jednak lubię jak wszystko do siebie pasuje i ładnie współgra. Przeglądając Instagram oraz strony w internecie, natknęłam się na ekspresy firmy 4Swiss. Spodobały mi się z wyglądu, a po przeczytaniu pozytywnych opinii na ich temat, postanowiłam, że to właśnie ten ekspres będzie moim prezentem urodzinowym. I tak od kilku tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką modelu: 4Swiss Roma A10 Home.

NAJWAŻNIEJSZE PARAMETRY EKSPRESU:

  • wymiary : 44 x 27 x 34,5 cm
  • pojemność zbiornika na kawę ziarnistą: 250 g
  • pojemność zbiornika na wodę: 1700 ml
  • pojemność tacy ociekowej: 800 ml
  • nominalne obciążenie: do 15 kaw dziennie
  • ciśnienie: 19 bar (pompa Made in Italy)
  • waga : 10,5 kg
  • certyfikaty zgodności: CB, LFBG, Rohs, ErPs, GS, CE
  • kolorowy wyświetlacz: 2 sztuki w tym jeden dotykowy

Nie znam się za bardzo na technicznych aspektach urządzeń, ale wyczytałam, że ciśnienie 19 bar to naprawdę dużo i właściwie daje pewność, że prawdziwe espresso wyjdzie nawet zupełnemu amatorowi 😊. Nie ukrywam też, że wybierałam trochę na „kobiece oko” i 4Swiss jest zwyczajnie ładniejszy - minimalistyczny, bez udziwnień, prosty, reszta wygląda przy nim jak „prawie retro”. Kupiłam ekspres i przez kilkanaście dni testowałyśmy z sąsiadką jednego dnia jej ekspres, drugiego dnia mój. Mimo że oba ekspresy można kupić w podobnych cenach, zauważyłam między nimi sporo różnic, którymi postanowiłam się z Wami podzielić. Może pomogą Wam kiedyś podjąć decyzję zakupową 😉. Nie oszukujmy się, zakup takiego urządzenia to niemały wydatek, dlatego warto dobrze zastanowić się, czy spełni nasze oczekiwania.

Moje spostrzeżenia podzieliłam na plusy i minusy. Zastrzegam jednak, że porównanie jest subiektywne i nie wszyscy mogą widzieć plusy lub minusy w tych samych kwestiach, co ja 😊


Saeco Pico Baristo SM5473/10 i 4Swiss Roma A10 Home porównanie:

  • Młynek: w ekspresie 4Swiss młynek jest znacznie cichszy niż ten w Saeco. Dla mnie to ważne, bo dzięki temu mogę wypić kawę w spokoju nawet o 5 rano. Poza tym, w moim ekspresie młynek jest stalowy (ze stali nierdzewnej), a u sąsiadki ceramiczny. Co to zmienia? Mój nie zużyje się tak szybko i jest bardziej odporny na zniszczenie. Młynki profesjonalne mają podobno wyłącznie żarna stalowe. Mój naprawdę jest cichszy, nie wiem, czy to przez budowę, ale na pewno przyjemniej przebywa się w kuchni w trakcie parzenia.
  • Ustawienia parametrów takich jak: poziom spienienia mleka, wielkość porcji, ciśnienia zaparzania espresso, temperatury wody. Mój ekspres ma te wszystkie opcje, co pozwala stworzyć kawę dokładnie taką jak lubię ja czy każdy z moich gości. W Saeco po prostu dostajecie kawę wymyśloną przez kogoś tam daleko... i musi Wam smakować…
  • 3 osobne dysze: przyznaje, że czytałam, że to ważne, ale nie do końca wiedziałam o co chodzi. Teraz wiem i czuję różnicę w smaku. Dzięki takiej budowie w moim ekspresie kawa duża (Americano) składa się z espresso i wrzątku, a nie leje się przez fusy do pełna. Dzięki temu jest świeża i ma pyszny smak
  • Opcja dwóch kaw jednocześnie: megafajna funkcja, która pozwala zaoszczędzić czas 😊. U mojej sąsiadki trzeba parzyć jedną kawę po drugiej. Działa także dla kaw mlecznych!
  • Podgrzewana tacka na filiżanki: tak jak w kawiarni! W ciepłej filiżance smak kawy lepiej się rozwija. Miłe 😊
  • Panel dotykowy: po pierwsze wygodniej się z tego korzysta (mój ekran jest naprawdę duży) i o wiele łatwiej myje! Nie chcecie sobie wyobrażać, jak ciężko jest umyć wystające klawisze i szparki pomiędzy nimi, a obudową.
  • Ciśnienie: Roma A10 ma 19 bar, Saeco Pico Baristo SM5473/10 15 bar.
  • W Pico Baristo trzeba dokładnie wpasować filiżankę pod dozownikiem – inaczej albo mleko, albo kawa będzie lecieć poza naczynie. W 4Swiss dysze są w jednym module, a dodatkowo można dopasować wysokość dozownika do naczynia i nic nie chlapie na boki
  • Pojemniki na mleko: u sąsiadki jest przezroczysty, dzięki czemu dokładnie widać, ile mleka zostało, ale po wyjęciu trudno zainstalować go na miejscu. W moim ekspresie nie widać mleka, ale za to pojemnika nie trzeba nigdzie dopasowywać. Dodatkowo, w moim ekspresie w ogóle nie trzeba tego pojemnika używać! Rurkę można wsadzić bezpośrednio do kartonu z mlekiem i też będzie działać (a mycia będzie mniej). Dla odmiany mycie skomplikowanej konstrukcji dzbanka w Saeco to naprawdę wyzwanie, a bez niego kawy z mlekiem nie będzie. Taki mały szantażyk ze strony ekspresu.
  • Ekspres sąsiadki jest troszkę mniejszy i łatwiej znaleźć dla niego miejsce w kuchni. Mój nie dość, że jest nieco większy to jeszcze musi mieć miejsce na otwieranie drzwiczek na boki (do wyjmowania fusów i pojemnika na wodę). Za to tacki Saeco nie umyje się w zmywarce, a 4Swiss owszem.
  • Saeco jest standardowo czarny, za dopłatą srebrny, a 4Swiss oferuje kolory: biały i czarny w jednej cenie.


Jak widzicie moje nowe cudo posiada o wiele więcej zalet, niż minusów, także na tle konkurencyjnych urządzeń. Szczerze mówiąc, jestem nim oczarowana. Bardzo podoba mi się jego wygląd i łatwość obsługi. Naprawdę, nawet nie trzeba czytać instrukcji 😊. Jeśli chodzi o czyszczenie, to sam nas informuje o konieczności opróżnienia pojemnika na fusy, uzupełnienia wody czy braku ziarenek kawy.

No i mój hit, czyli magiczne pokrętło, dzięki któremu sterujemy intensywnością spienienia mleka. To sprawia, że w zależności od nastroju mogę wypić cappuccino z puszystą pianką albo mocniejszą kawę z mniejszą ilością mleka. Musze przyznać, że przekręcając pokrętło czuję się trochę jak zawodowiec, który wie jak powinno być spienione mleko do każdej kawy 😊. Goście zawsze patrzą na to z zachwytem. Fajne jest też to, że kupując ekspres 4Swiss dostaniecie dwa opakowania kawy gratis, dzięki czemu możecie cieszyć się urządzeniem od razu po rozpakowaniu. Naprawdę cieszę się z tego ekspresu.

Mam nadzieję, że takie porównanie pomoże Wam dokonać dobrego wyboru podczas zakupu ekspresu. I nawet jeśli dla Was okażą się ważne inne parametry, dzięki temu wpisowi możecie dowiedzieć się, na co warto zwrócić uwagę wybierając ekspres idealny. A i jedno ostrzeżenie: zbyt fajny ekspres sprawi, że to do Was sąsiadki będą wpadać rano na kawę 😉.



NA HASŁO: AGNESKAWA - dostaniecie -200 zł na zakup

Polubienia

Komentarze

Dorota
,
Taki ekspres to świetna sprawa. Też marzę. Może i moje sie kiedyś spełni. Pozdrawiam
Eliza
,
Mam ekspres firmy Saeco i szczerze wkurza mnie, że jest taki głośny. Mycie też jest uciążliwe. Niestety podczas wybory sugerowałam się ceną a twojego nie widziałam w media markt.
ankyls,
Jejku, ale Ci zazdroszczę! My z moją mamą również marzymy o ekspresie 😊 Może na święta sobie sprawimy 😊
ankyls.pl