Tym razem nie o karmieniu ale o tym co w ostatnim czasie było dla mnie niezrozumiałą pomyłką losu. 

Nie ukrywam ze bardzo chciałam miec dzieci aczkolwiek nie były mi one dane od razu musialam poczekac a co sie z tym wiążę bardzo dużo miałam na ten temat przemyśleń.  I do tej pory każda ciąża bliskiej mi osoby jest mi szczególnie droga bo wiem ile to dla kobiety znaczy... zaczęlam myslec o dziecku zaraz po ślubie był rok 2012 moje dzieci urodziły się dopiero w 2015 . Może to nie rekord świata w oczekiwaniu ale nie chce z nikim się licytować.  Dla mnie te 2 i pol roku oczekiwań na dwie kreski na teście były bardzo cieżkie , wszystkie ciąże innych bardzo mnie bolały (dlaczego nie ja) każda kobieta w ciąży przyciągala moje spojrzenie i każdy noworodek przyprawiał o łzy w oczach. Nie z zazdrości czy zawiści ale po prostu z bezsilności i niezrozumienia porządku świata.  

Do dziś wspominam ten czas oczekiwania bardzo intensywnie. W każde świeta kiedy dzieci sa juz ze mną wspominam te przepłakane wigilie przy skladaniu życzen z opłatkiem w ręku. Bo cóż mozna powiedziec kobiecie ktora jedynie o czym marzy to o tym żeby zostac mamą? 

Wole napisać o tym czego nie mówic

Nie mowcie jej że kryśka maryśka też sie dlugo starała i miala wtedy i wtedy... to niepotrzebne 

Nie mówcie że na pewno wszystko będzie dobrze bo tego nie wiecie a zycie układa różne scenariusze.

Nie mówcie ze rozumiecie bo taką kobiete moze zrozumieć tylko inna w podobnej sytuacji z podobnym podejsciem do sprawy. 

Nie mówcie ze robi coś nie tak uwierzcie mi kobieta ktora pragnie zostać mamą ma na ten temat wiedze wszelaką.

I na koniec nie pytajcie co miesiąc czy już jest w ciązy gdy będzie odpowiedni moment sama wam powie. 

Jakby moi bliscy choć 3 z powyższych stwierdzeń zastosowali żyło by mi sie w tym okresie znacznie lepiej

Przyszedl taki czas gdy po prostu zaszłam w upragnioną ciążę w dodatku bliźniaczą i teraz połowa zainteresowanych moim niebyciem w ciązy nie interesuje sie moimi macierzynskimi poczynaniami.  Ludzie szukają sensacji coś co można drążyc o czym plotkowaç coś co odstaje od ram zyciowych ( w moim przypadku slub byl a dzieci dlugo nie ). A potem ci sami ludzie przestana sie interesowac jak tylko twoje tory sie unormują... 

Zapraszam do komentowania moze ktos ma pod0bne wnioski 

Pozdrawiam was serdecznie

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

To pierwszy wpis na ten temat kontrowersyjny temat poruszany na forach trylion razy i powodujacy moc skrajnie różnych komentarzy. To co chcialabym powiedziec mlodym mamom to to że są najwspanialsze dla swoich dzieci jedyne i niepowtarzalne i pamiętajcie o tym jakąkolwiek decyzje o karmieniu podejmiecie. O swoim karmieniu dzieci napisze w kolejnym poście. Teraz tytułem wstępu bym mogła się później odwołać do poprzednich słow. Otóz chodzi o to by realnie ocenić możliwosci jeśli chodzi o wybór karmienia. Początkowo prawie każda karmi lub chce karmic piersią niektorym to super wychodzi niektorym z przebojami ale zawsze jakos poczatek tej drogi jest obierany. Z czasem jednak nasze dzieci czesto zmieniają sie pokazuja charakterki i myśl o podaniu mleka modyfikowanego (dalej mm) pojawia sie sugerowana nawet przez najblizszych ( ono sie nie najada, masz słabe mleko, butelką chociaz sie naje itp) ktora z nas tego nie slyszala ma wokol siebie super towarzystwo ale jednak mam wrazenie ze takich osob jest malo. Ja uwazam ze i do tej sprawy nalezy podejsc ze zdrowym rozsadkiem. Jeśli zamierzasz karmic maluszka dluzej np kolo roku ponad rok to warto walczyc o to bo byc moze temat mm cie ominie. Ale jednak jesli karmienie nie jest dla ciebie lub z roznych przyczyn nie mozesz sobie z tym poradzic warto szukac innych rozwiazan bo szczęśliwa mama to szczesliwe dziecko. Jeśli zamierzasz karmic kilka miesiecy i z czasem bierzesz pod uwage podanie mm warto w okresie karmienia podawac przynajmniej raz lub 2 na dobe mleko swoje ale w butelce aby dziecko umialo w ten sposob tez jesc. Nie jest prawdą ze butelką rozleniwisz maluszka teraz jest taki wybor smoczkow z roznym ksztaltem przeplywem ze na pewno przy wsparciu dobrego doradcy znajdziesz odpowiedni dla was.

I co najważniejsze prosze was nie zabierajcie maluszkowi tego do czego same je przyzwyczailyscie . Jesli karmilas dziecko rok lub dluzej i nagle postanawiasz to zakonczyc a dziecko nie zna innego mleka niz twoje i innego sposoby podawania robisz mu krzywde.. moze nie zadre na cale zycie ale moze byc ciezko przez pewien czas.

Ciąg dalszy nastąpi...

Pozdrawiam was ciepło w nowym roku!!!

Likes

Comments

Nocki to dla mnie trudny i bolesny temat odkąd mam dzieci. Nie trafiły mi się aniołki przesypiajace noc od pierwszej doby życia. Wyobraźcie sobie samotne noce z dwójką niemowlaków upominajacych się o niewiadomo co po 8 razy w ciagu nocy każde. Sama sobie tego nie wyobrażam już po prostu nie pamiętam tego zmęczenia pamiętam tylko że narzekałam innym na niewyspanie ale samej udręki juz nie. Zapewniam was że nawet jesli teraz wydaje wam się ze jesteście w najgorszym momencie opieki nad dzieckiem i nigdy tego nie zapomnicie - zapomnicie i będziecie pamiętać tylko te dobre rzeczy związane z tym pierwszym okresem życia dzieci. Ale do rzeczy. Spokojny sen w ciągu dnia i nocy w ciągu pierwszych 3 miesięcy życia moich szkrabów zawdzięczam otulaczom które trzymały rączki moich dzieci blisko ciałka dzięki czemu ten paskudny odruch moro nie wybudzal ich co 10 minut. Te pierwsze miesiące mimo iz dzieciaki budzily się na jedzenie nie byly takie złe.  Otulacz i smoczek dawał radę. Dla dziecka to normalne że jest w ciasnym ułożeniu i nie słuchajcie babć mam czy teściowych że dziecko zdrętwieje czy robicie mu krzywdę. Fakt można inaczej można bujać w wozku albo w ramionach ale ja nie mogłam sobie na to pozwolić więc ten sposób był dla mnie strzalem w 10. Co do córki tez była otulana ale z kolei od 3 msca do 5 ze względu na niespokojny sen spowodowany najprawdopodobniej wysypką ktora mogła powodować dyskomfort. Od urodzenia spała na tyle ładnie że nie widzialam potrzeby używania otulacza. Co dziecko to inny przypadek. Ale dalej co z tymi moimi bliźniakami. Nadszedl czas pozegnac otulacze. Od 4 msca spali na wolnosci w dalszym spaniu towarzyszyl im smoczek i pieluszka do tulenia. Budzili się srednio 2-3 razy kazdy na jedzenie w nocy i zasypiali . Znośnie. Po skończeniu 6 mscy przestali dostawać mleko w nocy na rzecz wody czy herbatki. Bez różnicy dla nich było budzili się tak czy tak aby się napić. Wiem że niektore dzieci piją w nocy mlekp do 2 czy nawet 3 roku życia.  Ja uważam że jeśli dziecko przybiera prawidłowo na wadze nie należy wybudzać na siłe do jedzenia a nawet jeśli się budzi nie dawać mleka a wodę bo dzieciom zwyczajnie może chcieć się pić. Czasem może chodzić tylko o smoczek. Apogeum w moim nocnym wstawaniu bylo kolo 8, 9 msca aż do roku

 Nauczyli się podnosic o szczebelki wiec samo polozenie ich spac trwalo dluzej bo opuscic to już sie nie nauczyli. W nocy jak sie przebudzalo tez czesto wstawali na nogi . A ja wstawalam i ich kladłam piciu smok i tak kilka razy każdy. Kiedyś miarka się przebrala postanowilam o zabraniu smoka jednemu bo i dawanie go nie pomagalo mu zasnać. Pierwszy dzien placz okropny drugi kilka minut trzeci zasnąl bez żalu. Gdy się przebudzal dostawal piciu i szedl spac dalej. Po miesiacu od zabrania smoka przespalam pierwszą noc bez pobudki to bylo w moje urodziny. Konsekwencja się opłaca

.synowi nic nie ubylo zawsze byl pod kontrola i dobrze zaopiekowany a mnie uratowalo zdrowie psychiczne ktore bylo na wykonczeniu. Drugi z blizniakow smoka odrzucil stopniowo na rzecz zasypiania samodzielnego. Drodzy rodzice jesli chcecie aby wasze dziecko spalo w nocy nauczcie ich samodzielnego zasypiania bez wspomagania. Wtedy nawet jak się przebudzi będzie wiedzialo jak to zrobic by zasnąc znowu. Próbujcie ze mną czeka mnie to z corka w niedlugim czasie bo tez poki co wybaczam jej te nocne pobudki ale marze o przespaniu nocy wiec trening niedlugo pewnie sie zacznie. 

Pozdrawiam 

W razie pytan zapraszam do komentowania. 

Likes

Comments

Nie jestem optymistką ani pesymistką raczej stoję twardo na nogach i nie daje sie ponieść fantazji. Tak mam. Do życia podchodzę zadaniowo i praktycznie w moim przypadku to się opłaca. Nigdy nie ukrywalam że troche się naczekalam na moje pierwsze dzieci ale los mi to wynagrodził pod postacią zdrowych silnych bliźniaków. Córka pojawiła się na tym świecie nieco niespodziewanie ale jest piękna zdrowa i kocha mnie nad życie( na krok się ruszyć nie mogę bo zaraz płacz) . I owy zdrowy rozsądek pomaga mi nie zwariować przy prowadzeniu tak pełnej chaty. Zdrowy rozsądek wiążę się również z umiarem. Można na wiele dzieciom pozwolić ale oczywiście z umiarem i w granicach zdrowego rozsądku. Rzadko też popadam w panikę i przyszłym rodzicom i tym obecnym też to polecam. Nerwy jeszcze nikomu nie pomogły a jedynie mogą zaszkodzić( co oczywiście nie oznacza że się nie denerwuje i nie przeklinam ) ale przy dzieciach spokój mnie tylko ratuje. Nie jestem ekomamą ani nic z tych rzeczy dbam o dzieci tak jak umiem i to się sprawdza. Dlatego też pozwoliłam sobie popisać troche i podzielic się swoimi metodami i próbami okiełznania dzieci domu siebie... Może to zabrzmi nieskromnie ale widzę że te moje szkraby wcale nie są takie złe wręcz od urodzenia zadziwia mnie fakt, że potrafią się miejscami zachować lepiej niż bym myślala(na pokaz oczywiście bo w domu to różnie bywa) . Tak więc małymi dawkami postaram się sprzedawać moje patenty pod tytułem "jak nie dać się zwariować ".

Pozdrawiam z moimi pociechami Jasiem i Stasiem którzy niedawno skończyli 2 lata i mała księżniczką Anielką (nie mylić z aniołkiem) ponad 7 miesięcy.


Likes

Comments

Zawsze mi się marzył blog o macierzyństwie i nie tylko więc postanowiłam to marzenie jeszcze przed końcem roku spełnić. Jestem mamą trójki maluchów z wykształcenia nauczyciel przedszkola ewentualnie nauczanie początkowe jednak praktykę mam w tym pierwszym etapie. Jestem świadoma że nie jestem alfą i omegą jesli chodzi o wychowywanie i opiekę nad dziećmi popelniam błedy ale mam w tym wszystkim swoje zdanie które może i wam przypadnie do gustu a może wrecz przeciwnie dowiem się czegoś co mi umknęło. Chciałabym żeby dziewczyny spodziewające się dziecka lub świeżoupieczni rodzice zajrzeli tu chociaż na chwilkę będzie to dla mnie wielki sukces. Od ponad dwóch lat jestem mamą na cały etat i wiele rzeczy mnie interesuje w tym zagadnieniu. Piszcie może jakiś temat mi wskażecie do rozważenia może dowiemy się wspólnie czegoś nowego. Nie wiem ile ta moja przygoda z blogowaniem będzie trwała mam nadzieję że troche potrwa.

Czekajcie na pierwszy wpis o czyms konktetnym postaram sie to uczynic w miarę sprawnie aby was zachęcić do zerkania .

P.S. w trakcie pisania tego mojego wstępu syn wysmarował sobie ręce kremem dla dzieci... a myślalam że zapatrzył się na bajkę. O ja naiwna.

Pozdrawiam Was ciepło!

Likes

Comments