Czas wolny, FIlmy, seriale, książki, Makijaż, My life, Pielęgnacja, Włosy

Witajcie kochani!

Przepraszam was za brak postów w ostatnie dni, niestety miałam awarie laptopa i nie miałam jak dodać wpisu.
W najbliższe dni postaram się dodać posty z zapowiedzi oraz inne, które miałam w planach na ten tydzień.

Niestety złośliwość rzeczy martwych nie zna granic.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

Dodawanie postów zacznę od jutra a tymczasem, życzę wam miłego wieczoru.


Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Makijaż, My life

Witajcie kochani!

Dziś przygotowałam dla was propozycje makijażu do pracy.
Jako, że sama ostatnio zaczęłam pracować, zaczęłam się zastanawiać jak się pomalować żeby ludzie pozytywnie mnie odebrali.
Wiadomo podstawa to uśmiech ale także dobry makijaż.

Ja w swoim codziennym makijażu stawiam na brązy, bo najlepiej pasują do moich oczu.
Decyduje się raczej na coś delikatnego, szczególnie jeśli chodzi o usta z oczami czasem trochę zaszaleje.

Za każdym razem decyduje się na rozświetlacz, żeby dodać twarzy trochę blasku, delikatne konturowanie i oczywiście brzoskwiniowy róż na kości policzkowe.

Wstawiam wam parę zdjęć, niestety nie oddają one rzeczywistego makijażu, lecz jego zarys.







Jeśli chcecie dobrze byś odbierani w pracy, szczególnie jeśli macie do czynienia na co dzień z klientami tak jak ja, to polecam delikatne oko, niekoniecznie musi być kreska, a jeśli już to nie taka na pół powieki tylko bardziej delikatna.
Do tego pomadka w naturalnym odcieniu nude lub wpadająca w róż, oraz to co napisałam wcześniej lekki kontur, dobry rozświetlacz oraz róż.
Jeśli zrobicie taki makijaż będziecie wyglądały naturalnie i świeżo, latem stawiajcie raczej na kremy BB czy CC niż zwykłe ciężkie podkłady, dajcie odpocząć trochę skórze i zadbajcie bardziej o jej pielęgnacje.





Ja ostatnio maluje się tylko do pracy i moja cera wygląda o wiele lepiej, używam też maseczek, kremów i serum do twarzy ale na to przygotowałam osobny post, który ukaże się już niedługo.

A wy jak malujecie się do pracy ?
Koniecznie zostawcie komentarz ze swoimi radami na makijaż na lato lub ten do pracy.

Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

Pielęgnacja

Witajcie kochani!

To już drugi wpis dzisiejszego dnia, wcześniej były ciuchy a teraz czas na maskę do twarzy.
Zauważyłam ja kiedyś w sklepie i jak zobaczyłam, ze jest z węglem aktywnym to stwierdziłam muszę ją mieć.
Z ciekawości weszłam na allegro, żeby tam zobaczyć jej cenę, a że okazała się być dużo tańsza to zamówiłam.
Dałam za nią 59,99 + koszt wysyłki, jest to duże opakowanie, ma starczyć na 20 zabiegów, nie wiem jak jest bo dopiero zaczęłam opakowanie.

Kupiłam ją dlatego, że było napisane, że jest peel off i schodzi w jednym kawałku, a ja zdecydowanie wole takie maseczki bo nie mam cierpliwości do zmywania tego wszystkiego z twarzy.

Od razu gdy przyszła nałożyłam ja na twarz, niestety trochę mnie zawiodła.
Rozrobiłam według zaleceń 2,5 miarki proszku na taką samą ilość wody, zdążyłam nałożyć połowę a maseczka w miseczce zrobiła się czarną galaretą, nie dało jej się rozrzedzić wodą ani nic, trzeba było wyrzucić i rozrobić nową porcję.

Maseczka na prawdę bardzo szybko tężeje, a później nadaje się do kosza, dlatego jak już wejdziecie w jej posiadanie zalecam rozrabianie po pół miarki.

Gdy już zastygła mi na twarzy wcale nie odeszła w jednym kawałku, tam gdzie nałożyłam jej cieniej zastygła na skorupę a gdzie grubiej zrobiła mi się galaretka taka sama jak w miseczce i trudno było to z twarzy ściągnąć.









Nie powiem, że maseczka nie robi nic bo nie prawda. Moja skóra była fajnie nawilżona i świeża a w dotyku delikatna.
Odczułam pewną różnice ale nie jest to rewelacja na jaką liczyłam.

Dodatkowo odradzam nakładanie jej pędzelkiem, ja mój później próbowałam domyć przez 15 minut.

Wiem jedno, drugi raz na pewno jej nie kupie, jakby podsumować na ile zabiegów starcza to cena nie jest wysoka, jednak na jeden wydatek gdy nie znamy produktu lepiej nie ryzykować..

Na pewno jej nie wyrzucę ani nie będzie leżeć nie używana, bo jej skład jest całkiem całkiem ale jak wspomniałam wcześniej nie jest to dla mnie rewelacja.

Na chwilę obecną testuje parę masek peel off oraz w płachcie, gdy już zbierze mi się większa ilość sprawdzonych masek do twarzy to dodam o nich wpis, na razie jednak jest tego za mało a czas stosowania jest za krótki.

Dzisiaj dodam jeszcze wpis z propozycjami makijażu do pracy, lecz trochę później.

Jeśli macie jakieś sprawdzone maski do twarzy peel off to napiszcie mi w komentarzu, chętnie je przetestuje.











Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

Czas wolny, My life

Witajcie Kochani!

Tego postu co prawda nie było w zapowiedzi, ale tylko dlatego, ze nie wiedziałam kiedy odwiedzi mnie kurier.
Dzisiaj rano zrobił mi niespodziankę i przyniósł moje zakupy ze sklepu internetowego ebutik.pl
Są to już moje drugie zakupy na tej stronce i jak na razie tylko jeden produkt mi się nie sprawdził, poprzednim razem zamówiłam brązową ramoneske i niestety jest na mnie za mała. Jak to w sklepach internetowych trzeba uważać na rozmiary, bo niestety nie zawsze się zgadzają.

Co do samego sklepu, mam wrażenie że zawsze są tam promocje, a ubrania i różne akcesoria idzie kupić za grosze.
Dzisiaj opisze wam co kupiłam, ile zapłaciłam oraz jakie odnoszę wrażenie co do danego produktu.

No to zaczynamy!

Pierwszym produktem, który przyciągnął mój wzrok była szara bluzka typu crop top w szarym kolorze w stylu acid wash.
Skusiła mnie cena, ponieważ kosztowała jedyne 9,90 zł.
Gdy weszłam w produkt okazało się, że jest też drugi wariant koloru a mianowicie zielony.
Oczywiście do koszyka dodałam obydwie i absolutnie nie żałuje.
Koszulki są idealne do spodni z wysokim stanem i już je pokochałam.
Styl acid wash jest super efektem.
Rozmiary są takie jak zamówiłam i faktycznie rozmiar na metce jest odzwierciedleniem rozmiaru koszulki.

Później przeszłam do akcesoriów, z chęcią kupiłabym stamtąd wszystko ale niestety ograniczenie budżetowe zmusiło mnie do wyboru tylko kilku z nich i tak stałam się posiadaczką dwóch bransoletek i wsuwek do włosów, ale po kolei.

Pierwsza bransoletka typu chain kosztowała mnie jedyne 1,99 zł, stwierdziłam czemu nie.
Jest czarno biała, plastikowa i niesamowicie lekka, jak na razie nie mam zastrzeżeń.

Drugi produkt to także bransoletka, lecz tym razem z cyrkoniami, zrobiona jest z ala skórki i zapinana na zatrzask. Na ten produkt skusiłam się z powodu zapięcia, gdyż jest bardzo wygodne a sama w sobie bransoletka wygląda pięknie na nadgarstku.
Cena to tylko 2,99 zł

Ostatni produkt z akcesoriów to wsuwki do włosów, których jest 24 sztuki.
Podzielone są na trzy kolory, według sklepu są to czarny, biały i srebrny, jednak według mnie czarny, grafitowy i srebrny. Kolorki trochę się różnią ale wsuwek nigdy za wiele zwłaszcza że połowa z nich jest brokatowych. Niestety brokat trochę się osypuje ale jak na cenę 3,50 zł za cały komplet jest w miarę okay.

A jednak to nie koniec akcesoriów, kompletnie zapomniałam o bryloku do kluczy z uroczym różowym puszkiem.

Już dawno zamierzałam kupić coś takiego, aby łatwiej było mi znaleźć klucze w torebce ( przyznać się kto ma ten sam problem).
Skoro już robiłam zakupy to dodałam go do koszyka.
Cena to 4,99 zł.
Puszek już przypięty do kluczy, trochę się leni ale myślę, ze z czasem to minie. A co najważniejsze, w torebce od razu widzę coś różowego i klucze mam w ręce w ciągu paru sekund, a wcześniej zdarzało mi się wyciągać wszystko z torebki żeby je znaleźć.

Kolejny mój zakup to czerwona bluzka z napisem „ this is my boyfriends t-shirt”

Cena: 9,90 zł
Fajna bluzka z przedłużanym tyłem i kapturem w stylu over size.
Jest luźna i idealnie nadaje się do legginsów, napis nie jest naklejany tylko wtłaczany w materiał więc nie popęka co dla mnie jest dużym plusem.
Jedyny minus jaki znalazłam to błąd w napisie, no bo gdzie jest apostrof ?!

Ostatni już produkt, który zakupiłam to czarna bluzka typu crop top na grubych ramiączkach, z suwakiem z tyłu, wykonana z eko skórki.

Od wewnątrz jest mięciutka, nigdzie nie gryzie ani nie uwiera.
Myślę, że będzie fajnie wyglądać ze spódniczkom lub spodniami z wysokim stanem.
Cena : 10,49 zł

Podsumowanie

Za całość zakupy+ kurier zapłaciłam 67,06 zł.
Jestem zadowolona bo kupiłam fajne rzeczy a zapłaciłam dosyć mało.
Na pewno ponownie zrobię tam zakupy.

Robiliście kiedyś tam zakupy, jeśli tak to koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią.
Nie żegnam się jeszcze z wami bo na dzisiaj to nie koniec, na dzień dzisiejszy zaplanowałam jeszcze co najmniej jeden post.



Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

Witajcie kochani!

To już druga część z serii o ustach, dziś pod lupę biorę płynne pomadki z mojej (niewielkiej) kolekcji.

Jest to mój ulubiony typ kosmetyku do ust, ponieważ jest bardzo trwały, choć i od tej reguły zdarzają się wyjątki.
W swojej kosmetyczce nie posiadam ich co prawda dużo, lecz planuje już kolejny zakup.
Przyszedł czas na przedstawienie moich płynnych pomadek.
Pomadki będą opisywane w takiej kolejności jak są na zdjęciach poniżej.

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstic

Na pierwszy ogień poszedł mój faworyt czyli płynna pomadka od Golden Rose, moja jest w numerze 11.
Jak do tej pory znalazłam tylko jeden minus tej pomadki, czyli drobinki w niej zawarte, chciałabym mieć identyczną pomadkę ale całkowicie matową bez żadnych drobinek w środku.
Teraz przejdźmy do plusów, a jest ich naprawdę dużo.
Zacznijmy może od pigmentacji, jak dla mnie bomba, nakładam naprawdę mało produktu a krycie mam idealne.
Kolejny plus to aplikator, który ma idealny kształt do tego aby wyrysować idealny kształt ust, nawet jeśli nie ma się pod ręką konturówki, do tego jest bardzo elastyczny co dodatkowo ułatwia nam robotę.
Co jeszcze cenie w tej pomadce ? Zdecydowanie jej trwałość, trzyma się u mnie długie godziny no i nie przesusza ust.
Pomadka nie robi nam żadnej skorupy na ustach co zdecydowanie jest plusem tego typu produktów. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać za co lubię ten produkt ale trzeba też opisać inne pomadki które posiadam, przejdźmy więc do oceny.

Ocena:

Daje tej pomadce maksymalną ocenę, czyli 6.
Była to moja druga pomadka tego typu i przywróciła mi wiarę w płynne pomadki

Mua Luxe Velvet Lip Lacuer

Posiadam tą pomadkę w kolorze Tranquility i była to moja pierwsza pomadka.
Kupiłam ją w drogerii podczas wycieczki do Anglii, pamiętam jak strasznie się cieszyłam, że wreszcie mam w posiadaniu ten produkt, lecz jak to mówią „ Nie chwal dnia przed zachodem słońca”.
Ten produkt jak dla mnie to totalny bubel, nie spotkałam się chyba z gorszą płynną pomadką.
Czy według mnie ma jakieś plusy ? Myślałam na tym dość długo i znalazłam tylko dwa a mianowicie wygodny aplikator i kolor.
Minusów jest już o wiele więcej, pomadka zastyga na skorupę, nieważne ile nałożymy produktu, próbowałam nakładać minimalne ilości ale nic to nie dało.

Pomadka niesamowicie wysusza usta, a podczas jej noszenia mam wrażenie jakbym posmarowała usta cukierkiem pudrowym ( przyznać się kto smarował usta cukierkiem pudrowym w kształcie szminki, jak był mały ). Uczucie jest bardzo nie komfortowe, a do tego wygląda okropnie. Gdy już zastygnie a się uśmiechniemy to skorupa pęka i usta wyglądają jeszcze gorzej.
Ten produkt bardzo mnie zniechęcił do płynnych pomadek i przez długi czas nie kupiłam żadnej innej bo bałam się, że da taki sam efekt.

Ocena:

Daje tej pomadce 1,5 dlatego że kolor jest w miarę okay, aplikator jest fajny no i spełnia swoją funkcje bo zastyga. Żadnych więcej plusów nie znajdę, choćbym myślała nad tym parę dni.

Eveline Velvet matt

Posiadam w swojej kolekcji dwa kolory tej pomadki a mianowicie, nude pink 415 oraz cashmere pink 413.
Kupiłam je na promocji w Rossmann, bo poleciła mi ją znajoma, posiada ona najciemniejszy kolorek z tej kolekcji i faktycznie jest super.
Mi te dwa kolorki się nie sprawdziły, przede wszystkim dlatego, że nie do końca zastygają.
Trwałość jest porównywalna do zwykłej pomadki, więc nic super, tylko tyle że jest w płynie a raczej w kremie.
Kolorki są ładne, lecz ja przede wszystkim od takich pomadek wymagam trwałości, a ten produkt po prostu jej nie ma, jak na standardy płynnej pomadki oczywiście.
Aplikator jest taki sobie, w tym przypadku do pomocy przy ładnych konturach potrzebna jest konturówka, bez niej jest ciężko.
Warto dodać, że nie przesuszają ust.

Ocena:
Daję typ pomadką 3 dlatego, że gdy nie zależy mi na trwałości to z chęcią po nie sięgam, ich zapach jest cudowny tak samo jak kremowa formuła ocena dosyć niska ale wszystko przez jej trwałość. Nie oceniam całej serii gdyż posiadam tylko dwa produkty a wiem, że ten najciemniejszy kolorek sprawdza się cudownie i ładnie też zastyga.

Bell Matt Liquid lips

W moim posiadaniu jest najjaśniejszy kolor, niestety nie wiem jaki to numer, gdyż się zmazał.
Pomadka kupiona na promocji w Biedronce.
Zastyga na ładny mat ale nie robi przy tym skorupy, nie czuć jej za bardzo na ustach co jest plusem. Jako pozytywną cechę zaliczam też kolor, ładny, delikatny i naturalny.
Były plusy to czas na minusy, takie też się znajdą tak jak zbyt duży aplikator, przez co nakładanie jest mało precyzyjne.
Co do minusów to także mogę zaliczyć krycie, które nie jest zbyt dobre, trzeba nałożyć dosyć sporo produktu żeby uzyskać ładne krycie, a przecież nie o to chodzi.
Lubię ta pomadkę używam jej do delikatniejszych makijaży, takich na co dzień gdy chce mieć coś trwałego na ustach ale także coś delikatnego. Ma ładny słodki zapach i fajna kremową konsystencje.

Ocena:

Daje jej 4 za brak jakiegoś super krycia i zbyt duży aplikator. Jednak jakby porównać ją do innych to na swoją cenę jest dosyć dobra. Kupiłam ją za 6 zł, na taki produkt to naprawdę mało.

To już wszystko na dzisiaj, zapraszam jutro po nową dawkę, jeśli nie wiecie czego się spodziewać zapraszam do zapowiedzi [klik] a tymczasem żegnam się z wami i życzę miłego wieczoru.


Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

FIlmy, seriale, książki

Witajcie kochani!

Dziś przychodzę do was z postem o serialu 13 reasons why.

Już od jakiegoś czasu jest głośno o serialu jak i o książce „ 13 reasons why”,

Polski tytuł to po prostu 13 powodów.
Pierwszy sezon serialu ukazał się 31 marca, liczy trzynaście odcinków i w całości wzorowany jest na książce, choć możemy znaleźć wiele różnic pomiędzy serialem a wersją pisaną.

O czym jest serial ?

Główna bohaterka, Hannah Baker popełnia samobójstwo, a jej znajomy Clay dostaje 13 kaset magnetofonowych, na których dziewczyna nagrała powody odebrania sobie życia.

Serial jednak nie skupia się tylko na losie głównej bohaterki, poznajemy również historię tych, którzy znaleźli się na kasetach. Są tutaj poruszone ważne problemy współczesnego społeczeństwa jak np. samobójstwo tytułowej bohaterki, gwałt którego była świadkiem czy ignorowanie problemów przez osoby, które mają pomagać.

Każdy odcinek owiany jest tajemnicą, a widzowie czekają kto następny pojawi się na kasecie i co takiego zrobił, że jest współwinny śmierci nastolatki.


Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywać o fabule bo być może, niektórzy z was nie oglądali jeszcze nie znają tej historii.

Czy warto obejrzeć?


Według mnie jak najbardziej, nie jest to łatwa i przyjemna tematyka, ale każdy odcinek daje do myślenia.
13 reasons why, pokazuje nam jak łatwo można kogoś zranić, czasem tylko słowami, i jakie ma to konsekwencje.
Serial ukazuje również, jak bardzo mogą mylić pozory, bogaty poukładany chłopak za dnia, który zmienia się w potwora w noc, czy też nastolatek, członek szkolnej drużyny, normalny chłopak, który ma piekło w domu i gdy tylko może mieszka u kolegi.

Dla kogo ?


13 reasons why dedykowany jest dla ludzi młodych, lecz według mnie każdy powinien go obejrzeć, nie ważne ile ma lat.
Może dzięki temu dorośli zrozumieją, że młodzi ludzie też mają problemy tylko po prostu ukrywają je przed światem.
W serialu rodzice Hannah nie zdawali sobie sprawy, że coś dzieję się z ich córką, w realnym świecie też często tak jest, to często prowadzi do tragedii.
Serial jak i książka uświadamia nas jakie są realia życia, ze takie przypadki naprawdę się zdarzają, a nikt tego nie zauważa.


Co dalej ?

W internecie krążą pogłoski o kolejnych sezonach, które miałyby się skupić na tych bohaterach, którzy znaleźli się na kasetach.
Czy jest to dobry pomysł ? Sama do końca nie wiem, pierwszy sezon oparty był na książce, lecz nie ma drugiej części a serial ma toczyć się dalej.
Zgaduję, że nie dowiemy się, dopóki drugi sezon nie wyjdzie, ja czekam z niecierpliwością, gdyż serial pozostawił dla mnie niedosyt.

Warto też wspomnieć, ze nad produkcją serialu czuwała Selena Gomez, która na początku miała zagrać główną rolę.

Jeśli oglądaliście serial, bądź czytaliście książkę dajcie mi znać co myślicie o 13 reasons why.

To by było na tyle, jeśli o ten serial chodzi, na dzisiaj przygotowałam dla was jeszcze jeden post, który ukażę się wkrótce.


Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

Makijaż, My life, Czas wolny, FIlmy, seriale, książki, Pielęgnacja, Włosy

Witajcie kochani!

Dzisiaj przygotowałam dla was zapowiedź kolejnych postów, które pojawią się już niedługo.

Na początek jednak chciałam przeprosić za brak postów przez te parę dni, uwierzcie mi, że od napisania poprzedniego postu nie miałam czasu uruchomić laptopa a co dopiero czegoś dla was napisać. Czwartek jako dzień wolny spędziłam z rodzinką a od piątku do niedzieli pracuję, a jak przychodzę po pracy to już nie mam siły, naprawdę.
Dzisiaj udało mi się znaleźć chwilkę aby napisać coś krótkiego, dlatego przygotowałam dla was zapowiedź nadchodzących postów.

W kolejnym tygodniu u mnie na blogu możecie się spodziewać takich postów jak:

- Usta- część 2: płynne pomadki ( makijaż)

- Riverdale, co to jest ? ( filmy, seriale, książki)

- Moja codzienna pielęgnacja twarzy ( pielęgnacja)

- Nowość do włosów kręconych od Marion, hit czy kit ? ( włosy)

- Pomysł na wolny dzień ( czas wolny)

- Makijaż do pracy ( makijaż)

- 13 reasons why, czy warto ? ( filmy, seriale, książki)

- Czarna maska od Bielendy, moja opinia ( pielęgnacja)

Ps.W nawiasach podane są kategorie w jakich ukaże się dany post.
Posty mogą pojawiać się w innej kolejności, niż powyżej.
Jeśli chodzi o częstotliwość, przewiduje dwa posty na każdy dzień od poniedziałku do czwartku.

Na dzisiaj to już tyle, zapraszam was w poniedziałek na coś nowego na moim blogu.
Życzę wam miłego dzisiejszego wieczoru i słonecznej niedzieli.

Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments

Makijaż

Witajcie kochani!

Dzisiaj przychodzę do was z postem o kosmetykach do ust w kredce, które znajdują się w mojej małej kolekcji.
Każdy produkt będzie opisany, oceniony w skali 1-6 oraz sfotografowany.

Jest to początek serii o ustach w kolejnych postach znajdą się pomadki, błyszczyki, pomadki płynne oraz produkty do pielęgnacji ust.

Zapraszam do czytania :)


Na pierwszy rzut idą kredki, ponieważ mam ich najwięcej
Powyżej macie swatche w takiej kolejności w jakiej będę je opisywać.
Więc do dzieła!

WIBO Lip define pencil

Kolekcja tych konturówek liczy trzy kolory, ja posiadam je wszystkie, gdyż są one jednymi z moich ulubionych produktów do ust.

Co mówi o nich producent ?

"Trwała, intensywna konturówka do ust z wit E. Perfekcyjnie podkreśli każdy kształt ust, pozostawiając precyzyjny kontur. Miękka, wydajna i łatwa w aplikacji. Pozwala na dokładne naniesienie nawet najcieńszych kresek."

W tym przypadku obietnice producenta się sprawdziły. Konturówki są bardzo trwałe, na ustach wytrzymują do paru godzin i ładnie się zjadają, kolory są bardzo intensywne. Co do aplikacji, kredki mają lekko kremową konsystencje, więc ich nakładanie jest dosyć przyjemne. Wykończenie matowe. Ten produkt świetnie sprawdzi się nie tylko do konturowania ust ale także do ich wypełnienia.

Jak dla mnie cała seria jest cudowna, szkoda tylko że nie liczy więcej kolorów.

Ocena :

Każda kredka ode mnie dostaje ocenę 6, a cała seria 5, gdyż tak jak wspomniałam mogłoby być więcej kolorów.


Miss sporty Lipliner pencil

Niestety nie udało mi się znależć opisu tego produktu.
Z tej kolekcji posiadam dwa kolory i są to :

- 011 coffee

- 012 wine

W przypadku tego produktu pigmentacja jest trochę słabsza, ale i tak kolor jest dość intensywny. Trwałość można porównac do Lip define pencil z Wibo. Minus jak dla mnie to aplikacja, kredki są dosyć twarde i aplikacja nie jest taka prosta, formuła jest dosyć sucha i twarda co szkodzi ustom, szczególnie moim. Gdy zmyje produkt moje usta są przesuszone a nawet mają tendencje do penkania, dlatego nie używam tego produktu dośc często.

Ocena:

Ten produkt oceniam na 4, ze względu niezbyt łatwej aplikacji i przesuszania ust.


Lovely Perfect line

Z tej kolekcji posiadam jedną kredkę, jest ona w numerze 1.

Co mówi producent ?

"Konturówka do ust w trzech klasycznych odcieniach. Idealna miękkość kredki sprawi, że precyzyjnie zakreślisz kontur ust. Z naszą kredką możesz wykreować swój własny kształt ust, nadać im optycznie większą objętość lub nawet użyć jej zamiast pomadki na całe usta, w celu uzyskania długotrwałego efektu."

Czy faktycznie kredka spełna te wymogi ? Według mnie jak najbardziej.
Jest bardzo miękka, kolor jest dosyc intensywny i faktycznie można jej używać na całe usta zamiast pomadki, tak jak robie to ja :).
Co do trwałości, jest dobra ale nie określiłabym jej jako wspaniałą.
Jak będziecie mogli zobaczyć na zdjęciu poniżej jest najkrótsza ze wszystkich gdyż używam ją najczęściej ze względu na delikatny brudno różowy kolor.

Ocena:

Daje tej kredce ocene 5,5 gdyż trwałość mogłaby być trochę lepsza.


Golden Rose Matte Lipstic Crayon

Na koniec zostawiłam najlepsze, czyli matowe kredki od Golden Rose, absolutny hit.
Produkt ten to jak dla mnie must have.
Ja mam te kredki w kolorach 11 i 13.
Co mówi producent ?

"Matowa pomadka do ust Matte Crayon tworzy na ustach aksamitne wykończenie.

Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach.

Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta.

Bogata paleta kolorów zawiera odcienie od klasycznej czerwieni po różne odcienie nude."

Dostępne są 24 kolory, ja posiadam niestety tylko dwa, niestety dlatego że producent idealnie opisuje ten produkt.
Aplikacja jest bardzo łatwa, możemy wyrysować usta jak tylko chcemy, trwałość jest jak najbardziej na plus, pigmentacja jest genialna.

Ocena :
Ten produkt ma u nie ocenę 6.
Nie umiem znależć żadnych minusów, ale plusów ma mnóstwo:

Trwałość, kremowa formuła, łatwa aplikacja, wydajność, intensywny kolor, nie przesusza ust.

Tak jak wspomniałam wcześniej dla mnie to jest produkt must have, w każdej kosmetyczce powinien się znaleźć chociaż jeden kolor.




No kochani, na dzisiaj to już wszystko.
Mam nadzieje, że post przypadnie wam do gustu i będzie choć trochę przydatny.

Produkty opisane w tym poście są ogólno dostępne w drogeriach stacjonarnych i internetowych.
Najdroższy produkt, który opisałam kosztuje 11,90, więc dobra jakość w niskiej cenie.

Ps. Post nie jest sponsorowany.


Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer


Likes

Comments

My life

NOWY BLOG- POZNAJCIE SUMMER

Witajcie kochani!

Tu Summer, lecz tutaj widnieje pod nazwą Turn into Butterfly.
Już od najmłodszych lat ciągneło mnie do pisania, w podstawówce były jakieś bajki i wierszyki, w gimnazjum zafascynowanie do dziennikarstwa i pierwsze blogi, które po pewnym czasie ( głupia ja) usunełam. W liceum znalazłam nową miłość, a mianowicie pisanie różnych histori i opowiadań.

Teraz jestem tu z wami, gdyż postanowiłam wrócić do blogowania, może na początek parę słów o mnie abyście mogli mnie choć trochę poznać.
Mam 19 lat i jestem marzycielką, moja wyobraźnia nie zna granic.. Moje znaki szczególne ? Wielu ludzi rozpoznaje mnie po moich włosach, długich rzęsach no i oczywiście niskim wzroście.


Jeśli o pasję chodzi to mam ich kilka, zaczynając na makijażu , poprzez czytanie, fotografie, na pisaniu kończąc.

Bez czego nie przeżyje dnia ? Na pewno bez muzyki, gdziekolwiek pójdę słuchawki mam przy sobie, czy to w kieszeni, czy w torebce, czy na szyji.





CO ZNAJDZIECIE NA MOIM BLOGU ?

- recenzje kosmetyków

- propozycje spędzania czasu wolnego

- recenzje filmów, seriali, książek

- relacje z moijego życia

- propozycje makijaży

- i wiele innych ( sami się przekonacie)


Na razie to tyle, wyczekujcie kolejnych wpisów :)


Jeśli nikt ci tego dzisiaj nie mówił, jesteś piękna. Nie próbuj udawać kogoś innego, twoja prawdziwa wersja jest najlepsza.

Summer

Likes

Comments