W czasie open'era udało nam się nieco zwiedzić.. Mieszkaliśmy w miejscowości Reda i tamtejsze okolice w nasz długi weekend uwieczniłam. Ja uwielbiam morze! Wszystko co nas otaczało wydawało mi się tak niesamowite, bardzo malownicze i rajskie, bez względu na pogodę - za każdym razem nie mam ochoty wyjeżdżać.

Wstawaliśmy sobie sielankowo, koło 9:00, 10:00 rano, jedliśmy śniadanie i przygotowywaliśmy się do wyjścia w plener. Całe szczęście, dla nas życie festiwalu rozpoczynało się o 15:00 - wraz z pierwszym koncertem. To pozwoliło nam na odwiedzenie kilku cudownych miejsc. Plaże, cypel, molo, mała dżungla. Niesamowicie dobrze bawiłam się przy wspólnych spacerach. Chciałabym codziennie mieć możliwość spaceru wzdłuż brzegu morza.

Jeśli chodzi o sam open'er: film się robi. Na pewno coś o tym napiszę, powrzucam kilka zdjęć. Ale to jeszcze troszkę. Dziś chcę pokazać wam piękno Gdyni.

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - kliknij tutaj!

Likes

Comments

Cześć! Ostatnio zastała mnie bardzo miła niespodzianka, bowiem na schodach leżała oczekiwana przeze mnie paczka od Saal Digital Fotoservice. Ale od początku! Być może i na waszych mediach społecznościowy wyskakiwała reklama dotyczące możliwości przetestowania różnych produktów od tej firmy. W każdym razie - u mnie tak! Skusiłam się na ich ofertę dotyczącą foto-książki. Po krótkim uzupełnieniu formularza przyznano mi do wykorzystania daną kwotę na produkt. Teraz mam przyjemność go zrecenzować.

Zacznę od dostosowania produktu do naszych potrzeb. Tak się składa, że firma Saal oferuje nam wiele ku temu możliwości. Szeroka gama rozmiarów zeszytu, wiele typów okładki (od matowej po skórzaną), wybór rodzaju papieru wewnątrz książki i możliwość wyboru wersji prezentowej - czyli foto-książka w opakowaniu prezentowym.

Co ciekawsze na stronie oferują nam do pobrania darmową aplikację umożliwiającą nam jeszcze lepsze spersonalizowanie foto-książki do naszych potrzeb. Polecam jej pobranie, wtedy: zaczynamy od złożenia zamówienia na produkt a później zostają same przyjemności: projektowanie okładki (jej przód i tył), rozplanowanie naszych fotografii na kolejnych stronach oraz dołączenie wielu elementów ozdobnych jakie oferuje nam ta aplikacja. Są to różnego rodzaju ramki, tła i wzory które urozmaicą wnętrze naszego tomiku. Nie musimy ograniczać się do jednej fotografii na stronę. Możemy ponieść się fantazji i tworzyć najróżniejsze kolaże z naszych prac. Dodatkowo, by pobrać lub zamówić produkt nie trzeba rejestrować się w żaden sposób na stronie, co według mnie jest kolejnym plusem.

Czas oczekiwania na produkt w moim przypadku nie przekroczył podanego na stronie terminu, to jest tygodnia od złożenia zamówienia. Ja swoje złożyłam w nocy, w niedzielę - produkt dotarł do mnie w następny poniedziałek, więc firma rzetelnie trzyma się wyznaczonych terminów. Daję łapkę w górę.

Czy z książki jestem zadowolona? Jak najbardziej tak. Jest to solidnie wykonany tomik w twardej, wytrzymałej i niepodatnej na wygięcia okładce. Przy tym na prawdę starannie oblepiony. Poszczególne strony portfolio również zaskakują gramaturą i jakością, a zdjęcia pięknie się na nich prezentują. Mnie osobiście urzekła głębia kolorów oraz dokładność w ich odzwierciedleniu. Należy jednak pamiętać, żeby zdjęcia przed wysłaniem nieco rozjaśnić, bo po wydruku mogą okazać się nieco ciemniejsze niż na komputerze. Ale to oczywiście zależy od skalibrowania ekranu.

Co mogę więcej powiedzieć? Produkt jest bardzo efektowny. Osobiście nie mam porównania jeśli chodzi o tego typu wydruki. Nie orientuję się również w ich cenach, ale jeśli mam być szczera, wydaje mi się, że 125zł (tyle otrzymałam od producenta) za 26 stronicowy tomik to dość sporo pieniędzy. Co prawda w to weszły też koszta przesyłki, które do najniższych nie należą, przez co ostateczna cena znacznie wzrasta. Myślę, że jest to produkt, na który nie każdy jest w stanie sobie pozwolić, jednak jego profesjonalny wygląd może przekonać kupującego do zapłacenia wymaganej ceny.

Likes

Comments


Cześć! Ten tydzień był ostatnim, przed oficjalnym rozpoczęciem wakacji. Ja, jak każdy tego typu, spędziłam niewszkole.

W te siedem dni udało mi się opalać się nad jeziorem, zajrzeć do galerii handlowej, odwiedzić małą wystawę sztuki, zacząć tworzyć komiks, przemeblować pokój, minąć niezliczoną liczbę bocianów, poznać nowego psiego przyjaciela o imieniu Oskar, zobaczyć sokoła szybującego tuż nade mną, pojechać pod granicę Białorusi i z powrotem, 10 minut mijać konwój tirów, obrać 9 litrów truskawek, zgubić (i znaleźć) obiegówkę, złożyć wniosek o dowód oraz urządzić babski wieczór, w międzyczasie rozmyślając nad swoim samorozwojem i tym, co mogę zrobić, by spełnić swoje marzenia.

Na domiar dobrego czeka mnie wernisaż i zbiorowa wystawa fotografii, w której zaprezentuję pięć autorskich zdjęć, w tym jedna rama przeznaczona jest wyłącznie mnie - ach! Na jeszcze większy domiar dobrego, na plakacie promującym tę wystawę również widnieje moje autorskie zdjęcie. Może nie dałam tego po sobie poznać, ale to wydarzenie sprawia, że czuję niesamowitą radość i dumę z samej siebie (oraz mojej modelki).

Tymczasem zapraszam do obejrzenia dawki zdjęć z tego, co udało mi się upamiętnić przez ten tydzień.

Powodzenia na zakończeniu roku,
Stay cozy!


Likes

Comments