Hejka. ❤


Dzisiaj troszeczkę inny post. Dotyczy on mojego ostatniego weekendu w Krakowie.

Pogoda była przepiękna, idealnie się trafiła. Słoneczko i 25 stopni, cóż chcieć więcej??☀


Powiem Wam, że zakochałam się w tym mieście i o wiele częściej muszę je odwiedzać. Zafascynowało mnie Stare Miasto i ta maaasa kamienic! 😍 Naprawdę świetny klimat. Poza tym, sam rynek jest cudowny i tętni życiem. Wielkim plusem, jak dla mnie, są wszechobecne krakowskie tradycje. Serio, dało się to odczuć. Pluuus!


Zwiedziłam kilka ekstra miejsc. Byłam na Wawelu (na fotce z mamą, po prawej) oraz w Muzeum Narodowym. Generalnie głównym celem tej wycieczki było to muzeum i obejrzenie obrazu Leonardo da Vinci "Dama z gronostajem". Hmm, wspaniałe dzieło. Stałam przed nim i nie mogłam się napatrzeć. Dosłownie ósmy cud świata...

💎


Wstawiam Wam kilka foteczek, to nawet nie jest 1/10 zdjęć, nacykanych przeze mnie. 😂 Pewnie z czasem będą pojawiać się na instagramie, bo niektóre powychodziły świetne! #staytuned

A wy byliście kiedyś w Krakowie? Co myślicie?

Ps. Niedłuugo już wakacje, nie mogę się doczekać. Mam zamiar odwiedzić parę polskich miast. Co polecacie? Heeeelp me. 😝💗


Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - kliknij tutaj!

Likes

Comments

HEJKA! 😘

Jak Wam minęła majówka?

Ja miałam sporo wolnego, więc znalazłam czas na nowe foteczki i stylizacje, hurra!

A więc oto pierwsza. W tym look'u w roli głównej są ogrodniczki.

Ludzie często dziwnie je kojarzą, nie wiadomo czemu, a moim zdaniem te spodnie to wielki HIT! Zakładasz zwykłą czarną bluzkę i już masz świetną stylizacje. 😝


Tutaj mam na sobie właśnie ogrodniczki i zwykły golfik w czarnym kolorze, a patrzcie, jak super to wygląda.

Jeśli chodzi o dodatki to założyłam zwykły czarny pasek z dosyć dużą sprzączką oraz czarne, skórzane botki na słupku.

Ten prosty outfit jest idealny na co dzień. Niedługo przeczuwam wielkie BUM na ogrodniczki w tym sezonie... 😉

SUPER OGRODNICZKI:

1. house

2.H&M

3. reserved

4. promod

5. Pepe Jeans

6. SinSay

7. CITYRULES

Likes

Comments

Cześć, kochani! ✋

Dzisiaj przygotowałam dla Was troszeczkę inny post niż zawsze. Chciałabym pokazać Wam moją miniprzemianę (to jeszcze nie koniec!!!), bo dostaję naprawdę dużo pytań na instagramie odnośnie tego.

Nie będę opowiadać o tym, jak się to wszystko zaczęło, co robiłam, itd., ponieważ chciałabym się skupić tylko na różnicach, które dostrzegałam. A więc... Prawie dwa lata temu zapisałam się na siłownię, aby zacząć zabawę z ciężarami. Wcześniej bardzo dużo biegałam i robiłam tylko treningi cardio, ale szczerze mówiąc, chciałam spróbować czegoś innego, bo moja figura nie była taka, jaką sobie wymarzyłam. Gdy zaczynałam trenować ważyłam tylko 46kg przy wzroście 164cm, a więc mało. Teraz ważę 10KG WIĘCEJ i czuję się o wiele lepiej niż wcześniej. Według mnie, również wyglądam lepiej. Nie widać mi kości, urósł mi tyłek i nie przypominam tzw. wieszaka.

Przerażającym doświadczeniem było dla mnie obserwowanie wzrostu mojej wagi, bo (przyznam się) miałam małego hopla na punkcie odchudzania, więc każdy kilogram w górę był dla mnie szokiem. W pewnym momencie przestałam to robić i zaczęłam się tylko mierzyć. Wtedy zrozumiałam, że waga nie jest wyznacznikiem. Z brzucha schodził mi zbędny tłuszczyk, a dolne partie stawały się coraz bardziej kobiece i okrąglejsze. Zaczynałam wyglądać tak, jak chciałam.

Kolejnym plusem jest to, że czuję się o wiele lepiej. Nie jestem już senna i zmęczona, mam więcej energii. Moje włosy są grubsze i zdrowsze, a cera gładsza.

Podsumowując, powiem tylko jedno. DZIEWCZYNY, nie bójcie się ciężarów. Nie bójcie się zmian. Ja spróbowałam i jestem mega zadowolona i dumna z siebie.

Poniżej zdjęcie przed i po.

Życzę Wam powodzenia, kocham mocno! ❤

Ps. Jak również macie zdjęcia swoich przemian to wysyłajcie mi na dm na instagramie albo tutaj, bo z chęcią zobaczę! Instagram ➡ sxndx

Likes

Comments