Nadszedł dzień imprezy i w sumie tak nie bardzo chciało mi się tam iść, ale Chris błagał mnie wręcz na kolanach. No i w końcu się zgodziłam a co mi tam niech zna moje dobre serduszko.


-Cześć kochana przybyłam Ci pomóc ubrać się na imprezke - powiedziała dziewczyna stojąca u progu moich drzwi wejściowych. W sensie mam na myśli moją koleżankę, która wiecznie stara się wcisnąć we mnie jakieś jak to ona określiła "dziewczęce ciuchy".
-Hej Jasmin, wejdź- odsunęłam się aby mogła wejść do domu. -Ale wiesz, że ja ide  tylko na imprezę i to w dodatku mojego byłego , a nie na jakiś pokaz mody -
- Oj no to co , ale nawet na imprezie trzeba zjawiskowo wyglądać, no dawaj włóż to- Po tych słowach moim oczom ukazała się czerwona i obcisła sukienka, która po założeniu ledwo co zakrywała by mi tyłek. Westchnęłam ciężko i nie komentując tego wzięłam od niej tą sukienkę i poszlam się przebrać.
-O Boże Mel wyglądasz prześlicznie - wstrzymała oddech na tak długo, że miałam wrażenie jak by miała się za chwilę udusić.
-Może i tak ,ale co z tego skoro nie mam zamiaru w tym iść
-Nie masz już wyboru trzeba teraz tylko cie umalować i uczesać - uśmiechnęła się zwycięsko i przetarła ręce pokazując mi w ten sposób, że tym razem nie uciekne od zostania kobietą.



Po ponad 1h molestowania mnie przez Jasmin mogłam w końcu spojrzeć w lustro i zobaczyć co ona znowu wymyśliła. Jak się spodziewałam wygladałam naprawdę zjawiskowo , jednak to nie byłam ja.
Mocny makijaż podkreślający moje rysy twarzy i kolor moich błękitnych oczu , doczepiane rzęsy , włosy podkręcone i upięte w pół koku, na szczęście usta nie były pomalowane żadna czerwona szminka tylko błyszczykiem od Kylie Jenner w jakiś matowym kolorze. No i oczywiście Jasmin nie była by sobą gdyby nie wytrzasnęła mi 10cm szpilek na podwyżeniu z porzodu, kolor oczywiście był czarny tak dla kontrastu. Gdy tak się sobie przyglądałam z niedowieżaniem,że to mogę być naprawdę ja usłyszałam jak ktoś drzwi frontowe się otwierają i ktoś wchodzi.



-Mel gdzie jesteś?- Oczywiście, że był to Chris nawet się nie musiałam zastawiać nad tym on nigdy nie puka , ja nie wiem czy rodzice go nie nauczyli dobrych manier czy jak.
-Na górze jestem zaraz zejde- odkrzyknęłam po czym spojrzałam się błagalnie na swoją koleżankę.
-Haha no i co się tak gapisz schodzi na dół- złośliwa małpa.
Po spojrzeniu jeszcze raz w lustro i nabraniu większej pewności siebie poszłam pokazać się Chris'owi. Gdy mnie zobaczył oniemiał, oczy miał jak 5zł i prawie się zaczął ślinić. Chrząknęłam tylko aby przerwać mu bujanie w obłokach i rozbieranie mnie wzrokiem.



-Emm.. Wyglądasz...Cudownie..- zrobił się czerwony jak pomidor co wyglądało przeuroczo.
-Dziękuje- uśmiechnęłam się, i zrobiło mi się ciepło na sercu , bo pierwszy raz ktoś do mnie tak powiedział.
-To co możemy iść ? -
-Tak możemy , a ty Jasmin nie idziesz ? - spojrzałam na nią i dopiero teraz zorientowałam się, że Jasmin nie jest wgl przygotowana.
-Nie ja sobie odpuszcze, muszę się trochę pouczyć z matmy bo za niedługo będę miała sprawdzian, a wiecie że ja tak bardzo kocham matme jak Mel mode- spojrzałam na nią wrogo i wystawiłam język po czym wszyscy zaczelismy się śmiać.
-No dobra to narazie-
-No papa miłej zabawy- kiwneliśmy głowami w podzięce i ruszyliśmy na imprezę , tym razem to on prowadził mój samochód , co nie zbyt mi się spodobało no ale już trudno.



Jeszcze nie dojechaliśmy a w oddali już było słychać tłum ludzi i głośna muzykę w tle. Na szczęście Damon , a właściwie jego rodzice byli cholernie bogaci , wręcz srali kasą to dom czytaj pałac był ogrodzony wielkim płotem i nikt bez pozwolenia nie miał prawa tam wejść nawet policja. Oczywiście brama była otwarta wiec bez problemowo mogliśmy wjechać na posesje. Gdy Chris zaparkował i mieliśmy już wysiąść mnie dorwały obawy, że coś się stanie na tej imprezie, że nie powinno mnie tu być bo będę tego żałować.
Mój ukochany przyjaciel od razu to zauważył i tylko złapał mnie za rękę i pocałował w policzek.
-Nie martw się wszystko będzie dobrze, ja tu jestem wiec nic złego nie może się stać-  Powiedział to ze stoickim spokojem, a ja dzięki temu się trochę uspokoiłam i pozbyłam nieprzyjemnych myśli. 

Wzięłam głęboki wdech i wyszłam z auta najbardziej seksownie jak tylko potrafiłam.
Jednak szybko moja niepewność powróciła jednak teraz z innego powodu. Pierwszy raz w życiu jestem speszona tym ,że wszyscy się we mnie wgapiają. Mimo to idę przed siebie pewnym krokiem i głową uniesioną ku górze. Od razu po wejściu do domu poczułam znajomy zapach wanili, która unosiła się tam zawsze a to przez to,że mama Damon'a bardzo lubiła ten zapach. Swoją drogą bardzo miła i prześliczna kobieta, ja nie wiem jak ona mogła urodzić takiego dupka.
Przez chwilę stałam w tym wielkim holu rozkoszując się tym zapachem , niestety nie był już aż tak piękny bo zmieszał się z alkoholem i potem. Na przeciwko mnie mieściły się ogromne schody z rodwidleniem na końcu prowadziły one do różnych pokoi, łazienek i nie wiadomo czego jeszcze. Osoby, które są tu pierwszy raz na pewno się zgubią w drodze do łaznienki bądź sypialni. Na szczęście ja ten dom znałam bardzo dobrze , bo w końcu spotykałam się z Damon'em prawie 5 lat, po tym jak poszliśmy do liceum on się strasznie zmienił to już nie był ten sam chłopak w którym się zakochałam.

-EJ śliczna przestań bujać w obłokach i chodź się napić- Znowu uratował mnie od moich myśli jak prawdziwy rycerz na białym koniu no tylko tego konia brakuje.
Zaprowadziłam nas do wielkiej kuchni gdzie na środku stał równie wielki blat kuchenny, wszędzie alkohol i jedzenie , żyć nie umierać. Chris nalał dla mnie i siebie kieliszek wódki i po małym zakropieniu się poszliśmy potańczyć.
Po 1h wariowania z Chris'em na parkiecie poszliśmy znowu się zakroplić i tak kilka razy aż po którymś kieliszku zaczełam odczuwać jak mi się kręci w głowie i mam wrażenie że mogłbym góry przenosić, wiecie o co mi chodzi taki naturalny stan upojenia alkoholowego. Nagle potrzeba fizjologiczna zaczęła mnie wzywać a że nie chciało mi się szukać Chrisa żeby go poinformować gdzie jestem po prostu poszłam do łazienki. Znając go jak zauważy że gdzieś zniknęłam zacznie panikować i się o mnie martwić. Gdy już docząłgałam się do łazienki i zrobiłam swoje nagle ktoś wszedł oczywiście nie zamknęłam drzwi no bo niby po co.

-Cześć kochanie cieszę się że jednak przyszłaś- przeraziłam się gdy zobaczyłam że to Damon wiedziałam że to się może źle skończyć.
- Cześć, ano przyszłam znaj moje dobre serce -
- Wyglądasz seksownie , aż żałuje że nie jesteś już moja dziewczyna- przegryzł wargi i zmierzył mnie od góry do dołu
- Jak byś trzymał chuja w spodniach to bym jeszcze nią była i mógłbyś mnie teraz ruchać na tej umywalce- Po tym jak moje słowa dotarły do mózgu zrobiłam się cała czerwona , nie kontroluje tego co mówie. Serce przejęło kontrole nad moim ciałem i zabawia się w najlepsze pod czas gdy rozum ledwo kontaktuje ze światem, a to wszystko przez ten cholerny alkohol,kurwa.
-Uważaj maleńka bo teraz też mogę go nie utrzymać- zaczął się do mnie niebezpiecznie zbliżać. A ja się odsunęłam przywierając do ściany. Nie miałam jak uciec, bo przywarł do mnie swoim ciałem, a może po prostu nie chciałam.
-Damon przestań odsuń się ode mnie, jestem pijana nie rób mi mętliku w głowie - próbowałam go od siebie odepchnąć, ale był silniejszy ode mnie.
-Nawet nie zamierzałem ci mieszać w głowie , sama to robisz , co oznacza że dalej coś do mnie czujesz- Podniósł moją głowę tak żebym spojrzała mu w oczy.
-Dddd..Damon przestań proszę - Niestety nici z mojego błagania i maślanych oczu myślę że to go jeszcze bardziej nakręciło, bo zaczął zbliżać swoja twarz do mojej jakby chciał mnie pocałować. Odziwo jakoś specjalnie się nie wyrywałam, ale to jest wina alkoholu dalej szumiał mi w głowie.
Na szczęście nie doszło do pocałunku, bo drzwi się nagle szybko otworzyły jakby ktoś się bardzo spieszył do toalety. W progu stał Chris wpatrzony w nas z niedowierzaniem, podszedł do Damona i z całej siły uderzył go w twarz z pięści, a mnie pociągnął za ręke i kazał wychodzić.

Do domu jechaliśmy w milczeniu widziałam , że był na mnie zły chciałam go przeprosić i jakoś się wytłumaczyć ,ale bałam się odezwać.
Gdy już dojechaliśmy pod mój dom Chris wysiadł z auta podszedł do moi drzwi otworzył i gestem ręki kazał mi wysiąść, ja grzecznie się posłuchałam i wysiadłam. Chris jedynie dopilnował abym bez problemowo dotarła do swojego łóżka, poczekał do momentu aż usne i wyszedł.

******************************************************************************

No i dobra mamy drugi rozdzial, będę one się pojawiać szybciej jeśli zauwaze jakieś zainteresowanie moimi wypocinami , bo w tedy będę wiedziała ze mam dla kogo pisac .

Ja się teraz żegnam i dziekuje. _Aquarius97_

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - kliknij tutaj!

Likes

Comments

Hejka czytelnicy :*

Dużo ostatnio w internecie wyszukuje haseł pod tytułem "jak zarobić w internecie" i zapewne nie tylko ja. Sposobów na zarabianie jest naprawdę dużo i napewno każdy znajdzie coś dla siebie, jednak pamiętajmy, że internet to dalej internet. Osobiście póki co to nie doświadczyłam żadnego ze sposobów , bo przyznam szczerze, że się troche boje. W niektóre z opcji trzeba zainwestować, i wszędzie trzeba podawać swoje dane. Wiadomo ,że inaczej się pieniędzy nie dostanie jednak tyle nam mówiono żeby nie podawać swoich prawdziwych danych w interneci, że to się wiąże z bardzo dużym ryzykiem , a teraz się okazuje że właśnie przez ten straszny internet można w bardzo łatwy i szybki sposób zarabiać pieniadze. Po przeczytaniu sporej ilości artykułów doszłam do wniosku, że nie trzeba wstawać codziennie o 6 rano iść 2km do pracy i przez 8h tyrać jak wół aby po miesiącu na swoim koncie zobaczyć sumę najniższej krajowej. Zarabianie internetowe jest o wiele bardziej opłacalne i efektywniejsze, wystarczy poświęcić zaledwie kilka minut swojego życia aby zarobić o wiele więcej niż przeciętny zjadacz chleba. Możliwe, że za jakiś czas coś wyprubóje i napisze jak to wszystko wygląda w praktyce według mnie.

A wy co o tym sądzicie ? I czy wgl próbowaliście czegoś takiego ? Proszę o wasze opinie :)

Żegnam się z wami i do zobaczenia następnym razem. Aquarius97

Likes

Comments

​Dzzzy, dzzzy... budzik dzwoni a ja nie mam wogule ochoty wstawać. W końcu mama krzyczy do mnie z drugiego pokoju 


-Wyłącz ten budzić do cholery!!!!- Śmieje sie tylko pod nosem , bo lubię wkurzać ludzi , takie moje zboczenie. 

Jednak zaczął i mnie drażnić więc wyjęłam rękę z pod kołdry i walnełam w budzik, żeby przestał hałasować. Z wielkim trudem wycząłgałam się z łóżka i zeszłam na dół do kuchni. Oczywistym faktem było to, że mój przyjaciel , z którym znam sie od dziecka już tam siedział z przygotowanym dla mnie śniadaniem. Robi tak codziennie, co prawda mieszka obok więc ma blisko, ale nie musi mi robić śniadania. 

W sumie jak by nie patrzeć jest to nawet całkiem fajne.


-Dzień dobry śpiąca królewno- uśmiechnął się- Podano do stołu- zażartował sobie jak zwykle ze mnie. A ja w podzięce wystawiłam mu język.


-Dzień dobry.-


Usiadłam na przeciwko niego przy stole i zaczęłam posiłek. Jak zawsze pyszny i zdrowy. Ten przystojny brunet o niebieskich oczach chyba lubi dbać o to abym sie zdrowo odżywiała. 


-I co tak się gapisz? Próbujesz mnie w sobie rozkochać ?- 


- Haha... Być może, chociaż i tak wiem, że mi sie nie uda.- zrobił minę tzw."zbitego psa" , a mnie to rozbawiło , bo wyglądał trochę jak by przegrał życie.


-Dobrze wiesz, że po ostatnim związku mam dość facetów na jakiś czas- ochrzaniłam go za zuchfałość.


-Tak wiem, wybacz- uśmiechnął się nerwowo. 


-Ech... Dobra nie ważne ide na górę się ogarnąć- nie czekając na potwierdzenie pośpiesznie wieszłam na górę do mojego pokoju. Otworzyłam szafę i wzrokowo wyszukałam jakiś ciuchów. Nigdy nie zajmowało mi to dużo czasu , ponieważ wychodziłam z założenia, że ładnemu we wszystkim ladnie. Po kilku chwilach wybrałam biały T-Shirt z nadrukiem mojego ulubionego zespołu "guns'n'roses", czarne spotnie z dziurami na kolanach po czym udałam się do łazienki. Zrobiłam lekki make-up , spiełam swoje długie, szare i proste jak druty włosy w niechlujnego koka,dwa kosmyki opadały mi na twarz. Gdy już wszystko ze sobą zrobilam wzięłam kluczyki od mojego ukochanego męża BMWe36, torbę , skórzaną kurtkę, i zeszłam na dół. Chris czekał już na mnie przy samochodzie. Otworzyłam dzwi wsiadłam za kierownice on na miejscu pasażera i w końcu ruszyliśmy do szkoły. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu, oczywiście zajęłam swoje królewskie miejsce, którego nikt nawet nie ważył się zająć. Dzień był dzisiaj bardzo ładny ani nie za gorąco ani za zimno , tak w sam raz , jak najbardziej lubię. Uwielbiam to uczucie gdy ide korytarzem z podniesioną głową a wszyscy się na mnie gapią jak by widzieli boginie, w tedy czuje w sobie taką wewnętrzną siłę, jak bym była lepsza od nich. Gdy podchodzę do swojej szafki, aby odnieść niepotrzebne rzeczy, słyszę znajomy głos z oddali. Przewracam oczami, bo już wiem co się za chwilę będzie działo. Aż mi się niebezpiecznie śniadanie przybliżyło do gardła na samą myśl.


-Cześć Mel , ślicznie wygladasz-

-Nie podlizuj się, bo to Ci nic nie da , nie wrócę do Ciebie- odwróciłam się na pięcie w stronę mojego byłego chlopaka. 

-Tak wiem to, jednak chciałbym Cie zaprosić dzisiaj na domówke u mnie na chacie.- uśmiechnął się jak dureń pokazując przy tym swoje idealne białe i proste zęby.-Wiem, że bardzo lubisz imprezować , wiec mam nadzieje że nie opuscisz mojej imprezki, zważając na to, że są najlepsze.- I znowu to zrobił, co on sobie wyobraża,że jak zrobi maślane oczka to wszystko będzie tak jak on chcę , rozpuszony dupek. 

Przeanalizowałam sobie wszystko szybko w głowie i pokiwałam mu przystając na jego propozycje. Rzucił mi znaczące spojrzenie i odszedł.Nawet jeśli z nim zerwałam to w dalszym ciągu uważam go za bardzo przystojnego faceta. Ma śliczne brązowe oczy, czarne, falowane włosy lekko zmierzwione jakby przed chwilą zanurzyła się w nich kobieca ręka. A 3mm tunele w uszach dodają mu rockowego wyglądu. Mimo to jest dupkiem , który mnie zdradził z moja była przyjacółką, kurwa aż mi sie rzygać chce. 

Dalszy dzień przebiegł mi bez żadnych problemów co trochę mnie zawiodło bo lubię jak się cos dzieje, no ale już trudno.

********************************

Ech, no dobra to pierwszy rozdział mamy za sobą. Tak szczerze to nie byłam pewna czy pisać dalej czy tutaj skończyć, ale stwierdziłam że już wystarczy. Jak chcecie to czytajcie dalej, historia będzie się rozkręcać powoli ale nie za wolno aby was nie zanudzić , to dlatego że ja nie lubię jak sie cos zbyt szybko dzieje bo w tedy czytelnicy nie utorzsamia się z żadną postacią ani nie stworzą z nią więzi aby przeżywać wszystko to co ona. 

Komentarze, jakieś sugestie czy pomysły bardzo mile widziane.


Ja dziękuje i do zobaczenia w drugim rozdziale. 


Likes

Comments