Już trzeci raz udało mi się przeczytać serię "Cienie" - Amy Meredith. Skoro czytałam ją już trzeci raz to zdecydowanie jestem na tak. Może faktycznie nie jest zbyt głęboka, problemy poruszane pasują do nastoletniego świata, w którym żyje nasza bohaterka.

Eve to szesnastoletnia dziewczyna z bogatej rodziny. Jej jedynymi problemami są zakupy, spotkania z przyjaciółmi i wybór zajęć dodatkowych w nowym liceum.

Prawdziwe problemy zaczynają się gdy do miasta przybywa dwóch tajemniczych chłopców. Eve wraz z przyjaciółką Jess, nie mogą zdecydować, który z nich jest lepszy. Niestety, wraz z przybyciem dwóch przystojniaków, do ich pozornie cichego miasteczka przybywa również zło...

Tak jak wspominałam wcześniej, książki Amy Meredith nie mają jakiejś bardzo głębokiej tematyki, ale czy to konieczne? Według mnie to świetnie napisana powieść dla nastolatków. Dobrze się ją czyta dzięki przejrzystości akcji, wplecionego między sceny poczucia humoru i małej liczbie stron.

Do serii "Cienie" należą:

* Cienie

* Polowanie

* Gorączka

* Zdradzona

O ile pierwszy tom jest skrajnie przewidywalny, tak pozostałe już nie. Historia opowiedziana jest klarownie, mimo to ciężko jest się domyślić jak się skończy.

Ogólnie jestem prawdziwą fanką Jess. Nie ma magicznych mocy ani wielkiego miecza do zabijania demonów, a i tak walczy z nimi. Własnie tylko dzięki niej , w książce, możemy znaleźć poczucie humoru. Do tego Jess jest taka jaką ja, jako dziecko, chciałam być. Silna, niezależna, piękna, waleczna i inteligentna.

Podsumowując - polecam te książki osobom szukającym w lekturze odprężenia. Biorąc do reki "Cienie"nie będziemy mieć problemu z nadążaniem za akcją czy problemami, których główna bohaterka nie przeskoczy.

Jak dla mnie, na pięć gwiazdek daję tej serii mocne trzy    🌟🌟🌟

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Pani Armentrout od pewnego czasu gości w moim domu często. No może nie ona sama, ale jej książki na pewno. Przeczytałam już serie Dark Elements, ( która tak swoją drogą jest zachwycająca!), ale teraz nie o niej. Do serii LUX należą: Obsydian, Shadows, Oblivion, Onyks, Opal, Origin, Opposition ( niekoniecznie w tej kolejności). Właśnie skończyłam czytać pierwszą część z serii - "Obsydian". I wiecie co? Zakochałam się! Książka nie jest krótka, a dałam radę przeczytać ją w kilka godzin, nawet się nie spostrzegłam, a już dotarłam do podziękowań. Zdecydowanie nie były to stracone godziny. Broń Borze!


"Obsydian" - opowiada historię z punktu widzenia Kate, która wraz z mamą przeprowadziła się właśnie do Zachodniej Wirginii - nowi ludzie, nowe miejsca i nowi sąsiedzi. Jest wśród nich niesamowite rodzeństwo. Tak szybko jak Kate zaprzyjaźnia się z piękną Dee, tak szybko zaczyna nienawidzić jej brata Daemona. Nieziemsko przystojnego, kompletnie nieobliczalnego oraz cholernie aroganckiego. Mimo początkowej niechęci, Kate zaczyna czuć coś do Daemona, w międzyczasie dowiaduje się kim ten przystojniak jest naprawdę, od tej pory każdy dzień jest walką o przetrwanie...

Tak jak wspominałam wcześniej, jestem zakochana w tej serii! Może nie przeczytałam jeszcze całej, a tak właściwie to dopiero jestem po pierwszym tomie, ale już nie mogę się doczekać, aż w końcu będę mogła przeczytać kolejne!

"Obsydian" ma coś w sobie. Fascynujący bohaterowie, nieoklepany temat, świetne pomysły oraz wartka akcja, która trzyma się "kupy" :P

Bardzo spodobała mi się również narracja, którą prowadzi główna bohaterka.

Ktos może powiedzieć, że to kolejna książka z serii "bad boy" & "shy girl" , ale kogo to obchodzi? Sceny nie są ściągnięte z innych kultowych książek, autorka miała na to swój pomysł. ( Tak szczerze, to jedyna książka o kosmitach, która mi się podoba).


Z tego co się zorientowałam, kolejny tom opowiada te samą historię, ale widzianą oczami Daemona. Pozostałe książki z cyklu odnoszą się do historii miłości Kate i Daemona, która od samego początku nie jest łatwa.



3 x TAK

​Pozdrawiam i zachęcam do czytania! Wasza Spadająca gwiazda :*

Likes

Comments

Za każdym razem, gdy na półkach biblioteki widzę książę fantasy polskiego pochodzenia, mam ochotę zabrać ją jak najszybciej do domu i pogrążyć się w lekturze. Tak samo było i w tym przypadku. Wróciłam do domu i z zapartym tchem zabrałam się za czytanie.Niestety już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że to nie jest książka dla mnie.

Zapytacie dlaczego? Przecież właśnie to książki fantasy skradły moje serce. To wszystko prawda, ale nie tym razem...

Zaczynając od początku.

Książka opowiada o młodej dziewczynie Kate Seelow, która jest na pozór zwykłą dziewczyną, ale od zawsze czuje się inna niż jej rówieśnicy. Jej życie wywraca się do góry nogami, gdy dowiaduje się, że została adoptowana. Jakby tego było mało, wokół niej dzieją się dziwne rzeczy. Kate odwyka, że ma moc.Próbuje dowiedzieć się kim tak na prawdę jest i jaki jest jej los, niestety co chwilę wpada w tarapaty, z których usilnie próbują ją wyciągnąć jej niezwykli przyjaciele.


A teraz powiem Wam dlaczego zawiodłam się na tej książce.

Teoretycznie to historia jak wiele innych, które mi się podobały, jednak "Zmiennokształtna" różni się od nich kompletnym nieprzemyśleniem fabuły. Autorka nas nie oszczędza. Już od pierwszych stron akcja jest wartka. Nie byłoby w tym problemu gdyby wątki były poukładane i każdy do końca posiadał rozwinięcie i zakończenie. Tutaj niestety wszystko się plącze.

Przeszkadza mi również postać głównej bohaterki. Teoretycznie jest ona zagubioną dziewczyną, która właśnie dowiedziała się, że jest adoptowana i ma moce. Niestety autorka nie dała jej czasu na porządne przemyślenie tej sytuacji. Kate w ogóle nad tym nie rozmyśla, akceptuje stan rzeczy takim jakim jest, co wydaje się być bardzo nienaturalne w jej wieku. Oprócz właśnie takich niuansów, związanych z kompletnym brakiem emocji bohaterki mamy oczywiście jeszcze źle napisany wątek miłosny. Koniec końców przez całą książkę nie jesteśmy w stanie określić w kim Kate jest zakochana, albo kto jej się podoba. Myślę, że skoro już zostało nam powiedziane, że Kate ma swój obiekt westchnień powinniśmy poznać więcej szczegółów dotyczących jej miłości... Jest to przecież książka dla nastolatek, które uwielbiają właśnie takie wątki! Nieszczęśliwa miłość, niebezpieczny chłopak, pożądanie, odbierające zmysły! Tego właśnie mi w tej książce brakowało przede wszystkim.

Zbliżając się ku końcowi. ( Przepraszam, że tak długo Was męczę).

Czytając "Zmiennokształtną" miałam wrażenie jak gdybym czytała słabe streszczenie kilku rozsławionych na całym świecie książek. Zwróciłam uwagę, że niektóre sytuacje można przyrównać do "Zmierzchu" Stephenie Meyer ( tak, w zmiennokształtnej są też wampiry), czy do " Percego Jacksona" Riordiana ( mówię tu o połączeniu głównej bohaterki z bogami olimpijskimi).

Podsumowując. Książka mi się nie podobała i nie polecam jej osobie, która ma już doświadczenie z podobnymi wątkami. Jest przecież tyle innych zachwycających książek fantasy! Jednak myślę, że najbezpieczniej jest nie kierować się żadną opinią i spróbować. Kto wie? Może ktoś zakocha się w Zmiennokształtnej od pierwszego słowa? :D

Pozdrawiam Was wszystkich i mimo wszystko życzę miłego czytania :*

Buziaki! :*

Likes

Comments

Od dawna mam tego bloga, ale nie udzielałam się na nim zbyt często. Powodem tego było małe zainteresowanie oraz brak pomysłów na wpisy.
Dopiero dziś, w końcu zrozumiałam o co w tym wszystkim chodzi. Nie powinnam zakładać na samym początku, że " O! Założę sobie bloga. Jeszcze nie wiem o czym będę pisać, ale co mi tam", a tak właśnie myślałam. Dzisiaj w końcu uświadomiłam sobie co tak na prawdę chcę na tym blogu przedstawiać.

Tak więc, dochodząc do meritum sprawy: BĘDĘ RECENZOWAĆ KSIĄŻKI FANTASY.

Możecie pomyśleć, że w sumie jest tego już tu pełno i po co kolejny blog o tym samym... Też na początku tak to widziałam, ale potrzeba pisania o książkach, które według mnie są czadowe, lub wręcz przeciwnie, jest we mnie od dawna i chciałabym móc się z kimś, tym podzielić.

Padło na Was, za co z góry przepraszam.
Nie przedłużając... Zapraszam na pierwszy wpis, który znajdzie się na moim bloga tak szybko, jak tylko dam radę go napisać.

Do przeczytania! Ciał!

Likes

Comments

Większość z nas,gdy mija rok postanawia "zacząć życie na nowo jako inna osoba".
Jednak zdarzają się też tacy,którzy mimo wielu niepowodzeń w ubiegłym roku nie chcą nic w sobie zmieniać i właśnie ja należę do tej grupy.
Rok 2016 z jednej strony był okropny. Wkroczyłam w niego z moim byłym chłopakiem (wtedy uważałam,że jest on jedyną pozytywną rzeczą jaka mnie może spotkać) tkwiłam z człowiekiem,który kompletnie mnie nie szanował. Nie poświęcał mi czasu i po prostu nie odwzajemniał mojego uczucia.
Kolejne dwa miesiące były codzienną drogą przez mękę.
Byłam pewna,że skoro tak zaczął się mój nowy rok to z pewnością już nic w nim się nie poprawi...
Dopiero teraz widzę jak bardzo się myliłam.
Na mojej drodze stanął człowiek,którego tak naprawdę szukałam od dawna, tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy...
Odkąd pojawił się w moim życiu wszystko zaczęło rokwitać,świat nabrał kolorowych barw,a ja w końcu poczułam czym jest prawdziwe szczęście.
Uważam decyzję o naszym związku za najlepszą decyzję w moim życiu. :)
Jednak mimo wszystko staram się nie żałować tego co było na początku. Nie obwiniam się za to,że na własne życzenie tkwiłam w toksycznym związku. Uważam,że te przeżycia ukształtowały osobę, ktorą teraz jestem.

Wpadłam kiedyś na cytat "Patrz z kim zaczynałaś ten rok,a z kim go kończysz".
Jestem dumna z tego co mam i co przeżyłam w ubiegłym roku. Niczego nie żałuję.

Zwiedziłam tyle miejsc. Zyskałam prawdziwych przyjaciół. Odnalazłam miłość swojego życia. Ułożyłam sobie plany na przyszłość. Wytrwałam w swoich postanowieniach i zaczęłam kochać siebie.

Wy też musicie zacząć dostrzegać nawet najdrobniejsze zalety poprzedniego roku i cieszysz się z nich,by znaleźć choć odrobinę spokoju w życiu :)

  • 55 Czytelników

Likes

Comments

Jest akcja,by podpisywać zgody do transplantacji.                              POPIERAM.
Ogólnie chodzi o to żeby po naszej śmierci organy,które pozostały zdrowe i w dobrym stanie zostały przekazane potrzebującym osobom.
Moi drodzy... Zastanówmy się... Czy po śmierci nasze serce czy nerka koniecznie musi użyźniać glebę pobliskiego cmentarza? Czy może jej przeznaczeniem jest spalenie na popiół?
Według mnie odpowiedź brzmi: NIE.
Dzięki tej akcji możemy uratować komuś życie i zrobić dobry uczynek nawet zza grobu.

Postawmy się w sytuacji osoby chorej lub jej najbliższej rodziny. Gdyby mnie takie coś spotkało szukałabym pomocy wszędzie. Chciałabym uratować ważne dla mnie życie i gdybym sama mogła to na miejscu pozwoliłabym się pokroić. Życie ludzkie jest bardzo cenne... Nigdy o tym nie zapominajmy.

Podaje Wam link gdzie możecie wypełnić formularz i wydrukować Swoje Oświadczenie Woli.

Potrzebne są tylko Imię i nazwisko oraz pesel, no i oczywiście dobra wola.

https://www.dawca.pl/klub-dawcy/deklaracja-dawcy

Ja już swoją deklarację woli mam :D i jestem z tego dumna :D Całym sercem polecam Wam, bo co jest ważniejsze w życiu od niego samego? :D

Likes

Comments

  W naszym świecie powszechnie przyjął się zwyczaj, że gdy dwoje ludzi się kocha, gdy nie wyobrażają sobie życia bez siebie, dochodzi do momentu, w którym mężczyzna oświadcza się kobiecie.

Cudowny moment dla niej jak i dla niego ( oczywiście, muszą być spełnione pewne warunki ). Nikt za bardzo nie zwraca uwagi po jakim czasie dochodzi do zaręczyn. Ważne, że młodzi się kochają i są gotowi na dalsze kroki.

Droga restauracja, kosze kwiatów, spokojna muzyka, piękne obrączki... Wypowiedziane oficjalne "TAK" i wszyscy żyli długo i .... Zaraz zaraz? A co jeśli ktoś ma inne postrzeganie świata i nie leży w jego naturze, by dostosowywać się, w ten czy inny sposób, do utartych ram i tradycji?

Co byście powiedzieli gdyby to kobieta oświadczyła się swojemu ukochanemu? Bez kwiatów, muzyki czy obrączek? Co byście powiedzieli, gdyby zrobiła to leżąc wieczorem obok NIEGO z rozczochranymi włosami, bez drogich sukienek i makijażu... Oglądając Top Geara w telewizji???

Pewnie nie wydaje się Wam, że ktoś byłby na tyle szalony , by to zrobić...

A jednak! ja się odważyłam! :D ( nie, nie żartuję)

Tak jak wspominałam wcześniej, to było kompletnie na spontanie. Z wielkim bananem na twarzy zapytałam

" Sebastianie Robercie Ryszardzie (...) czy zostaniesz moim mężem?"

Sama się zdziwiłam, gdy odpowiedział " TAK" . Myślę, że na początku nie sądził, że mówię serio. Dopiero później mina Mu zrzedła :P

Chyba nie był gotowy na taki ruch z mojej strony.

Tyle, że ja to wszystko mówiłam na poważnie. Kompletnie nie rozumiem dlaczego oświadczyny kobiety są brane na żarty...
Tak czy siak... Skoro nikt nie bierze ich na poważnie zostaje mi tylko czekać aż mój Kochany sam dojdzie kiedyś do wniosku, że chce ze mną być do końca życia :D trzymajcie za nas kciuki moi Czytelnicy :*

  • 134 Czytelników

Likes

Comments

Która z Nas, moje drogie, nie lubi kwiatów? Szczególnie tych, które dostajemy od ukochanej osoby?

Są one symbolem Waszej miłości i pamięci o ważnych dla Was datach. Oczywiście miło jest czasami dostać kwiaty bez powodu, tak z zaskoczenia :3
Sama wiem po sobie, że to jedno z przyjemniejszych uczuć.

Moimi ulubionymi kwiatami są tulipany ^^ Nie są takie oklepane jak róże, mają naprawdę piękne kolory, podoba mi się ich delikatność.. Uwielbiam te pudrowo różowe i herbaciane :D oczywiście każde inne też są piękne, no i przecież nie chodzi o kolor, tylko o gest :D

To pierwsze kwiaty jakie dostałam od mojego Faceta :D Bez okazji, po prostu żeby było mi miło. I było!

Dziś dostałam tę o to piękną , białą róże... Mam nadzieję, że wiecie wszystkie jak to jest, gdy Twój chłopak co do dnia i godziny pamięta kiedy rozpoczął się Wasz związek i co miesiąc z tej właśnie okazji kupuje Ci coś co symbolizuje ten dzień. Jeśli tak to możecie mi uwierzyć na słowo.... Macie najwspanialszego mężczyznę na swiecie pzry swoim boku.

" Ma miłość jest jak róży krew,

Krew róży w czerwca świt.

Ma miłość jest jak rzewny śpiew,

Melodii cudnej rytm.

W piękności twojej strojna blask,"

  • 148 Czytelników

Likes

Comments

Jestem wielką fanką "Gry o tron" zarówno powieści Georga R. R. Martina , jak i serialu, który bardzo dobrze odzwierciedla pomysły autora książki.

Już od dawna zachwycam się zmienną fabułą, pojawiającymi się nowymi wątkami, spiskami i rozterkami miłosnymi bohaterów.

W powieści nie można zaleźć głównego bohatera. Dla czytelnika każdy może się nim stać, zależy to od tego co najbardziej lubimy w powieściowych bohaterach... Czy rządzę władzy, albo zakazaną miłość, może pokochamy tych, którzy najbardziej cenią honor? (jeśli chodzi o tych ostatnich, to nie ma co się za bardzo przywiązywać... i tak wszyscy umierają ) .

Ja jednak wybrałam od samego początku tych walecznych, tych którzy potrafią walczyć o swoje, to ONI od samego początku stali się bohaterami, których pokochałam i śledziłam każdą ich decyzję z zapartym tchem . Poznajcie ich:

Pierwsza, a zarazem moja ulubiona postać to Daenerys Targaryen, Pierwsza Tego Imienia, królowa Meereen, królowa Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, władczyni Siedmiu Królestw, protektorka królestwa, khaleesi Wielkiego Morza Trawy, zwana Daenerys zrodzoną z burzy, niespaloną i matką smoków

Nie wiem dlaczego, ale od pierwszego odcinka kibicuję jej najbardziej ^^ spodobało mi się w jaki sposób dąży do celu i jak przez to się zmienia.

Kolejna mała kobietka to Arya z rodu Starków

Druga po Daenerys, wojowniczka, mądra dziewczyna, która za wszelką cenę chce się dostać do Winterfell, gdzie jest jej miejsce, liczę, że się jej uda :D

Siostra małej wojowniczki, Sansa Stark.. Może i na początku zachowywała się jak nie przystało na Starkównę, ale w końcu zrozumiała swój błąd. Zniosła niesamowicie wiele, by w końcu dołączyć do swojego przyrodniego brata Jona Snowa

A o to i ON. Waleczny chłopak, który już w młodym wieku przywdział czarną szatę i poszedł służyć na mur. Miejsce gdzie istnieje tylko zima i warta. Jemu także kibicuję :D ( a tak na marginesie gdzieś słyszałam, że w przyszłości jego losy połączą się z moją ulubioną Deanerys) :D nie mogę się doczekać

​Polecam tę książkę każdemu, kto choć na chwilę chce zapomnieć o otaczającym Go świecie, pragnie poznać nową krainę, nowych ciekawych bohaterów. 

 Czytaliście ją już? A może oglądacie serial? Podzielcie się w komentarzach swoimi wrażeniami dotyczącymi "Gry o Tron" :D

  • 184 Czytelników

Likes

Comments

Przytulanie ^^ Każdy z Nas to kocha. To coś więcej niż pocałunek czy seks. Daje większą satysfakcję wewnętrzną niż cokolwiek innego. Wyraża więcej niż tysiąc słów ;)

Kiedy tulimy się do ukochanej osoby czujemy jakby świat się na chwilę zatrzymał. Nie ma lepszego uczucia, gdy wsłuchujesz się w rytm serca tej drugiej osoby i wiesz, że to serduszko jest Twoje i bije tylko dla Ciebie. W takim momencie nie myślisz o niczym więcej, nic nie chcesz, niczego Ci więcej nie potrzeba.

Nawet krótki przytulasek jest w stanie uczynić cuda.

Gdy jest Ci źle, gdy masz zły humor i nie wiesz co ze sobą zrobić... Wystarczy, że ktoś mocno Cię obejmie, będziesz czuł Jego obecność, a od razu świat stanie się piękniejszy.

Możecie powiedzieć, że " cudu nie odkryłam" , w końcu nie ja pierwsza w ramionach ukochanej osoby czuję się cudownie. Może i nie odkryłam, ale czy ktoś o tym mówi? Myślę, że czas najwyższy zacząć. Trzeba dzielić się swoimi uczuciami, nawet jeśli to jest taka drobnostka jak przytulanie.

Gdy obejmuje mojego chłopaka czuję jakbym miała swój cały świat w ramionach, z kolei gdy On obejmuje mnie, to wiem, że nic i nikt poza mną w tej chwili się dla Niego nie liczy.

Życzę Wam moi czytelnicy, abyście i Wy mogli doświadczyć kiedyś takiego szczęścia. A jeśli już je macie, to musicie o nie dbać, pielęgnować je. By ta druga połówka wiedziała co do Niej czujecie i przez to kochała Was jeszcze bardziej.

Na pewno znacie to uczucie kiedy leżycie sobie spokojnie w ramionach pełnych miłości i nie robicie nic szczególnego. Potraficie przeleżeć tak cały dzień i ani nie jest Wam nudno, ani nie musicie na siłę szukać jakiegoś zajęcia. Bo przecież co może być lepsze od drugiego człowieka? Człowieka, który jest w stanie zająć wam cały dzień, który nie pozwala wam odczuć znużenia?

Tak więc Moi Drodzy, korzystajcie z tych krótkich ulotnych chwil, które ofiaruje nam życie. Później może już nie być na nie czasu... :)

A to ramiona, które kocham najbardziej na świecie! :3 <3

Likes

Comments