Cześć. Mam na imię Patrycja; 23 lata, jestem spełnioną kobietą odkąd w moim życiu pojawiła się córeczka Oliwia. Początek roku 2014 kiedy usłyszałam "Pani Patrycjo:dziesiąty tydzień" Co? Jak? Dlaczego? Zawsze byłam osobą negatywnie nastawioną do dzieci. Kiedy słyszałam w marketach te rozdarte małe mordki,serio miałam dość od samego patrzenia. Do 4 miesiąca naprawdę dopuszczenie myśli,że ja za kilka miesięcy zostanę "MAMA" nie przychodziło mi łatwo. Ale jak dobrze pamiętam,to była połowa marca i mały człowiek w brzuszku zaczął się ruszać. To było wspaniałe uczucie? Wtedy zrozumiałam,że dotychczasowe życie jakie prowadziłam zaraz się zmieni. Codziennie sobie powtarzałam: PATRA DOROŚNIJ! BĘDZIESZ MAMĄ. W lipcu 2014 zostałam mamą, poród trwający przez 15 godzin no cóż, łatwy nie był ale jeszcze wtedy miałam wsparcie w osobie ,którą naprawdę kochałam. Ach..co to była za miłość ? Dobrze podkreślam BYŁA. Przez rok nawet dwa jak przymknę oko było dobrze. Rodzinka po prostu na medal. Ja - matka pracująca. On- ojciec idealny,nie miałam mu nic do zarzucenia. Naprawdę go kochałam. Nasz związek nie był łatwy, ale to była prawdziwa miłość. Jeszcze kilka lat temu zrobiłabym dla niego wszystko,naprawdę,dzisiaj się z tego śmieje,bo jak ja mogłam się tak podporządkowywać? Żeby przez 3 lata mieszkając ze sobą nie wyjść do kina, o randce już nie wspomnę. Przez ostatni rok oddaliliśmy się od siebie,tak że On przyjeżdżał z pracy,jadł obiad, jechał na trening a gdzie czas na bycie ze sobą? Cieszenie się tym,że mamy wszystko. Dosłownie miałam wszystko dziecko, dwa samochody, pracę zdrowie ,nie liczyłam kasy bo nigdy jej nie brakowało, no czego chcieć więcej? Wiecie czego ? Zaczęło mi brakować miłości,nie czułam się w ogóle kochana,potrzebna. Dlatego w sierpniu tego roku podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Serce mi pękało ale musiałam być silna,przecież mam dziecko,które mnie potrzebuje i które muszę wychować mimo tego,że sytuacja w jakiej się wtedy znalazłam nie była łatwa. Co ja zrobię? Myślałam. Gdzie pójdę ? Przecież nie mam gdzie. Kredyt do spłacenia,a nikt nie odda mi pieniędzy,które włożyłam w remont mieszkania w którym mieszkam. On naprawdę chciał ratować nasz związek ale dla mnie wszystko się skończyło.Już nie ma miłości. Decyzja zapadła.;jedna z najtrudniejszych jakie podjęłam w życiu. Po miesiącu życia z myślą,że chce być sama,że jestem sama z dzieckiem stałam się "SILNA I NIEZALEŻNA", zmieniłam pracę, ograniczyłam liczbę przyjaciół do minimum i wiem,że dam radę ! Innej opcji nie widzę!

Od kilku dni zbierałam się do tego,że zacznę pisać bloga i szczerze....nie sądziłam,że to zrobię ; jednak udało się! Jest niedziela, 12 listopada a ja dodaję pierwszy wpis i wiecie co ? Naprawdę cieszę się do monitora jak dziecko,które dostanie wymarzony prezent pod choinkę :)

Dlaczego blog o nazwie :"SILNANIEZALEZNARDM". Silna i niezależna już wiecie dlaczego, a RDM to oczywiście nic innego jak RELACJE DAMSKO MĘSKIE. Mam bardzo dużo do opowiedzenia,napisania,podzielenia się swoimi historiami,przeżyciami i sytuacjami w jakich się spotkałam w swoim dorosłym życiu. Blog ma jak najbardziej charakter osobisty,będę pisać o wszystkim co ślina przyniesie mi na język:D

Z każdym wpisem będę przedstawiać siebie,także zapraszam do czytania,zaglądania,komentowania i w ogóle do wszystkiego.
Miłego wieczoru
PATRA

Likes

Comments