W dniu moich urodzin zadzwoniła do mnie moja mama. Byłam przekonana, że dzwoni z życzeniami. Tak też było, ale do życzeń dołączyła jedno zdanie informujące mnie, że wykupiła mi i mojemu mężowi w ramach prezentu urodzinowego wycieczkę do Albanii. Byłam w szoku bo takiego prezentu się nie spodziewałam. W pierwszej chili pomyślałam: wycieczka w ciepłe kraje....SUPER w dodatku bez dzieci- to są prawdziwe wakacje! Jednak po chili euforii zaczęłam się zastanawiać czy w Albanii jest bezpiecznie... szybko klikając w internecie wyczytałam, że jest w porządku. Nie byłabym sobą gdybym nie sprawdziła, gdzie dokładnie jedziemy. W necie wyskoczyło mi przepiękne zdjęcie niczym z karaibskich plaż. No bajka!

Z jednej strony nie mogłam doczekać się wyjazdu z drugiej zaś obawiałam się zostawić na tak długo dzieci, lecz nie było odwrotu-musieliśmy wszyscy dać radę. I jak się później okazało wszyscy daliśmy i nawet na dobre nam to wyszło.

Naszą podróż rozpoczęliśmy podróżą do Katowic skąd mieliśmy wylot na Korfu. Po krótkim locie w środku nocy z samego Korfu przetransportowali naszą wycieczkę drogą wodną do Sarandy następnie już bezpośrednio do miejscowości Ksamil, w której to mieliśmy nocleg. Wycieczka była organizowana przez biuro podróży Rego Bis. Biuro zapewniało nam przelot samolotem oraz transport w Albanii, nocleg ze śniadaniami i transport autokarowy do Polski. Niestety nasz lot w tamtą stronę był jednym z ostatnich, gdyż nasze wakacje były już po sezonie, dlatego też podróż powrotna była autokarem. Rezydent w Albanii trafił nam się w porządku. Ogarnięty, służył wiedzą i wszystkimi informacjami dotyczącymi kraju.

Na miejsce dotarliśmy o 7 rano, po zameldowaniu i spotkaniu informacyjnym odrazu ruszyliśmy w kierunku morza do którego mieliśmy jakieś 350m. Spragniona słońca oraz ciepłej wody leciałam na tą plaże jak szalona. Widok zapierał dech w piersiach. Lazurowa woda, czysta plaża, przepiękne wysepki i w oddali wyspa Korfu - RAJ! Do tego bardzo mało turystów, marzenie! Cała plaża dla nas.

Ksamil jest bardzo małą urokliwą miejscowością. Plaże są naprawdę zadbane a woda bardzo czysta. Sama baza noclegowa dopiero powoli "startuje" więc póki co nie znajdziecie tu takich kurortów jak w Grecji czy Chorwacji ale jest dość dużo mniejszych hotelików i kwater prywatnych. My byliśmy po sezonie, więc większość już nieczynna. Co do czystości...no to niestety jeszcze wiele przed nimi. Śmieci można spotkać wszędzie. Natomiast ludzie, są spokojni i kulturalni-dbają o turystów. Jedzenie lokalne bardzo smaczne. Godny spróbowania jest burek- ich lokalny przysmak z cista filo nadziewany np.mięsem, serem czy szpinakiem.

Podam Wam również kilka przydatnych porad:

-jadąc do Albanii poczujecie się jak milionerzy. Ich waluta to leki, w przeliczeniu 1 euro = ok.135 leków. W samym Ksamilu znajdują się kantory lecz po sezonie były one nieczynne. Nie ma co się martwić, bo walutę (najlepiej euro)wymieniają między innymi w hotelach czy restauracjach. W całej Albanii nie jest to sformalizowane dlatego też każdy kto chcę może wymieniać waluty.

-do Albanii najlepiej zabrać ze sobą euro ale radziłabym wymienić na miejscu na ich walutę czyli leki. W lekach wszędzie można płacić i jest to bardziej korzystne. Gdyby ktoś się uparł przy euro to również w sklepach czy barach walutę przyjmują. Albania jest krajem dość tanim i np. wypożyczenie rowerka wodnego kosztowało nas ok. 1000 leków za godzinę natomiast leżaki na plaży (2 sztuki) kosztowały ok.700 leków, piwo małe ok. 100 leków, burek 200 leków.

-W Ksamilu można również wypożyczyć samochód lub motor. Nie znam niestety kosztów bo my z tej opcji nie korzystaliśmy. Podróżowaliśmy autobusem miejskim - bilet za osobę wynosił 100 leków. Taka ciekawostka - albański kierowca nigdy nie używa kierunkowskazów, zdarza się, że jeździ pod prąd czy też nie stosuje się do znaków a to wszystko dlatego iż albański kierowca wie gdzie jedzie a inny kierowca tej wiedzy mieć nie musi. Gdybyście się skusili na wypożyczenie samochodu lepiej uważajcie.

-cały nasz pobyt czyli żywienie w restauracjach, pamiątki, wycieczki fakultatywne, transport kosztował nas ok.1000 zł za osobę, natomiast nie liczę kosztu wycieczki tylko chodzi mi o koszt dodatkowy który my wydaliśmy na siebie na miejscu.

-wycieczki fakultatywne jak najbardziej polecamy. My byliśmy na 2 zorganizowanych a na jedną wycieczkę pojechaliśmy indywidualnie. Wycieczki opiszę Wam w kolejnym poście.

Na koniec mam dla Was dużą dawkę zdjęć...

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Trzydziestoletnia matka dwójki maluchów, żona jednego męża to tak w skrócie o mnie.

Dochodzi do tego wszystkiego tytuł postu-SZCZĘŚLIWA 30! TAK to właśnie ja. Zapewne wiele z Was pewnie będzie zadawało sobie pytanie: "skoro szczęśliwa to po co jej blog?" Małe dzieci, dom na głowie i jeszcze pchać się w pisanie.....tak zrobie to bo lubię!

W tym roku a dokładniej we wrześniu skoczyło mi 30 lat. Wiele za mną wiele przede mną. Ten blog to taki trochę kolejny prezent na tą moją 30`stkę. Dość długo dorastałam do decyzji o założeniu bloga, ale jest- udało się i mam nadzieję, że każdy kto tu zajrzy znajdzie coś dla siebie.

Niestety nie jestem w stanie Wam napisać co tu znajdziecie lecz mogę Wam przybliżyć dziedziny które bardzo lubię : moda, uroda, piękne wnętrza, podróże,gotowanie,dekoracje,diy. Zarówno dla dorosłych jak i dzieci.

Z pierwszym postem nie będę zdradzać Wam wszystkiego, dlatego też zakończę na dziś kilkoma zdjęciami.

Do następnego Kochani!


Likes

Comments