Hej! To mój pierwszy post tutaj, ale z blogami miałam już nieraz do czynienia :) Dzisiejszy post będzie dotyczył gąbeczek BlendIt, w których zresztą jestem zakochana, ale o tym później... Jeśli jesteście ciekawi co na tym blogu będziecie mogli znaleźć, to zamierzam właśnie recenzować produkty, wrzucać zdjęcia makijaży, stylizacji. Mam nadzieję, że się polubimy!

Wracając do gąbeczek, to jestem w nich zakochana. Nie dość, że wyglądają prześlicznie to są też mieciutkie jak marzenie, bez problemu można je ścisnąć, a wklepywanie podkładu jest bardzo przyjemne. Nie wchłaniają dużej ilości produktu, a podkład nimi nałożony wygląda pięknie, naturalnie, poziom krycia zależy oczywiście od ilości nałożonego produktu. Przy myciu gąbeczki nie pękają, co też jest uważam ich bardzo wielkim plusem. Przed nimi używałam wielu innych: zaczynając od real techniques, kończąc na tych z natury czy rossmanna, ale zdecydowanie tych nie wymienię już na żadne inne, bardzo je Wam polecam. A Wy ich używałyście? Co o nich myślicie?

Likes

Comments