Ostatnimi czasy życie mnie nie rozpieszcza ale nigdy się nie skarżyłam. Nieudane małżeństwo, nie wiem z czyjej winy, wydaje mi się że żyliśmy w dwóch innych światach. Każdo z nas miało inne spojrzenie na świat. Rozstalismy się w zgodzie, rozwód bez orzekania o winie i prania brudów. To nie było łatwe małżeństwo, wylałam chyba morze łez, starałam się zaciskać zęby bo miałam nadzieję że jeszcze wszystko się zmieni na lepsze ale było coraz gorzej. Pewnego dnia coś pękło i postanowiłam odejść. To nie była łatwa decyzja, tym bardziej że żyjemy w czasach że martwimy się co ludzie powiedzą, a i moi rodzicę są starej daty. Ciężko mi było ale podniosłam się. Rozwód przebiegł szybko i bez żadnych problemów, pół godziny i po sprawie. Bez awantur i wzajemnych pretensji. Jak się później okazało, mój były mąż po rozwodzie związał się z naszą wspólną znajomą, której się zwierzałam ze swoich problemów. Pocieszała mnie "zobaczysz jeszcze będzie dobrze ",pewnie w tym samym czasie pocieszała mojego męża. Trudne było dla mnie to do zaakceptowania, poczułam się zdradzona i to podwójnie. Kolejny raz zacisnelam zęby, chociaż nie było łatwo. Do dzisiaj jak spotykam ta dziewczynę teraz jest już żoną mojego byłego męża to udaje że mnie nie widzi. Takie zachowanie jest jednoznaczne z tym że ma coś na sumieniu skoro nawet nie potrafi mi spojrzeć w oczy. Po długim czasie po rozwodzie poznałam ojca mojego dziecka. Cieszyłam się z nadzieją że może tym razem będę mieć szczęście i szanse na normalne życie, początek znajomości był idealny, dogadywalismy się we wszystkim . Ale jak się później okazało ten człowiek próbował podporządkować wszystko pod siebie, nagle wszystko zaczęło mu przeszkadzać, na wszystko narzekał. Mnie to narzekanie męczyło, byłam psychicznie już zmęczona tym człowiekiem. Siebie uważał za ideał, a inni według niego to patologia. Krytyki na swój temat nie przyjmował, zaraz się obrażał jak dziecko. Zaczęły się kłótnie i sielanka prysnela jak mydlana bańka. Gdy okazało się że jestem w ciąży nie było widać entuzjazmu i radości z jego strony. Po kolejnej kłótni z kolei wyszedł bez słowa traktując mnie jak powietrze . Gdy nas zostawił byłam w drugim miesiącu ciąży. Przez całą ciążę nawet raz nie zapytał o dziecko. Całą ciążę byłam sama, jakoś dałam radę, w sumie nie miałam wyjścia. Miałam już dla kogo walczyć, dla mojej córeczki którą nosiłam pod serduszkiem. Nadeszła chwila porodu i tym samym chwila zwątpienia czy dam radę. Zgłosiłam się do szpitala w piątek wieczorem z niepokojącymi mnie objawami czy wszystko jest w porządku. Przyjęli mnie do szpitala, miałam rodzić naturalnie ale po dwóch godzinach monitorowania tętna dziecka lekarze stwierdzili ze istnieje możliwość zagrożenia życia dziecka i trzeba zrobić cesarskie cięcie. Pięć minut po północy przyszła na świat moja córka 💖. To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu od bardzo dawna. W USC musiałam zarejestrować córkę na swoje nazwisko gdyż ojciec mojej córki nie podał mi nawet swoich danych twierdząc nawet że to nie jego dziecko. Po dwóch miesiącach po urodzeniu mojej córki złożyłam wniosek o ustalenie ojcostwa i alimenty. Minęło kilka miesięcy od złożenia wniosku zanim przyszło wezwanie na sprawę. Miałam nadzieję że wszystko pójdzie spokojnie ale jak się później okazało to były tylko moje złudne nadzieje. Ten człowiek przyszedł na sprawę z adwokatem, do tego na wypisywał w odpowiedzi na mój wniosek takich bzdur ze miałam łzy w oczach na tej rozprawie. Łaskawie przed sędzią przyznał się że jest ojcem, ale zrobił to tylko dlatego że adwokat uświadomił mu ile kosztują badania. Tak naprawdę nic nie rozstrzygnęło się na tej rozprawie i sędzia odroczył ją na za miesiąc. Kolejny miesiąc życia w stresie. Po rozprawie jego zachowanie nie uległo zmianie, nawet raz nie zapytał o córkę i gdyby nie pozew do sądu to nawet nie wiedział by jakiej płci jest dziecko. Zero zainteresowania, a przed sądem zgrywał ofiarę że nie miał możliwości wykazania się jako ojciec. Jak się miał wykazać skoro miał nas gdzieś....Dalej nie mam możliwości kontaktowania się z nim gdyż zmienił numer telefonu i nie raczył mi go podać. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że prawdziwe oblicze człowieka można poznać po tym jak się zachowuje po rozstaniu,i w tym wypadku niestety tak było. Ten człowiek zamiast się cieszyć że ma córkę,robi wszystko żeby tylko utrudnić mi życie. To nie ja chciałam iść do sądu,tylko on. Niestety z tym człowiekiem żadnej sprawy nie idzie załatwić po ludzku. Mieszkając z rodzicami wyliczył sobie że miesięczne jego utrzymanie wynosi 1900 zł i że alimentów może płacić tylko 300 zł,bo na więcej go nie stać. Tylko nie interesuje go skąd ja mam brać na utrzymanie siebie ,córki i mieszkania. Nie interesowało go za co kupię wózek,łóżeczko i ubranka nie mówiąc o reszcie.



Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Po kilku dniach nieobecności jestem. Ostatnio nie czuję się najlepiej, najgorsze w tym wszystkim jest to ,że nie ma czasu nawet na wizytę u lekarza, gdyż cały swój czas poświęcam mojej niuni. Dzisiaj byłyśmy na kolejnym szczepieniu, moja niunia spłakała się bidulka. A ja widząc jej łzy, sama miałam łzy w oczach. Jakoś to przeżyłyśmy i na kolejne kilka miesięcy mamy spokój. Pani doktor wypisała nam skierowanie do kardiologa, gdyż stwierdziła u mojej córeczki szmery w serduszku. Najgorsze dla matki jest jeśli u dziecka stwierdza się jakąś nieprawidłowość 😳 ,w mojej rodzinie wady serca są niestety genetyczne, ale mam jednak nadzieję że u mojej córki to nic poważnego. Że skończy się tylko na strachu. 

Likes

Comments

Likes

Comments

Kolejny ciężki dzień za nami,moja niunia od dwóch godzin smacznie śpi a ja mam chwilę dla siebie i tak naprawdę nie wiem co mam ze sobą zrobić :/. Troszkę ogarnę mieszkanie i siebie i zmykam spać bo rano pobudka :)To jest niesamowite ile radości potrafi dać takie małe dziecko,mimo zmęczenia po całym dniu jestem szczęśliwa bo moja córka obdarowała mnie dzisiaj takim uśmiechem że w takich chwilach zapomina się o wszystkich problemach. Pomimo że czasem brakuje mi sił w tej samotnej walce jest dla mnie całym światem :*,dzięki niej nigdy już nie będę sama. Kiedyś przeczytałam gdzieś takie zdanie które zapadło mi w sercu bardzo głęboko,a brzmi ono" NAJWAŻNIEJSZE W ŻYCIU JEST MIEĆ KOGOŚ KTO MU NADA SENS". To właśnie moja córka od pierwszego dnia narodzin nadaje sens mojemu życiu......

Likes

Comments

Kolejny dzień pada deszcz,przez taką pogodę idzie popaść w depresję tym bardziej że mogę liczyć tylko na siebie. Moja córka skończyła właśnie pół roku a jej pseudo tatuś nawet raz nie zapytał o nią nie mówiąc już o odwiedzinach. Nie rozumiem jak można być takim człowiekiem żeby nie interesować się własnym dzieckiem?? Nie chcieć wiedzieć jak rośnie,rozwija się. Trzeba mieć serce z kamienia żeby tak się zachowywać.

Likes

Comments

Ojciec mojego dziecka zostawił nas gdy byłam w drugim miesiącu ciąży. Twierdził że źle go traktowałam,co było nie prawdą. temu człowiekowi wszystko przeszkadzało,ciągle narzekał na wszystkich i na wszystko. Krytyki na swój temat nie przyjmował gdyś uważał się za idealnego. Moim zdaniem ten człowiek nie dorósł do tego żeby być ojcem,okazał się tchórzem i egoistą. Wyobraźcie sobie że przez cały okres ciąży i po porodzie nie zapytał ani razu o dziecko,do tego zmienił numer telefonu . Jak myślicie co ten człowiek ma w głowie robiąc takie rzeczy ????

Likes

Comments

Witajcie,nie wiem czy ktokolwiek będzie czytał moje wpisy ale założyłam tego bloga bo tak naprawdę nie mam nikogo z kim mogła bym szczerze porozmawiać. Pewnie nie jestem wyjątkiem na świecie,mamą która samotnie wychowuje swoje dziecko. Moja córka jest dla mnie najlepszą rzeczą jaka spotkała mnie w moim pogmatwanym życiu,pomimo że wychowuje ją sama od pierwszego dnia jej narodzin. Kocham ją całym swoim sercem i zrobię wszystko żeby była ze mnie dumna.

Likes

Comments