Tak, tak. Za 6h wyjeżdżam a zamiast spać to móżdżę.


Bo trochę mnie dziś szoknęła instastory #mamaginekolog i fakt że jej komentarz u Anny Lewandowskiej odnośnie diety kp został usunięty. Za prawdę w sumie. No nie umiem sobie tego racjonalnie wytłymaczyć. Przecież kwestia prawdziwości jest chyba na pierwszym miejscu nie? Czy faktycznie liczy się tylko kasa? I to że moje jest mojsze itd.?


Nie jestem anty mm albo superhiper pro kp. Fakt, karmię od 13 miesięcy ale nie jestem w tej kwestii maniakiem. Tak wyszło i mi nie przeszkadza, dziecku tym bardziej. Nie robiłam rownież awantury w szpitalu gdy po cc nakarmili Małą mm. Nie miałam rownież pretensji do siebie gdy podawałam jej mm jeszcze przez kolejny tydzień.


Pretensje za to mam do doradcy ze szpitala która nie potrafiła zdiagnozować poważnego zastoju i tego że dziecko ma króciutkie wędzidełko. Jedyne co to potrafiła wciskać Małej sutka i ściskać mi go do mega bólu. I tylko przystawiaj przystawiaj, a dziecko się darło glodne w niebogłosy .. (opinię swoją na ten temat później napisałam ✌)


Przeżyłam ciężkie chwile z 40st gorączką, mrożoną kapustą i gorącymi pieluchami, do tego sącząc karmi i femaltiker na zmianę 🙈 I gdy mleko trysnęło z taką siłą że czułam aż gdzieś ten tor na plecach to musieliśmy jeszcze Dziecku ciąć to nieszczęsne wędzidełko. (Problem potwierdzony przez innego doradcę. Sto złotych). Ale udało się. Odtąd stałam się Matką Karmiącą na żądanie czyli prawie 24h 😁


Do czasu.


Pewnego czwartkowego popołudnia dostałam strasznych boleści w okolicy łopatek, promieniujących na klatkę. Jakby mnie ktoś imadłem skręcał.

Ja sama w domu z dwumiesięcznym dzieckiem. Udało mi sie zadzwonić do Męża i na pogotowie. A na pogotowiu pan mi mówi że się przeciazylam. No japierdole. Człowiek nie potrafi powiedzieć jak sie nazywa a on mi że przeciążenie ..

Przyjechali, wzięli do szpitala, naszprycowali ile wlezie, zrobili usg i stwierdzili ze atak pęcherzyka. Dieta i za pół roku wyciąć. Spoko.

Wróciłam do domu, Mała dostała znów mm ;) a ja w piątek wylądowałam w .. szpitalu. Zawiozłam się jednak gdzieś indziej i blagałam o pomoc. Serio.


Trafiłam na stół w sobote ze zgnitym pęcherzykiem i ropniem. Nie przeżyłabym do poniedziałku.


Kochany nfz 💙


Ale to nic. Operacja operacją a ból i ataki pojawiały się dalej. Tydzień na morfinie. Badania, diagnozy, badania i pojawiające się co rusz pingwiny. Morfina ❤✌ (tylko czemu akurat pingwiny?)


Suma sumarum wycieli jeszcze to co sie przedostało dalej, wróciłam do domu i co? Cycki zaschnięte.


Dokładnie 5 dni zajęło mi przywrócenie laktacji. Nie walczyłam jak lwica, po prostu wiedziałam że dam rade. I tak to trwaaa i trwaa ..


Czasami chciałbym jej podać butle ale jak się okazało w międzyczasie Młodą mm BARDZO uczula. I wszystko co ma w skladzie mm powoduje wysypkę. Peszek.


Z drugiej strony ja od początku żadnej diety nie stosuję. I nigdy nie patrzyłam pod kątem ewentualnych alergii. Zdrowo, zbilansownie i bez spiny. Da się? Da.


No i wlaśnie o to było to halo. O dietę matki kp.


Tak wiem, mogłabym jednym zdaniem ale nie umiem.


5h do wyjazdu. Oh God help me! 😅

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

* wpis zawiera lokowanie produktów ;)

Rumuni. Będziemy wyglądać jak Rumuni!

To pierwsze skojarzenie z tym co mam dzisiaj przed sobą i co MUSZĘ wziąć. Przezorny zawsze ubezpieczony jak mówią. No i zawsze brałam ze sobą srajtaśme na wyjazd ewentualnie dodatkową parę butów.

Wystarczy jednak posiadać Małego Człowieka by wszystko od dziś było 'przydasiem' 🙈

Bo Mały człowiek potrzebuje jeść - słoiczki i musy, chrupki jaglane, paluszki i ciasteczka. Bo nie wiem czy zasmakuje w jedzeniu hotelowym, bo nie wiem czy Ją cioteczki nie będą chcialy rozpieścić jakimś mega cukrowym i przetworzonym badziewiem itakdalej. Bierzemy więc co się sprawdza i co je chętnie. Najwyżej poleci na bananach. No i zawsze można ratować się cyckiem. Tak tak, my jeszcze podróżujemy drogą mleczną 😊

Nurofen - bo akurat nie wiesz czy kolejna czwórka nie będzie chciała się przebić, paracetamol - bo co gdy gorączka? Cebion w razie nasilonego kichania lub po prostu odpornościowo. Wapno - gdyby Ją wysypało, fenistil - w razie użądlenia i jeszcze jakiś magiczny żelik. Do tego komaroff i szpraj z filtrem 50. Sól fizjologiczna - nigdy nie wiesz czy jakiś piasek w oku czy inna trawa się nie dostanie, octenisept - na zdarcia i otarcia. Do tego elektrolity i probiotyk. Alantan na odparzenia i chyba mamy wsio. (Ten apap i nurofen to dla mnie bo już czerep dymi ..)

I mokre chusteczki. To takie nasze must have - wartość dodana do posiadania dziecka, wszyscy wiedzą że mamy je ze sobą. ZAWSZE 😁 True story.

O ciuchach nawet nie piszę bo rozkminiam od rana jak to zrobić żeby było dobrze. 5 dni przed nami i ponad 500km w jedną stronę. Do tego 2! dni wesela. Czaicie bazę? DWA dni. I Szogun. Szogun prawie chodzący a jak nie to ściskający paluszek Mamusi. Bo paluszek Mamusi jest najfajniejszy. Czy Cię boli czy nie - trzeba się zgiąć i lecieć. A boli bardzo. Kość dupowa szczególnie.

No ale nic. Ciuchy ciuchy .. Sukienka na wesele. Napisałam sukienka? Sory. Sukienki. Dwie? Nie. Trzi. I body. I spodenki. Dużo spodenków. Koszulki. Z długim, krótkim. Bluzy i sweterki. I żeby jeszcze to jakoś współgrało. Czizasss wzięłam większość tego co była w komodzie! Do tego opaski i czapeczki. Lżejsze i cieplejsze. W końcu jedziemy na Północ. Winter is coming czy coś 😂

Myśle jeszcze nad podusią. Bo kocyk już mam. I pieluszką bambusową. I muślinową. Bożę i zwykłą też. Nie wiem po co jak w domu nie używam. Ale PRZYDA SIĘ!

Wychodzi też na to że Starym, czyli nam Rodzicom zostanie do wzięcia bielizna bo nic więcej nie dopcham ✌ Brawo ja!

Likes

Comments

To by było na tyle ze względnego spokoju. Szogi, Szogun mój kochany poszedł w świat. Dziecko moje znaczy się.

A że moje dziecko na "6" jest wyjatkowe - tak tak, urodzona 6.6.2016 bo tak sama! chciała - to od razu biega a nie że spokojnie i z rozwagą i pod nogi patrzy i w ogóle. Oj nie nie nie ..

Tak więc wstała dziś z drugiej drzemki - niezapowiedzianej bo przecież jak probujesz przejść na jedną (pod kątem żłobka) to zawsze największa senność przychodzi nie wtedy kiedy trzeba - i .. poszła! Tak zwyczajnie. Troche jak pingwin ;) ale i tak robi to pięknie. Kwestię braku miejsca do wielkich marszów przemilczę; mamy guza gdyż aczkolwiek .. framuga .. nie tam gdzie trzeba .. No cóż, zdarza się. Mówiłam że mało miejsca. Kolano też zdarte. Kamyczki. Żużel i inne ciekawostki w okół ..

I tak generalnie dorośleje to moje Małe Stworzonko. Niby rok a tyle już za nami. Bo i zapalenie piersi było, mrożone kapusty masaże i gorące pieluchy, podcinanie węzidełka, moja nagła operacja, dwa tygodnie bez dziecka, na morfinie i zanik pokarmu. Rozhulanie ponowne laktacji, walka, walka i jeszcze raz karmi ❤ Zapalenie ucha, pogotowie, szpitale i pokrzywka wędrująca .. Teraz znowu problemy z oczkami i inne dolegliwości towarzyszące.

Wiem, ludzie mają gorzej. Ale nie mam do nikogo pretensji. Wychodzimy z kazdego problemu. I będziemy. Ja się tak latwo nie poddaje. Mówiłam że Matki mają nadnaturalne moce 🙃

Likes

Comments

Mówi się że marzenia się nie spełniają. Marzenia trzeba spełniać. Jasne, true story - ale czy zawsze się udaje?

Ile jest osób które mają lepiej, szybciej i łatwiej? Sporo. Nie należe do nich żeby nie było. Żałuję bardzo. Z drugiej strony, my - dochodzący do wszystkiego ciężką pracą - doceniamy bardziej, każdą złotówkę obracamy pare razy zanim wydamy i blablabla. Prawda. Ale kogo to interesuje. Czasami liczy się to że MASZ a nie że dopiero za xx lat do tego dojdziesz.

Rany co za smętny wstęp.

W każdym razie bo jak o marzeniach to .. chce mieć mieszkanie. Duże. Z dużą kuchnią. Duża kuchnia to w ogóle must have. I wanna. Tęsknię za wanną. Masakra ile bym dała żeby sobie poleżeć do pomarszczonej skóry ..

I tak od 5 lat marzę o dużym mieszkaniu. Wiem też jak będzie wyglądało. Co dziennie przeglądam oferty / inspiracje / czytam grupy architektoniczne i aranżacyjne. Mam wrażenie że zaraz zrobię z tego doktorat ;) No ale czytam. Dokształcam się bo zmysłu wnętrzarskiego nie mam ani trochę. Ogladam więc i kombinuje jak to zrobić by szybko się ulotnić z tej 30m kawalerki.

Ano priorytety się pozmieniały. Jest Szogun. Szogun owladnęła naszym życiem i teraz robimy tak by to Ona miała jak najlepiej. I zrobię tak by miała. Nie wiedziałam jaka we mnie tkwi siła zanim zostałam Mamą. Matki mają nadnaturalne moce. Także marzenia! ide po was!

Likes

Comments

Tak, spiętrzyło mi się. Mamy skok, ząbkowanie, ciało obce w oku i zeza. Do tego doszło kroplenie 4x dziennie, 3x dodatkowo jakiś żelik, zaliczam pierwszy dzień diety i przechodzę frustracje w związku z brakiem pracy. Znaczy prace mam ale jakby nie. Długo by ..

No nic. Jest chaos. Musze to uporządkować. Wyrzygać wszystkie negatywne emocje. A gdzie indziej jak nie tu? Przecież na Chłopa krzyczeć nie będę. Aż tyle.

Dopijam wode z cytryną .. [tak wiem że to powinnam rano, na czczo itakdalej ale nie wyszło] i ide myśleć. Powinnam być wyczerpana bo przecież jeszcze zaczynamy chodzić i w ogóle króliczek energizer ten mój Dzieć ale jakoś dziwnie się szybko załadowałam. Ee naładowałam.

A może jednak powinnam odpocząć.

Dobranoc!

Likes

Comments