Dlaczego zaczęłam biegać? Odpowiedź jest prosta- aby schudnąć. Nigdy nie miałam problemów z wagą, byłam umięśnioną babką, co w połowie gimnazjum zaczęło mi przeszkadzać.. Nie chciałam mieć tych mięśni, bo czułam się jak chłopak. Zrobiłam największą głupotę- doprowadzałam kilka razy dziennie do katabolizmu mięśni, nic nie jadłam, a jeśli już to stosowałam diety 500-1000 kcal, co było szczytem durnoty z mojej strony....Wiele osób zazdrościło mi takiej budowy ciała jaką miałam, ja natomiast wyśmiewałam ich prosto w oczy... Dzisiaj wiem, że robiłam błąd.. Social media na codzień próbują wciskać nam kity, że wychudzone ciało jest piękne, że przerwa między udami jest piękna, itd. Byłam młoda i głupia i dałam się zwieść tej cholernej paranoi... Nie chcę owijać w bawełnę.. Coraz więcej młodych dziewczyn katuje swoje ciało, by wyglądać tak jak modelki w magazynach. My widzimy tylko efekt fotoszopa, ale nie powstrzymuje to nas do tego, żeby robić z siebie anorektyczki...

Kluczem do perfekcji jest zaakceptowanie swojego ciała.. Tak jak gliniarz powoli formuje swoje dzieła, tak my powinniśmy małymi kroczkami formować swój wygląd. Bo żeby zdobyć szczyt trzeba być wytrwałym w tym co się zaczęło.

Bieganie stało się dla mnie czymś więcej niż tylko metodą na spalanie tłuszczu.. Zaczęłam czerpać z niego przyjemność i każdy przebięgnięty kilometr jest dla mnie powodem do dumy. Jest to mój lek na wszystkie smutki, nerwy. Nakładam dres, wiążę adidasy, wkładam słuchawki, odpalam ulubioną muzykę i biegnę. Bo ból, który odczuwam dzisiaj, jest siłą, którą poczuję jutro. I tego się trzymam. Nie wyobrażam sobie dnia bez mojego kochanego biegania.. Trenuje ciężko, daje z siebie 200% bo mam cel! Wiem co chcę osiągnąć! I tego się trzymam! A moje mięśnie, który trapiły moją duszyczkę? Dzisiaj są efektem ciężkiej i solidnej pracy. Każda kropla potu, która spływa ze mnie, motywuje mnie do dalszego działania! Bieganie stało się moim uzależnieniem! Z dnia na dzień staje się lepsza! I cieszę się bardzo, że tyle osób mnie wspiera w tym co robię. To dzięki nim dostaje kopa pozytywnej energii wtedy kiedy nic się nie chce. I każdego dnia zadaje sobie pytanie: dałaś z siebie 100%?

Teraz ty zadaj sobie te pytanie. Jeśli odpowiedź brzmi tak, nie dałaś z siebie maksimum. Jeśli twoją odpowiedzią będzie 101% to dałaś :)

Zachęcam was do biegania. To nic nie kosztuje, a naprawdę sprawia dużą radość i przyjemność. A najlepsze jest uczucie spalonych kalorii i przebiegniętych kilometrów. Daję słowo :)

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments