Nasze hodowle

W ostatnich latach bardzo często spotykamy się z hasłami nawołującymi do zaprzestania hodowania zwierząt na futra głoszonymi przez tzw. „ruch zielonych”. Organizacja ta powstała w latach 80. Ubiegłego wieku w Wielkiej Brytanii i miała na celu oddziaływanie na świadomość społeczeństwa w sprawie stanu środowiska naturalnego oraz integrację ruchów działających na rzecz środowiska. Za cel obrała sobie także obronę zwierząt hodowanych na fermach do pozyskiwania naturalnych futer.
Początkowo działania organizacji były spontaniczne, a nie koordynowane. Do tego stopnia, że na Wyspach Brytyjskich dochodziło do blokad sklepów futrzarskich, gróźb kierowanych w stronę personelu, a nawet dochodziło do okaleczeń czy pozbawiania życia.
Aktualnie działalność ruchu jest zorganizowana oraz rozprzestrzeniła się na inne kraje Europy i Świata.
Ale czy to dobrze?
Po pierwsze… Hodowcy przekonali się, że niezbędna jest poprawa dotycząca dobrostanu zwierząt futerkowych. Zmiany na fermach możemy zawdzięczać właśnie działaniom organizacji proekologicznych. Właściciele zwierząt przekonali się, iż żeby otrzymać dobrej jakości, trwały produkt, w tym przypadku futro, warunki utrzymania zwierząt muszą być doskonałe. Zmiany dotyczyły głównie rozmiarów klatek i pawilonów, ich wyposażenia oraz przywiązania większej uwagi do dawek pokarmowych.
Warunki fermowe o wiele bardziej przewyższają te w jakich zwierzęta bytują w środowisku dzikim, naturalnym.
Zmiany nie dotyczyły samego dobrostanu zwierząt. Ubój jaki jest przeprowadzany w przypadku zwierząt futerkowych jest przeprowadzany w sposób szybki, bezbolesny, ale przede wszystkim zgodny z fizjologią zwierzęcia ( z tego względu w zależności od gatunku bardzo często stosowane są różne rodzaje uboju, ale ten temat poruszymy innym razem).
Po drugie… Determinacja. Właściciele ferm chcąc uniknąć problemów związanych z nagłaśnianiem uchybień jakich mogliby się dopuścić w metodach utrzymania czy warunkach sanitarnych, zmuszeni są prowadzić swoje fermy w sposób rzec by można perfekcyjny. Niestety nawet najcięższe starania mijają się z zamierzonym efektem uniknięcia obrazy, gnębienia czy zniesławienia, nie tylko samych Hodowców, ale i całej branży.
Dlaczego?
„Ruch zielonych” najczęściej sponsorowany jest przez firmy, które biorą swój udział w produkcji futer sztucznych. Po przez represjonowanie producentów futer naturalnych chcą wprowadzić w ich miejsca produkty ze sztucznych futer.


"Godzi się uczyć i od wroga."

~Owidiusz

Likes

Comments

Nasze hodowle

 

Zacznijmy od początku… Wszyscy doskonale wiemy, że futra ogrzewały zmarzniętych Homo Sapiens. Najprawdopodobniej właśnie umiejętność pozyskiwanie futer królików, lisów i rosomaka tundrowego umożliwiła im przeżycie. W obozowiskach znaleziono też igły i narzędzia służące do skrobania skór co stanowi dowody na to, że Homo Sapiens szyli ubrania!

​Pierwsze hodowle zwierząt futerkowych w Europie zaczęły powstawać już w I połowie XX wieku, kiedy to na nasz kontynent zostały sprowadzone lisy srebrzyste z Kanady oraz Norwegii. W latach XX zaczęto hodować norki pochodzące od norek amerykańskich.

Ale pierwsze wzmianki o hodowlach zwierząt futerkowych można znaleźć już za czasów Imperium Rzymskiego, kiedy to Rzymianie introdukowali królika na terenie Imperium ze względu na lubiane przez nich mięso.

​Francuscy mnisi w średniowieczu zaczęli prowadzić dobór królików, gdyż uważali je za zwierzęta wodne przez co ich mięso mogli spożywać podczas trwania postu. W XVI wieku zaczęto zwracać na umaszczenie królików, a w 1700 roku można było spotkać już 7 odmian kolorowych. 

W 1926 roku powstała w Polsce pierwsza ferma lisów, a dwa lata później założony został Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych z siedzibą w Warszawie.

Aktualnie hodowla zwierząt futerkowych obejmuje ok. 637 ferm, utrzymujących w znacznej większości norki.



Likes

Comments