Odkąd pamiętam większość osób z mojego otoczenia zazdrościła mi włosów. kto by nie chciał gęstych, długich falowanym włosów? No tak właśnie JA. Czesanie ich mnie zawsze irytowało, a Panie przedszkolanki wymyślały mi codziennie inne fryzury. Kolor zmieniał się w zależności od pory roku, kołtun na kołtunie. Nie lubiłam ich.Moje włosy od zawsze były poddawane przeze mnie różnym eksperymentom. Zaczęłam już w podstawówce, szamponetki na wakacje, czy pasemka bibułą. W gimnazjum postanowiłam samodzielnie je rozjaśnić, tak bardzo chciałam mieć jeden kolor na głowie, No cóż jak możecie się domyślić wyszło to okropnie, na tyle okropnie że postanowiłam zakończyć bycie blond i przystąpić do grupy ciemnowłosych. Malowałam włosy na ciemny brąz, nie wiem jakim cudem zawsze były kruczoczarne i proste. Lubiłam je, jeden kolor, wyglądałam na starszą i wredniejszą niż w rzeczywistości byłam. Nie przeszkadzało mi to że czasem wyglądałam jak Samara z The Ring tak, to przez moją mleczną cerę, Kiedy jestem chora zlewam się ze ścianą... chyba że mam makijaż :D Kiedy w końcu "dorosłam" postanowiłam wrócić do blondu, w jednym z polskich salonów prawie zbankrutowałam i po trzecim razie na fotelu wyszłam z pokruszonym mopem na głowie we wszystkich odcieniach żółci i tak biały kolor też sie pojawiał. Wyszłam ze świeczkami w oczach, wtedy też znowu wzięłam do ręki czarną farbę, znowu byłam czarna. Moje włosy wyglądały lepiej, niestety kruszyły się i były w okropnym stanie, właśnie wtedy zaczęłam szukać ratunku w maskach i szamponach regenerujących i używałam wszystkiego żebym znów mogła przeczesać włosy palcami.

Olaplex to trzy produkty:

* Olaplex Bond Multiplier, dodawany przy koloryzacji, regeneruję włosy i zapobiega uszkodzeniu.

*Olaplex Bond Perfector no 2, wzmacniający działanie pierwszego produktu, przy koloryzacji,

*Olaplex No 3 Hair Perfector, do używania w domu, regeneruję i wzmacnia włosy.

Wydaje mi się że stał się tak popularny dzięki Kim Kardashian i jej wielkiej metamorfozie na jednym z Fashion Week. Z czarnego koloru na platynowy blond bez uszkodzeń włosów? Imponujące.


Olaplex poleciła mi ciocia, nawet dała mi pierwsze opakowanie No 3 Hair Perfector. Już po trzecim użyciu czułam poprawę, moje włosy były miękkie i mogłam wyczuć że są silniejsze, na mokro nie były już sprężynkami makaronu, były mocniejsze. Opakowanie starczyło mi na jakieś 8/9 razy. Rezultat zaskoczył i wtedy już kupiłam kolejne opakowanie tego produktu. Nie jest on tani, kosztuję 140 zł, jednak naprawdę warto.Od pół roku znowu rozjaśniam włosy, jednak tym razem z głową. Nie mogłam znaleźć w Belgii nikogo kto by rozjaśniał włosy na Olaplex więc używam go w domu, Jestem zadowolona a teraz czeka na mnie ostateczna dekoloryzacja z Olaplex i mój cudowny wyczekiwany przez tyle lat kolor. Nie mogę się doczekać i całego serca polecam ten produkt.Zabieg dekoloryzacji i ostateczny efekt, niebawem na blogu :)



Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Jestem kompletnie zakochana w peelingach, chciałam Wam przedstawić moją ulubioną scrub do ciała. Solny peeling z cytryna i limonką wzbogacony o olejek migdałowy i awokado. Idealnie złuszcza naskórek, pozostawiając gładką skórę. Jedynym minusem jest to, że jeśli mamy zadrapanie, lub zdartą skórkę przy paznokciach czeka nas niemiła niespodzianka w postaci pieczenia. Produkt nie należy do najdroższych, jest wydajny i świetnie się sprawdza zwłaszcza po dłuższym czasie użytkowania. Jeśli jednak nie masz ochoty kupować peelingu, możesz wykonać Go w domu samodzielnie!

PEELING SOLNY:

-pół szklanki soli
-1/3 szklanki oliwy z oliwek, lub oliwki dla dzieci
-łyżka soku z limonki,cytryny

Wymieszać wszystko i nakładać okrężnymi ruchami, zmyć dużą ilością wody :)

Likes

Comments

Cześć,

Nazywam się Sara Maes, możecie mnie znać z innego bloga. Postanowiłam zrobić czystki i zacząć od początku w nowym miejscu, a nawet kraju. Od dwóch miesięcy mieszkam w U.K. Dalej przyzwyczajam się do nowego miejsca i ludzi. Nigdy nie przypuszczałam,że będę tęsknić za pogodą w Belgii. Moja ukochana Antwerpia, przez te kilka lat przywykłam do nazywania jej domem. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaję do nowego otoczenia, na razie mi się tęskni i czuje się trochę samotna. Odkąd skończyłam 20 lat ciężej mi nawiązywać znajomości, przestałam ufać wszystkim po kolei. Mam nadzieję,że znajdę tu kogoś kto będzie moim partnerem w każdej zbrodni, jeśli nie zostanie mi internet, zawsze coś.

Post miał być o mnie, więc jak już wspominałam mam na imię Sara, z domu Lewandowski( jak ten piłkarz) jestem dość szybka w życiu, nie wiem czy dobrze to ujęłam. Wyjechałam z Polski mając jakieś 19 lat, do miłości mego życia, jestem trochę szalona.Wyszłam za mąż w wieku 21 lat za uroczego faceta, belga. Stąd, też moje dziwne nazwisko, które wszyscy wymawiają źle i mają pretensje,że ich poprawiam.. W wieku 20 lat urodziłam syna, Louis. Jednak nic się nie zmieniło nadal jetem niepopraną marzycielką, uwielbiam modę, kosmetyki, muzykę. W końcu wciąż mam tylko lub aż 22 lata.

Jeszcze kilka miesięcy temu byłam czarnowłosą dziewczyną z okrutnie bladą cera. Cera została, teraz dążę do mojego idealnego blondu. Zastanawiam się też nad natryskiem FakeBake. Znudziłam się sobie z trupim wyglądem. Od stycznia idę na kurs fryzjerski w Nottingham, bycie barmanką nie jest na całe życie, za to wiedzy o alkoholach nikt mi nie zabierze, haha.


Uwielbiam blogi, w internecie spotykam świetnych ludzi, Mam nadzieję, że teraz też tak będzie. Miłego dna kochani, w Nottingham wyjątkowo świeci słońce.



Likes

Comments