"Zagłuszenie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą" Joanne Kathleen Rowling - Harry Potter i Czara Ognia

Ludzie to bardzo dziwne istoty. Lubimy wyjątkowo utrudniać sobie życie, a potem płaczemy, że znowu nam coś nie wyszło, że nasza druga połówka się na nas obraziła, bo zamiast porozmawiać z nią szczerze, wolimy się obrazić i zamiatać problemy pod dywan. Bardzo boimy się szczerości, mówienia o swoich prawdziwych uczuciach. Nie chcemy przyznawać się do bólu, który w nas siedzi. Boimy się, że ktoś będzie nas uważał za słabych, kiedy przyznamy się, że czasami płaczemy za zmarłym psem, albo boimy się ciemności i w nocy nie wystawiamy stopy zza kołdry, żeby nas potwór spod łóżka nie złapał.

Każdy nosi w sobie jakiś ból, który trzyma nas w swoich obślizgłych łapach i nie pozwala się wydostać, a na dodatek perfidnie mówi nam do ucha "Nie mów nic nikomu, to Twoje życie. Poza tym, kogo interesują Twoje problemy?" No dobra spoko, jeśli skaleczyłeś sobie paluszka, to raczej nie musisz iść z tym do psychiatry na kozetkę, bo faktycznie może uznać Cię za niezbyt normalnego.

Czy łatwo Ci się żyje z myślą, że dzielisz swój ból jedynie sam ze sobą? Co masz z tego, że siedzisz w domu jedynie z butelką wódki/wina/Kubusia i zapijasz swoje smutki? To wcale nie sprawi, że poczujesz się lepiej. Jedyne co będziesz z tego miał, to kaca na drugi dzień, a tym samym jeszcze gorsze samopoczucie. Nic nie zastąpi rozmowy z drugim człowiekiem. Teraz pewnie myślisz, że i tak nic nie jest w stanie Ci pomóc. Ale nie zaszkodzi spróbować, prawda? Znam z autopsji jak ciężko jest rozmawiać z kimś o swoim bólu. Najgorsze jest poczucie, że jest się kompletnie nagim, że ktoś nas obdarł z warstwy jako takiego komfortu, którą na sobie do tej pory mieliśmy. Przełamanie się, żeby otworzyć się przed kimś i mu zaufać jest jednym z największych aktów odwagi. Osoba, z którą chcemy porozmawiać, nie musi być psychologiem z 10-letnim stażem. Wystarczy nasz przyjaciel, mama, tata, siostra, a czasami nawet obca osoba na ulicy. Jedno spotkanie, spojrzenie, czy nawet siedzenie w milczeniu, może zmienić nasz pogląd o 180 stopni i dać nawet najbledsze światełko w tunelu. Zbawienne jest poczucie, że ma się obok siebie kogoś, kto po prostu przy nas jest. Musisz jedynie zrobić ten pierwszy krok i wykazać minimum chęci do pomocy samemu sobie.

Zobaczysz, że z czasem nawet najmniejsze rzeczy będą Cię cieszyć (jeśli jesteś dziewczyną, to nie mów swojemu facetowi, że najmniejsze rzeczy też Cię cieszą, bo może to źle odebrać). Nie utrudniaj sobie życia, skoro wiesz, że jest dla Ciebie jeszcze cień szansy. Nie pozwól, żeby Twój ból, który nosisz w sercu się nawarstwiał i zawładnął całym Tobą.

Nie zgrywaj bohatera, ludziom czasami warto ufać. Tak, na tym okrutnym świecie chodzą jeszcze dobre duszyczki, trzeba tylko dobrze się rozejrzeć. ;)

Koniec smęcenia. Eloszka

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

"Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest" William Wharton - Tato

Generalnie z tą miłością różnie bywa. Ale odkrycie, co nie? Jedni mówią, że bez miłości nie ma życia, drudzy wolą jakby ona w ogóle nie istniała, bo serduszko złamane, bo z tego tylko same problemy, nic pożytecznego. Cóż, świata nie zmienimy, tak nas już Bóg stworzył, że każdy z nas posiada niesamowitą zdolność kochania. Właśnie tym wyróżniamy się spośród innych stworzeń na ziemi. Czy to nie cudowne? Nawet nie mów, że jest inaczej, bo każdy wie, że nie jest! Zastanów się, jakbyś tak żył totalnie bez miłości, nie miałbyś wokół siebie żadnej istoty, którą mógłbyś tym uczuciem obdarzyć, żyłoby Ci się lepiej? No chyba nie do końca. Każdy z nas potrzebuje czuć się kochanym i chce kochać. Temu nie zaprzeczysz. Sedno w tym, że kochać trzeba umieć. To wcale nie jest takie proste jak Ci się wydaje. Nie wystarczy, że przyjdziesz do swojej dziewczyny, chłopaka, mamy, taty, psa, kota, konika polnego czy innego stworzenia i powiesz "Kocham Cię". Oczywiście, to bardzo miłe słowa, na pewno ten, któremu to wyznasz się wzruszy i powie "O matko! Ja Ciebie też!" (No chyba, że dziewczyna/chłopak jednak Cię nie kocha, a kot spojrzy się dziwnym wzrokiem i zwieje. Wiedz, że bardzo Ci współczuję i służę swoim ramieniem. Jakaś chusteczka na otarcie łez też się znajdzie.) Jednak w dalszym ciągu są to tylko puste słowa. Niezbyt ufam innym i nie do końca wierzę w tego typu wyznania, jeśli nie mają one przekładu na zachowanie człowieka, który je wypowiada. Bo co mi po tym, że facet codziennie po miliard razy będzie mi mówił, że jestem jego jedyną i nigdy w życiu mnie nie opuści, a potem wyjedzie ze swoją kochanką na Dominikanę albo inne Malediwy? Ale on przecież mnie kocha, ta druga się nie liczy! Jakbyś mnie kochał, zabrałbyś mnie z Wami! Już jakoś przeżyłabym obecność tej drugiej. Z resztą, brzydsza jest ode mnie i ma rozstępy na udach. Nie prezentuje się tak dobrze w bikini jak ja!

A tak na serio, zawsze chciałam trafić na kogoś, kto nie będzie próbował mnie na siłę zmieniać. Jestem ciężkim charakterem, mam tego świadomość i nie mówię o tym, że mój ukochany musi się ze mną we wszystkim zgadzać, nie może mi wytknąć żadnego błędu, a najlepiej jak wybuduje pomnik na moją cześć i będzie się do mnie modlił. Miłość powinna polegać na wspieraniu siebie wzajemnie, w zamienianiu wad na zalety, ale przede wszystkim na akceptacji tej drugiej osoby. Skoro już poznałeś jakąś fajną dziewczynę, podoba Ci w takim wydaniu w jakim jest teraz, dlaczego na siłę chcesz coś w niej zmieniać? Próbujesz za wszelką cenę ingerować w jej plany, które niekoniecznie pokrywają się z Twoim wyobrażeniem. Chcesz włożyć ją w ramkę swojego wyidealizowanego obrazu. A zapytałeś chociaż raz czego ona chce? Męczysz ją, żeby poszła na siłownię, trochę schudła, mimo, że ma idealną figurę, a zamiast siłowni woli ćwiczyć swój mózg i siedzieć z nosem w książkach. Jeszcze miesiąc temu imponowało Ci, że jest taka oczytana i wyróżnia się zainteresowaniami spośród innych dziewczyn. Są dwa wyjścia. Prawdopodobnie zrobi to dla Ciebie, żebyś nie zawracał jej więcej gitary, ale w myślach będzie Cię za to nienawidzić. Albo zwyczajnie ucieknie od Ciebie czym prędzej, bo stwierdzi, że nie ma co siedzieć z dziadem, który nie szanuje jej planów. Komu w drogę, temu szkło w nogę!

Masz chłopaka, który stoi przed wyborem swojej ścieżki kariery. On zawsze marzył, żeby zostać prawnikiem, a Ty zawsze chciałaś mieć faceta lekarza. Wiesz gdzie uderzyć, żeby zmienił swoje zdanie i wpisał się w Twoje ideały. Co z tego, że po latach wykonywania nielubianego przez siebie zawodu, wyklinania na cały świat, będzie Ciebie obarczał winą za nieudane życie. Ale przecież dostałaś czego chciałaś, ukochany spełnił Twoje marzenie! Życzę powodzenia Twoim dzieciom. Im pewnie też będziesz kazała spełniać TWOJE marzenia. W taki sposób chcesz im okazywać swoją miłość?

Jesteśmy istotami, które niesamowicie potrzebują akceptacji kochanych przez siebie osób. Jeśli nie zaspokoimy tej potrzeby, nie będziemy w stanie ruszyć dalej. Jednak musimy najpierw sami siebie akceptować, żeby inny również mogli to zrobić. Wszystko wypływa z nas samych. Jeśli sam siebie nie kochasz, dlaczego ktoś inny ma to robić?

Nie zmieniaj siebie tylko dlatego, że inni tego oczekują.. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś w Tobie nie będzie się podobało, ale czy to jest powód, żeby od razu tą cechę niwelować, nawet jeśli TY sam ją w sobie lubisz? Wszystko co robisz, rób przede wszystkim dla siebie, bo najważniejsze, żebyś Ty był szczęśliwi, aby inny w Twoim towarzystwie również mogli być szczęśliwi. Pozwól ukochanej osobie spełniać jej marzenia, bądź przy niej, pomagaj, wytykaj błędy, ale nie zmieniaj jej w swój ideał, bo to już nie jest miłość.

Eloszka 


Likes

Comments

"Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim." George Orwell - Folwark zwierzęcy

Kiedy przeczytałam te słowa od razu wpadła mi w ucho piosenka pt "Facet to świnia". Wybaczcie Panowie, absolutnie nic do Was nie mam, wielu rzeczy Wam szczerze zazdroszczę i wielki szacunek za brak cechy "foszek pamposzek" albo "Co za szmata, ubrała taką samą sukienkę jak ja!". Po prostu wygrała siła skojarzeń, nie miejcie mi za złe. No ale jak to z tymi ludźmi jest? Jesteśmy idealnym planem Boga, stworzonym na jego podobieństwo? Niestety, idealnych ludzi nie ma. Sądzę, że w tym momencie niektórym jednostkom mógł runąć świat i pewnie skończyli na poprzednim zdaniu czytanie tego wpisu. Nie będę za nimi płakać. Ani łezki nie uronię. Chlip...

Kiedy byłam jeszcze dzieckiem (tak, przeżyłam taki okres w swoim życiu), bardzo bałam się ciemności i duchów. Nie umiałam zostać sama w ciemnym pomieszczeniu, bo bałam się, że coś niepożądanego w tej ciemności wypatrzę. Moja mama chcąc mnie uspokoić powtarzała, że powinnam bać się żywych, a nie umarłych. Pocieszycielka number one, prawda? (No, no, mamo, teraz mam stany lękowe widząc każdego człowieka, który się do mnie zbliży na co najmniej 5 m. Jak mam funkcjonować w komunikacji miejskiej?!). Ale po głębszym zastanowieniu stwierdzam, że z mojej mamity całkiem mądra kobieta jest. No dobra, duch mnie może opętać itd, ale to raczej rzadko się zdarza, a złych ludzi mijamy codziennie na ulicy. Mieszkamy z nimi w jednym domu, chodzimy z nimi do jednej szkoły, pracy. Co nam po tym, że dostaliśmy od Boga sumienie, skoro każdy z nas wyrządza tyle krzywdy innym ludziom? Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo niszczymy drugą osobę swoim zachowaniem. Jesteśmy istotami, które lubią żerować na drugim człowieku. Masz dziewczynę, która haruje na Ciebie, oddaje Ci całą swoją wypłatę, kupuje Ci fajki, żebyś mógł dokarmić swoje własne zwierzątko, a Ty potrafisz jedynie jej wypomnieć, że kupiła sobie spodnie z WŁASNYCH pieniędzy. A już nie daj Boże, jak nie chciała z Tobą pójść do łóżka poprzedniej nocy. Wyzwiesz ją od szmat i kurew. Tak naprawdę jej nie kochasz, ale nie zrezygnujesz z wygodnego układu, gdzie nie musisz pracować, bo Twoja laska na Ciebie zarabia. Przecież dobrze wiesz jaka ona jest naiwna i masz świadomość tego, że nie odważy się Ciebie zostawić. Pomyśl co byś zrobił, jakby ktoś Ciebie tak potraktował. Już nie jest tak kolorowo, prawda?

Jesteś piękną kobietą, za którą ogląda się każda osoba na ulicy, a faceci walą do Ciebie drzwiami i oknami. Chodzisz na siłownię, żeby utrzymać smukłą sylwetkę i rzecz jasna, żeby jeszcze bardziej podobać się mężczyznom. Musisz mieć wszystko co najlepsze i najdroższe. Nie kupisz ciuchów w zwykłym sklepie, ubierasz się u renomowanych projektantów. Na najnowszym modelu iPhone'a masz Tindera, aby wabić w swoją sieć biednych, niczego nie świadomych facetów, którzy pod wpływem Twojego DUŻEGO "uroku osobistego" dadzą się złapać. Umawiasz się z jednym, potem z drugim, aż w końcu wychodzi na to, że przez cały tydzień nie musisz wydawać ani złotówki na jedzenie, bo znalazłaś sponsorów, którzy zabierają Cię kolację. Aż Ci życzę, żeby któregoś razu, ktoś Cię zabrał do drogiej restauracji i zapomniał portfela. Zastanów się, czy tak zachowuje się prawdziwa kobieta? Totalny brak klasy, nie uważasz?

Okrucieństwo wśród ludzi jest na porządku dziennym. Wszyscy jesteśmy świniami, niby tacy inteligentni, ale jak przyjdzie co do czego, to zachowujemy się jakby ktoś nam mózg wyciął. Wiem, że świata nie naprawię, ale mogę pracować sama nad sobą, żeby być lepszym człowiekiem. Żeby nie być taką świnią. Zastanówmy się czasami milion razy zanim komuś coś zrobimy lub powiemy. Nie zdajemy sobie sprawy jak wielki wpływ mamy na drugiego człowieka, nawet jeśli jest to ktoś ze stalowymi nerwami i cholernie silną osobowością. W końcu każdy na swoje słabości i czułe punkty.

Róbmy wszystko, żeby dążyć do perfekcji.

Eloszka.

Likes

Comments

Cześć i czołem, kluski z rosołem!

Czy macie tak czasami, że oglądając film lub czytając książkę zainteresuje Was szczególnie jakiś jej fragment? Może cały rozdział, jedna strona, konkretny cytat, albo chociaż jedno słowo? No dobra, może tylko ja tak mam, ale postanowiłam w kreatywny sposób moje zainteresowanie wykorzystać! Cóż, tak się złożyło, że umiem pisać (jak większość świata swoją drogą). Ale Bogu dał mi taki świetny dar, że całkiem dobrze udaje mi się sklecać słowa (wcale się nie chwalę, ani trochę!). Oczywiście nie umywam się do największych twórców, którzy strzelają słowami jak z karabinu (Taco, pamiętaj, skrycie się w Tobie podkochuję), jednak sądzę, że pisanie bloga może moje umiejętności udoskonalić. A więc witam Was serdecznie, przybywam! Nadam nowy bieg sztuce pisarskiej, elity z całego świata będą błagać mnie o zdjęcie i autograf! Dobra wiem, marzenia ściętej głowy i tak naprawdę nie jest mi to potrzebne do szczęścia (co nie zmienia faktu, że widok błagającego mnie o autograf Dwayne'a Johnson'a byłby ostatnim, jaki zobaczyłabym przed śmiercią). Postanowiłam, że dwa razy w tygodniu będę tutaj wrzucać jakiś ciekawy cytat i zamieszczę swoją opinię na jego temat. A co! Nie będę sobie niczego żałować! Jeśli macie jakieś sugestie, spostrzeżenia lub nieograniczone słowa uznania (dlaczego ja co chwilę wstawiam nawias?! lol), czekam na Wasze komentarze pod postami.

Eloszka.

P.S. Pamiętajcie, jakie życie taki rap - cukier kawa, cukier kawa (po co Wam to mówię?)

Likes

Comments

Instagram@gosiaaaa.98