Ogólnie rzecz mówiąc, oglądałam ten film w najgorszej możliwej jakości. Chciałam iść na to do kina, nie wyszło. A ze względu na jednego z moich ulubionych aktorów - Benedict'a Cumberbatch'a, nie mogłam wytrzymać i popłynęłam po najniższej linii oporu.

Film generalnie nie ma trochę sensu. Są w nim elementy z Incepcji, magii oraz zła z innego wymiaru. Tyle tylko, że to "zło" zostało niedopieszczone i tak naprawdę, nie do końca wiemy o co w tym wszystkim chodzi. Ten wątek pojawił się za szybko, i bez większych szczegółów, przez co całość zamienia się w papkę rodem z japońskich produkcji, a i te są bardziej rozwinięte na tym poziomie. Jeśli chodzi o efekty to owszem, tutaj na plus, pojawia się też Tilda Swinton jako "Przedwieczny", i przyznam szczerze - do tej roli jest idealna. A zaskakującą postacią tutaj ,(według mnie) okazuje się Mads Mikkelsen, który moim skromnym zdaniem nie pasuje zbytnio do bajkowej produkcji (być może zostało mi to po jego roli Hannibala Lectera), a bądźmy szczerzy, wszystkie marvelowskie filmy to takie trochę bajki ;).

Na pewno obejrzę jeszcze nie raz, liczę też na następne części - z lepiej rozwiniętym wątkiem głównym i oczywiście polecam każdemu maniakowi Marvela, na dodanie do kolekcji i tego filmu, gdyż ogląda się go przyjemnie ;)

Likes

Comments

Uwaga występują spoilery.

Słowem wstępu powiem Wam że jestem wielką fanką Iron Mana, więc ta cała "wojna" to dla mnie kiepski żart. Jeśli jesteście fanami filmów Marvela, to zapraszam na jego kolejne dzieło.

Uważam że dubbing niszczy charakter postaci. Nie odtwarzają tak prawdziwych emocji naszych bohaterów, a nawet bym powiedziała, że sprawiają iż postacie wydają nam się.. dziecinne. Do tego dość rozchwiana akcja, Ci którzy nie oglądali poprzednich filmów Marvela, bądź nie czytali jego komiksów, nie będą kompletnie wiedzieli skąd jaka postać się wzięła, i to w dodatku tak nagle i niespodziewanie.

Przechodząc do akcji właściwej. Cały film owszem bardzo ciekawy, z jednej strony podoba mi się dodatek bohaterów z innych filmów z drugiej nie koniecznie. A głównie mam na myśli Spidermana. Ten kto oglądał "Niesamowitego Spidermana" wydaje mi się, że będzie podzielał moje zdanie. No błagam. Nie dość że zmienili aktora który był dosłownie idealny w tej roli, to dali nam jakiegoś gówniarza w kiepskim wdzianku i z ciocią w wieku jego starszej siostry (która btw w oryginalnej wersji była starszą osobą). Jedyny moment kiedy potrafię go znieść, to mianowicie gdy jest już w nowych rajstopkach od (ba, mojego idola) Tony'ego Starka, i zarzuca tekstami. Które mimo wszystko dalej straszą dziecinadą. Nowa postać która mi się faktycznie spodobała to T'Challa / Czarna Pantera - król Wakandy, który chce osiągnąć sprawiedliwość ścigając Zimowego Żołnierza, jednak nie będąc po żadnej stronie. Nie miesza się w relacje Iron Mana i Kapitana, przyłącza się przez chwilę do grupy która jest przeciwko Zimowemu Żołnierzowi, ale tylko z własnych pobudek. Według mnie postać bardzo ciekawa, szkoda że tak mało o niej było, ale możemy się spodziewać filmu przeznaczonego tej postaci który jest zaplanowany na 2018 rok. Przechodząc do Kapitana Ameryki, stracił w moich oczach. Oczywistą oczywistością jest z jakich pobudek zmienił stronę walki, mimo to złość do niego towarzyszyła mi aż do końca filmu, gdzie okazało się że ma jeszcze serce do swoich poprzednich towarzyszy.

Efekty specjalne dobre, jak na produkcje Marvela przystało, i całe szczęście widząc całą komerchę wchodzącą do kin.

Ostatecznie polecam obejrzenie "Wojny bohaterów". Jestem ciekawa zdania innych kinomaniaków :)

Likes

Comments