ucieczka

- Nie umiesz robić tej miny pacanie ! Dobra podsadzaj . – złożył ręce , a ja na nie wskoczyłam i wybiłam się wprost do mojego okna . Usiadłam na parapecie i wyciągnęłam rękę do Olivera . Złapał za nią , podskoczył ,postawił nogę na desce i podciągnął się do góry . Odsunęłam się od okna by mógł wejść . - Ładnie tu masz mała – uśmiechnął się łobuzersko . Spojrzałam na niego i również się uśmiechnęłam . - Wiem kapuściany łbie – cmoknęłam go w polik . Trochę się zdziwił , ale nic nie powiedział . - Co mnie przezywasz ?! Mała żmijka . – spojrzał na mnie i wykrzywił usta w podkówkę. - Nie martw się . I tak Cie lubię – przytuliłam go i od razu się rozweselił . Zaczęłam się pakować . Wzięłam tylko telefon , deskę , kilka bluzek i spodni ogólnie ubrania, laptop ,ładowarki , pierwszą lepszą książkę , pieniądze i kosmetyki . Deskę wzięłam pod rękę a wszystkie inne rzeczy wpakowałam do plecaka. Zdecydowałam że zobaczę czy Ethan jest w domu . Niepewnie zeszłam na dół i zobaczyłam go śpiącego na kanapie . Na stoliku stały puszki po piwie * i dobrze Ci tak * szybko wbiegłam na górę i już miałam skakać przez okno ale Olivier mnie powstrzymał . - Wskakuj mi na barana . Jeszcze coś sobie zrobisz . - * jaki on troskliwy a raczej wygląda na Bad boya* - No dobra – jak prosił tak zrobiłam a on zręcznie zszedł po ścianie * normalnie jakiś spider-man*

Likes

Comments

-Taaaa już idę. – dojadł naleśnika i zeskoczył z krzesła – Nie boisz się że Cie ktoś zobaczy ?- zapytał roześmiany – wiesz sporo chłopaków będzie miała niezłe widoki jak zapomnisz obciągnąć tą bluzę czyli takie jak ja teraz – wybuchnął niepohamowanym śmiechem . -Ha ha ha ! – obciągnęłam tą bluzę i wystawiłam jęzora tak aby to wyglądało na „ Spadaj debilu ‘’ a on zaczął jeszcze bardziej się śmiać . – Chodź idziemy kretynie ! - powiedziałam lekko wkurzona a on podszedł i przytulił mnie od tyłu . Poczułam to ciepło które od niego biło . * obudźcie mnie jak będzie wiosna * Boże ?! O czym ja myślę ! – Dobra idioto puść już mnie ! - Chce coś w zamian ! I jesteś wolna . Okej ? – wyszczerzył się . - A co chcesz ? Ejj czy to szantaż ?! – próbowałam się odwrócić ale na marne . Oparł mi głowę na ramieniu. Gdybym się odwróciła bym go pocałowała w polik .Przyznam szczerze że miałam ochotę to zrobić . - Tak to szantaż ! Hmmm chce …. Buziaka! Czekam złotko . – podgryzł mi płatek ucha … Dostałam wtedy dreszczy … To było takie przyjemne . - Niech będzie … - lekko się odwróciłam i cmoknęłam go w polik tak szybko że nie zorientował się że w ogóle to zrobiłam . - Nie liczy się ! Nic nie poczułem ani nie widziałem ! – wyszczerzył się znowu * słodkoooo ! nie ! nie! nie ! oprzyj się mu !* Westchnęłam i pocałowałam go powoli w policzek . Ale nie tak normalnie tylko lekko ugryzłam go w polik . – Teraz poczułem ! I to jak . – puścił mnie i złapał się za polik – Podoba mi się to . Rób tak częściej dobra ? – spojrzał na mnie swoimi oczkami . - Przemyśle a teraz chodźmy pączku ! – wybiegłam z domu jak małe dziecko – Chodź! – patrzył na mnie jak na idiotke . Po chwili sam podbiegł i wziął mnie na ręce i zaczął biec o dziwo w dobrym kierunku . –Skąd wiesz gdzie mieszkam ? Może mnie śledzisz albo coś? – usadowiłam się wygodnie na jego rękach i nie zadawałam więcej pytań. - Dostałem namiary od kolegi…. Tylko tyle powiem . Jesteśmy . - postawił mnie na ziemi . - Dziękuję za wygodny transport czubku . – pstryknęłam go prosto w nosa . - Czubku ?! Kto tu jest półgłówkiem ?! – zapytał . - Jedynym półgłówkiem jakiego widzę jesteś ty ! Chodź od strony mojego pokoju . Tam mnie podsadzisz . – Okej złotko – puścił mi oczko i próbował zrobić minę pedofila ale mu to nie wyszło bo wyglądał całkiem słodko .

Likes

Comments

-Nie wierze Ci …Eeeeej? Mam prośbę . - Tak ? Służę pomocą Milady . – lekko się ukłonił . - Bo … Ja nie mam żadnych ubrań… I czy poszedł byś ze mną ?- zapytałam nieśmiało . - Jasne . Nie ma problemu . Dobra jedz już bo Ci wystygną te naleśniki . – spojrzał na mnie a potem na talerz z naleśnikami . - A z czym zrobiłeś? – zapytałam zaciekawiona jedzeniem . - Z nutellą . Mamy jeszcze truskawki w lodówce .- zajrzał do niej i wyjął pudełeczko truskawek . - Oooooo . Nutella i truskawki . Kocham . – zaczęłam jeść naleśnika. * Dlaczego on się tak na mnie patrzy?*- Może byś zaczął jeść a nie się gapić na mnie ? - A tak ! Już jem . – patrzyłam chwile na niego i wybuchnęłam takim śmiechem że aż się zakrztusiłam . Ale nic mi nie jest . Ten palant się tylko patrzył jak się dusze . Po chwili dołączył i śmiał się razem ze mną. - Jeżeli mnie zabijesz to ja Ciebie też zabije rozumiesz? – spojrzał na mnie z nad talerza i znowu się roześmiał . - Jeżeli Cie zabije to ty mnie nie zabijesz bo nie będziesz już żyła. – patrzył na mnie tymi swoimi brązowymi oczkami . * Boże ja się zakochałam !* - No to zmartwychwstanę i wtedy Cie zabije . Chyba . – zjadłam i odstawiłam talerz do zlewu . - Chyba …? – też odstawił swój talerz do zlewu . – Dobra chodźmy póki rano . Mniejsze szanse że nas złapie . Znaczy … nas przyłapie … Zobaczy ! Ooo znalazłem to słowo . Możesz pójść w mojej bluzie jak chcesz bo widzę że Ci się podoba . – spojrzałam na niego . - Aa podoba . Dobra ruszmy się . – zaczęłam iść w stronę drzwi.

przepraszam że tak krótko <3

Likes

Comments

przyjazn, milosc

- Oj daj mi jeszcze poleżeć … - spojrzał na mnie błagalnie . - Niech będzie . – nadal drapałam go po głowie . – Gdzie Liam ? – zapytałam z ciekawości . - A co ? Stęskniłaś się za moim bratem ? – próbował na mnie spojrzeć ale mu się to nie udawało , wyglądało to komicznie . W końcu dał sobie z tym spokój i leżał już normalnie . - Niby czemu ?! Ledwo go znam ! W sumie Ciebie też ale ty wydajesz się milszy niż Liam . – zarumieniłam się . - Miło mi . I wiesz co Ci powiem? Słodko się rumienisz . – teraz to zrobiłam się burak . Zakryłam się kołdrą. Ciepłą , miłą pachnącą Oliverem . – I tak Cie znajdę księżniczko . Tym bardziej pod jedną kołdrą . – wybuchnął tym swoim słodkim śmiechem . – Chcesz śniadanie ? - A co będzie ? – spytałam niewyraźnie . Nagle poczułam że nic mnie nie uciska na klatce piersiowej , ale za to że coś lub ktoś mnie podnosi . Odkryłam głowę i zobaczyłam że Oliver niesie mnie na dół po schodach . Byłam cała rozczochrana . -Puść mnie idioto ! - Zaczęłam się śmiać a on razem ze mną . - Nie zamierzam księżniczko – podrzucił mnie by lepiej mu się mnie niosło i po chwili posadził mnie na blacie kuchennym . - Po 1 : nie jestem żadną księżniczką ! Po 2 :to było porwanie z łóżka! Po 3 : jestem głodna . – na to ostatnie zareagował nagłym wybuchem śmiechu . A ja powiedziałam to tak cicho . - Księżniczka życzy sobie naleśniki ?. – zapytał zerkając na mnie. - Tak, ale tylko nie księżniczka proszę no . – zrzuciłam kołdrę na krzesło i usadowiłam się na blacie. -Dobrze milady ( milejdi ). Pasuje Ci ta bluza . – zapomniałam że jestem praktycznie w samej bluzie . - A gdzie Bella? – zapytałam zaciekawiona . - Wyciągnęła Liama na plaże . Mała wredotka. – spojrzał na mnie spod grzywki . Dopiero teraz zorientowałam się na niego patrzę . Naleśniki już były prawie gotowe . - Dlaczego wredotka ? Wydaje się być miła . - Tylko wydaje … Jest mała i słodka … Ale mała i wredna też .

Likes

Comments

​Obudziłam się w ramionach Olivera który postanowił mnie przenieść . - Wstała śpiąca królewna…. Musisz przychodzić częściej bo mi uśpienie małej zajmuje około godziny a ty ją uśpiłaś w 5 minut. - Nie przesadzaj … Chyba nie aż tyle. - Zdziwiła byś się . Młoda chyba nie lubi jak ją usypiam ….- i się zaśmiał . - Niby dlaczego ma nie lubić jak ją usypiasz? - Nie wiem …. Tak po prostu . - Dobrze … Może uwierzę …- zaśmiałam się . Oliver położył mnie na łóżku a sam usiadł na fotelu obok biurka i zaczął mi się uważnie przyglądać . - Co się gapisz? – wybucham śmiechem . - Bo mogę – wyszczerzył ząbki w uśmiechu . - Wcale nie ! – zaprotestowałam i udałam oburzoną . - Księżniczka się znalazła – przeciągnął się na fotelu i udał że usypia . Rzuciłam w niego poduszką i o mało z krzesła nie spad a ja próbowałam powstrzymać się od śmiechu . Niestety nie wypaliło i wybuchłam takim śmiechem że aż mnie i Oliviera brzuch rozbolał . Do pokoju wkroczył Liam . Patrzył na nas jak na idiotów którzy gadają z cegłą . A my nadal się śmiejemy . W końcu jemu też się to udzieliło i wybuchnął śmiechem razem z nami . Wyglądaliśmy jak trzej idioci po narkozie . Jako pierwsza się opanowałam i próbowałam być przez chwile poważna , chociaż próbowałam a nie to co chłopacy tarzający się po podłodze . Właśnie skąd oni się wzięli na podłodze? Mniejsza z tym .Trzeba się opanować. - Dobra spokój ! Chodźmy już spać. – powiedziałam tym rozchichranym dzieciakom . - Ty przed chwilą spałaś ! – i znowu roześmiali się na dobre . Postanowiłam że pójdę do łazienki przebrać się w bluzę Oliviera którą mi dał . Po 10 minutach wyszłam z niezdarnym kokiem na głowie i bluzie do połowy ud . Olivier i Liam się opanowali . Nareszcie . Patrzyli na mnie jak na obrazek . - Co się gapicie? Dziewczyny nie widzieliście ? – posłałam im zalotny uśmieszek ale po chwili się roześmiałam . – dobra ja idę spać . Olivier mogę zająć połowę twego łóżka? – zmierzył mnie wzrokiem . – Jasne . Jasne tak proszę bardzo . – uśmiechnął się zadziornie do Liama. Myślałam że Liam zabije go wzrokiem ale nic takiego się nie stało . I dobrze . - Księżniczko pozwolisz że pójdę jeszcze zagrać z moim kochanym braciszkiem ? I musimy pogadać co nie Liam?- zapytał nie odrywając ode mnie wzroku . - O tak musimy! I to poważnie ! – spojrzał na mnie z iskierkami w oczach . wyszło na to że zostawili mnie samą . Położyłam się na łóżku i nie wiem kiedy usnęłam.

Obudziłam się o 10 i poczułam dziwny nacisk na klatkę piersiową i zobaczyłam na niej głowę Oliviera który spał w najlepsze . Włożyłam rękę w jego włosy i zaczęłam lekko drapać go po głowie. Gdy się ruszył od razu ją zabrałam . - Nie przestawaj – odezwał się momentalnie . Trochę się przestraszyłam , ale moja ręka wróciła na jego głowę . Miał takie miękkie włosy . - O której przyszedłeś? – pytam jeszcze lekko zaspana . - A cio? Ważne że się wyspałem na poduszce – wybuchnął tym swoim słodkim śmiechem . Nie umiałam się na niego gniewać za to że odcina mi dopływ tlenu. Nie no żartuje oddycham normalnie . - Nie no wcale mi nie jest niewygodnie . – powiedziałam z lekkim sarkazmem , ale zaraz znów się uśmiechnęłam bo ten palant się do mnie tak słodko wyszczerzył *Boże czy ja uważam że on jest słodki?!*

  • 117 Czytelników

Likes

Comments

 ​Gdy szliśmy przez park zauważyłam Ethana siedzącego na ławce.                                                                          - Nie… to Ethan … - szepnęłam                                                                                                                                                       - Kto? Nie bardzo rozumiem…                                                                                                                                               - To ten chłopak który mnie zdradził…. Nie chce tam iść….                                                                                     - Mam pomysł … chodź przytul się i oplećnogami moje biodra i wtul głowę w moją bluzę tak by nie zauważył twojej twarzy –jak powiedział tak zrobiłam , przeszliśmy obok niczego nieświadomego Ethana . –Dzięki za pomoc… Nikt mi nigdy tak nie pomógł… Dobra możesz odstawić mnie naziemie.                   - A co jeślinie chce i tego nie zrobię?  - przytuliłmnie mocniej .                                                                            - No nie wiem …                                                                                                                                                                           - To jak wymyślisz to powiedz i może odstawie …Może…- i się zaśmiał .                                                                  - Pfffffffff … - i sama się w niego wtuliłam .                                                                                                                     Po około 15 minutach mojej podróży w ramionach Olivera oznajmił mi że jesteśmyna miejscu i lepiej byłoby wejść oknem by nie narobić hałasu .                                                                                                                              -Ale jak ja tam wejdę?                                                                                                                                                                              -No podsadzę Cie …                                                                                                                                                                             - Haha … ja mam sukienkę….                                                                                                                                                     - W takim razie … Masz – podał mi swoją bluzę – zakładaj , ona jest taka jak tasukienka tylko bardziej przylega do ciała i nic nie zobaczę.- założyłam bluzę.-dobra stawiaj nogę na moich rekach i się wybij                 - A ty?                                                                                                                                                                                              - Ja sobie poradzę , nie raz tutaj wchodziłemsam – wybiłam się i usiadłam na parapecie , przeskoczyłam i stanęłam napodłodze. Za mną wszedł Oliver i zapalił światło . W rogu pokoju ktoś się odezwał:                               - Wieszco braciszku … Jakieś dziewczyny przyprowadzać po nocach … nie ładnie –odwróciłam się i zobaczyłam Liama , zamurował go mój widok . – przepraszam Melanienie wiedziałem że to ty … w tej bluzie wyglądasz inaczej … zupełnie inaczej…. Przepraszam…                                                                                    - Wiesz co Liam ? Jesteś jeszcze głupszy niż myślałem … - roześmiał się – Dobra…Melanie u nas nocuje… w takim stanie nie puszcze jej do domu . Haha jeszcze potym co wywinęliśmy.                                                             - Co zrobiliście ? Mam nadzieje że policja nie zawita do nas do domu …                                                                       - Chyba nie … - i oboje wybuchneliśmy śmiechem , Liam patrzył na nas jak na wariatówbo tak się śmialiśmy . Do pokoju weszła mała osóbka… na oko 4-5 lat , w rekutrzymała pluszaka .                                     - Co wy robicie? Liam … Oliver … ja chce spać …. Kto to ?             - wskazała na mnie palcem .                                      - Bellato jest Melanie … Bella to nasza młodsza siostra …                                                                                         - I przez was teraz będę musiała znowu zasypiać….-zrobiła smutną minkę.                                                        - Mam pomysł – odezwałam się – pokaż mi gdzie masz swój pokój . – popatrzyłam nanią , wzięła mnie za rękę i poprowadziła przez korytarz .                                                                                                                                    - To tutaj – wskazała na różowy pokój .                                                                                                                                            - Ale tu ładnie … Dobrze wiec teraz pokaż mi swoją ulubioną książkę.                                                                 - To ta –pokazała mi książkęo jednorożcach.                                                                                                                  Usiadłam na wielkim fotelu ,aBella mi na kolanach . Zaczęłam czytać i sama nie wiem kiedy Bella i ja usnęłam.     


Przepraszam za braki spacji i błędy. 

  • 207 Czytelników

Likes

Comments

​Cssiiiiii reszta jak dopisze :*  i znowu ... sorry za błedy - Oliver . Wstań . Nie siedź tutaj na tymzimnym piachu.- podał mi rękę i pociągnął w góre bym wstała .               - Dziękuje – wstałam z jego pomocą                                                                                                                                              - Do której szkoły będziesz chodziła? –zapytał zerkając na mnie .                                                                                 - Do szkoły muzycznej a ty?                                                                                                                                                   - Też … podobno mamy się tam przeprowadzac ale nic nie wiem… - spojrzał na mnie– nie widziałem Cie tu … jesteś nowa?                                                                                                                                                                         - Aż tak widac?- zapytałam ocierając łzy                                                                                                     -Goniłem Cie przez dłuższy czas aletak byś mnie nie widziała… Nie chciałem Cie przestaszyc… Biegłaś tak jakby … poomacku jak to się mówi…                                                                                                                                           - Nie musiałeś… wiesz o tym?....                                                                                                                                                             -Wiem ale chciałem… odprowadzic Cie do domu ? Późno już…                                                                                      -Wiem miałam być z Liamem i jego paczką ale uciekłam jak zobaczyłam Ethana zinną… - i znowu się popłakałam- znasz go może? Bo ja do domu nie wróce po tymco mi zrobił Ethan…                                               - Hah… mówisz o Liamie Shike?                                                                                                                                                            - Tak… znasz go?                                                                                                                                                                         - Od 5 kwietnia 2000 roku … To mój brat…- i się roześmiał… sama też wybuchłamśmiechem.                 - Nie wspominało Tobie…                                                                                                                                                               - Nie przyznajemy się do siebie – i ze śmiechupadł na piasek , patrzyłam co robi i sama zaczełam się śmiac – Dobra chodźmy –pomogłam mu wstac , on złapał mnie za rękę a potem za ramie i mocno przytulił

 

Likes

Comments

Z góry przepraszam za wszelkie błedy ale klawiatura mi sie popsuła :( opowiadanie jeszcze nie jest skończone .... to są dopiero początki

 Następnego dniaobudziłam się około 09:30 . Zbiegłam na dół i zobaczyłam śniadanie na stole aobok karteczka

Córciu musieliśmy wyjechać na dwa tygodnie .Jesteś pod opieką Ethana

A obok jeszcze jedna„ Jestem na zajęciach z windsurfingu . Będępo 13 .

Całuje Ethan ‘’

*o kurde jestem sama w domciu , śniadanko gotowe . Czego można chcieć więcej*

I wtedy

zadzwonił telefon . Był to ten chłopak z plaży, umówiłam się z nim około 10:30

. Zjadłam śniadanie i ubrałam się w koszulę z kotwicami , czarne legginsy ,

skórzaną kurtkę i buty na koturnie , jeszcze jakieś dodatki takie jak bransoletki

czy kolczyki . Wyszłam o 10:20 i poszłam na plaże pod starą wierzbę gdzie miał czekać

ten chłopak . Stał tam : wysoki blondyn w kolorowym tshircie i spodenkach do kolan . Podeszłam do niego - Heej to ty? -zapytałam

nieśmiało . - Chyba tak . Bo gdyby nie to

bym Cię niezapamiętał- uśmiechnął się – Liam a ty? - Melanie – zarumieniłam się i wtedy

zobaczyłam jego piękne zielone oczy – Idziemy gdzieś? A tak w ogóle ile ty masz

lat? - 17 a co? – zapytał z uśmiechem

– to masz jakiś pomysł? A ten chłopak co wczoraj z Tobą był to kto to? - Przyjaciel z polski . Przyjechał

to z Warszawy . Miał przyjechac z siostrą ale się rozchorowała. A co się tak

tym interesujesz? Możemy iśc do tej lodziarni za rogiem co ty na to? -Nie nic … Okej ale ja stawiam – otworzył

drzwi przedemną. Rozmawialiśmy póki Ethan nie

zadzwonił i pytał gdzie jestem . Miałam wracac na obiad . Liam odprowadził mnie

pod sam dom. Wbiegłam na podwórko a potem do domu gdzie czekał Ethan . - Dziękuje za śniadanko –

pocałowałam go w polik – pyszneee . Możesz mi takie częściej robić – uśmiechnęłam

się. - Z kim ty tam byłaś ? – zapytał podejrzliwie

– Dziękuje że doceniasz moje umiejętności kucharskie . - Pamiętasz

tamtego chłopaka co nas zaprosił do grania w siatkę? Ma na imię Liam i jest w

twoim wieku . Mamy tyle wspólnych zainteresowań …-trochę się rozmarzyłam a

Ethan patrzył na mnie z zazdrością o Liama .- ma takie cudne zielone oczy …-

osunęłam się na krzesło - A co Ci się we mnie podoba? –

zapytał zaciekawiony . - Hmmm… - zastanowiłam się – twoje

niebieskie oczka , umiejętności kucharskie , twoje pięknego koloru włosy…-

zastanawiam się – co tu jeszcze … ooo jak traktujesz zwierzęta , tak się o nie

troszczysz – teraz rozmarzyłam się o Ethanie * może był by dobrym chłopakiem

dla mnie *pomyślałam. - Serio tak uważasz?- zapytał- trochę o

tym myślałem i chyba …. - Przecież ja nic nie mówiłam … o

czym myślałeś? Ejjjj ty umiesz czytać w myślach? - No wiesz … nic ci na razie nie

mówiłem … Dobra nie było rozmowy . - Była … była … więc o czym myślałeś? –

zapytałam - Hmmm tak jakby o nas … no znaczy co by było

gdybyśmy byli razem…- zakłopotał się trochę , jednocześnie się rumieniąc .

Przyszłam mu na ratunek całując go w usta, patrzył na mnie zdziwiony chyba nawet

bardzo zdziwiony , ale odwzajemnił pocałunek i objął mnie w talii. To było wspaniałe

uczucie. Po około 2 minutach puściłam go . Stał przede mną oszołomiony . - Co to było ? – zapytał zarumieniony. - Nic … wiesz że lubię Cię bardziej

niż jako przyjaciela ? - Wieeeem . Czuje dokładnie to samo – teraz

to ja się zarumieniłam gdy to powiedział . - Ale na razie się ukrywajmy .

Dobrze? – odsunął się lekko ode mnie – Nawet przed Sandrą . - Okej – normalnie usiadłam na krześle i

zaczęłam jeść

obiad przygotowany przez Ethana – To co z Liamem? -zapytałam . - Jak chcesz to się z nim spotykaj tylko

żeby nie doszło do czegoś więcej …-popatrzył na mnie jak jadłam . -

Słowo harcerza – dokończyłam obiad i pobiegłam się przebrać . Założyłam

niebieski kostium dwuczęściowy z czarnymi obszyciami a na niego pastelową

,różową, rozkloszowaną sukienkę. Zbiegłam na dół gdzie czekał na mnie Ethan . - Pięknie wyglądasz – objął mnie w talii ,

przyciągnął i pocałował . – zresztą jak zawsze.-Odwzajemniłam pocałunek

przytulając się do niego . - To idziemy? – zapytałam gdy

mnie puścił . - No tak . – krótko odpowiedział

otwierając przede mną drzwi . - A czy ja Ci się podobałam od małego ?

Te moje brązowe włosy chyba raczej nie mają najpiękniejszego koloru a oczy? To

chyba są za jasne na zieleń a raczej przypominają miętę. -I właśnie to w

tobie lubię . Kiedyś rozmawiałem o tym z Sandrą i powiedziałem jej że mi się

podobasz więc ona o tym wie . Chciała bym z tobą był bo podobno do siebie

pasujemy . Może i prawda ale ja tego nie wiem – wyszliśmy z domu a on objął

mnie w talii i poszliśmy na plażę. Usiedliśmy pod starą wierzbą na kocu czyli

tam gdzie zawsze , zdjęłam sukienkę i usiadłam na kocyku .

-Idziemy się kąpać? Umiesz pływać tak? – zapytał z troską .

- No chodź . I ja umiem pływać – zrobiłam oburzoną minę .

- No nie obrażaj się misiu – pocałował mnie w polik – ploseee- spojrzał na mnie

tymi swoimi niebieskimi oczkami tak słodko że przestałam się obrażać na obecną

chwilę.

- No dobrze – i wtedy przybiegł Liam i jego koledzy .

- Hej nie chcecie dzisiaj zagrać w siatkę? Nie ma wiatru , jest mało ludzi . Co

wy na to? - No nie wiem –

odpowiedział Ethan – A kto jeszcze gra? - Alan ,Leon, Marcus, ja , Kay

, Harry. No i może jeszcze wy jak się zgodzicie . - Nie za dużo nas

będzie ? co?- spytałam i spojrzałam na Ethana .

- No nie bo podzielimy się na drużyny . Co wy na to? – zobaczyłam jak Ethan

przytakuje do mnie głową - Okej ale jestem w drużynie z Ethanem . –

Liam spojrzał na mnie pytająco , podał mi rękę i pomógł wstać. Spojrzał mi w

oczy .

- Dziękuje – powiedziałam – chodź Ethan . Dobra która drużyna jest moja?- spojrzałam

na wszystkich chłopaków . -Alan , Marcus są u Ciebie –

wskazał im mnie. Posłusznie przeszli na drugą stronę siatki do mnie i Ethana - Heej Alan jestem – powiedział szeptem

gdy stał obok mnie .

- Melanie – odpowiedziałam zagrywając . Trochę za mocno uderzyłam w piłkę i

walnęła w Liama . Podejrzewam że specjalnie się podsunął by dostać . Podbiegłam

do niego uklękłam i położyłam jego głowę na moich kolanach i wysłałam Ethana po

chusteczki do mojej torebki na kocu . Liam dziwnie na mnie spojrzał , jakoś tak

z … nie wiem jak to opisać . Wytarłam mu krew z pod nosa . -

Przepraszam – powiedziałam – Nie chciałam . Naprawdę .

- Nic się nie stało – wstał – gramy dalej? - A będziesz grał z tym nosem ? – spytałam

- No a jak ?- tak ślicznie się uśmiechnął.- a mam inny wybór?

- No tak . Nie grac , dobra jesteś u mnie w

drużynie-powiedziałam.

- Niby dlaczego mam nie grac? – spytał z tym swoim uwodzicielskim spojrzeniem. -Hmmmmm… a nos?

– wskazałam na jego nadal czerwony nos.

- Nic mi nie jest – przeszedł na moją stronę zamieniając się z Marcusem .

Podziękował mu skinieniem głowy . Zagrał a Kay odbił prosto na mnie , przebiłam

na Marcusa a on na Ethana on do mnie podał a ja przebiłam i takim ruchem zdobyłam

punkt . Graliśmy chyba do 17:00 póki Ethanowi nie zadzwonił telefon znaczy

budzik w telefonie że musi iść na zajęcia z windsurfingu . * przecież był rano

*

- Wiem że byłem ale chce się podszkolić bo jeszcze ty o niczym nie wiesz

kochanie – szepnął mi do ucha – jak coś to ją odprowadzicie . Okej? – zwrócił

się do Liama - Oczywiście . To gdzie idziemy księżniczko ?

– wziął mnie pod ramię i się ukłonił . Zaczęłam się śmiać . - Nie wiem jestem tutaj ledwo 3 tygodnie

. Ja prawie jeszcze o niczym tutaj nie wiem .

- Może paintball? Tylko to trochę może bole- wtrąciłam mu się w słowo .- okej-

odpowiedziałam- tylko jeszcze idziemy po Alexa- powiedział. - A kto to? – spytałam z

ciekawością – blondyn ? brunet? - A ja Ci się podobam?- spojrzał na mnie -

szczerze .

- Podobasz tylko na nic nie licz kochany –powiedziałam – no chodźmy już . Gdy szliśmy koło pomostu zobaczyłam Ethana z

jakąś blondyną która go całuje . Liam zawołał do niego co on robi . Odwrócił

się i zobaczył mnie , spojrzałam na niego i uciekłam . Biegłam przed siebie ,

gonił mnie ale odpuścił . Zatrzymałam się , nie było żadnej ławki wiec usiadłam

na piachu chowając głowę w kolanach * jak on mógł mi to zrobic?* . Ktoś usiadł

obok mnie , podniosłam głowę . Zobaczyłam patrzącego na mnie chłopaka . Był

brunetem z brązowymi oczami , w wardze miał kolczyk. - Co się stało?- zapytał patrząc na mnie z

zatroskaniem. - Powiedz chociaż jak

masz na imię . - Po

prostu…. Osoba której niesamowicie ufałam bardzo mnie zraniła . Jestem

Melanie.- powiedziałam

  • 291 Czytelników

Likes

Comments

opowiadania

Jestem Melanie imam 16 lat . Mieszkam w Estonii. Przeniosłam się tutaj z Polski a dokładniej zWarszawy .Powodem przeprowadzki była nowa praca moich rodziców . Trudno się przyzwyczaićdo nowego miejsca i ludzi .Miałam tylko jedną przyjaciółkę Sandrę .Niestetyzostała w Polsce. Ale podobno w te wakacje przyjedzie ze swoim bratem o rokstarszym od nas . Ma na imię Ethan . Jest wysokim brunetem z pięknyminiebieskimi oczami . Traktuje go jak przyjaciela . Często się spotykaliśmytylko Sandra o niczym nie wiedziała . Ale przejdźmy do mnie . Wszystko zaczęłosię kiedy przyjechał tylko Ethan. Sandra się rozchorowała . Byłam smutna boznałam ją od przedszkola . Ethan przywitał się ze mną i wszystko wyjaśnił .Mama zabrała nas do naszego domu . Gdy weszliśmy zaprowadziłam Ethana do jegopokoju . Zostawiłam go w pokoju a sama poszłam do siebie . Nie minęło 10 minutgdy przyszedł do mnie . -Cotak siedzisz? - zapytał - chodźmy na plaże . -Po prostu … Dobra chodźmy . Tylko wyjdź bo musze się przebrać . - Masz 5 minut - wyszedł z uśmiechem na twarzy . - Okej - szybko sięubrałam i wybiegłam z pokoju wprost na Ethana który na mnie czekał .Upadliśmyzanosząc się od śmiechu . Nabiłam sobie tylko siniaka na ręce . Gdy wstaliśmyposzliśmy na plaże ale po drodze wstąpiliśmy jeszcze do lodziarni na lody . Jakupiłam sobie truskawkowe i czekoladowe a Ethan waniliowe i pistacjowe .Potemposzliśmy prosto na plaże gdzie rozłożyliśmy koc i usiedliśmy pod starą wierzbąktóra rzucała cień . Po zjedzeniu lodów rozmawialiśmy około 20 minut póki niepodszedł do nas chłopak o dziwo z polski i nie spytał czy nie zagramy z nim ijego kolegami w siatkówkę, zgodziliśmy się bo skończyły się tematy do rozmowy.Podczas gry o mało się nie przewróciłam ale w ostatniej chwili złapał mnie tenchłopak co zaprosił nas do gry. Trochę się zarumieniłam gdy mnie złapał a Ethanwidocznie się zdenerwował bo powiedział że gramy już 3 godziny co było prawdą .Dałam temu chłopakowi mój numer telefonu a on tylko sie uśmiechnął.

Przepraszam ale tekst mi sie rypnął ... i to jest wstęp... tego będzie więcej :P

Likes

Comments