​Otworzyłam pomału oczy, wszystko było zamazane, niewyraźnie widziałam. Zaklęłam w myśli, szukając swojej pary okularów. Ręka bezwiednie wróciła do swojej poprzedniej pozycji. Obróciłam głowę w lewą stronę, na miejscu pasażera powinna być moja mama, jej głowa opadała na klatkę piersiową, jej ciało jakby zwisało, zatrzymało się w powietrzu. Wokół pełno szkła, moje nogi czymś przygniecione, szum w głowie i to miejsce. Zza tego całego mętliku usłyszałam krzyk to była moja mama, wpatrywała się we mnie jak w ducha, nie słyszałam co mówiła. Słowa odczytałam z ruchu jej ust i na przemian z jej głosu, który zaczął się do mnie przebijać. - W aucie jest butla z gazem musimy uciekać. Odepnij siostrze pasy i wynosimy się stąd. Usiłowałam przywrócić moją rękę do życia i kazać jej odpiąć ten cholerny pas. Mdłości zaczęły przypływać do mojego przełyku, pas wżynał się w podbrzusze a odłamki szkła kaleczyły moje całe ciało. Widziałam tylko ruch ręki koło mojego ciała i upadłam na ziemię. Mój wzrok przykuły kolejne ciała z przodu, zaczęłam powtarzać w myślach ich imiona, żeby przypomnieć sobie gdzie jestem i co się stało. Ostatnie co pamiętam, to moją siostrę, która bardzo senna wtula się w moje ramię i już po chwili obie zasypiamy utulone ciepłem. Moja siostra....

Staram się skupić swój wzrok na miejscu obok mnie, słyszę swój głos, który brzmi jakby ktoś dławił się, a jednocześnie próbował powiedzieć coś ważnego. -N..nie...m..a..mamo..nie ma jej

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments