Witajcie kochani!
Jak już wiecie od półtora roku pracuje w przedszkolu, raz na rok każdy z pracowników dostaje 1500 koron ( czyli jakieś 700 zł )na wykorzystanie np. Na spa, kręgle, siłownie czy basen. Mamy dużo opcji do wyboru, to są po prostu pieniądze na przyjemności, na relaks. Zaczynając pracę w obecnym przedszkolu dostałam taką kwotę i niestety zwekalam z wykorzystaniem. Na początku plan był taki, że ja i Damian idziemy razem do jakiegoś spa. Plany zmieniły się w ostatniej chwili i zabrałam moją mamę. Wybrałyśmy 45 minutowy pobyt w spa, gdzie zrobiłby nam przemiłe kobiety zabieg na twarz. Zabieg polegał na oczyszczaniu, peelingu, masowaniu ramion, głowy i twarzy, nałożeniu maseczki i na zakończenie kremu. Zabieg kosztował nas 1250 koron czyli jakieś 500 zł. Nie był może to tani zabieg ale jak dla mnie był wart tego. Miałam 45 minut na zrelaksowanie się, odprężenie i choć na chwilę zapomnienie o codzienności, obowiązkach itp. Po wyjściu ze spa czulam się wypoczęta a moja twarz była gładka jak pupcia niemowlaka. Przyjemne uczucie, zwłaszcza masarz. Jestem nie mal pewna, że wrócimy tam z mamą dość niedługo i jestem pewna, że zabiorę tez mojego ukochanego. Kolejny pobyt tam mam nadzieję, że bedzie dłuższy i na całe ciało.
Polecam wam takiego typu odprężenie się, ewentualnie podarowanie komuś takiego prezentu.

Jak widzicie po zdjęciach miejsce ma piękny wystrój i wchodząc tam czułyśmy już ten relaks.

A tu macie mój outfit z wczoraj. Sweterek z H&M, koszulka z Diverse, spodnie z gina tricot.

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Witajcie w poniedziałkowy wieczór!

Mam nadzieje, że u was wszystko w porządku i zima nie sprawia wam problemów. Słysząc co się dzieje w Polsce zaczynam się martwić o to do czego jeszcze dojdzie. Trzymam kciuki by pogoda wiecej szkód nie wyszkodzila.
W Szwecji zima powoli nadchodzi, chyba. Obudziłam się rano a za oknem zaskoczyła mnie piękna biel. Muszę przyznać zima ma swoje piękne uroki ( ale tylko wtedy gdy nie tworzy problemów ). Rano pozwoliłam sobie zrobić całkowicie spokojny czas, postanowiłam olać porządki, olać kilka rzeczy. Potrzebowałam wyciszenia, udało się. Około 12 przyjechała do mnie mama która pracuje dosłownie 2 minuty od mojego mieszkania, razem udałyśmy się do niej. Milo było nie spieszyć mogłam zachłysnąć świeżego powietrza i podziwiać krajobraz który akurat dziś wygląd bardzo ładnie.

​Z mamą spędziłam kilka godzin a następnie czekała mnie krótka wizyta u lekarza by odebrać papiery. Powrót miałam dość szybki, ale i spokojny. W uszach brzmiała mi muzyka Davida Fly, którego odkryłam dość niedawno! Jednak jego głos sprawia iż staję się spokojniejsza. Mogłabym słuchać go nonstop, głos ma nieziemski. Polecam wam na spokojnie dni, lub kiedy potrzebujecie się wyciszyć. 

A jak wam minął dzień​​?

Do usłyszenia <3 

Likes

Comments

Hej Kochani!
Mamy grudzień, piękny miesiąc. Magiczny, radosny, piękny czas. Mam nadzieję, że u was jest wszystko dobrze!

Dziś przychodzę do was z postem w stylu mojej wieczorowej rutyny. Chcę wam pokazać kosmetyki które jak dla mnie są genialne a trafiłam na nie przypadkiem w rossmanie. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy co bedą robiły, brałam bo fajnie pisało, haha wiem głupie. Dziś jednak jestem zadowolona, że natknęłam się na te produkty. Koniecznie muszę kupić je jak będę teraz w Polsce za dwa tygodnie.
Niektóre z tych kosmetyków nabyłam w Szwecji ale to przeczytacie pod zdjęciami. Zapraszam do dalszego czytania.

1. Pierwszą rzeczą jaką robię to zmywanie makijażu. W zwykłym sklepie kupiłam wodę micelarna z garnier. Za pomocą tej wody zmywam makijaż a następnie używam wody z nivea ( która jak dla mnie niestety nie zmywa makijażu idealnie, choć ma inne właściwości). Mam ciężko myć zwykłą wodą twarz, jest potem zbyt mocno wysuszona. Woda z nivea oczyszcza mi twarz i nie wysusza. Obie rzeczy zakupiłam w zwykłym sklepie tu w Szwecji.

Następna rzecz której używam to peeling z garnier który zakupiłam w rossmanie. Jest po prostu jak dla mnie genialny, oczyszcza skórę idealnie. Jest nie wysuszona, gładka i jak dla mnie potem dobrze nakłada sie makijaż. Twarz też nie jest zbyt tłusta. Moim zdaniem jest wtedy idealna. Produkt dobrze komponuje się z tym kremem. Używam tego zestawu minimum co dwa dni, czasem mniej. Używam go bardziej w te dni kiedy widzę, że moja twarz już nie wyglada dobrze i jest zanieczyszczona. Ten peeling też jest dobry na trądzik, osobiście nie mam mega trądziku czasem pojawi się jakaś mała krostka, czasem wiecej. Wszystko zależy od pielęgnacji u mnie. Produkt jak dla mnie sprawia iż tych wyprysków mam mniej.

W dni które nie używam tego zestawu o którym pisałam wyżej, kremuję swoją twarz tymi o to produktami. Biały jest na dzień, ciemno niebieski na noc. Krem jak dla mnie mega nawilża i cera jest w sam raz. produkty też nabyłam będąc w rossmanie.

O moje rzęsy dba 4lashes. Produkt nakładam każdego wieczoru. Jak mnie jest to bardzo dobry produkt, rzęsy wyglądają całkiem inaczej. Czy rosną ? Może tak, nie wiem. Łatwiej mi stwierdzić iż wyglądają inaczej gdy go nakładam. Nakładając maskarę widzę ich poprawę, są jak dla mnie ładniejsze. Możliwe nawet, że i dłuższe. Jednak nie oszukujmy sie, kiedy produktu nie nakładam nie są idealne.

Na sam koniec oczywiście mycie zębów elektroniczną szczoteczką bez której nie widzę życia. Mycie zębów stało sie przyjemniejsze.

jak wam sie podobają takie posty?

Dobrej nocy i miłego dnia <3

Likes

Comments

Nastał ten moment na który tak bardzo czekaliśmy w raz z D. Długo walczyliśmy ze spółdzielniami by nam wynajęli jakieś mieszkanie na które moglibyśmy powiedzieć ” nasz dom ”. Chcieliśmy dostać mieszkanie które bedzie przez nas urządzone, gdzie nie będziemy musieli się martwic o czas który w danym mieszkaniu możemy mieć. I wiecie co jest najlepsze? UDAŁO SIE, UDAŁO NAM SIE DOSTAĆ MIESZKANIE. Bardzo chcieliśmy dostać mieszkanie 3 pokojowe, ze względu na plany jakie mamy przyszłościowo. Tak, właśnie w lutym dostaniemy klucze do naszego mieszkania, z którego nie będziemy musieli sie przeprowadzać juz. Możemy w nim mieszkać tak długo jak chcemy. Szczęście które we mnie jest, jest w prost nie do opisania. W środę podpisujemy kontrakt i mamy swoje gniazdko.

Dlatego tez zaczęłam szukać mebli, szczerze mówiąc... chcemy zamówić meble w Polsce jeśli nam sie uda. Pierwszy powód to koszta są dużo inne w Polsce i zapewne uda nam sie kupić ładne meble nie za gigantyczna cenę. Jestem bardzo nastawiona na to by kupić meblościankę, i sofę, ewentualnie meble do naszej sypialni. Wszystko jednak bedzie zależało od transportu, czy uda nam sie znaleść taką osobę która wszystko nam zabierze. Niżej pokaże wam dwa zdjecia pożyczone z internetu, taki styl bardzo mi sie podoba. A wy macie jakis swój styl na mieszkanie? Koniecznie sie podzielcie tym w komentarzach.

Likes

Comments

Swój powrót do tego bloga zrobię postem z zakupami które zdobyłam na black friday. Brak mojej obecności zostawię na kolejny post jeśli się na niego zdecyduje.

Kochani dziś dzień na który tak naprawdę czekałam bardzo, powód numer 1 > Próbuje zdobyć jakiegoś dość taniego laptopa który nie bedzie sprawiał problemów, niestety nie znam się na tym... Próbowałam dziś, jednak... cóż nic nie wyszło. Będę polować jeszcze przez weekend, może uda się. Drugi powód to.... podkład i nowa maskara, oraz kilka świątecznych rzeczy do mieszkania. Niżej zobaczycie co udało mi sie zdobyć.

Sephora od wakacji stała się moim ulubionym sklepem jeśli chodzi o kosmetyki, powodem oczywiście jest podkład NARS który jak dla mnie jest znakomity. Kryje każde niedoskonałości.
Dość długo nie mogłam znaleźć odpowiedniego podkładu, i kiedy dziewczyny z pracy dały mi kartę podarunkową do sklepu Sephora stwierdziłam, że dam szanse temu sklepowi i dopytam się o idealny podkład do mojej cery. Pani która wtedy mnie obsłużyła zadała mi dość dużo pytań i dzięki temu doszłyśmy do odpowiedniego produktu. Niestety jak to przed wakacjami cera opalona więc i podkład musiał być ciemniejszy. Przez wakacje sprawdzał mi się idealnie jednak kiedy opalenizna zaczęła schodzić ... podkład stał się za ciemny ( moja mama teraz cieszy się z jego efektów, do niej pasuje dobrze). Dziś gdy byłam w tym sklepie skorzystałam z promocji 20% i wybrałyśmy z panią podkład o nazwie PUNJAB nr 6437 MEDIUM 1. Ogólnie koszt tego podkładu to 420 koron, czyli jakieś 170 zł. Jeśli wolicie mieć dobry produkt który robi swoje, to polecam NARS.

Następny produkt który był moim celem to maskara do rzęs. Ciężko mi rownież znaleźć taką która będzie robiła dobrą robotę, mianowicie szukam produktu który nada objętości i nie sklei rzęs. W Polsce natknęłam się na ( jak dla mnie idealną) maskarę z firmy RIMMEL. W Szwecji jednak nie mogę jej nigdzie znaleźć. Będąc w sephora natknęłam się na taki mały zestaw z lancóme, w zestawie mam maskarę nadającą objętość, tester błyszczyku numer 335, oraz płyn do demakijażu na próbę. Będziemy testować i dam wam znać co twierdzę o tych produktach.

Następne moje zdobycze na black FRIDAY to rzeczy do mieszkania, a właściwie cos co choć trochę nada mojemu mieszkanku świątecznego nastroju. Kupiliśmy czerwone kocyki, oraz czerwony ' obrusik' ( o ile tak to można nazwać ) niestety nie zrobiłam zdjecia. Kupiliśmy dwa szare świeczniki, poszewki na podusie które są jak dla mnie mega! I od razu wyglada salon inaczej. Jestem pod mega wrażeniem tego jak tak małe rzeczy mogą sprawić, że wszystko zmienia swój nastrój. Jeszcze brakuje choiny ale to już w pierwszy Adwent. Teraz po prostu troszkę wcześniej zaczęłam stroić mieszkanie. Niestety nie spędzimy tych świat w naszym mieszkaniu lecz w Polsce, stąd teraz próbuje zrobić nam nastrój.

To by było na tyle dziś, wrócę niebawem.
OliwiaM<3

Likes

Comments

Witajcie kochani!

Dziś pokaże wam rzeczy które jak dla mnie must have na jesień, uwielbiam jesienią chodzić w szarych kolorach a jedyna rzeczą jaka chce teraz kupić to jesionka. To jest moj cel na tą jesień.

/ wszystkie rzeczy pochodzą z zalando /


Za oknami robi się już prawdziwa jesień, dni za dniem lecą. Jest coraz zimniej i ciemniej, spojrzałam na kalendarz i aż przykro się patrzy jak widać koniec września. Jutro już 1 października, osobiście ciężko mi w to uwierzyć. To jak życie w takim wirze gdzie nagle staję i trafiam na miesiąc który wydaje mi się niedawno był. Za dokładny miesiąc będzie też 5 rocznica związku z moim ukochanym. I myśle dziś " jak te 5 lat szybko minęło ". Wydaje mi się to dziwne dość. Poznałam swoją miłość życia w 2012 roku, 3 lata żyliśmy na odległość, od 2 lat jesteśmy dzień w dzień razem. Od samego początku marzyłam o tym by któregoś dnia mieć go 24 na dobę. Spełniło się wszystko, w sumie razem dążyliśmy do tego. Łatwiej jest dojść do czegoś razem, wzajemne wspieranie się, walczenie o jeden cel. Pamiętajcie, że w waszych związkach możecie osiągnąć wszystko. Naszym następnym celem jest dostać mieszkanie spółdzielcze i jestem nie mal blisko. Wszyscy trzymajcie kciuki za nas 3 października gdzie idziemy oglądać mieszkanie ze spółdzielni, niestety bedzie tez kilka innych osób i każdy ma równe szanse. Ważne jednak jest by mieć jakiś cel.

Likes

Comments

Hej kochani!
Minął długi czas odkad ostatnio pisałam i pewnie widać moją nieobecność w porównaniu z tym co było od początku. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie ciężkie, przeżywałam horror stresowy. Zdecydowanie potrzebowałam odciąć się od tego wszystkiego, bloga i tak dalej. Starałam się być lekko aktywna na Instagramie na którego was zapraszam. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Nie jest łatwo pracować w przedszkolu gdzie ma się ciężka grupę dzieci. No cóż zaciskam zęby i idę dalej.

Za oknami robi się już jesień, dopóki nie zrobi się strasznie zimno to uwielbiam taką porę. Uwielbiam jak jest ciepło i zielono to uważam za ideał pogody ale wiecie gdy robi się kolorowo na dworze to robi się inny klimat. Człowiek staje się inny, chociaż to pora gdzie większość ludzi popada w depresję to myślę, że człowiek staje się inny pod tym względem przemyśleń. Myślimy wtedy co było dobre co zle i staramy się nadać nowe cele na kolejny rok. Ja osobiście poprzez intensywne dwa tygodnie myślę mega dużo. Zadaje sobie wiele pytań by móc z czystym sumieniem zacząć zmieniać coś w swoim życiu na lepsze. A wy co sądzicie o takiej porze roku? też zaczynacie przemyślenia ? Według mnie jesień to 1 oznaka końca roku.

/ koszulka: levis / spodnie: mohito/ sweterek: gina tricot/

Likes

Comments

Witajcie kochani!

Chciałam zacząć ten wpis od tego zdjęcia które widzicie po lewej stronie ale ogryginalna wersja niestety została usunięta, dlatego też musi was zadowolić screenshot z instagrama, na którego serdecznie was zapraszam!

Zauważyliście jak strasznie szybko czas leci? Moje dni są oparte na pracy po 8 h jednak te godziny lecą mi mega szybko. Nim się obejrzę pojawia się weekend który niestety też mija szybko. Ten weekend poświeciliśmy na totalny odpoczynek, moje przeziębienie też zrobiło swoje. Ostatnie tygodnie spędziłam na stresie, dzień w dzień mieliśmy okropny stres w pracy co odbijało sie na moim samopoczuciu, zdrowiu i ogólnie całym dniem. Miałam często tak, że po prostu chciałam uciec gdzieś by odpocząć jednak cóż tak nie można. Walczyłam z tym, próbowałam jakoś po prostu zwalczyć ten stres, pomogło mi w tym oglądanie seriali oraz czytanie książek. Polecam taką naturalną metodę. A wy macie jakieś inne sposoby? Koniecznie dajcie znać w komentarzach potrzebuje inspiracji by walczyć na rożne sposoby z tym stresem.
Dzisiejszy dzień nie był bezstresowy jednak był zdecydowanie lepszy. Wiadomość jaką dostałam od kierowniczki przedszkola sprawiła mi ogromną radość. Mam nadzieję, że to wszystko co się dowiedziałam wypali i bedzie dużo lepszą metodą pracy dla mnie, napewno mniej stresowo. Wiadomo, że bedą dni gdzie bedzie brak personelu co dodaje stresu. Opowiem mam o tym co się dowiedziałam jak już będę tego pewna w 100 procentach.

Pomińmy juz mój stres i przejdziemy do tej zdecydowanie lepszej części posta. Kolejny outfit, jak dla mnie mega basic i wygodny. Zdjecia robione są na szybko, całość outfitu widzicie na samym początku a to tylko małe detale. Postaram się dodawać wiecej stylizacji, jednak potrzebuję czas by to zrobić, najlepiej wyglądają zdjecia w świetle dziennym i na dworze. Postaram sie jakoś to pogodzić.

Spodnie - house, koszulka - mohito, kurtka - diverse, torebka - stoisko w centrum handlowym,
buty - new balance, sweterek - gina tricot.

Likes

Comments

Hej kochani!

Dawno mnie tu nie było i naprawdę źle się z tym czuję, jednak moja praca w przedszkolu zabiera ze mnie energię oraz mój czas. Muszę chyba zacząć planować jakieś zdjęcia ze stylizacjami lub jakiekolwiek posty. Macie jakieś dobre sposoby?

Wróćmy jednak do rzeczy które zobaczycie poniżej. Są to ubrania które są do stylizacji sportowych. Ja ostatnimi czasami lubię tak się ubierać, wygodniej mi chodzić w dresaxg niż w jeansach. Ostatnio częściej chodzę tak ubrana niż w eleganckich stylizacjach. Brak mi jednak ubrań do tych stylizacji a to co zobaczycie niżej to rzeczy które chce kupić. Bluza już jest w drodze do mnie, zamówiłam ją z intersport. Jeden z tych sklepów w których często lubię coś kupić, jest to sportowy sklep który ma mnóstwo rzeczy. Legginsy, koszulka i plecak znalazłam na zalando i ciągle myślę nad tym by zamówić, z jednej strony mam mega chęć z drugiej mówię sobie ' poczekaj' też tak macie ? Co wtedy robicie ?

Życzę wam miłego wieczoru!

O <3

Likes

Comments

Hej kochani!

Zalegam z postami niestety, czas mi ucieka i nawet nie wiem gdzie. Wróciłam do Szwecji i już zaczęłam pracować. Dziś siadam na sofie i mówię sobie " chcę zdecydowanie kolejny urlop ". Postaram się nadrobić wszystkie posty z Polski jak tylko będę miała wiecej czasu.

Dziś przychodzę do was jednak z zdjęciami z pewnego miejsca które jest moim ulubionym, byłam tam mając może 12 lat. To był pierwszy i od razu pokochałam to miejsce mimo tego jak dużo trzeba się nachodzić. Jest to Zoo które jest mega duże, wszystkie zwierzęta się znajdują tam. Nawet takie gospodarcze. Po za tym są lwy, żyrafy, nosorożce i tak dalej... Po prostu mega, i są tam takie małe stworzonka które bardzo kocham.. ale o tym zaraz.
Do Kolmården wybraliśmy się w niedzielę, trasa tam trwa około półtorej godziny, niestety co fajne zawsze jest daleko. Niestety pogody tez nie mieliśmy, większość czasu padało.




Ja osobiście nienawidzę chodzić tak dużo, niestety mam ku temu swoje powody i tym razem troszkę mnie to wymęczyło. Najgorsze w tym wszystkim jest chodzenie po karcie i błądzenie. Sto razy stawaliśmy w miejscu by upewnić sie czy aby napewno dobrze idziemy i czy nie kręcimy sie wokół jednego miejsca. Mi strasznie zależało na jedynym show. Jeśli ktoś z was juz mnie obserwuje na instagram napewno wie o co chodzi.

Aby zobaczyć niektóre zwierzęta takie jak lwy czy żyrafy ( niestety zdjeć Lwów nie mam, deszcz i ich chowanie sie nie pozwoliło mi na to) trzeba było jechać takim wyciągiem w tej o to gondoli co widzicie na zdjęciu. Przyznam szczerze, mega zimno być tak wysoko wśród drzew i oczywiście deszcz staje się bardziej dokuczliwy. Jak byłam w tym ZoO pierwszy raz można było na tym tak zwanym Safari jeździć autem co dodawało większego efektu. Jednak zmienili to, domyśleć można sie czemu, chodzące groźne zwierzęta to nie zbyt dobry pomysł gdy przejeżdża obok mimo wszystko powoli auto. Jednak ten wyciąg ma tez swój urok.

No i na koniec to co najbardziej uwielbiam w tym ZOO to..... DELFINY. Robią mega show które jak dla mnie jest po prostu najlepsza rzeczą jaka można zobaczyc. Ja osobiście, chciałabym móc pracować z tak inteligentnymi i słodkimi stworzeniami. Patrząc na nie czulam wzruszenie, podobało mi się to jak opowiadali o tym co zagraża delfinom i co można zrobić z tym. Ciekawi mnie czy coś z czasem się zmieni dla tych stworzeń.


Jeśli będziecie mieli kiedykolwiek być w Szwecji, jedźcie do tego miejsca nie pożałujecie, polecam jednak być tam na dwa dni. Jeden dzień to zdecydowanie za mało.


Miłej nocki <3

Likes

Comments