Witam...z gory przepraszam, zę czasami moga sie nie pojawic polskie znaki, ale na codzien uzywam wiecej jezyka angielskiego niz polskiego, wiec czesto zapominam,ze moja klawiatura ma nasze narodowe znaki...

Mam 49 i moge stwierdzic , ze zmarnowalam zycie nie tylko sobie, ale mojej rodzinie...oni jeszcze o tym nie wiedza, ale lada dzien to wyjdzie na jaw.Przyznam szczerze, ze mam mysli samobojcze, ale wiem, ze nie bede w stanie sie zabic. Po pierwsze- boje sie , po drugie, gdybym sie zabila to pograzylabym w dlugach cala moja rodzine, a tak jest jakas szansa, ze bede splacac te dlugi, ze moze stanie sie cud i ktos mi pomoze wyjsc z tej sytuacji. W cuda nie wierze od dawna. Bylam rowniez naiwna, ze moze jakis bogaty celebryta mi pomoze, ale nic z tego...trzeba sobie radzis samemu...ale od poczatku

Urodzilam sie w tradycyjnej rodzinie, gdzie ojciec jest glowa rodziny a mama i dzieci maja sie dostosowac. Zawsze bylam niesfornym dzieckiem, moze to wynika z mojego znaku zodiaku ( wodnik), ktory ceni sobie niezaleznosc, a moze to moja skoplikowana osobowosc. Ta moja powiedzmy osobowosc w latach, gdy bylam nastolatka dawal sie we znaki. "dusilam"sie wszystkimi ograniczeniami taty i chcialam jak najszybciej wyrwac sie z pod jego opieki. To byla silna chec ucieczki od tych wszystkich nakazow zakazow, itp. No i ucieklam, tak mi sie wtedy wydawalo...wyszlam pochopnie za maz. Nie chce sie tu usprawiedliwiac, ale bylo to tez w pewnym stopniu pod naciskiem rodzicow. Mialam juz 19 lat i w rodzinie wszystkie panny juz byly mezatkami, a ja nie chciala....poznalamwiec przystojnego chlopaka no i za niego wyszlam. Myslalam,ze go kocham, ale sie mylilam.Bylam zauroczona jego uroda i byc moze czulam sie szczesliwa, ze chcialze mna byc. Za wszelka cene chcialam, aby on byl szczesliwy, zeby byl przy mnie kompletnie nie myslac o moich potrzebach, o mnie samej...

Krotko po slubie zdalam sobie sprawe, ze popelnilam blad,ale ciagle mialam nadzieje, ze bedzie dobrze.Bylam przykladna zona, pralam , gotowalam, dbalam o dom...seks rowniez byl czescia naszego zycia,ale ja nie mialam wogole doswiadczenia w tej sferze, byc moze oboje nie mielismy . Jak sie po kilku latach okazalo to nie byl seks, to byla kopulacja ...wynikiem tej kopulacji sa moi dwaj synowie, ktorych kocham nad zycie, ale przez moje bledy mysle,ze nigdy nie bede mialam w nich wsparcia ...Moi rodzice ciagle wtracali sie w nasze malzenstwo, co nie ulatwialo rowniez normalnego zycia. Szczegolnie tata ocenial i to mialo wplyw na moja opinie o mezu...w koncu konca oboje nie wytrzymalismy i on nas oposcil pewnego dnia i od tego dnia ja moi synowie go nie widzielismy....

Nie bylo mi latwo, zostalam sama z synami no i musialam sie przeprowadzic do domu rodzicow...czyli znowu wpadlam pod opieke taty...Wg moich rodzicow ja rozwodka powinnam sie tylko zajmowac dziecmi i raca, jak to sie mowi rozaniec i kapcie. A ja mialam 28 lat i sie buntowalam, chcialm zyzc pelnia zycia ...wykorzystywalam kazda okazje aby wyrwac sie z domu, ale po powrocie mialam zakniete drzwi, czesto wchodzilam do domu przez okno w piwnicy, furtka byla zamknieta, wiec musialam skakc rzez plot. Macie racje, przecierz mialam male dzieci i powinnam siedziec w domu, ale ja wtedy msylalam, ze 7 i 8 lat, to nie taka tragedia. Poza tym te moje wypady byly naprawde sporadyczne i nie dluzej niz na 2-3 godz. Zylam w takiej klatce przez nastepne 10 lat az nadszedl moment, ze dostalam propozycje pracy w grecji. Kontrakt na dwa lata, praca i mieszkanie w Atenach. Moi synowie mieli wtedy 15 i 16 lat , wiec bez uzgadniania z rodzina podpisalam ten kontrakt ....

Wyjechalam do Grecji i nabralam wiatru w pluca ...zaczelam zyc....zaznalam szczescia pod kazdym wzgledem. Na szcegolna uwage moga zasluzyc moje liczne przygody seksualne ...ale o tym napisze chyba w nastepnej czesci ...dobranoc



Likes

Comments