Mówią, że wszystko w naszym życiu dzieję się z jakiegoś powodu.. że nie ma przypadków... że jeśli coś jest Ci w życiu pisane, to się po prostu wydarzy.. i wszystkie znaki na niebie i ziemi doprowadzą Cie do miejsca i ludzi, dzięki którym zrozumiesz sens tego, co się do tej pory zdarzyło i co Cię otaczało.. znajdą się odpowiedzi na wszystkie pytania, wszystko się rozjaśni.. a Ty usiądziesz pewnej nocy z kubkiem gorącej herbaty, popatrzysz w okno i poczujesz spokój.. przyjemny dreszcz na ciele, poczujesz bardziej...
​​ Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, nie analizowałam zdarzeń i sytuacji mających miejsce w moim życiu.. nie było mi to potrzebne, nie miałam na to czasu i chyba też zwyczajnie nie wydarzyło się nic, co mogłoby stać się bodźcem do tego, aby się na chwile zatrzymać i rozejrzeć dookoła..

Wiecie o co chodzi? Mam 24 lata, skończyłam studia na podobno najlepszej uczelni w Polsce, nie jestem i nie czuje się ekspertem w żadnej dziedzinie, nie mam tez medali za wybitne osiągnięcia sportowe czy naukowe. Ale z pełna odpowiedzialnością mogę powiedzieć ze coś już o życiu wiem. I nie dowiedziałam się tego z książek..

Drugi post po naprawdę długiej przerwie.. nie starczyłoby mi dnia, abym mogła opisać wszystkie perypetie życiowe które przydarzyły mi się przez ten czas.. wszystko jednak kręciło się wokół dramatów i wewnętrznej walki z sama sobą, z człowiekiem który wywrócił mi całe życie do góry nogami oraz myśli w głowie "po cholerę było mi to wszystko?" .. miłość, bezradność, cholerna duma i w końcu .. cisza. Cisza w głowie, jakby wszystko umarło.

Konkrety ogólne prawda? Dokładnie taki sam chaos mam w głowie, pustkę przeplataną natłokiem absurdalnych myśli tworzących bałagan jak w damskiej torebce.

Czasami bywam bardzo dziwna. Polubiłam własne towarzystwo i wolność duszy, która zamknęłam w ogromnym pudełku bez możliwości przeniknięcia do niej czegokolwiek i KOGOkolwiek. Oceniają mnie wszyscy, widzi każdy a ja z pełna świadomością pokazuje tylko tyle ile chce..

Mówią ze co Cię nie zabije to Cię wzmocni.. a co jeśli to nieprawda? Jeśli cienka linia wytrzymałości zostanie przekroczona a zmiany będą nieodwracalne? Co jeśli.. zawiedziesz się tak bardzo ze umrzesz w środku? Przestaniesz chcieć bardziej, przestanie Cię interesować czy wstaniesz o 9 czy o 17, czy dziś to środek lipca czy połowa października.

Obojętność. Brak reakcji. Apatia życiowa poziomu przekraczajacego stan alarmowy. Kiedy już na wieść o kolejnym kłamstwie, niepowodzeniu nie złościsz się, nie załamujesz się a tylko delikatnie uśmiechasz się kącikiem ust i opuszczasz powieki. .. brak Ci sił by oddychać, ale robisz to bo to tylko kolejny odruch bezwarunkowy, jak samotne kołysanie się w ciszy.

Ona.. to moje skrzydła. Sens. Wszystko. To dla niej to pisze, to dla niej posklejam kawałki rozerwanego serca. Dostanie je w całości. Moj maleńki świat należy do niej.

Ona będzie szczęśliwa.

Obiecuje Ci skarbie ze będziesz piękna, wszystko co zrobisz w życiu będzie piękne i dobre, będziesz się uśmiechać i będziesz czuła ciepło i miłość bezwarunkową, wewnętrzny spokój i spełnienie które da Ci Twoja piękna dusza. Obiecuje Ci ze będziesz cudownym człowiekiem którego wartość będzie niepodważalna. Obiecuje Ci ze nie poznasz zdrady, zawodu i żalu bo będziesz tak silna ze nigdy nie zwala Cię z nóg. Obiecuje Ci ze będę zawsze na zawsze i cała sobą będziesz mnie czuć blisko. Obiecuje Ci .. ze świat będzie dla Ciebie zbyt mały żeby Cię zniszczyć.


Kocham Cię ponad wszechświat. Mama.

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Jeszcze nieśmiało, wciąż pełna wątpliwości wciskam na klawiaturze literki próbując napisać swój pierwszy post w tym miejscu.. chyba powinnam zacząć od "dzień dobry", "witajcie", albo chociaż "hej" .. a może w ogóle nikt tego nie przeczyta? ;)

Nowy rok to taki symboliczny początek, idealny moment na dokonanie pewnych podsumowań, a przyznam szczerze, że w obecnym momencie mojego życia po prostu tego potrzebuje.. Do tej pory nigdy nie zastanawiałam się głębiej nad sensem wielu zdarzeń w moim życiu, przyjmowałam wszystko co przynosił mi los, czasem wyciągałam wnioski, a czasem ich zwyczajnie nie zauważałam.. aż do teraz.

Wydarzenia minionego roku to istny rollercoaster, całkowita rewolucja w moim życiu. Liczba nieprzewidzianych, zaskakujących zdarzeń, które nieodwracalnie wywróciły wszystko do góry nogami jest chyba niepoliczalna :) Jeśli w ciągu kilku/kilkunastu miesięcy zamykających zaledwie jeden rok, jestem bogatsza m.in. o doświadczenia związane z zakończeniem wieloletniego związku, rozpoczęciem przygody z siłownią, poznanie miłości mojego życia, zmianę pracy i przeprowadzkę z małego miasta do stolicy niemal z dnia na dzień (!), ukończenie studiów i obronę licencjatu na uniwerku, dwa tatuaże, całkowita weryfikacje dotychczasowych znajomości, kilka dramatów, zdrad, potwornych rozczarowań , ale też największych cudów.. jeden cały czas rośnie we mnie - uwieńczenie miłości, uczuć nieopisanych, będących sprawcą tego całego bałaganu..

Nauczyłam się przez ten rok więcej o sobie niż przez całe moje dotychczasowe życie.. Doznałam uczuć i emocji o których istnieniu nie miałam nawet pojęcia.. Zdarzyłam się komuś, ktoś zdarzył się mnie.. ale jeśli wydawało Wam się, że w każdej bajce i baśni o wielkich miłościach, namiętnościach po słowach "i żyli długo i szczęśliwie" następuje czysta sielanka to czym prędzej zejdźcie na ziemie, zanim porządnie o nią przyłożycie.

Praca .. nieustająca praca - nad sobą, nad każdą relacją z innym człowiekiem, którego obecność jest ważna, wnosi jakaś wartość do naszego świata.

Ten rok będzie wyjątkowy.. nie mam żadnych wątpliwości i jestem pewna że równie zaskakujący, pełen trudnych wyzwań i momentów szczególnych.. Pewnie też stąd wewnętrzna potrzeba prowadzenia wpisów, stworzenia miejsca, które będzie takim pryzmatem, który po jakimś czasie da konkretny obraz rzeczywistości, którą pewnie zatarłby czas...

To będzie moje miejsce, w którym będę dzielić się wszystkim, co mnie zajmuję. Będą przemyślenia, porcja motywacji o tematyce siłowni i fitness, spostrzeżenia i wpisy dotyczące młodego rodzicielstwa, odrobina fashion i zwiazane z tym projekty, lifestyle...

Jest ryzyko, jest zabawa :) Zaczynamy :)

Kilka fotek na zapoznanie, wielkie sesje wciąż przede mną :) Enjoy !








Likes

Comments