Do dziś pamiętam swój pierwszy pamiętnik i to, jak bardzo pilnowałam, by nie dostał się w niepowołane ręce. Strzegłam go przed koleżankami, rodzeństwem, a przede wszystkim przed rodzicami. Bo, co by się stało, gdyby, nie daj Boże, otworzyli ten mały, z gąbkową okładką notes, i dowiedzieliby się, że tak naprawdę nie lubię tych pomidorów ze szklarni dziadka (za które teraz oddałabym wszystko)? Że marzę by zostać aktorką (mało brakowało). Albo, że ten popisany zeszyt siostry, to tak naprawdę nie wina najmłodszego brata, tylko wynik mojej zazdrości? Na pewno wyśmialiby też tę pewność dziewięciolatki, że w wieku dwudziestu lat, to już na pewno będę miała wybudowany dom, męża w garniturze i gromadkę wesołych dzieci.
    Tych pamiętników w swoim życiu miałam z trzydzieści. Wszystkie zapisane, powyklejane biletami do kina, ususzonymi kwiatkami, z pierwszymi listami miłosnymi, rysunkami z lekcji i toną słów, których bałam wypowiedzieć się na głos.
    Potem zaczął się... Internet. I pierwsze blogi, fotoblogi. Zaczęłam tupać nogami, że chcę aparat i zacząć wyrażać swoje emocje już nie tylko na scenie (od najmłodszych lat bawiłam się w teatr i śpiewałam). Pierwszego kompakta znalazłam pod choinką, później zaczęła się zabawa z analogami (ach te Zenity znalezione u ciotki w szafie). Moja przygoda z fotografią trwa do dziś, a większość z moich zdjęć możecie obserwować na Instagramie (IG @monkaszwed).
   Jednak zatęskniłam za tym pisaniem, za wirtualnym pamiętnikiem, albumem. Dlatego będę pisać... dla siebie. Bo nie raz, złapałam się już na "niepamięci". Dziwnie się czuję, kiedy to, na przykład dziewczyna brata (skubana, ma genialną pamięć) przypomina jakieś sytuacje sprzed kilku lat i mówi, słowo w słowo, co powiedziałam, a mnie brakuje pewności, że tak właśnie było. I wcale nie chodzi o to, że jej nie wierzę, bo wierzę i ufam maksymalnie. Ja po prostu... nie pamiętam! Dlatego witam się z Nouw, witam się z Wami. Jeśli Ci się tu spodoba, będziesz chciał/chciała przeczytać więcej, kliknij przycisk 'obserwuj' i koniecznie odezwij się do mnie, wypijemy razem, chociaż tę wirtualną, kawkę. ;)

Zdjęcia:
Pierwsze, to jedno z ulubionych, analogowych, widok z sypialni w rodzinnym domu.
Kolejne: z bratem i gestem robienia zdjęcia (wiadomo).
Czarno-białe z siostrą w ukochanej szklarni dziadka (tak, pomidory z niej lądowały pod stołem, w najlepszym przypadku, zostawały na talerzu...).
I ostatnie z najmłodszym bratem i siostrą, miałam z dziewięć lat i oczywiście... nie pamiętam tego dnia ;)

Likes

Comments