WYSTRÓJ WNĘTRZ


Ostatnio wpadłam na pomysł, że chciałabym mieć drabinkę w kącie salonu, pomyślałam, że będzie to świetny sposób na zajęcie wolnej przestrzeni i miejsce na którym będę mogła powiesić lampki. W związku z tym w sobotę postanowiłam uszczęśliwić mojego Piotrka (jak on kocha te moje 'super pomysły') :) i poprosiłam go, czy mógłby sam stworzyć dla mnie takie cudo. Po południu wybraliśmy się do lasu w celu poszukiwania jakiegoś ładnego drewna, które nadałoby się do realizacji tego pomysłu. Na szczęście nie trwało to długo i nie było to takie trudne. Przy okazji znalazłam w lesie trochę fajnych roślinek, które postanowiłam wykorzystać do jesiennego stroika w salonie. Szczerze mówiąc efekt wyszedł lepszy niż się tego spodziewałam :) Ja jestem mega zadowolona, zwłaszcza, że rzeczy zrobione własnoręcznie podobają mi się dwa razy bardziej. Teraz czuć prawdziwą, jesienną aurę, a szczególnie wieczorami przy zapalonych świeczkach. A Wam jak się podoba trud i wysiłek mojego narzeczonego? :D



Zdecydowanie jesień to moja ulubiona pora roku! :)


xoxo,

miszelina

Bloguj z telefonu komórkowego - Nouw - jedna z najlepszych aplikacji do blogowania - Kliknij tutaj

Likes

Comments

WYSTRÓJ WNĘTRZ

Kiedyś uważałam, że rośliny w domu w ogóle nie są potrzebne. Po co komuś jakieś zielone krzaki na parapecie? Przecież wystarczą tylko jakieś kolorowe tulipany lub róże w wazonie. Tak myślałam. Jednak moje myślenie zupełnie się zmieniło odkąd zakochałam się w tych kwiatach, opieką nad nimi i tym jak pięknie mogą komponować się wraz z wystrojem całego pomieszczenia.

Przychodzę do Was dzisiaj z dużą dawką inspiracji kwiatowych, które od teraz mogą zmienić Wasze postrzeganie na zwykłego kwiatka na parapecie. A przed Wami 7 najmodniejszych roślin, które odmienią każde wnętrze:


#1
MONSTERA

Stała się hitem tego roku. Opanowała po prostu wszystko. Piękne, duże zielone liście, kształtem przypominające serce, podziurawione lub w całości. Im większa tym ładniejsza. W tym roku i ja stałam się posiadaczką tego cudeńka. Mam nadzieję, że reszta roślinek z tej listy też niedługo dołączy do mojej jedynej Monsterki :) Jej cena to ok. 60 zł.


#2
PILEA PEPEROMIOIDES

Piękny, uroczy, mały kwiatek, który z pewnością pasuje do każdego wnętrza i w dodatku wszędzie dobrze wygląda- na komodzie, na parapecie, na stoliku, na podłodze- gdzie tylko chcecie. Jej cena to ok. 30 zł.


#3
SUKULENTY

Te piękne maleństwa chyba zawsze będą modne niezależnie nawet od pory roku. W dodatku nie potrzebują dużo wody więc wymagają naprawdę bardzo mało opieki. Będą ładnie wyglądać na stoliku w salonie, na komodzie bądź parapecie. A najlepiej będzie wyglądać kilka różnych odmian w jednakowych, malutkich doniczkach. Cena to ok. 10 zł/szt.


#4
ALOCASIA

Jej wygląd naprawdę zachwyca! Ma wyjątkowe liście o nietypowym kształcie i kolorze. Jednak jest to roślina wymagająca już trochę poświęcenia. Potrzebuje dużo wody, zraszania liści i wysokiej temperatury, najlepiej czuje się w warunkach szklarniowych, lecz jesienią w salonie wyglądałaby obłędnie! Jej cena to ok. 40 zł.


#5
KALATEA

Przeróżne odmiany, każda na swój sposób piękna. Duże liście, których odcień zależy od gatunku. Mi osobiśce najbardziej podobają się te z odcieniami fioletu. Cena to ok. 40 zł.


#6
PALMY

Przeróżne rodzaje, najmodniejsza jest jednak teraz odmiana Chamaedorea elegans oraz japońska. Im większa tym lepsza, idealnie pasuje do przestrzennych, dużych wnętrz. Cena zależy od wielkości palmy.


#7
FIKUS

Fikus również ma mnóstwo swoich odmian, najlepsze jednak jest to, ze każda wygląda zupełnie różnie. Moim faworytem jest wielki fikus lirolistny. Mam nadzieję, że znajdę go w końcu stacjonarnie w jakimś sklepie tutaj w Szwecji i będzie mój! Pasuje do każdego pomieszczenia, nawet do łazienki. Cena jest rozbieżna, ponieważ również zależy od gatunku i wielkości kwiata.


Mam nadzieję, że kiedyś wszystkie je pomieszczę w swoim salonie :) A Wam, który najbardziej przypadł do gustu? Mi oczywiście wszystkie 7 :)

Pozdrawiam!


Wszystkie zdjęcia pochodzą ze stron elledecoration.se oraz plantagen.se





xoxo,

miszelina



Likes

Comments

WYSTRÓJ WNĘTRZ

Salon to zdecydowanie moje ulubione pomieszczenie w całym mieszkaniu. Jakiś czas temu postanowiłam nieco go zmienić. Wymieniłam kanapę i dodałam do niej biały fotel. Oglądając teraz zdjęcia zauważyłam jednak, że tamta stara lepiej się komponowała w wystrój wnętrza 😰 Długo się wahałam nad podjęciem tej decyzji z racji tego, że było tyle samo plusów co minusów dotyczących nowej kanapy:

minusy -

  • kolor- biały jak wiadomo szybko się brudzi i trzeba na nią bardzo uważać.
  • za jasne wnętrze- mimo, że bardzo lubię białe wnętrza, to stwierdzam, że jednak tamta stara kanapa bardziej się komponowała i współgrała z kolorami panującymi w salonie.
  • brak możliwości rozkładania- to jest chyba największy minus, z racji tego, że mając gości ktoś niestety musi spać na podłodze, bo kanapa nie jest wysuwana.
  • brak podnóżka- no niestety na tej kanapie już nie można wyciągnąć swobodnie nóg, trzeba dokupić oddzielny dostawiany podnóżek, który jest wart połowę ceny sofy albo i jeszcze więcej..


plusy +

  • wygląd- od początku bardzo mi się podobała ta kanapa, za każdym razem kiedy przechodziłam obok niej w Ikea mój wzrok zatrzymywał się na chwilę by móc powzdychać trochę do tego pięknego mebelka :)
  • zdejmowane ubranko- zarówno z kanapy jak i z poduszek dołączonych do niej można bez problemu ściągnąć poszewki, wsadzić do pralki, uprać, wyciągnąć i nałożyć z powrotem. W przypdku większej awarii można dokupić oddzielnie nowe ubranko do sofy lub w ten sam sposób zmienić jej kolor.
  • wygoda- to zdecydowanie największy plus, nigdy nie siedziałam na tak wygodnej kanapie, po prostu zapada się w nią mimowolnie i wszystkie poduszki dopasowują się do kształtu ciała, w dodatku są takie mięciutkie. Na takiej kanapie naprawdę można odpocząć.
  • więcej miejsca- ta kanapa potrzebuje mniej miejsca niż tamta poprzednia, właśnie ze względu na brak podnóżka.

Sami więc widzicie, że wybór nie był wcale taki łatwy. Wygrała zdecydowanie WYGODA. Ta cecha szczególnie przeważyła wszystkie minusy i tylko z tego względu nie żałuję tej decyzji.

PRZED

I PO :)

Urządzając nasze mieszkanie, największą uwagę skupiłam właśnie na salonie. Z racji tego, że jest dość duży miałam trochę pola do popisu. Wybór stylu był oczywisty- skandynawski, ze względu na to gdzie mieszkamy :) oraz dlatego, że ten styl bardzo urzekł moje serce. Szwedzi to moim zdaniem najlepsi projektanci wystroju wnętrz na całym świecie. Ich wnętrza są tak przemyślane, dopasowane, wszystko ze sobą współgra, są bardzo jasne- dominuje przede wszystkim biel i odcienie szarości oraz jest skromny i to w tym wszystkim chyba jest najpiękniejsze. Czerpiąc inspiracje ze wszystkich szwedzkich czasopism, przechadzkach po Ikea oraz odwiedzając szwedzkie domy, postawiłam również na skandynawski design w naszym mieszkaniu. Pochłonęło mnie totalnie to całe urządzanie. Wtedy właśnie poczułam, że to jest to co lubię i cieszę się, że miałam okazję to przeżyć, wybrać, kupić, ustawić, przestawić, powiesić, przypiąć, położyć i gotowe! Już nie mogę się doczekać kiedy będę projektować nasz wspólny dom, który kiedyś wybudujemy (pewnie za 15 lat albo i więcej haha).

W życiu nie pomyślałabym, że będę wolała kupić sobie nowe zasłony, czy nowy wazon lub poduszkę zamiast nowej bluzki czy pomadki! Dodatki do domu sprawiają mi największą radość kupowania. Apropo szykuję dla Was nowy post o tzw. Loppis, czyli pchlich targach i second hand'ach, w których kupiłam mnóstwo rzeczy do domu za śmieszne pieniądze. Za każdym razem, gdy tam wchodzę nie mogę wyjść z pustymi rękami. Mój narzeczony pyta się zawsze czy kupiłam sobie kolejną ramkę, świeczkę i doniczkę haha. Nie wiem czemu ale za każdym razem podobają mi się właśnie akurat te rzeczy i mam ich naprawdę sporą kolekcję (ile wypadów na zakupy tyle rameczek i doniczek 😄).

Biały, czarny i szary to moje ulubione kolory, które dominują w tym salonie. Dodatkowo chciałam przechwycić trochę drewnianych dodatków. Uważam, że świetnie komponują się z białym kolorem. Nie mogło oczywiście zabraknąć ciepłych kocyków na zimne wieczory i ulubionego kwiatka- Monstery!

Świeczki i doniczki muszą być :D

komoda, szafka, stolik- Chilli

reszta mebli i dodatków- IKEA

koce- Chunky Blankets by Michell

Mam nadzieję, że podoba Wam się on tak samo jak mi.

xoxo,

miszelina

Likes

Comments

PODRÓŻE


To były bardzo intensywne wakacje. Po powrocie z Chorwacji, pojechaliśmy prosto do naszego rodzinnego regionu- Mazur. Byliśmy tam dwa tygodnie, które minęły jak dwa dni.. Odwiedzaliśmy rodzinę, spotykaliśmy się z przyjaciółmi i jeździliśmy załatwiać mnóstwo spraw związanych z naszym wielkim wydarzeniem w następnym roku. Tak naprawdę nie mieliśmy ani chwili na odpoczynek. Nie kąpaliśmy się w jeziorze, nie byliśmy w Mikołajkach, nie pływaliśmy łódką ani kajakiem, nawet nie pojeździliśmy rowerami (dwa lata już chyba nie jeździłam pewnie już zapomniałam jak się jeździ :o) haha. Kolejny urlop będzie jeszcze bardziej zwariowany i zabiegany, może za dwa lata odpoczniemy w końcu tak jak byśmy chcieli :) Aczkolwiek w między czasie zdążyłam zrobić kilka ładnych zdjęć krajobrazów, żeby pokazać Wam kawałek tych moich Mazur. Szczerze mówiąc, tęskniłam za moim kochanym, malutkim mieszkankiem i za tym spokojem, który tutaj panuje. Wszystko wróciło do normy, do szarej rzeczywistości, stabilizacji, którą jednak bardzo lubię.


Zdjęcia zrobione w Hotelu Myśliwskim --> klik

Wspaniały klimat, prawda?


xoxo,

miszelina

Likes

Comments

PODRÓŻE


To już ostatni post z tej podróży- obiecuję! Zdjęcia z ostatniego spaceru i kolacji w tym pięknym miasteczku- Rogoznicy. Szczerze Wam powiem, że tak najbardziej najbaardziej to cieszę się z tego, że pierwszy raz w końcu zobaczyłam i dotknęłam prawdziwej palmy :) to chyba moje ulubione drzewo od teraz haha. Jest tak urokliwe i klimatyczne, że chociaż codziennie je widziałam to i tak musiałam zrobić im zdjęcie i wpatrywałam się w nie z takim samym podziwem.

Najgorsze jest to, że po powrocie z takich krajów teraz ciągle mi zimno i jak widzę w Polsce 20 stopni na termometrze to myślę sobie " matko jak zimno, muszę ubrać jeszcze bluzę" chociaż inni chodzą nawet w krótkich spodenkach :o

No ale nie przeszkadza mi to w ogóle, i ja i moi bliscy już przywykli do tego, że jestem największym zmarźlakiem na świecie. Teraz pozostało mi tylko schować głęboko w szafie te wszystkie letnie ubrania, które będą czekać do następnych wakacji. Goodbye Croatia!


xoxo,

miszelina

Likes

Comments

PODRÓŻE


Trochę zwlekałam z tym przed ostatnim postem o Chorwacji, ale z racji tego, że teraz jesteśmy już na Mazurach, nie miałam po prostu na to czasu. Ale jedno wiem na pewno- tęsknię za tą upalną, bezwietrzną pogodą, która w Polsce niestety nam nie dopisuje. Więc postanowiłam dzisiaj raz jeszcze powrócić wspomnieniami do tego gorącego klimatu.

Pod koniec naszego pobytu w Rogoznicy, wypożyczyliśmy na kilka godzin łódź. Chcieliśmy zobaczyć te piękne widoki z innej perspektywy. Na morzu było sporo fal, ale mimo to i tak było tak gorąco, że co pół godziny wskakiwaliśmy do wody, żeby się trochę ochłodzić. Pierwszy raz widziałam morskie jeżowce na dnie morza. Trochę ograniczało to moją swobodę w pływaniu, bo nie wiedziałam czego mogę się po nich spodziewać :D Ale jakoś dałam radę i żyję. To był naprawdę super pomysł z wypożyczeniem tej łódki. Zamiast kolejny dzień leżeć plackiem na plaży, wyruszaliśmy pozwiedzać okolicę i to na dodatek bez większego wysiłku :)

Podsumowując całe nasze wakacje mogę powiedzieć tylko jedno- chcę tam wrócić! Zdecydowanie to był mój klimat, 31 stopni w cieniu, lazurowe wybrzeża, ciepła woda, palmy, morze, góry i wyspy. Zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nigdy nie byli! Zwłaszcza, że nie jest aż tak daleko :) Nigdy chyba aż tak nie zachwycałam się żadnymi widokami. Wszystko robiło na mnie tak ogromne wrażenie, że zrobiłam aż 1800 zdjęć z całego pobytu! Nie było lekko to wszystko obejrzeć i wybrać te najlepsze :) Dlatego też trochę sporo u mnie tych postów z Chorwacji, ale obiecuję, że jeszcze tylko jeden w najbliższym czasie, bo chciałabym się tym wszystkim z Wami podzielić. W sumie po to robiłam te 1800 zdjęć :D




xoxo,

miszelina

Likes

Comments

PODRÓŻE


Kolejnym naszym celem był punkt widokowy na wyspę Visovac. Przepiękne widoki krajobrazów w specjalnym miejscu przeznaczonym do ich oglądania oraz fotografowania. Najlepsza i najbardziej ekscytująca była jednak podróż do tego miejsca. Musieliśmy pokonać kilkadziesiąt kilometrów krętymi, wąskimi ulicami na samą górę. Dosłownie serpentyna. Widoki na góry i morza niesamowite. Na samym szczycie zobaczyliśmy trochę inny klimat niż do tej pory- wszystko wysuszone, niczym Sahara. Roślinność, ulice, domy, wszystko stare i egzotyczne. Jednak nie byliśmy tam zbyt długo, bo po prostu się nie dało. Był tak okropny upał, nie było czym oddychać. Dlatego był czas tylko na zrobienie kilku fotek i z powrotem wróciliśmy już do miejsca, w którym nocujemy. Zjedliśmy pyszny obiad, po tak wykańczającej trasie wszyscy byli wygłodzeni :D A wieczorem wybraliśmy się na przechadzkę po barach i pabach w centrum Rogoznicy.

Nawet jakbyśmy chcieli pozwiedzać coś jeszcze to chyba byśmy umarli w takich temperaturach.


Jak do reklamy Subaru! :D

xoxo,

miszelina

Likes

Comments

PODRÓŻE


We wtorek wybraliśmy się na wycieczkę do Narodowego Parku Krka położonego niedaleko miasta Szybenik. Zwiedzanie nie należy do naszych ulubionych części wakacji, jednak tym razem było inaczej. Byliśmy w szoku po tym co zobaczyliśmy. Dla takich widoków warto żyć. Przepiękne krajobrazy wodospadów, tak czysta woda i upał. Cudownie. Co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że można było się również tam wykąpać i każdy kto był, na pewno z tego skorzystał. W Polsce na pewno byłoby to zabronione- tak jak na Morskim Oku, dlatego bardzo mnie to zdziwiło. Woda była tak ciepła, aż nie chciało się wychodzić nawet po godzinnej kąpieli (nie należę do miłośników kąpania się w innych miejscach niż pod prysznicem). Są również zorganizowane wycieczki statkiem przez rzekę Krka, w celu obejrzenia tych widoków, ale my nie chcieliśmy skorzystać z tej opcji dlatego, że nie byłoby wtedy możliwości wykąpania się wśród wodospadów. To nie był jeszcze koniec naszego zwiedzania, ale dalsza część w kolejnym poście. Pozdrawiam z upalnej Rogoznicy!


xoxo,

miszelina

Likes

Comments