Witajcie!

Kilka dni temu dostałam informację, że na stronie Renee (klik) cała letnia kolekcja została przeceniona o 50%.
Nigdy nie zamawiałam nic z tego sklepu, ale przejrzeniu asortymentu postanowiłam to zmienić.
Skusiłam się na dwie pary butów, ale niestety rabat objął tylko jedną z nich.
Wybór padł na wiązane czółenka na obcasie oraz wiązane sandały również na obcasie.

• Czarne Sandały Erva - (klik)
cena: 35,00 zł
Co prawda ze względu na pogodę nie będzie zbyt wielu okazji do ich założenia, ale myślę, że za rok to nadrobię. Buty są bardzo wygodne, a jakość w odniesieniu do ceny też jest świetna. Jedynym minusem, jaki zauważyłam, to sztywne sznurówki, które ciężko dobrze zawiązać. Jestem osobą, która ma bardzo wąskie stopy, więc muszę się trochę pomęczyć, aby tego typu buty nie były dla mnie zbyt luźne.

• Czarne Czółenka Morana - (klik)
cena: 69,99
Zakochałam się w tych butach. Ostatnio pojechałam w nich na spotkanie z koleżanką i nikt obok nich nie przeszedł obojętnie. Wiązanie daje ciekawy efekt, a wymiana wstążek może fajnie połączyć górę stylizacji z dolną częścią.
Wielką zaletą jest niski obcas, który ma zaledwie 6 cm, dzięki czemu są one bardzo wygodne.. Poza tym jest to super rozwiązanie dla wyższych osób. Sama mam 172cm wzrostu i w wysokich obcsach oraz towarzystwie osób ode mnie niższych czuję się jak żyrafa.

Poniżej załączam inne propozycje, które być może Wam również wpadną w oko.

Bordowe Czółenka Spikehead
(klik)

Różowe Mokasyny Gumshoeing
(klik)

Czarne Półbuty Beastie
(klik)

Niebieskie Mokasyny New Chapter
(klik)

Bordowe Trampki Pizzaman
(klik)

Czarne Trampki Happy Times
(klik)

Zostawiam Wam jeszcze rabaty:
• WEEKEND50 - 50% na kategorię LATO
• WEEKEND18 - 18% na WSZYSTKO
Promocja ta kończy się 4 września o 11;59 ;)

Dajcie znać, co sądzicie i czy skorzystaliście już z promocji

Źródło zdjęć: Renee https://www.renee.pl

Buziaki!

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

Witajcie!

Wybaczcie mi tę przerwę, ale w moim życiu ostatnio całkiem sporo się działo.
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną stylizacją.
Jest to połączenie basiców, więc bez problemu jesteście w stanie ją odtworzyć.
Nie jestem fanką spodenek, ale pogoda czasem zmusza mnie do pokazania nóg. W takich chwilach pozostaje mi jedynie wybrać między spódnicą, a sukienką. Jak widać tym razem wygrała spódnica.
Jest to stylizacja dzienna, więc aby zrównoważyć obcisły dół na górę założyłam luźny t-shirt.
Do tego dobrałam jeansową kurtkę, która z białą koszulką tworzy duet idealny.
W kwestii butów postawiłam na moje ulubione czerwone trampki.
Do tego mała czarna torebka, którą na pewno już tutaj widzieliście i delikatny naszyjnik.

• Spódnica - H&M
• T-shirt - Zara
• Katana - Stradivarius
• Torebka - Reserved
• Trampki - Converse
• Naszyjnik - Apart

Dajcie znać, co sądzicie.
Zapraszam do komentowania i obserwowania.

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Kolejny miesiąc za nami, więc powracam z ulubieńcami. Wakacje są takim okresem podczas którego staram się, jak najczęściej rezygnować z makijażu, a większą wagę przykładam do pielęgnacji. Dzisiaj przychodzę z czterema produktami, które w lipcu szczególnie podbiły moje serce.

1. Hand care Max Repair, Evree
Ten krem jest ze mną bardzo długo i była to miłość od pierwszego użycia, ale jakimś cudem jeszcze o nim nic tutaj nie napisałam. Moje dłonie bywają bardzo suche i podrażnione, często też mam popękaną skórę miedzy palcami, a ten krem idealnie sobie z tym wszystkim radzi. Tak go polecałam, że nawet moi Rodzice postanowili go wypróbować, więc teraz kolej na Was.

Zalety:
+ ładnie nawilża
+ koi podrażnienia
+ efekt gładkich dłoni długo się utrzymuje
+ zapach (choć jestem jedną z nielicznych, którym się on podoba)

Wady:
- brak


2. Sunflowers, Elizabeth Arden

Kolejny produkt również został kupiony z polecenia, ale tym razem, to ja "podpatrzyłam" go u Mamy. Jego świeży kwiatowo-owocowy zapach jest moim zdaniem idealny na lato.

Zalety:
+ świeży, letni zapach
+ trwałość
+ wydajność
+ cena (na promocji 50ml za 39,99)

Wady:
- niezbyt atrakcyjny flakon

3. Longstay Liquid Matte Lipstick, Golden Rose
Kolejny odcień dołączył do kolekcji. Tym razem postawiłam na odcień nude, który idealnie pasuje do każdego makijażu.
Świetnie nada się również podczas wyjazdu, gdzie miejsce na kosmetyki jest bardzo ograniczone.

Zalety:
+ cena
+ trwałość
+ aplikator
+ opakowanie
+ dostępność

Zalety/Wady
+/- gama kolorystyczna - niby spora, ale nadal zbyt mała

Wady:
- odrobinę wysusza
- czasami podkreśla suche skórki

4. Silver Highlighter, Lovely
Tyle o nim dobrego w internecie, że w końcu postanowiłam go wypróbować. Nie zawiodłam się, daje naprawdę piękne rozświetleniem które spokojnie można budować.

Zalety:
+ efekt tafli, mokrej skóry
+ cena
+ chłodny odcień
+ dostępność
+ nie pyli się

Wady;
- trwałość opakowania

To już wszyscy ulubieńcy ubiegłego miesiąca.
Jeśli jeszcze nie widzieliście innych postów z tej serii, to koniecznie nadróbcie zaległości:
• Ulubieńcy miesiąca

Zapraszam do komentowania i obserwowania.

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Określanie swojej cery i dopasowanie odpowiednich kosmetyków do jej pielęgnacji bywa trudne, więc postanowiłam stworzyć na ten temat mini poradnik.

Zacznę od tego, że wyróżniamy cztery rodzaje cery:
1. Skórę normalną
2. Skórę Tłustą
3. Skórę Mieszaną
4. Skórę Suchą
Poniżej znajdziecie krótki opis każdej z nich i porady odnośnie pielęgnacji.

1. Skóra Normalna
2. Skóra Tłusta

Jest najbardziej pożądana, ale niestety niewiele osób może się nią cieszyć. Najczęściej występuje u dzieci.

Cechy charakterystyczne:
• jest gładka
• brak powiększonych porów
• brak zmian skórnych
• brak nadmiaru sebum
• możliwa tendencja do przesuszania skóry (najczęściej zimą)

Nie jest ona zbyt wymagająca. Należy pamiętać o podstawowej pielęgnacji - oczyszczaniu, nawilżaniu, ochronie UV i kremach przeciwzmarszczkowych w odpowiednim wieku. Nie zaszkodzi również co jakiś czas ją złuszczyć.

Dobrze reaguje na warunki atmosferyczne, a jej wygląd najczęściej zależy od czynników wewnętrznych, jak np. stres.

Cechy charakterystyczne:
• produkowanie zbyt dużej ilości sebum
• rozszerzone pory
• błyszcząca, tłusta powłoka
• obecność zaskórników
• jest dobrze napięta i elastyczna
• późne starzenie
• często mogą towarzyszyć jej zmiany skórne

Przy jej pielęgnacji najważniejsze jest oczyszczanie, złuszczanie i nawilżanie. Najgorsze co można zrobić, to próbować ją wysuszyć, ponieważ przyniesie to odwrotny efekt, czyli zwiększenie łojotoku. Przy tego rodzaju cery warto również zaopatrzyć się w bibułki matujące, które ułatwią pozbycie się sebum w ciągu dnia.

3. Skóra mieszana
4. Skóra sucha

3. Cera mieszana - najtrudniejsza w pielęgnacji, ponieważ łączy dwa różne typy skóry i niestety właśnie taką cerę posiadam.

Cechy charakterystyczne:
• tłusta powłoka w strefie T (czoło, nos, broda)
• sucha, normalna na bokach (policzki, skronie)
• źle reaguje na czynniki zewnętrzne
• często bywa podrażniona
• skłonność do zaskórników
• uczucie napięcia na policzkach i skroniach

Jak już wyżej wspomniałam pielęgnacja cery mieszanej jest najtrudniejsza. Przy doborze kosmetyków kieruję się dwiema zasadami: normalizowanie sebum w strefie T i nawilżenie, regeneracja miejsc wysuszonych.
Ponad to w składzie nie powinno znajdować się mydło.
Wskazane jest również stosowanie innych kosmetyków do cery tłustej, a innych do cery suchej.


Głównie odpowiadają za nią czynniki zewnętrzne – jak zimne, suche lub gorące powietrze, promienie UV, jak i niewłaściwa pielęgnacja, czy przyjmowanie leków. Najczęściej mają je osoby o jasnej karnacji, wysokim poziomie hormonów bądź osób starszych.

Cechy charakterystyczne:
• zbyt mała ilość sebum
• tendencja do łuszczenia się
• jest matowa, szorstka
• po myciu następuję uczucie napięcia i ściągnięcia
• szybciej się starzeje
• często jest wrażliwa

W kwestii pielęgnacji najważniejsze jest nawilżenie. W ciągu dnia krem powinien mieć filtr, a na noc powinien być natłuszczający i regenerujący W składzie należy unikać alkoholu. Warto również raz na jakiś czas użyć peelingu enzymatycznego, a następnie nałożyć maseczkę w celu złuszczenia i odżywienia skóry.



Mam nadzieję, że post okaże się dla Was pomocy i będziecie umieli dobrze zadbać o swoją cerę.
Powodzenia! :)

Zapraszam do komentowania i obserwowania.

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

We wtorek razem z Chłopakiem wybraliśmy się nad morze do Gdyni. Orłowo, to jedno z moich ulubionych miejsc i zawsze chętnie tam wracam. Choć plaża nie należy do najczystszych, to widoki wciąż zachwycają. Poza tym jest tam o wiele mniej ludzi, niż np. w Sopocie, więc można uciec od tłumu i relaksować się przy dźwięku fal.
Obowiązkowym punktem wyjazdu jest również wizyta w Mr. Pancake. Niebo na ziemi dla każdego, kto uwielbia naleśniki lub burgery. Jest również możliwość pogrania w stare gry wideo, co jak widać bardzo interesuje mojego Chłopaka. :)
I ostatnim przystankiem jest IKEA. Kolejne ulubione miejsce, haha.
Pojechaliśmy tam po kilka drobnych rzeczy. Głównie zależało mi na pojemnikach do szuflady, aby móc lepiej zorganizować toaletkę oraz lusterku, którego niestety nie było.

Tym razem skusiliśmy się na malinowe naleśniki "Local Heroses" z musem malinowym, piankami marshmallow, brokatem, lodami i pop tartsami oraz naleśniki s'mores "Four-Twenty" z nutellą, przypalanym Fluffem, popcornem, truskawkami lodami i płatkami Fruity Pebbles.
PYCHA!







Outfit:

• Jeansy - Reserved
• Bluzka - Reserved
• Kamizelka - H&M
• Torba -Reserved
• Trampki - Converse
• Zegarek - NoName
• Bransoletka - Lilou

Dzisiaj minimum tekstu, a maximum dużo zdjęć.
Dajcie znać, co sądzicie.

Zapraszam do komentowania i obserwowania. :)

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Dzisiejszy post miał być w zupełnie innej formie, ponieważ nagrałam filmik, którym chciałam się z Wami podzielić, a okazało się, że nie mogę go tutaj opublikować bez wstawienia go na youtube/vimeo. No cóż.. Szkoda, bo naprawdę się przy nim napracowałam. Oprócz omówienia produktów chciałam pokazać Wam ich aplikację, co niestety bardzo trudno wytłumaczyć na podstawie samych zdjęć. Z tego powodu musiałam poprzestać na samej teorii.

Aktualnie jestem na etapie zagęszczania brwi i z tego powodu na jakiś czas odstawiłam pęsetę, aby nie podrażniać skóry i troszeczkę ten proces przyśpieszyć. Oczywiście, jako estetka nie chciałam zupełnie rezygnować z ich depilacji i dlatego zakupiłam gadżet, jakim jest trymer. Można nim bardzo szybko pozbyć się zbędnych włosków, a przy okazji oszczędzić skórze trochę bólu.

Teraz przejdźmy do omówienia produktów. Postaram się również do każdego dodać jakieś rady, aby aplikacja była łatwiejsza, szybsza i wyglądała naturalnie.

Sposób 1 - Cień

Mój cień pochodzi od marki Golden Rose i mam go o numerze 104. Jest to odcień chłodnego brązu, który wpada w szare tony. Jego aplikacja jest bardzo łatwa, szybka i ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę. Niestety ogromnym minusem jest trwałość tego produktu. Cienie mają to do siebie, że lubią się ścierać, więc jest to opcja raczej na co dzień.
Aby go nałożyć sięgam po jeden z trzech skośnych pędzelków, które możecie zobaczyć poniżej. W tym przypadku nie potrzebujemy ogromnej precyzji, więc gęstsze włosie nie powinno być problematyczne.
(od lewej: Inglot 31T, Zoeva 317, Zwykły pędzelek z Aliexpress)

Sposób 2 - Kredka

Kolejna propozycja, to również produkt marki Golden Rose, ale tym razem jest to kredka. Posiadam numerek 101 i również jest to chłodny brąz, ale tym razem odrobinę ciemniejszy, wyraźniejszy. To co bardzo podoba mi się w tym produkcie, to jego budowa. Z jednej strony mamy kolorowy kosmetyk, a z drugiej szczoteczkę, którą możemy wyczesać nadmiar produktu. Sama aplikacja nie jest bardzo skomplikowana, ale trzeba nauczyć się odpowiednio dociskać kredkę do skóry. Polecam Wam zacząć od wyrysowania dolnej linii brwi, a następnie delikatniej wypełnić resztę. Szczególną uwagę zwróćcie przy malowaniu początku brwi, aby nie zrobić tego zbyt mocno, ponieważ będzie to wyglądało bardzo nienaturalnie. Nakładajcie ją krótkimi i częstymi ruchami.

Sposób 3 - Pomada

Wybrałam pomadę z Inglota. Pani, która pomagała dobrać mi jej kolor stwierdziła, że najlepszym wyborem będzie dla mnie numerek 11. Taki też kupiłam, ale niestety w świetle dziennym okazał się za ciepły. Planuję zakupić drugi słoiczek i mieszać ze sobą dwa odcienie. Jeżeli chodzi o makijaż brwi pomadą, to jest to opcja najtrudniejsza, ale bardzo szybko można dojść do wprawy. Trzeba pamiętać, że jest to produkt, który zasycha, więc musimy działać w miarę szybko. W kwestii pędzelka stawiam na Inglota 31T, ponieważ jest on bardzo precyzyjny. Aby ułatwić aplikację radzę nabierać bardzo niewielkie ilości. Ogromnym plusem pomady jest jej trwałość, więc idealnie nada się na większe wyjścia.








Po nałożeniu jakiegokolwiek produktu do brwi pamiętajcie dokładnie wyczesać jego nadmiar szczoteczką.
W przypadku pomady może to potrwać troszeczkę dłużej, ale dzięki temu brwi nie będą wyglądały na przerysowane
i karykaturalne.









Wasze włoski potrzebują utrwalenia?
Nałóżcie na nie żel, wosk lub mascarę.
Nie będą ruszały się z miejsca :)

A na jaki sposób Wy stawiacie?
Zapraszam do komentowania i obserwowania.

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie

Przestawiam Wam mój "bezpieczny" outfit.
Gdy nie mam pojęcia co założyć albo czasu, aby coś skompletować, to sięgam po coś klasycznego i casualowego.
​Stylizacja opiera się na niebieskich jeansach o kroju mom jeans i białym t-shircie w serek.
Gdy mamy podstawę, to możemy do niej dobierać poszczególne elementy, przy okazji budując cały look.
W zależności od wyborów osiągniemy różny efekt. Tym razem również pozostaję wierna klasyce i sięgam po czarny blezer, choć równie świetnie będzie wyglądał np. czarny kardigan o długości maxi, ramoneska, czy nawet kamizelka.
W kwestii butów panuje totalna DOWOLNOŚĆ. Ja wybrałam szare, lakierowane obcasy na klocku.
Są one bardzo wygodne i podoba mi się efekt, jaki dają w połączeniu z jeansami.
Alternatywą do nich mogą być np. czerwone trampki, slip-on'y lub lordsy.
​Tak naprawdę czego byście nie wybrali, to wszystko będzie wyglądało fajnie i spójnie.
Jeszcze torba,biżuteria i gotowe.
Pewnie Was to nie zdziwi, ale znowu sięgam po prosty zegarek i branoletkę z zawieszką. :)
Torebka tym razem duża typu shopper w kolorze czarnym z drobnymi nitami.


• Jeansy 'Mom Jeans' - Pull&Bear
• Biały T-shirt - Zara
• Czarny blezer - Primark
• Obcasy - No Name
• Torba - Stradivarius
• Zegarek - No name
• Bransoletka - Lilou

Jak Wam się podoba?
Macie swoje "bezpieczne" outfity?
Zapraszam do komentowania i obserwowania.

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Kolejny miesiąc za nami, więc czas na ulubieńców miesiąca!
Jeśli nie widzieliście jeszcze ulubieńców maja, to serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym postem. (klik)
Na dzisiaj przygotowałam 5 produktów, których używałam w czerwcu najczęściej i są godne polecenia.
Oto one:

1. Brightener of Foundation Colour, Hean
Na produkt tego typu polowałam bardzo długo i cieszę się, że w końcu udało mi się go zdobyć.
Jestem osobą o bardzo jasnej karnacji, co potwierdza chociażby reakcja Pana w autobusie, który wchodząc do Niego zwrócił się do mnie z pytaniem: "A co Pani taka blada?". W końcu mogę sprawić, że podkład będzie miał idealny kolor.
Przed powrotem do domu koniecznie musiałam zaopatrzyć się w drugie opakowanie, ponieważ nie może mi go zabraknąć nawet latem.

Zalety:
+ naprawdę DZIAŁA!
+ dostępność
+ cena
+ nie zmienia właściwości podkładów
+ posiada witaminę E
+ pojemność

Wady:
- konsystencja - mogłaby być gęstsza

2. Super Stay 24H, Maybelline
Ten podkład pewnie większości z Was jest bardzo dobrze znany.
Dzięki poprzedniemu produktowi teraz i ja mogę go używać.

Zalety:

+ dostępność
+ konsystencja
+ trwałość
+ średnie krycie, które da się budować
+ zastyga na satynowy mat
+ nie zapycha
+ nie waży się
+ nie wysusza

Wady:
- odcienie
- cena
- uczucie lepkości

3. Peeling cukrowy do ust, Evree
Kocham ten produkt! Jeżeli również macie problem z suchymi skórkami, to koniecznie go wypróbujcie.
Usta są po nim gładkie i nawilżone, więc to idealna "baza" pod matowe pomadki.

Zalety:
+ eliminuje suche skórki
+ nawilża
+ zapach
+ opakowanie
+ wydajność
+ skład

Wady:
- cena

P.S. Spróbujcie go nie zjeść :D

4. Longstay Liquid Matte Lipstick, Golden Rose
Kolejny kultowy produkt o którym huczał cały internet. Kompletnie nie dziwię się temu zachwytowi, ponieważ jest to jedna z lepszych płynnych pomadek, jaką miałam okazję testować.
W czerwcu była to pomadka po którą sięgałam najczęściej.

Zalety:
+ cena
+ trwałość
+ aplikator
+ opakowanie
+ dostępność

Zalety/Wady
+/- gama kolorystyczna - niby spora, ale nadal zbyt mała

Wady:
- odrobinę wysusza

(od lewej: Limonka, Suszony Wrzos, Dzika Malina, Bingo, Tango)

5. Cienie "Glamshadows", Glamshop
Od jakiegoś czasu planowałam zakupić pojedyncze cienie w odważniejszych, żywszych kolorach.
Wybór padł na glamshadows i ogromnie je Wam polecam. Praca z nimi, to czysta przyjemność.
Powyżej z resztą możecie zobaczyć makijaż przy wykorzystaniu tych cieni.

Zalety:
+ pigment
+ trwałość
+ dobrze się blendują
+ jakość
+ gama kolorystyczna

Wady:
- cena produktów, jak i przesyłek
- dostępność
- czas dostarczenia

To już wszyscy ulubieńcy czerwca.
Dajcie znać, co sądzicie i jakie produkty polecacie.
Zapraszam Was również na mój instagram. (klik)

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Jak pewnie wiecie aktualnie w sieciówkach panują promocje, więc to idealny czas na zakupy. Dzień przed powrotem do domu razem z Chłopakiem wybraliśmy się do galerii i kupiliśmy kilka rzeczy.
Dzisiaj przygotowałam dla Was szybką stylizację z jedną z nich.

Dwa dni temu mój najstarszy brat kończył 23 urodziny. Uznałam tę okazję za idealną, by założyć nową sukienkę.
Co prawda nie jest ona zbyt elegancka, ale za to bardzo dziewczęca. Najbardziej urzekła mnie jej wyhaftowana góra oraz luźny krój. Dobrzy znajomi wiedzą również, że w ciemnych kolorach czuję się najlepiej, więc to kolejny atut
tej sukienki.














Niestety ostatnio pogoda nie jest zbyt wakacyjna i nie obyło się bez okrycia wierzchniego. Postawiłam na lekki czarny płaszcz zawiązywany w pasie.

Do całości najlepiej komponowała się mała czarna torebka na ramię.
Bardzo ją lubię, ponieważ mimo małego formatu potrafi naprawdę wiele pomieścić.






Dodatki?
Tutaj nadal bez zmian. Zwykły zegarek i bransoletka z zawieszką.







I na sam koniec buty.
Z powodu prowadzenia auta zrezygnowałam z obcasów i założyłam moje ukochane lordsy.

• Sukienka - Mohito
• Płaszcz - Mohito
• Torebka - Reserved
• Zegarek - NoName
• Bransoletka - Lilou
• Buty - Stradivarius

Jak Wam się podoba?
Napiszcie, czy już coś upolowaliście na promocjach!
Zapraszam do komentowania i obserwowania.
Zajrzyj również na mój instagram, gdzie od jakiegoś czasu pojawiają się zdjęcia makijaży. (klik)

Buziaki!

Likes

Comments

Witajcie!

Wybaczcie mi długą przerwę, ale po raz kolejny pochłonęły mnie studia.
Na szczęście sesja zdana, więc oficjalnie mam wakacje.
Wakacje oznaczają również więcej czasu, a co za tym idzie więcej postów! :)
Jakiś czas temu zamówiłam na allegro frezarkę do paznokci i po powrocie do domu postanowiłam ją wypróbować.
Pomyślałam, że podzielę się z Wami moją opinią na jej temat, a przy okazji pokażę, jak wykonuję swój manicure.

Produkty, jakich użyłam:
• Primer, Em Nail Professional
• Hard Base, NeoNail
• Lakiery Hybrydowe, Em Nail Professional
149 - "Toscania"
13 - "White"
14 - "Black"
• Dry Top, NeoNail
• Pyłek, Em Nail Professional
• Hard Top, NeoNail
+
• Frezarka, Allegro








Całość zaczęłam od przygotowania płytki - spiłowałam ją i wygładziłam. Następnie przemyłam paznokcie cleanerem i nałożyłam na nie primer.
Cały ten krok ma na celu zwiększyć przyczepność produktów i wydłużyć trwałość zabiegu.

Kolejnym etapem było przedłużenie paznokci akrylem, ale niestety nie byłam w stanie uchwycić tego na zdjęciach. :(

Następnie nałożyłam bazę i utwardzałam ją przez 30 sekund pod lampą LED.

Czas na kolor!
Dzisiaj przeważa u mnie lakier czerwony o pięknym malinowym odcieniu.
Na palcu serdecznym i środkowym nałożyłam kolor biały, który stanowił bazę do późniejszych zdobień.
Nałożyłam po 3 warstwy lakieru, aby uzyskać jednolite krycie, każdą z nich utwardzałam 30 sekund.



Na palcu środkowym skusiłam się na pyłek, który nada jemu efekt lustra.
Po pomalowaniu i utwardzeniu białego lakieru nałożyłam dry top i utwardziłam go. Wybrałam ten produkt, ponieważ nie wymaga On przemywania cleanerem.
Później nałożyłam na niego pyłek i dokładnie go wtarłam. Do pozbycia się jego nadmiaru użyłam pędzelka i delikatnie omiatałam nim paznokieć.

Aby wykonać marmurkowe zdobienie potrzebuję kartki, białego i czarnego lakieru, topu oraz cienkiego pędzelka.







Na kartkę wylewam 2 krople lakieru czarnego i 1 białą lub 1 czarną i 1 szarą. W przypadku opcji pierwszej trzeba te dwa kolory ze sobą wymieszać.











Kolejnym krokiem jest nałożenie Topu, ale bardzo ważne jest to, aby go nie utwardzać. Dzięki niemu zdobienie będzie dużo łatwiejsze do wykonania.

Teraz w ruch wchodzi pędzelek!
Nabieram na niego niewielką ilość szarego lakieru i nakładam go w losowych miejscach. Kolejna wskazówka: od razu go rozprowadzam przeciągając po powierzchni. Kiedy uzyskam pożądany efekt, to przechodzę do koloru czarnego. Powtarzam czynność, ale tym razem staram się nałożyć go w jeszcze mniejszej ilości i w miejsca w których znajduje się kolor szary.
Następnie całość utrwalam przez 30 sekund i przemywam wszystkie paznokcie cleanerem.

A tak prezentuje się efekt końcowy:

Frezarka niestety okazała się dość słaba. Łatwo było mi nią wygładzić powierzchnię paznokcia, ale wyprofilowanie i nadanie kształtu było trudne, a na tym najbardziej mi zależało. No cóż, jeszcze jej nie skreślam, ale jak na razie nie zasłużyła na to, aby ją polecać.

Koniecznie dajcie znać, co sądzicie :)
Zapraszam do komentowania i obserwowania.
Wpadajcie również na mojego insta. (klik)
Od niedawna pojawiają się tam zdjęcia moich makijaży oraz stylizacji paznokci.

Buziaki!

Likes

Comments