recenzja, neness, perfumy, zapach

Zaczne od tego ze ten post nie jest wynikiem współpracy, tylko ciekawością i wielkim zaskoczeniem, a co mnie zaskoczyło? zapraszam do czytania. Na stronkę Neness natknęłam sie przypadkiem widząc reklamę która pojawiła się gdy przeglądałam Instagrama, jakiś miesiąc wcześniej niż Marita Surma opowiadała o nich na Snapchacie. Postanowiłam zamówić kiedy przeczytałam pochlebne komentarze kupujących dokładnie o zapachu Olympea Paco Rabanne, zapach oryginalnej perfumy znałam i bardzo lubię. Więc długo się nie zastanawiając zaciekawiona czy będzie to przynajmniej podobnie pachnieć jak oryginał zamówiłam. Zamówiłam tez 2 inne zapachy takie jak Si Armaniego oraz Chanel Chance Eau Trendre.

Kiedy perfumy do mnie dotarły pierwszym flakonikiem, który wzięłam w dłoń była Olympea bo ona była mi najbliższa i doznałam szoku. Zapach ten był prawie identyczny jak nie identyczny jak oryginał, a co było bardziej szokującego? jego trwałość. Za cenę 12zł nawet przy pojemności 22ml nie spotkałam sie z tak dobrą trwałością, zapach czuć cały czas dopóki ubranie nie zostanie wyprane, chociaż z Perfumetką Si Armaniego nawet i po praniu czuć, ponieważ należy ona do bardzo wieczorowych ciężkich zapachów.

Najmniej przypadł mi do gustu Chanel Chance Eau Trendre, nie z powodu brzydkiego zapachu, bo zapach na prawdę był przyjemny, lekki, wakacyjny, a z powodu trwałości. Zapach szybko słabnie.

Podsumowując polecam jak najbardziej Perfumerie Neness.pl wiadomo ze, ten kto chce kupi oryginał, jednak moim zdaniem fajna alternatywa dla osób które nie chcą wydawać majątku na perfumy.

Przenieś swój blog na Nouw - teraz możesz importować swój stary blog - Kliknij tutaj

Likes

Comments

kosmetyk, recenzja, uroda

Moje włosy od razu po umy­ciu to istny kosz­mar, ciężko je roz­cze­sać i robią się koł­tuny. O dzia­ła­niu tan­gle teeze­r’a nie muszę dużo mówić, bo pew­nie pra­wie każda z nas, jak nie każda miała z nim stycz­ność. Nie­stety w moim przy­padku sam tan­gle tez­zer nie poma­gał. Z pomocą przy­szła mi odżywka Gliss Kur Ulti­mate Oil Eli­xir do wło­sów znisz­czo­nych, prze­su­szo­nych. Powiem tak odżywka jak odżywka, obie­cują nam ze zdziała cuda, uzu­pęłni pęk­nie­cia włosa, zapewni wło­som inten­sywne odży­wie­nie oraz zna­cząco zmniej­szy ich ubytki i natych­miast uła­twi roz­cze­sy­wa­nie. Jedyne to z czym mogę sie w 100% zgo­dzić to wła­śnie uła­twienie roz­cze­sy­wa­nia i pięk­nie pach­nie bo innych zalet nie zauwa­ży­łam.

Odżywkę sto­suje zaraz po umy­ciu wło­sów spry­sku­jąc wil­gotne włosy (już osu­szone ręcz­ni­kiem), pożniej roz­cze­suje włosy tan­gle teeze­rem. ZERO bólu, pła­czu, satys­fak­cja gwa­ran­to­wana. Dodatkowo testowałam tez inne warianty tej odzywki i tez spisują sie dobrze jeżeli chodzi o rozczesywanie, jednak ten zapach przypadł mi najbardziej Spray ten można kupić od 8-12zł, wydaje mi się ze warto nawet jeśli poza rozczesywaniem i pięknym zapachem (który utrzymuje sie trochę na włosach) nie robi nic więcej.

Likes

Comments

green pharmacy, uroda, recenzja, kosmetyk

Kupiłam ten produkt przy okazji zakupów przez internet, jego cena zachęcała ponieważ była w granicach 4-5 zł. Po użyciu tego produktu mogę stwierdzić ze zostanie ze mną na stałe. Olejek stosowałam podgrzany wmasowując go w skalp. Nie mam większych problemów z włosami poza tym ze ostatnio zaczęły mi coraz częściej wypadać. Dzięki niemu moje włosy mniej wypadają. Musze przyznać ze przypadkowy zakup stał sie strzałem w dziesiątkę. Jeżeli chodzi o częstość stosowania, to powiem ze różnie czasami 3 razy w tygodniu czasami 1-2 razy w tygodniu, włosy myje prawie codziennie( w weekendy jak nie muszę iść na uczelnie i wychodzić z domu nie myje). Buteleczka starczyła na 1 i pół miesiąca. Po tym czasie widziałam różnice w wypadaniu włosów. Teraz wypada mi znacznie mniej włosów. Przy takiej cenie warto spróbować.


Ponadto czytałam ze olejek powoduje powstawanie "baby hair", warto go też używać podczas leczenia łupieżu, ma działanie przeciwbakteryjne, antygrzybiczne, łagodzi stany zapalne, zmniejsza świąd skóry.


Likes

Comments