„ Wszyscy wiemy, jaka jest struktura i jakie są możliwości regeneracji otaczającej nas materii. Każda jej część jest niestała, występują w niej rozmaite elementy; pozostaje w ciągłym ruchu. A jednak materia jest niezmienna. Powiązana nienaruszalnym prawem wiecznej odnowy, skazana na śmierć, przecież wciąż się odradza. Każda zagłada daje początek nowym organizacjom, każda śmerć daje życie tysiącom nowych istnień. Materia może zmieniać się z godziny na godzinę, ale traktowana jako całość jest niewzruszona i pewna. Niczym rzeka, która choć wciąż płynie, jest ciągle taka sama. Słońce umiera, by znowu wzejść, dzień pochłania noc, aby odrodził się ponownie tak świeży, jakby nigdy nie stracił światła. Wiosna przechodzi w lato i przez jesień w zimę, po to tylko, by powrócić i dać początek nowemu życiu. Żałujemy majowych kwiatów, wiedząc, że muszą przekwitnąć, ale jesteśmy niewzruszenie pewni, że w następnym roku maj zwycięży ponury listopad. Jest to niezmienne prawo koła, które nigdy się nie zatrzyma. Wiedza o tym daje nam nawet w najgłębszej rozpaczy nadzieję na odrodzenie, na to, iż wszelkie zło musi kiedyś przeminąć”.


Georgetown w Ameryce. Poznajemy małą dziewczynkę, Regan. Niezwykle grzeczną i kulturalną, która bardzo kocha matkę- Chris. Codziennie rano dziewczynka kładzie matce różę na talerzu – dowód jej bezgranicznej miłości.

Obie wiodą spokojne i szczęśliwe życie, dopóki w ręce Regan nie trafia spirytystyczna tabliczka Ouija. Dziewczyna bawi się tabliczką, za pośrednictwem której rozmawia z przyjacielem, Kapitanem Howdym. Matka nie zauważa zagrożenia niewinną zabawą dopóki Regan nie zaczyna mówić sama do siebie, a jej samopoczucie znacznie pogarsza się. W ich domu dochodzi do zjawisk paranornalych. Zaniepokojona matka udaje się z Regan do lekarza. Dziewczyna badana jest przez wielu lekarzy, jednak ci nie potrafią znaleźć przyczyny pogarszającego się samopoczucia dziecka.

Zdesperowana matka, mimo iż jest ateistkę, zaczyna podejrzewać, że jej córka została opętana przez złego ducha. O pomoc prosi znanego duchownego, Damiena Karrasa, który w chwili spotkania z chris przeżywa poważny duchowy kryzys.

Damien, który początkowo nie wierzy w opętanie dziewczynki, podejmuje się odprawienia egzorcyzmów wraz z wybitnym duchownym Merrinem.

Podczas próby wypędzenia demona z ciała Regan, ojciec Merrin umiera za zawał serca. Zdesperowany Damien Karras postanawia samotnie stawić czoła złym mocom. Walka o wypedzenie demona z ciała Regan kończy się tragiczną śmiercią Karrasa, ale dziewczyna zostaje ostatecznie uwolniona z rąk zła.


„Egzorcyzmy” to druga książka o opętaniu, jaką przeczytałam. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości i chęci porównania z „Czarną Madonną” Remigiusza Mroza. I chociaż nie zawiodłam się jej treścią, to przyznać muszę, że nie poruszyła mnie tak bardzo, jak „Czarna Madonna”. Podczas czytania jej przeżyłam tylko dwie prawdziwe chwile grozy, podczas gdy „Czarna Madonna” trzmała mnie w napięciu do ostatniego słowa. Nie chcę jednak powiedzieć przez to, że „Egzorcyzmy” to zła książka, niewarta przeczytania.

To świetna historia, w której autor pokazuje czytelnikowi, jak wiele zła czyha na nas we współczesnym świecie. Zła ściśle związanego z duchową sferą życia. Pokazuje nam również, jak kruche może być nasze życie, jeśli zawładnął nim złe moce, i jak ciężką i niebezpieczną walkę należy stoczyć, aby ponownie odzyskać spokój i szczęście.

Książka jest idealna dla osób, które lubią bać się czytając :-)


Polecam,

Kasia​

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments