Kiedyś byłam naprawdę systematyczna jeżeli chodzi o bloga, ale od kiedy stałam się regularna na Instagramie pisanie postów totalnie mi nie idzie. Czasami jednak tesknie za blogowaniem i obecnie robię kolejne podejście do powrotu tutaj. Zobaczymy czy tym razem znowu nie przepadnę gdzieś na kolejne miesiące.

Moja przygoda z kosmetykami Pixie zaczęłam się dopiero niedawno, ale już po pierwszym kontakcie z tą marką bardzo się polubiliśmy. Jeżeli chodzi o jakość, trwałość i same kosmetyki nie mogę się czepiać, ale opakowań nie lubię. Są bardzo słabej jakości, po czasie wszystko się z nich ściera.

Zestaw do konturowania to zdecydowanie mój ulubieniec. Używam go zarówno do makijażu twarzy, ale i oczu, ale d głownie dlatego, że lubię się w ciepłych odcieniach.

Róż to hit tej marki i za każdym razem kiedy mam go na policzkach dostaję masę pytać to to takiego jest. Używając go rezygnuję już z rozświetlacza. Dla mnie to odcień w stylu kultowego produktu NARSa.

Paletę możecie już znać z mojego Instagrama. Od około miesiąca używam jej codziennie i nawet nie sięgam po nic innego.

Tutaj moje ulubione kolory:

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - Kliknij tutaj

Likes

Comments


Dieta sokowa? Ale, że tylko soki? To niemożliwe! Dokładnie tak pomyślałam, gdy pierwszy raz usłyszałam o diecie sokowej. Przyznam, że bardzo mnie zainteresowała i chciałam sama spróbować jak to jest. Nie mam zbyt dużego doświadczenia, bo po jednym dniu ciężko jest mi cokolwiek ocenić i wiele nie powiem. DietaSportFood występuje w rożnych pakietach (1 dniowa, 3 dniowa, 7 dniowa, 14 dniowa) polega na regularnym picu soków przez cały dzień. Byłam bojowo nastawiona, a że bywam uparta wiedziałam, że nawet gdy będę głodna nie zacznę podjadać tego dnia. Taka jednodniowa dieta to około 1600 kcal czy tyle ile jem dziennie.

Soki piłam równo co 3 godziny wedle instrukcji, którą otrzymałam w paczce. Każda butelka to 500 ml świeżego soku.


Wszystkie soki bardzo mi smakowały oprócz tego zielonego. Od początku obawiałam się właśnie tego. No i faktycznie nie dałam rady wypić nawet połowy, bo najzwyczajniej w świecie totalnie nie przypadł mi go gustu ten smak.

Udało mi się tego dnia nie podjada. Nie czułam się jakoś szczególnie głodna. Nie czułam się też źle. To, co z pewnością zauważyłam to brak ochoty na słodycze, a na co dzień mam z tym niestety problem.

Likes

Comments


Czekolada to zdecydowanie moje największe uzależnienie z którym jest mi całkiem dobrze. Zresztą mówiłam Wam już o tym wiele razy. Jest idealna na każdą okazję, ale i bez okazji. A jeszcze jak pięknie wygląda to i cieszy oczy. Tak mam z czekoladą Chocolissimo . Jestem ich ogromną fanką. Za każdym razem zachwycam się szczegółami i tym jak bardzo dopracowane są.

Jak coś wygląda tak pięknie to i na zdjęciach wygląda idealnie. Tak jak nie przepadam za fotografowaniem jedzenia to akurat czekoladę uważam za idealną modelkę z którą praca to prawdziwa przyjemność. Szkoda tylko, że nasza współpraca trwa krótko, bo nigdy nie mogę długo wytrzymać i zanim się obejrzę nie ma już czego fotografować.!

Likes

Comments

Szczoteczka Foreo towarzyszy mi od ponad dwóch lat. W zasadzie pokochałam ją od pierwszego użycia. Chyba jeszcze nic nie oczyszczało mojej twarzy tak dokładnie jak to zwinne urządzenia. Od momentu kiedy zaczęłam jej używać stan mojej cery bardzo się polepszył. Kilka tygodni temu w moje ręce wpadła młodsza siostra mojej szczoteczki czyli Luna Play.


Szczoteczka Luna play to prawdziwy słodziak! Jest niewielka dzięki czemu idealnie zmieści się w każdej kosmetyczce. Dostępnych jest siedem kolorów. Ja standardowo zdecydowała się na odcień fuksja.

Działaniem szczoteczka totalnie nie odbiega od większej wersji. Genialnie oczyszcza skórę. Nadaje się do każdego typu cery.Jest bardzo delikatna i co najważniejsze higieniczna.

Szczoteczka Luna play pulsuje do 100 użyć i niestety nie jest do naładowania. Jednak po tym możemy używać jej nadal jako płatek kosmetyczny.


Obecnie w Douglasie szczoteczka Foreo Luna Play dostępna jest w promocji za 99 zł.

Likes

Comments


Cześć, jak widzicie mój zapał nie jest moją mocną stroną. Obiecywałam, zapowiadałam, ale zniknęłam na dwa miesiące. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jakiś większych obowiązków, a wolnego czasu mam nawet za wiele. Jednak do blogowania to ja muszę mieć wenę. Tm razem nie nie obiecuję, nie będę jakoś szczególnie zaklinać się, że posty będą regularnie a ja nagle stanę się blogerką miesiąca,


Ostatnio kilka osób pytało mnie o słuchawki Sudio Sweden, które używam już jakiś czas. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że aż tak bardzo je polubię. To niby mały gadżet, ale jakoś skutecznie przekonał mnie do siebie. Jestem z tym osób, którym zawsze wszystko się plącze. Kable w nieznanych okolicznościach zawsze twarzą poplątane dzieła sztuki, których nie idzie rozplątać. A słuchawki? To już wyższy poziom złośliwości rzeczy martwych. Z myślą o takich sytuacjach i ułatwieniu życia ktoś wpadł na pomysł słuchawek bezprzewodowych i właśnie o nich miałam mówić od samego początku. Vasa Bla od Sudio Sweden to główny bohater dzisiejszego wpisu.


W zestawie znajdują się słuchawki, skórzane etui, cztery pary dodatkowych nakładem, kabel do ładowania, bateria, instrukcja obsługi wraz z karą gwarancji i klips. Do wybory mamy cztery warianty kolorystyczne. Ja zdecydowałam się na kolor biały, ale dostępny jest także czarny, różowy oraz niebieski.

Słuchawki szybko przekonały mnie do siebie. Są bardzo wygodne i w zasadzie noszę je wszędzie. Idealnie się z nimi leży, siedzi, chodzi, biega, gotuje czy spaceruje. Ważą zaledwie 22 gramy, są leciutkie! Nie mogę nie wspomnieć o ich wyglądzie, bo od samego początku detale rzucają się w oczy . Wdać, że wszystko zostało bardzo przemyślane. Dzięki nim mogę słuchać muzyki oraz prowadzić rozmowę telefoniczną, ponieważ mają wbudowany mikrofon. Słuchawki łączymy z telefonem za pomocą Bluetooth.

Jestem nimi oczarowana. Na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie powrotu do słuchawek z wiecznie zaplątanym kablem.Oprócz świetnego wyglądu mamy tu naprawdę świetne parametry, dzięki czemu dźwięk jest fantastyczny. Ja ze swojej strony mogę polecić je każdemu.

Takie słuchawki będą idealnym pomysłem na prezent zarówno dla niej jak i dla niego. Ich cen to 379 zł.

Likes

Comments

Nowy początek 

Cześć,

jestem Angela 👸To nie jest mój pierwszy blog, bo w zasadzie od kiedy pamiętam coś tam sobie tworzyłam. Ostatnio na Instagramie obiecałam Wam, że od stycznie postaram się być bardziej aktywna i co najważniejsze systematyczna. Nowy blog to dla mnie nowy początek. Takie moje nowe małe dziecko, któremu chcę poświęcić więcej czasu, dlatego tu jestem. Mam nadzieję, że tym razem się uda i zostanę blogerką na dłużej.

Likes

Comments