W piątek miałam przyjemność iść na wesele. Od samego początku nie układało się dobrze a zaczęło się od fryzury. Była to wizyta domowa, fryzjerka nie spełniła kompletnie moich oczekiwań a dodatkowo zamiast zrobić lekką fryzurę to otrzymałam ogromnego koła i dzięki temu wyglądałam na minimum 10 lat starszą. Od razu leciałam umyć głowę i postanowiłam że będę mieć skromną fryzurę, którą zrobiła mi mama i byłam bardzo zadowolona z tego wyboru.
Makijaż na szczęście robiłam sama był stres bo pierwszy raz miałam taką okazję ale wyszedł bardzo ładnie i pasował do reszty kreacji.
Ślub był przepiękny, gdy zobaczyłam Panią młodą łezka zakręciła się w oku jednak starałam się trzymać fason. Pan młody prezentował się rewelacyjnie i muszę przyznać że idealnie do siebie pasują.
Wesele było na przepięknej sali nad wodą. Jednak od początku byłam lekko sceptycznie nastawiona co to będzie na sali. Jeżeli jedzonko było pyszne to niestety nawet na pierwszy taniec trzeba było czekać ponad półtorej godziny i niestety moim zdaniem muzyka nie była kompletnie w klimacie wesela. Mimo że na co dzień słucham czegoś takiego to wesele kojarzy mi się jedynie ze starymi piosenkami oraz disco polo. Mimo tego starałam się bawić bo jednak nie poszłam tam siedzieć i patrzeć się w talerz i dalej czuję lekki ból nóg to cieszę się że jest już po. Dodatkowym minusem było to że młodzi wyszli z sali na taras i mieli swój świat a strasznych zostawili, mimo tego że siedzieli obok siebie, a przychodzili jedynie na ciepły posiłek.
Chociaż z przyjemnością bym poszła na tradycyjne wesele gdzie gra orkiestra i każdy jest na parkiecie.

Kombinezon był idealnym pomysłem na wesele zwłaszcza że było gorąco i nie wyobrażam sobie chodzić w sukience z tiulem. A dodatkowo zaskoczyłam wszystkich i byłam jedyną osobą która była inaczej ubrana.
Jeżeli któraś z Was zastanawia się właśnie nad takim wyborem to serdecznie polecam różnego typu kombinezony na każdą okazję! 😉

Zaprojektuj swój blog - wybierz jeden z mnóstwa gotowych szablonów na Nouw lub utwórz własny, metodą „wskaż i kliknij” - kliknij tutaj!

Likes

Comments

Ostatni post był pisany na wakacjach, które już się skończyły i czas powrócić do normalności.

Jestem bardzo zadowolona bo miałam wielkie szczęście i pogoda dopisywała codziennie, słoneczko świeciło cały czas, opaliłam się bardzo mocno i mimo, że pod koniec kremowałam się kremem z filtrem 30 to i tak się lekko spaliłam.

Powrót do domu był dla mnie szczęśliwy bo czekały na mnie już nowe mebelki, jednak o nich opowiem w kolejnym poście.

Dzisiaj mam dla Was kilka moich ulubionych zdjęć z wakacji, a jeżeli chcecie być na bieżąco to zapraszam na mojego instagrama gdzie często się udzielam _krajus


Kurtka- Reserved

Koszula- Orsay

Spodenki- HM

Likes

Comments

Chwilkę mnie nie było, jednak ledwo przyjechałam z Wrocławia i musiałam znowu się szykować na kolejny wyjazd. Tym razem na celowniku było morze a dokładnie Rewal. Byłam tutaj już kilka lat temu i postanowiłam znowu wrócić aby zregenerować się i nacieszyć naszym morzem. Od zawsze uwielbiałam nasze polskie morze i czuję się tu rewelacyjnie wręcz mogę powiedzieć że właśnie tutaj jest moje miejsce. Dzisiaj jest trzeci dzień i jestem bardzo zadowolona pogoda dopisuje jest cudne słoneczko, woda nawet ciepła nie pozostaje nic innego jak leżeć na plaży i korzystać.
Mam nadzieję, że u Was również rewelacyjnie jak u mnie i że super spędzacie ostatnie chwile wakacji. 😉

Zapraszam Was kochani na Instagrama gdzie dzielę się super chwilami i chętnie poznam nowe profile 🤗

Likes

Comments

Jak już wcześniej pisałam w tym tygodniu byłam na krótkim wypadzie we Wrocławiu.

Do Wrocławia jechałam pociągiem razem z moją przyjaciółką i już przed 8 byłyśmy na miejscu i pierwszą rzeczą jaką zrobiłyśmy to jedzonko dla mnie i krótki relaks w parku i zaplanowanie co robimy dalej. Naszym głównym celem było The World Games a dokładnie trójbój.

Niestety pokój miałyśmy dopiero od 16 jednak miałyśmy możliwość zostawienia naszych bagaży co było wielkim ułatwieniem dla nas. Tak więc około godziny 10 poszłyśmy w stronę rynku aby troszeczkę ogarnąć teren i iść gdzieś na małą przekąskę. Ostatecznie postanowiłyśmy pójść na pyszny świeży sok a ja potem skusiłam się na przepyszną sałatkę. Nawet nie wiemy kiedy czas tak szybko zleciał, że była prawie godzina 16 i już musiałyśmy się zbierać bo o 17 byłyśmy umówione na zawody.

Po zawodach poszliśmy na pizze i małą kawkę. Niestety pogoda w poniedziałek lekko się zepsuła i zaczęło padać jednak dobre nastroje nas nie opuszczały.

Drugiego dnia byłyśmy umówione na siłownie i jakieś mega dobre jedzonko. Tak więc poszliśmy na mega pyszne burgery, aż wstyd się przyznać, że byłam pierwszy raz na nich. Potem oczywiście zawody, na których emocje były nie do opisania.

Trzeci dzień był naszym ostatnim we Wrocławiu i było mega smutno się żegnać jednak miałyśmy jeszcze cały dzień na chodzenie i cieszenie się pięknym miejscem.

Na początku poszłyśmy na lody w kołaczu, byłam bardzo mile zaskoczona, były pyszne, bardzo słodkie jednak dla mnie pierwszy raz okazały się za duże, jednak mimo wszystko z przyjemnością zjem je jeszcze raz.

Potem poszłyśmy na spacerek po ryneczku, kupiłam na pamiątkę kilka pocztówek i miałyśmy w planach iść na taras widokowy. Jednak nie wiedziałyśmy, że są tam dane godziny więc troszeczkę na marne poszłyśmy ale już wiemy na przyszłość. Tak więc potem poszłyśmy posiedzieć sobie w parku, troszeczkę odpocząć i iść ostatni raz na zawody. Trzeciego dnia było najlepiej były największe emocje i wielka radość.

Niestety czas tak szybko zleciał, że nawet nie wiedziałyśmy kiedy musiałyśmy uciekać na jakiś szybki posiłek i iść po walizki i na dworzec.

Podróż powrotna wydawała się nieco dłuższa, może było to zmęczenie a może smutek, że trzeba wracać do normalnego życia.

Jednak jeszcze dużo rzeczy zostało do obejrzenia, które na nas czekają i jest to bardzo pocieszające.

Muszę przyznać, że chodząc po Wrocławiu zrozumiałam, że czuję się tam rewelacyjnie, czułam, że żyję i nawet zaczęłam się zastanawiać czy w przyszłości gdy skończę szkołę nie wezmę pod uwagę przeprowadzki właśnie do tego miasta.

Dodatkowo chciałam powiedzieć, że miałyśmy wynajęty cudowny mały apartamencik i jestem bardzo pozytywnie i mile zaskoczona tym jak zostałyśmy przyjęte. Przy następnym wyjeździe na pewno wrócę do tego miejsca!


A po więcej zdjęć zapraszam na instagrama: _krajus

Likes

Comments

Ostatnio wspominałam, że mam wyjeżdżam na kilka dni do Wrocławia, i właśnie dzisiaj w nocy wróciłam do domku. Naszym głównym celem wycieczki były zawody a mianowicie trójbój.

Przyznam szczerze, że nigdy nie interesowałam się tym sportem jednak gdy weszłam na salę zobaczyłam zawodników poczułam się jak w innym świecie. Byłam tak bardzo zafascynowana tym co tam się dzieję, że nie potrafiłam oderwać wzroku.

W pierwszy dzień byłam na zawodach kobiet, a w drugi i trzeci mężczyzn. Dodatkowo wielkim zaszczytem było patrzeć i kibicować Polakom. Zawody tak mniej więcej trwały ponad 2 godzinki ale nawet nie czułam kiedy ten czas leci.

Oczywiście nie muszę mówić jakie były emocje podczas pobijania rekordów świata. Jednak w środę były największe emocje gdy to właśnie Polak pobił rekord świata i podniósł w martwym ciągu aż 420 kg. Do tej pory na samą myśl mam ciary na całym ciele i pojawia się uśmiech na mojej twarzy, że miałam możliwość zobaczenia tego wszystkiego na żywo.

Dodatkowo miałam przyjemność poznać kilkakrotnego mistrza świata Jarosława Olecha. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam Go poznać zwłaszcza, że jest przemiłym człowiekiem.

Likes

Comments

Chyba większość z nas kocha słodkości.  Osobiście mogę je jeść pod każdą postacią. Niestety domowych ciast nie jem zbyt często, ponieważ moja mama nie przepada za gotowaniem i pieczeniem a ja dopiero stawiam kroki w tej dziedzinie. Jednak chciałam się z Wami podzielić bardzo prostym i szybkim przepisem na przepyszne ciasto czekoladowe.

Składniki:

-2 tabliczki gorzkiej czekolady

-kostka masła

-6 jaj

-łyżka mąki

-pół szklanki cukru

-cukier waniliowy

-skórka pomarańczy

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w miseczce, a następnie czekamy aż lekko przestygnie. Żółtka z cukrem ubijamy na gładką masę. Białka ubijamy na sztywno. Czekoladę mieszamy z żółtkami, dodajemy mąkę oraz skórkę pomarańczy. Blachę np.24/36cm wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni i pieczemy ok 20 min. Patyczkiem sprawdzamy czy ciasto jest gotowe.

Jako dekoracji możemy użyć polewy czekoladowej, jednak ja posypałam cukrem pudrem oraz ułożyłam świeże maliny!


Mam nadzieję, że przepis Wam się przyda i ciasto będzie Wam smakować! 😉

Zapraszam Was na mojego instagrama: _krajus

Likes

Comments

Witam w ten dość pochmurny poniedziałek (przynajmniej u mnie). Weekend jak zwykle minął w mgnieniu oka jedyny plus, że mam wakacje i nie muszę się martwić o to, że mam gdzieś iść.

Muszę przyznać, że weekend był dla mnie dość burzliwy dopiero w niedzielę się odstresowałam i już wolałabym puścić w niepamięć to co się działo w sobotę. Natomiast w niedzielę, pogoda była bardzo ładna więc wraz z przyjaciółką w końcu się spotkałyśmy i wyszłyśmy na spacerek. Wczoraj pogoda była idealna aby wyjść i miło spędzić czas nie to co dzisiaj.

Niedziela również była dniem bez treningu w domu, czasem moje ciało mimo wszystko potrzebuje wolnego i nie tęskniłam ale też nie siedziałam w domu na tyłeczku.

A już za tydzień w końcu jadę do Wrocławia, tak bardzo nie mogę się doczekać aż w końcu zmienię otoczenie, może poznam nowych ludzi oraz w końcu trochę odpocznę. Mam nadzieję, że pogoda dopiszę i będę mogła porobić jakieś zdjęcia!

W wolnej chwili zapraszam Was na mojego instagrama: _krajus

Katanka- Reserved

Sukienka- C&A

Buty- Reebok

Likes

Comments

Lato mamy w pełni, co prawda nie rozpieszcza nas w tym roku ale trzeba sobie jakoś radzić i zrobić bardziej kolorowe te wakacje.

Z racji tego że ostatni post na temat inspiracji hybrydowych cieszył się popularnością tym razem postanowiłam zrobić go w wersji letniej.

Ja już od malutkiego byłam miłośniczką pomalowanych paznokci i zawsze w piątki było wielkie malowanie. Jednak im człowiek robi się starszy nie ma czasu na malowanie samodzielne w domu dlatego każdemu polecam robienie hybryd. Efekt pozostaje na długo u mnie potrafią nawet się trzymać do 4 tygodni bez żadnych uszczerbków. Oczywiście są minusy, jednak myślę, że nie ma nic idealnego.

Zatem zapraszam do szukania inspiracji! A w wolnej chwili zapraszam na mojego instagrama: _krajus


Mam nadzieję, że chociaż odrobinkę pomogłam i doradziłam, ja osobiście chodzę chora nigdy nie wiem jaki wzór wybrać i potem kilka dni się zastanawiam czy dobrze zrobiłam 😂

Miłego tygodnia! 😘

Likes

Comments

Muszę przyznać, że jestem z siebie odrobinkę dumna! Mimo tego, że czasem kompletnie nie mam ochoty, siły albo po prostu mówię po co to robić i tak wstaję i idę ćwiczyć. I tak oto od tygodnia dzielnie walczę.

Wakacje to dla mnie czas kiedy mogę robić to na co nie mam kompletnie czasu albo siły w roku szkolnym. Można powiedzieć, że to tylko tydzień a dla mnie to już aż tydzień. Można powiedzieć, że od takiego tygodnia wszystko się zaczyna.

Większość z nas gdy patrzy na piękne ciała dziewczyn lub kobiet mówi że chce mieć taką samą figurę i zastanawia się dlaczego ona wygląda tak a ja tak okropnie. Jak to mówią powinnyśmy akceptować a nawet kochać swoje ciało i ja właśnie jestem na etapie samoakceptacji. Nie powiem jest to trudne, gdybym mogła to połowę bym zmieniła. Jednak nigdy nie możemy mieć wszystkiego musimy się cieszyć tym co mamy.

Jednak moim chyba największym kompleksem jest mój brzuch, a tu niestety same treningi nic nie zrobią a ja tak bardzo kocham jedzenie, że trudno się opanować. Jednak staram się jeść mniej a częściej i patrze na to co wkładam. Oczywiście wiem, że jest to bardzo trudna i długa droga ale od czegoś trzeba zacząć.

Oczywiście wszędzie szukam motywacji, zdjęć, myśli wszystkiego co może mnie zmotywować do działania. Jednak chyba największą motywacją jest dla mnie moja przyjaciółka, Ewa oraz to samopoczucie po treningu, kiedy mam ochotę zabić tą osobę która jest na ekranie a zarazem dziękuje jej że dała mi w kość.

A Wy dziewczyny jak się motywujecie, jak Wam idzie walka o piękne ciałko. Chętnie poznam Wasze sposoby i porady i z przyjemnością mogę z kimś się motywować!

Zapraszam również na mojego instagrama: _krajus, gdzie jestem bardziej dostępna!

Likes

Comments

Przyznam szczerze, że dzisiejszy dzień był dla mnie dość męczący! Dzisiaj w końcu pojechałam zamówić nowe mebelki do pokoju.

Jestem tak bardzo szczęśliwa, że w końcu się zebrałam i pojechałam szukać czegoś odpowiedniego dla mnie. Była to miłość od pierwszego wejrzenia od razu wiedziałam, że chce te nawet specjalnie już potem nie rozglądałam się za czymś innym. Oczywiście miałam w planach iść od razu do Ikei ale mój wybór padł na Agatę i bardzo się ciesze, że tam poszłam. Muszę powiedzieć, że z Ikei bardzo dużo osób a ja chciałam mieć coś właśnie innego.

Niestety na nowe mebelki muszę trochę poczekać, mam już kupionych kilka nowych dodatków reszta wyjdzie jak to mówią w "praniu". Najbardziej nie mogę się doczekać konkretnego remontu pokoju jednak nie będę narzekać teraz już będzie całkiem inaczej niż przedtem.

Na chwile obecną szukam inspiracji do pokoju, co jak i gdzie ułożyć aby było przestronnie i przytulnie.

Mam również kilka inspiracji dla Was, które wpadły mi w oko i są dla mnie cudowne.

Kochane mam również do Was pytanie, poszukuje toaletki do pokoju i czy macie może jakieś godne polecenia strony lub sklepy? Będę wdzięczna za każdą pomoc! ❤

Miłego weekendu oraz w wolnej chwili serdecznie zapraszam na mojego instagrama: _krajus.

Buziaki! 😘

Likes

Comments

Instagram@_krajus